Michał Jaros ostro krytykuje plan centralnego magazynu węgla
Michał Jaros w swoim wystąpieniu skrytykował pomysł utworzenia Centralnego Magazynu Rezerw Węgla Energetycznego i oskarżył rząd o zamiatanie problemu pod dywan. Podkreślił narastające zwały węgla, wysoki import surowca oraz koszty ekonomiczne i zdrowotne ponoszone przez społeczeństwo.
Michał Jaros przedstawił dane dotyczące stanu węgla w kraju - około 13,5 miliona ton zalega na zwałach, zwały są trzykrotnie wyższe niż na początku 2018 roku, a w 2019 roku do Polski sprowadzono 9 milionów ton węgla z Rosji (nie licząc grudnia). Przypomniał też, że w 2018 roku import węgla kamiennego wyniósł 19,68 miliona ton.
Jaros ocenił, że planowany centralny magazyn rezerw to jedynie przewiezienie węgla z jednego miejsca na drugie i nazywanie tego rozwiązaniem problemu. Nazwał takie działania zamiataniem problemu pod dywan i zarzucił rządowi brak systemowego podejścia do gospodarowania węglem.
W wystąpieniu zwrócił uwagę na bezpośrednie koszty dopłat do energetyki węglowej - około 5 miliardów złotych rocznie - oraz na znaczące koszty zdrowotne sięgające ponad 62 miliardów euro. Dodał także, że nigdy wcześniej Polska nie sprowadzała tyle prądu z zagranicy - 10,6 terawatogodziny w ostatnim roku, co kosztowało 2 miliardy złotych.
W przemówieniu Jaros odwołał się do polskich komedii i postaci prezesa Dyzmy jako metafory nieudolnych rozwiązań, podkreślając w ten sposób, że polityczne działania wobec rynku węgla przyjmują charakter farsy i braku realnych rozwiązań.
Najważniejsze ustalenia
Michał Jaros przedstawił dane dotyczące stanu węgla w kraju - około 13,5 miliona ton zalega na zwałach, zwały są trzykrotnie wyższe niż na początku 2018 roku, a w 2019 roku do Polski sprowadzono 9 milionów ton węgla z Rosji (nie licząc grudnia). Przypomniał też, że w 2018 roku import węgla kamiennego wyniósł 19,68 miliona ton.
Krytyka pomysłu centralnego magazynu
Jaros ocenił, że planowany centralny magazyn rezerw to jedynie przewiezienie węgla z jednego miejsca na drugie i nazywanie tego rozwiązaniem problemu. Nazwał takie działania zamiataniem problemu pod dywan i zarzucił rządowi brak systemowego podejścia do gospodarowania węglem.
Koszty gospodarcze i zdrowotne
W wystąpieniu zwrócił uwagę na bezpośrednie koszty dopłat do energetyki węglowej - około 5 miliardów złotych rocznie - oraz na znaczące koszty zdrowotne sięgające ponad 62 miliardów euro. Dodał także, że nigdy wcześniej Polska nie sprowadzała tyle prądu z zagranicy - 10,6 terawatogodziny w ostatnim roku, co kosztowało 2 miliardy złotych.
Retoryka i odniesienia kulturowe
W przemówieniu Jaros odwołał się do polskich komedii i postaci prezesa Dyzmy jako metafory nieudolnych rozwiązań, podkreślając w ten sposób, że polityczne działania wobec rynku węgla przyjmują charakter farsy i braku realnych rozwiązań.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Michał Jaros pyta o opóźnienia i platformę zamówień
Michał Jaros odbiera zaświadczenie o wyborze
Michał Jaros pyta o nowe podatki i mandaty
Michał Jaros: Projekt PiS uderzy w 40 tys. przedsiębiorców
Michał Jaros ostrzega: po was zostanie dług, danina i drożyzna
Michał Jaros: projekt Centralnego Portu Komunikacyjnego 'bez sensu'
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Jan Szopiński
Jan Szopiński o zmianach systemowych dla nocnej opieki
Piotr Borys
Piotr Borys o bezpieczeństwie żywności: apel o kompleksową reformę
Mateusz Bochenek
Mateusz Bochenek wzywa rząd do działań na rzecz emerytów i edukacji
Wojciech Saługa
Wojciech Saługa pyta: Czy wiemy, co naprawdę jemy?
Joanna Fabisiak
Joanna Fabisiak o trzech latach oczekiwania na zgodę na budowę
Gabriela Lenartowicz
Gabriela Lenartowicz krytykuje chaos w zarządzaniu państwem
Transkrypcja
Szanowna Pani Marszałek, Wysoka Izbo, w swoim wystąpieniu odniosę się do słów ministra Adama Gawędy, ministra aktywów państwowych, na temat Centralnego Magazynu Rezerw Węgla Energetycznego. Sprawa jest prosta. Kiedyś czytaliśmy, oglądaliśmy polskie komedie i śmialiśmy się z opisów świata i rozwiązań w tych komediach prezentowanych. Dzisiaj okazuje się, że to nie jest takie śmieszne, bo zarządzacie państwem i problemami, które sami najpierw tworzycie tak, jak to zostało pokazane właśnie w tych komediach. Przypomnę problem cukru rozwiązany przez prezesa Dyzmy, który bronił polskiego cukru i zgodził się zostać prezesem, cytuję, żeby pomagać ludziom takim jak wy. Prezes Dyzma kupował cukier od cukrowni po to, aby go zmagazynować. Magazynów nie musicie kupować, pieniędzy też nie musicie mieć. Prezes Dyzma już wam ten problem rozwiązał. Oglądaliście, czytaliście, to wiecie. Podsumujmy kilka faktów i danych. Po pierwsze, na zwałach zalega już około 13,5 miliona ton węgla. Grozi to wstrzymaniem wydobycia i wysłaniem górników na przymusowe postoje. Po drugie, zwały w górnictwie są trzy razy wyższe niż na początku 2018 roku i wciąż rosną. Po trzecie, węgiel z Rosji zalewa Polskę. 9 milionów ton węgla z Rosji sprowadzono do Polski w 2019 roku, nie uwzględniając oczywiście grudnia. 2018 rok był rekordowy na przestrzeni ostatniej dekady pod względem importu do kraju węgla kamiennego. Do Polski wjechało wówczas 19,68 milionów ton. W sumie za rządów PiS w latach 2016-2019 Polskę zalało 36 milionów ton węgla z Federacji Rosyjskiej. Ale sprowadzamy też węgiel z Mozambiku czy z Kolumbii. Po czwarte, kiedyś chcieliście pod publiczkę oczywiście blokować import. Związkowcy sami przypominają wam, że przed dojściem do władzy to właśnie Jarosław Kaczyński krytykował sytuację, w której, cytuję, w Polsce więcej się węgla kupuje niż sprzedaje. Po szóste, polskie społeczeństwo płaci wysoką cenę za podtrzymywanie przez was przestarzałych rozwiązań. Płaci za waszą nieudolność. To około 5 miliardów złotych rocznie. Mowa tutaj tylko o kosztach dopłat do energetyki wąglowej. A gdzie koszty zdrowotne, które wynoszą ponad 62 miliardy euro? A gdzie przyszłość górnictwa? Po siódmej jednocześnie nigdy w historii nie sprowadzaliśmy do Polski tyle prądu, co przez ostatni rok. Nasz kraj importował z zagranicy 10,6 terawattogodzin prądu. Dwukrotnie pobiliśmy rekord importu energii elektrycznej. Zapłaciliśmy za to 2 miliardy złotych. Te pieniądze wypływają poza Polskę. To tyle, jeśli chodzi o wspieranie przez was polskiej gospodarki. Kasa wam ucieka, bo nie umiecie w gospodarkę, nie umiecie w węgiel, nie umiecie w energetykę. Po ósmy, wreszcie, jedyne co umiecie zrobić, to przewieźć węgiel z jednego miejsca na drugie, z jednej hałdy na drugą. I ładnie to nazywać. Centralny magazyn rezerw węgla energetycznego. Wiecie jak to się nazywa? To jest klasyczne zamiatanie problemu pod dywan. Za chwilę zrobicie polski centralny magazyn rezerw. Albo zaczniecie go przechowywać pod ziemią. Najpierw wydobywać, a potem zakopywać. To, co robicie, to kuriozum. A ile to kosztuje? Kto za to płaci? Jak chcecie systemowo rozwiązać ten problem? Ludzie, wy chcecie przewieźć węgiel z jednego miejsca na drugie i nazywacie to rozwiązaniem problemu. Prezes Dyzma rozwiązał problem z cukrem lepiej. A w każdym razie śmieszniej. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo.