Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
KKP: Oburzenie po zbezczeszczeniu krzyża w Kielnie

KKP: Oburzenie po zbezczeszczeniu krzyża w Kielnie

Piotr Heszen przedstawił sprawę zdjęcia krzyża w Szkole Podstawowej w Kielnie i zaprosił do omówienia posła Romana Fritza oraz mec. Jerzego Kwaśniewskiego.

Poseł Fritz przypomniał dłuższą historię systematycznego zdejmowania krzyża przez nauczycielkę oraz reakcję uczniów, którzy bronili symbolu, a także o opóźnionej reakcji dyrekcji i lokalnej społeczności.

Mec. Kwaśniewski z Ordo Iuris podkreślił wybór dzieci i konieczność wsparcia prawnego; wystąpienia zakończyły się apelem o wyjaśnienia, ochronę symboli i odpowiedzialność szkoły.

Wypowiedź z 12-01-2026 r.

KKP - Konferencja prasowa


Profil posła:
https://videoparlament.pl/poslowie/kkp

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szczęść Boże, Piotr Heszen, Konfederacja Korony Polskiej. Sprawa krzyża w Kielnie. Jesteśmy w towarzystwie gościa, pana mecenasa Jerzego Kwaśniewskiego, Zordo Iuris, posłowie naszego koła. Krótko przedstawię sprawę, której historia jest trochę dłuższa i rozwinie tą kwestię poseł Fritz. W każdym razie o co chodzi? Dla przypomnienia, 15 grudnia nauczycielka w szkole podstawowej w Kielnie w województwie pomorskim dokonała zbeszczeszczenia krzyża przez zdjęcie go ze ściany w klasie lekcyjnej, wyrzucenie do kosza. Ta sprawa była incydentem takim najbardziej wyraźnym wtedy, ale ma dłuższą historię, o której powie poseł Fritz. Jakie uczucia się tutaj rodzą? Przede wszystkim po ludzku przykro bardzo, że taka rzecz dzieje się w szkole. Krzyż, symbol, przypomnijmy może, bo nie zawsze na to tak świadomie patrzymy, symbol według wiary katolickiej i także tych dzieci i rodziców, którzy te dzieci w Kielnie wychowują. Symbol drugiej osoby Trójcy Świętej, Logosu, przez które wszystko się stało. Mógł on zbawić świat dowolnie, a jednak wybrał tą drogę. Mądrość wcielona, respektowana zresztą w różnych zakresach, w rozmaitych innych kulturach. Przypomnijmy choćby korespondencję, kontakty, spotkania Jana Pawła II z Dalajlamą. Albowiem trud w zdobywaniu upragnionych celów, także wiodący poprzez wyrzeczenia, w tym szkolne cierpienia, to jest kondycja ludzka. I teraz szkoła, która powinna właśnie kultywować mądrość, bo dobra informacja, dobre nauczanie i dobre wychowanie to właśnie nic innego jak mądrość, uderza w samą istotę szkoły, więc dokonuje zbezczeszczenia, bluźnierstwa. Zachowują się dzieci, uczniowie tej szkoły, bardzo właściwie bronią krzyża, natomiast bardzo niewłaściwie, z tego co już wiemy, zachowuje się dyrekcja szkoły, która długo przemilcza sprawę i usiłuje ją zamieść pod dywan. My słyszymy najczęściej, jeżeli już pojawiają się kwestie prawne o obrazie tak zwanych uczyć religijnych, no do tego zostało sprowadzone prawo w tym względzie, choć chyba wszyscy czujemy, że takie ujęcie kwestii się gdzieś mija z materią i tego wydarzenia, bo przecież ci chłopcy, te dziewczęta, które broniły krzyża, nie broniły jakichś swoich uczuć, tylko broniły po prostu Pana Boga, ale prawo, jakie jest, takie jest. Za chwilę te kwestie wyjaśni mecenas Jerzy Kwaśniewski, a wcześniej jeszcze, tak jak mówiłem, zapraszam posła Romana Fritza. Szczęść Boże, proszę Państwa, no walka z krzyżami to nie jest świeża historia. Mieliśmy już wielokrotnie do czynienia z tym haniebnym postępowaniem za poprzedniej komuny. Ja tylko pokrótce przypomnę, jaka była historia tego wydarzenia, tych wydarzeń de facto, bo to było częściej właśnie w miejscowości Kielno, w szkole podstawowej. Już wcześniej, kilkakrotnie Pani nauczyciel języka angielskiego nakazywała zdejmowanie krzyża w klasie dzieciom. Nie jest to prawdopodobnie sytuacja typowa, możemy sobie to wyobrazić, ale te dzieci stanęły na wysokości zadania, nie zgodziły się na ten haniebny czyn i opowiedziały o tym wszystkim, między innymi rodzicom. Sprawa toczyła się w rozmowach, jak myślę, tylko kuluarowych w całej szkole i dziwna sprawa, dopiero właśnie ten fakt wyrzucenia do kosza na śmieci 15 grudnia sprawił, że zaczęło być o sprawie głośno, ale na razie tylko głośno w tamtym małym mieście. Do nas szerzej dotarły informacje na ten temat dopiero 8 stycznia, kiedy miała miejsce pikieta zorganizowana przez Konrada Niżnika, przewodniczącego Okręgu Gdyńskiego Konfederacji Korony Polskiej. Dlaczego pikietę zorganizowano na 8 stycznia? Otóż, proszę Państwa, pomiędzy 15 grudnia a 8 stycznia, jest 24 dni, są święta, ale Pani Dyrektor Szkoły Podstawowej w Kielnie wyznaczyła na 8 stycznia, dopiero na 8 stycznia audiencję dla rodziców w klasie równoległej, którzy to rodzice domagali się poszanowania dla najświętszego symbolu naszej wiary. Pani Dyrektor wyznaczyła im termin audiencji dopiero po 24 dniach i rodzice trochę sobie dworowali, że chyba łatwiej zorganizować audiencję u Prezydenta Rzeczpospolitej pana doktora Karola Nawrockiego niż u Pani Dyrektor Szkoły Podstawowej w Kielnie. Doszło do tej audiencji i właśnie z tego względu na 8 stycznia zorganizowano pikietę przed szkołą podstawową, poza płotem, poza murami szkolnymi. Pani Dyrektor chyba się przestraszyła i odwołała w tym dniu, czyli 8 stycznia w ogóle wszystkie zajęcia dla dzieci, ale dzięki temu, że i nasi działacze i innych środowisk patriotycznych i katolickich, po prostu polskich, mających Boga w sercu i Polskę w sercu, opowiedzieli o tym światu i sprawa stała się bardzo głośna. Mamy do czynienia bezwzględnie z ohydną profanacją najświętszych symboli religijnych i ja myślę, że tej sprawy nie można odpuścić, dlatego, że trzeba dać przykład całej Polsce i całemu światu. Bardzo dziękuję. Dziękuję bardzo. Pan mecenas Jerzy Kwaśniewski, Ordo Iuris. Szczęść Boże. Drodzy Państwo, ja zaproponuję pewną zmianę optyki i skupienie się na tych dzieciakach, na tej młodzieży, dlatego, że to oni tutaj dokonali wyboru. Oni postanowili skorzystać ze swoich wolności i ze swoich praw. I naszą rolą jako prawników nie jest paternalistyczne narzucanie im czegokolwiek, ale asystowanie w realizacji ich własnych praw i wolności. Tak się składa, że ta szkoła niedawno się rozbudowywała. Jej nowa część dostała od sołectwa krzyże. Te krzyże zostały poświęcone przez proboszcza, zawieszone. Lokalna wspólnota chciała tego, rodzice o to prosili. W starej części szkoły tego nie było. Dzieci, młodzież już, bo to trzynastolatkowie, proszą o krzyż w swojej sali. Tam są, tu nie ma, my mamy naszą salę, język polski, katechezę w tej sali. Krzyż zostaje tam powieszony i znowu w atmosferze zgody, pojednania, bez jakiegokolwiek konfliktu. Niestety zaczyna znikać. Za każdym razem, kiedy zaczyna się język angielski, nauczyciel krzyż zdejmuje ze ściany i odkłada. To trwa przez jakiś czas. Nie jest do końca w smak uczniom, ale cały czas nie generuje konfliktów. Jednak w pewnym momencie krzyż znika na dobre. I wówczas zaczyna się dziwna rzecz. Uczniowie nie dostają krzyża, nikt o tym nie mówi, wszyscy milczą. Stało się coś w ich perspektywie niewłaściwego. Postanawiają sprawę naprawić. Jednoznacznie w ich ocenie antychrześcijańska, ale też taka imię przychylna po ludzku, nieprzychylna postawa nauczycielki od języka angielskiego nie sprzyja tej sytuacji. Ale postanawiają sprawę naprawić, przynoszą plastikowy krzyż i wieszają w tym miejscu na ścianie. I co się dzieje? Nauczycielka, która wchodzi do sali, wskazuje palcem na jednego z nich i mówi zdejmiesz krzyż. On mówi nie zdejmę krzyża. Nauczycielka wchodzi na stołek, ściąga ten przedmiot ze ściany, przedmiot, który został tam zawieszony z własnej intencji zawieszenia krzyża, symbolu wiary. I wrzuca go do kubła na śmieci. To nie jest postawa, jakiej oczekujemy od nauczyciela. Ponad wszelką wątpliwość. Bez względu na symbol wiary, bez względu na kontekst, ze względu na obowiązki nauczyciela wobec dzieci. Obowiązki nie tylko prawne, bo te są na końcu, one są pochodną. Obowiązki wynikające z etyki zawodowej, obowiązki wynikające ze zwykłej ludzkiej przyzwoitości i kultury osobistej. Nie robi się takich rzeczy. Nie przekształca się przestrzeni sali lekcyjnej, która powinna być i była dotychczas przestrzenią zgody, konsensusu, pewnej kultury zachowania w przestrzeń lekcji nienawiści. Gdzie wobec symboli religijnych stosujemy przemoc symboliczną. Zrywamy je ze ściany wbrew woli klasy. Nie przeprowadzamy na ten temat rozmowy czy dyskusji. Rozkazujemy. Kiedy rozkaz nie jest wykonany, zrywamy i wyrzucamy. Najgorsze jest to, co się zdało później. Bo kiedy uczniowie jednoznacznie zaalarmowali, że dzieje się coś niewłaściwego, szkoła dalej milczała. Nic przez kolejne dni się nie działo.

---