Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Jarosław Kaczyński: Duszą nas - alarm o utracie państwa

Jarosław Kaczyński: Duszą nas - alarm o utracie państwa

Jarosław Kaczyński w ostrych słowach diagnozuje sytuację Polski: zewnętrzne plany integracyjne i wewnętrzne procesy prawne działają jak duszenie naszej suwerenności.

W wystąpieniu wskazuje na konkretne zagrożenia gospodarcze - Zielony Ład, umowy handlowe i napływ taniego eksportu - które jego zdaniem mogą cofnąć dorobek ostatnich trzydziestu lat.

Kaczyński zwraca też uwagę na erozję praworządności:


jego zdaniem konstytucja i system prawny są osłabiane, a działania wobec opozycji i urzędników przekraczają dozwolone granice. Apeluje o obronę państwa i jego podstawowych instytucji.

Wypowiedź z 12-01-2026 r.

Jarosław Kaczyński - Spotkanie z mieszkańcami, Sokołów Podlaski

Profil posła:


https://videoparlament.pl/poslowie/jaroslaw-kaczynski

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, jeśli by chcieć opisać sytuację naszej ojczyzny, Polski, bardzo krótko, jednym słowem czy dwoma słowami, to mogę powiedzieć tak, duszą nas. Państwo pewnie są tym zdziwieni. Ale spójrzmy, zewnątrz duszą nas ci, którzy chcą nas odebrać państwo, odebrać państwo, bo to jedno europejskie państwo, to przecież będzie w gruncie rzeczy państwo niemieckie, już nawet są takie w trakcie przygotowania umowy, że wojska niemieckie będą w Polsce stacjonowały. A naród, duży europejski naród bez państwa, to jest przede wszystkim hańba do jego obywateli, to znaczy, że są takie godności Polaków. A taki plan jest, on się oczywiście nazywa planem europejskim, ale tak naprawdę to jest w gruncie rzeczy plan powiedzmy sobie nie tylko niemiecki, tylko niemiecko-francuski. I to jest proszę państwa sprawa pierwsza, z nią bardzo ściśle łączy się druga, to też jest duszenie. Zielony Ład, wszystkie ograniczenia energetyczne, ZTS na czele, to są proszę państwa elementy, które duszą naszą gospodarkę. A doszedł jeszcze Markosur, a dojdzie jeszcze umowa z Ukrainą dotycząca eksportu żywności. No oni mają ogromną ilość czarnoziemu, my mamy 1% czarnoziemu w Polsce, czyli tej najlepszej ziemi. Oni mają ogromne przedsiębiorstwa, niekiedy liczące nawet kilkaset tysięcy hektarów. My mamy takie rolnictwo, jak wszyscy państwo wiedzą, ale co prawda jest dzisiaj dużo mniej rozdrobione niż kiedyś. No ale oczywiście tak ogromnych przedsiębiorstw nie mamy i nie mamy takich arałów. Krótko mówiąc, jeśli by to wszystko naraz zostało przyjęte i można powiedzieć zwaliło się z zewnątrz na Polskę, to oznacza to i ogromne kłopoty i skomprymowanie, zmniejszenie naszej gospodarki. Cały ten sukces ostatnich trzydziestu kilku lat, te już dzisiaj przeszło 80% przeciętnej Unii Europejskiej, 70% niemieckiego PKB na głowę, no to wszystko zostanie w krótkim czasie cofnięte. Pamiętajcie państwo, że my, to was pewnie bardzo zaskoczy, ale to jest prawda. Po planie w latach 45, 46, 48 i pierwszym etapie planu sześcioletniego, który jeszcze nie był takim szaleństwem jak później, bo na skutek nacisków rosyjskich został zmieniony, mieliśmy 60% niemieckiego PKB i 70% francuskiego. Byliśmy w nie najgorszej jak na Polskę pozycji, można ją było zwiększać, tylko że później mieliśmy do czynienia z wydarzeniami, które doprowadziły do tego, że ta różnica zaczęła się gwałtownie rozszerzać, doszła do tego co mieliśmy w roku 89. Wyszliśmy z tego nie do końca, ale żeśmy wyszli, no ale jeżeli to by wszystko nastąpiło, to po prostu będziemy mieli proces cofania się. Gospodarka, gdzie na przykład jest niezwykle droga energia, gdzie istnieje mnóstwo różnego rodzaju biurokratycznych ograniczeń, gdzie jesteśmy zalewani eksportem, z czym nie jesteśmy w stanie konkurować, no to jest gospodarka, która musi być bardzo ciężko chora i musi się zmniejszać. Będziemy znów dostarczycielem taniej siły roboczej, bo w tej chwili te polskie pensje już są porównywalne z tymi zachodnimi, trochę mniejsze ciągle, ale porównywalne. Przestaną być porównywalne. Już dzisiaj są tacy, co mówią, że trzeba znieść nawet pensję minimalną, żeby wrócić do tych czasów, kiedy można było nawet i 3 złotych za godzinę płacić ludziom. Oczywiście były wypadki skrajne, ale już 5-6 złotych to zdarzało się znacznie częściej. I teraz proszę państwa, to jest można powiedzieć jeden sposób duszenia, ale jest ten drugi, wewnętrzny. Tu niszczona jest całkowicie praworządność, ona była bardzo słaba w ciągu tych ostatnich 30 paru lat. Daleko nam było do tego, co być powinno, ale mimo wszystko jednak jakaś była. Kiedy oni, czyli ta dzisiejsza w istocie koalicja, bardzo podobna do dzisiejszej, rządziła w latach 2007-2015, to jednak takich ekscesów jak w tym momencie nie było. Nie było takiego jawnego, bezczelnego łamania prawa. Nie było twierdzenia, że ktoś został powołany dekretem w polskim systemie prawnym, konstytucja dokładnie określa jakie są źródła prawa, żadnych dekretów nie ma. Były za czasów PRL-u dekrety Rady Państwa, ale już przed wojną decyzję prezydenta o mocy ustawy nazywało się rozporządzeniem z mocą ustawy, a nie dekretem. Krótko mówiąc mamy jeden przykład niezwykle drastycznego działania, ale takich przykładów jest mnóstwo. Aż po tortury stosowane wobec przeciwników politycznych, bo to co na przykład spotkało ministra Kamińskiego w więzieniu, kiedy było wiadomo, że za kilka godzin wyjdzie i było wiadomo, że jego stan zdrowia jest całkowicie zadawalający i to, że nie je to mu niczym nie szkodzi, a przeprowadzono mu przymusowe karmienie i to jeszcze do tego w sytuacji, kiedy to się robi przez nos, on ma tam jakąś złą przegrodę w nosie i to po prostu była prawdziwa tortura. Tak to wygląda, przecież jest sprawa tych pań urzędniczek, księdza, areszty wydobywcze, procesy, w które się mają niedługo zacząć te dotyczące Funduszu Sprawiedliwości, kiedy przecież nawet rzecznicka prokuratury generalnej stwierdziła, że tam nie było żadnego złamania prawa, tylko było prawo mało precyzyjnie sformułowane. Szef Najwyższej Izby Kontroli, Kwiatkowski był szef Najwyższej Izby Kontroli, stwierdził, że nie złożył zawiadomienia o przestępstwie dlatego, że nie została naruszona zasada legalizmu. Co to znaczy? To znaczy, że nie zostało złamane prawo, to dokładnie to samo znaczy. Nie ma na świecie takiego systemu, w którym niezłamanie prawa jest przestępstwem. Nie można dopuścić się przestępstwa, nie łamać prawa i to musi być to prawo karne, to muszą być przepisy karne, a nie jakikolwiek przepis. Krótko mówiąc, mamy takich przypadków mnóstwo, one się szerzą, układa się składy sądów, zmienia się procesu sądów bezpodstawnie, całkowicie ignoruje się Trybunał Konstytucyjny. Konstytucja jest w drzazgach, w drzazgach jest cały ten system, który powtarzam, był łomny, ale jednak jakiś tam był i który zbudowano po roku 89. I to jest duszenie, ale duszeniem jest także podejmowanie najróżniejszych inicjatyw. Na szczęście mamy własnego prezydenta, więc można powiedzieć, że to nie jest takie wszystko proste, które zmierzają do tego, żeby w Polsce wprowadzić przymusowo wszystkie te akty, czy przynajmniej dużą część aktów tego lewicowego szaleństwa. Weźcie Państwo pod uwagę choćby to, co ostatnio się stało, kiedy ja na przykład nie mogę powiedzieć, że tutaj naprzeciwko mnie siedzi elegancka pani, tylko elegancka osoba. I już dalej nie wiem, bo nie wiem jak to powiedzieć. Otóż Szanowni Państwo, to jest po prostu czyste wariatstwo i to wariatstwo się wprowadza, ale ono ma być wprowadzane także w sferze obyczajów, relacji między kobietami i mężczyznami. Okazuje się też, że ma być bardzo wiele płci. Wiecie ile w tej chwili już uznają płci w Unii Europejskiej? 240 bodajże. Nie jest jeszcze tak źle. Jeszcze 250 nie ma. To są wszystkie objawy po prostu choroby umysłowej, która ma być tu wciskana na siłę po prostu w imię czegoś, co nawet trudno zrozumieć.

---