Adam Szejnfeld o zakazie handlu: 'Polacy są karmieni kłamstwem'
Adam Szejnfeld w wystąpieniu z 7 października 2021 r. zabrał głos w sprawie zakazu handlu w niedzielę i zgłosił wnioski oraz poprawki do ustawy. Opowiedział się przeciwko zakazowi handlu i przypomniał o projekcie Koalicji Obywatelskiej, który - jego zdaniem - został zamrożony w Sejmie.
Szejnfeld podkreślił, że jego stanowisko jest jednoznaczne - jest przeciwnikiem zakazu handlu w niedzielę. Zgłosił wniosek o odrzucenie ustawy, a w razie niepowodzenia zapowiedział pakiet zasadniczych poprawek.
Przypomniał, że projekt ustawy o zawieszeniu zakazu handlu, złożony przez Koalicję Obywatelską, został uchwalony przez Senat i trafił do Sejmu, gdzie - według niego - zalega w "zamrażalce sejmowej" i nie jest rozpatrywany. Skrytykował praktykę odkładania głosowania zamiast rozstrzygnięcia sprawy.
W zgłoszonych poprawkach Szejnfeld proponuje m.in. umożliwienie zatrudniania osób świadczących pomoc w niedzielę zarówno w formie odpłatnej, jak i nieodpłatnej - by wyeliminować absurdy praktyczne. Postuluje też rozszerzenie katalogu osób uprawnionych o osoby pozostające we wspólnym pożyciu oraz sygnalizuje poprawki dotyczące zatrudniania studentów.
W wystąpieniu przytoczył dane dotyczące Europy i Unii Europejskiej, twierdząc, że większość państw nie wprowadza zakazu handlu w niedzielę, a tam, gdzie występują ograniczenia, często są one regulowane lokalnie przez samorządy, a nie prawem krajowym.
Najważniejsze ustalenia
Szejnfeld podkreślił, że jego stanowisko jest jednoznaczne - jest przeciwnikiem zakazu handlu w niedzielę. Zgłosił wniosek o odrzucenie ustawy, a w razie niepowodzenia zapowiedział pakiet zasadniczych poprawek.
Kontekst legislacyjny
Przypomniał, że projekt ustawy o zawieszeniu zakazu handlu, złożony przez Koalicję Obywatelską, został uchwalony przez Senat i trafił do Sejmu, gdzie - według niego - zalega w "zamrażalce sejmowej" i nie jest rozpatrywany. Skrytykował praktykę odkładania głosowania zamiast rozstrzygnięcia sprawy.
Proponowane poprawki
W zgłoszonych poprawkach Szejnfeld proponuje m.in. umożliwienie zatrudniania osób świadczących pomoc w niedzielę zarówno w formie odpłatnej, jak i nieodpłatnej - by wyeliminować absurdy praktyczne. Postuluje też rozszerzenie katalogu osób uprawnionych o osoby pozostające we wspólnym pożyciu oraz sygnalizuje poprawki dotyczące zatrudniania studentów.
Argumenty międzynarodowe
W wystąpieniu przytoczył dane dotyczące Europy i Unii Europejskiej, twierdząc, że większość państw nie wprowadza zakazu handlu w niedzielę, a tam, gdzie występują ograniczenia, często są one regulowane lokalnie przez samorządy, a nie prawem krajowym.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Adam Szejnfeld o elektronizacji kontaktów obywatela z administracją
Adam Szejnfeld sprostowuje o odpowiedzialności rządów
Adam Szejnfeld o zmianach w ustawie akcyzowej dla składów podatkowych
Adam Szejnfeld popiera kompromis ws. kodeksu pracy
Adam Szejnfeld - wręczenie zaświadczenia o wyborze z 27.10.2023
Adam Szejnfeld krytykuje kabaret obrad i popiera projekt studiów
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Jan Jackowski
Jan Jackowski o inflacji, nadwyżce budżetowej i kryzysie na wsi
Jarosław Rusiecki
Jarosław Rusiecki: Nie stawiać zdrowia przeciw czołgom
Stanisław Ożóg
Stanisław Ożóg broni nowelizacji budżetu i wzywa do równej miary
Wadim Tyszkiewicz
Wadim Tyszkiewicz proponuje obowiązkowe e-usługi dla urzędów
Lewica
Lewica krytykuje wyrok Trybunału Przyłębskiej i ostrzega przed skutkami
Marek Pęk
Marek Pęk: 200 dni bez procedowania wniosku o uchylenie immunitetu
Transkrypcja
Dziękuję Pani Marszałek. Wysoka Izbo. Na wstępie, zanim przejdę do merytum, kilka refleksji i przypomnień, bo to jest temat, wydaje się, że bardzo ważny, skoro w parlamencie, w Sejmie i w Senacie wraca tak często. Ważny, no bo i pewnie kontrowersyjny, tak jak Pan Minister powiedział, ludzie w Polsce dzielą się na tych, którzy są zwolennikami zakazu handlu w niedzielę i tych, którzy są przeciwnikami. Ja i moja formacja jesteśmy przeciwnikami. To nie tylko, że wiadomo, ale podkreślam i przypominam to jeszcze raz. Zwłaszcza, że to będzie także uzasadnienie do złożonych wniosków i poprawek, które za chwilę zaprezentuję. Mało tego, przypomnę, że Koalicja Obywatelska tu w Senacie złożyliśmy projekt ustawy o zawieszeniu zakazu handlu w niedzielę i ta ustawa została uchwalona przez Senat. I to z początkiem tego roku trafiła do Sejmu i w tym Sejmie w sposób nieuprawniony, przynajmniej jeżeli chodzi o zasady parlamentarzyzmu, a nie przepisy regulaminu, jest zamrożona w tak zwanej zamrażalce sejmowej. Nie rozpatrywana ani na tak, ani na nie. Tak jakbyście państwo, ci, którzy macie większość w Sejmie, wstydzili się czy bali się podjąć tego tematu. Warto podnieść i na przykład głosować przeciwko, jak się nie podoba, a nie zostawić w szafie na dolnej półce. Ale przypominam to nie tylko po to, żeby znów powiedzieć, iż tu rozstrzygnięcia miały określone zapadły, ale że taki kierunek jest w debacie publicznej i tej legislacyjnej parlamentarnej obrany. Kolejna kwestia, jeśli chodzi o te podnoszone często prawdy. Prawdy ujmuję w cudzysłowie dotyczące zakazu handlu w niedzielę, no to, bo ciągle się mówi, że we wszystkich krajach, albo w większości krajach i tak dalej, i tak dalej, no to chcę powiedzieć, że w Europie, w Europie 63% państw, 63% państw nie ma żadnego zakazu, ale nie tylko zakazu, nie ma żadnego ograniczenia. W 63% państw nie ma jednego ograniczenia handlu niedzielę. W 37% państw są ograniczenia niektóre. Jest zero państw, nie ma ani jednego państwa, gdzie jest zakaz. To żeby pokazać, jak nieprawdziwe są niekiedy twierdzenia i tezy, że w większości jest zakaz, w niektórych jest ograniczenia i tak dalej. Jest odwrotnie, jest zero państw. Nie ma ani jednego państwa, gdzie jest zakaz. I 37% tylko państw, gdzie jest ograniczenia. Gdybyśmy wzięli nie całą Europę, bo powiedziałem o Europie, tylko samą Unię Europejską, to jest w 9 tylko państwach. Na wcześniej 28, w Wielkiej Brytanii już nie ma, czyli na 27 są ograniczenia. W 9. A przy wszystkich pozostałych nie ma żadnych ograniczeń. I ciągle wmawianie obywatelom w Polsce, że jest odwrotnie, to jest kłamstwo. Polacy są karmieni kłamstwem, non-stop kłamstwem. Dalej mógłbym już przytoczyć świat, ale o tym już nie będę pewnie mówił, bo nie wszystkich to interesuje, co się dzieje w Azji, w Ameryce Północnej, południowej, a już nie mówiąc o Afryce. W tym kraju, w naszym kraju często tamte rejony świata, a zwłaszcza ich obywatele są traktowani nierówne, jeżeli chodzi o pogląd wobec naszych obywateli czy obywateli Europy. Ale chcę powiedzieć, że na te prawie 200 państw, łącznie ze wszystkimi katolickimi, chrześcijańskimi państwami, łącznie z tymi, w których przestrzeganie reguł religijnych jest znacznie wyższe niż w Polsce, nie ma żadnego zakazu handlu w niedzielę. Kończąc, chcę jeszcze powiedzieć, że jeżeli chodzi o te 37%, czyli zdecydowana mniejszość państw w Europie, tam gdzie są ograniczenia, bardzo często w ogóle przepisy nic nie mówią o niedzieli, tylko mówią jeden dzień w tygodniu. Owszem, w większości krajów, ale nie we wszystkich, wybiera się niedzielę, ale nie mówi się o niedzieli w przepisach, tylko mówi się o dniu wolnym w tygodniu od handlu. Ale tak jak powiedziałem, to jest zupełna mniejszość. Mało tego, w tych krajach najczęściej to nie jest prawo państwowe czy prawo federalne, tylko lokalne, to samorządy. Ci młodarze, którzy są blisko, obywateli decydują, czy u nich ma być jakieś ograniczenie, czy nie, a jeżeli tak, to jakie, a nie władza krajowa. Pozostawiając więc ten zarys, ten wstęp, chcę przejść już konkretnie do tej ustawy i powiedzieć, że zgłaszam, złożyłem już na ręce pani marszałek wnioski i poprawki do tej ustawy. Zasadniczy wniosek to jest odrzucenie tej ustawy. Natomiast gdyby wniosek o odrzucenie nie uzyskał w większości, to zgłaszam kilka zasadniczych poprawek. Tematyka ich przebijała się tutaj także w tej części pytań. No i po pierwsze, pierwszy pakiet poprawek będzie dotyczył właśnie tej kwestii odpłatności, nieodpłatności pomocy, że tak powiem, przedsiębiorcy w sklepie, który ma prawo, bo spełnia wymogi tej restrykcyjnej ustawy. Prowadzi działalność w niedzielę i tutaj po pierwsze proponujemy, żeby można było zatrudniać te osoby tak w formie odpłatnej, jak i nieodpłatnej, a szczególnie, żeby zlikwidować ten absurd, którego ja zaprezentowałem w pytaniu. Ten absurd polegający na tym, że żona, jak jest zautrudniona na umowę pracę, to w niedzielę nie będzie mogła pracować, ma być wyprowadzona ze sklepu i zatrudniony w jej miejsce ktoś inny na ten jeden dzień, no bo jest zatrudniona. To jest kompletny absurd. Ponadto proponujemy tutaj rozszerzenie zakresu tego katalogu osób uprawnionych, bo się mówi o wstępnych, wstępnych małżonkach, dzieciach, etc., ale zapomina się o dwóch bardzo ważnych grupach ludzi. Po pierwsze o osobach, które są we wspólnym pożyciu. To jest pojęcie prawne, prawnicze, z ustawy wynikające, nie potoczne. I w wielu przepisach prawa w Polsce uwzględnia się takie same uprawnienia jak małżonka, tak samo osoby będącej we wspólnym pożyciu. I ja rozumiem, chciałbym rozumieć, że to jest po prostu błąd, przeoczenie, a nie celowe działanie, że jak chcesz pracować u swojego partnera, to pierw idź na kobierzec, ślubny weź ślub, obrączkę na palec, jak pokażę z kontroli, że masz obrączkę, to możesz pracować. Nie masz obrączki, nie możesz pracować, pomagać. I to jest zasadnicza rzecz, jeżeli chodzi o pierwszą sferę poprawek. Druga dotyczy właśnie tego, o czym wspominał pan senator, a mianowicie możliwości zatrudniania studentów czy uczniów, ale nie tylko. Bo w tym przypadku chodzi o jakby dwa dobra, bym powiedział. Jedno dobro to jest danie możliwości pomocy tym mikroprzedsiębiorcom, podkreślam, chodzi o mikroprzedsiębiorców. Nie chodzi o duże firmy mające sieci handlowe, etc. Mówimy o małym, polskim, rodzinnym firmie. Jest przedsiębiorca jeden, nie jest w stanie obsługiwać cały dzień sam sklepu bez pomocy, więc żeby mógł mieć pomoc. Więc to jest pomoc dla polskich małych, drobnych firm handlowych, ale z drugiej strony dla tych osób, które mogły sobie do tej pory, a teraz nie mogą, dorobić na przykład do uczelni, doczesnego, do wynajęcia stacji, jak są na studiach, czyli uczniowie studenci. Tutaj wprowadzamy limit wieku również 26 lat, żeby nie było nadużyć, że student, który ma 40 czy 50 lat, by mógł być zatrudniany. Oraz ci, którzy na ogół są ludźmi niezamożnymi, bo nie chcę już powiedzieć ubogimi, którzy też sobie dorabiali, a teraz nie mogą dorabiać w handlu, a więc renciści, emeryci i bezrobotni. Kolejna poprawka dotyczy dwóch kwestii. Jednej, która tu była podnoszona i drugiej, której jakoś może umknęła w debacie. Ale była mowa na komisjach o tym. A mianowicie obniżenie tego pułapu przychodów, które upoważniają do prowadzenia handlu w niedzielę z 50% do 40%. Dlaczego 40% na niepostulowane 20%? No bo mam nadzieję, że chociaż to przejdzie. A 20% przypuszczam, że znowużby było wywalone. Przy czym to dotyczy tylko i wyłącznie udziału w sprzedaży detalicznej. Czyli jeżeli ta firma ma jakieś inne przychody, na przykład jednocześnie wynajmuje część jakichś nieruchomości, dzierżawi i tak dalej, ma jakieś inne z tego tytułu przychody, czy prowadzi jakąś inną działalność, a ona się zsumuje na ogólny pułap przychodów, to to nie wchodzi w rachubę. Bo wtedy w ogóle by się nigdy nie osiągnęło tej możliwego pułapu przychodów. I drugie, co najważniejsze, powiem szczerze, to jest wyeliminowanie sakramenckiego, już powiem szczerze, niewyobrażalnego pomysłu na nałożenie znowuż worka kamieni na przedsiębiorców nowym pomysłem na nowe obowiązki kontrolne, sprawozdawcze, ewidencyjne. Tu się w tej ustawie proponuje, żeby przedsiębiorca, który chce sprzedawać w niedzielę, a ma do tego, uprawnienia możliwości, bo przekracza te limity wymagane, to, żeby prowadził sprawozdawczość, żeby założył ewidencję, żeby obliczał co miesiąc, ile sprzedaje tych produktów, które podlegają temu limitowi, a które nie. Już kończę, to jest ostatnie. I tak dalej, i tak dalej. Pomijając ten ciężar dostępnych ewidencji i sprawozdań, które by trzeba było robić, to jeszcze absurdy, które będą możliwe do zaistnienia w praktyce. Mianowicie, jeżeli to ma być obliczane miesięcznie, a nie na przykład rocznie, no to może być tak, że w jednym miesiącu on osiągnął te 40%, mógł sprzedawać, w drugim będzie miał 39%, nie może sprzedawać, w końcu już nikt nie będzie wiedział, czy ten sklep będzie w przyszłym miesiącu otwarty, czy nie będzie otwarty. No takich niepewności nie możemy wprowadzać w życie. Panie senatorze, już jest 11, 12. I już zmierzam. Ostatnie dwa zdania pani marszałkini. No pan mówił też ostatnie. A więc te kwestie będziemy chcieli uregulować, ale oczywiście zapewniając możliwości innej metody kontrolowania przez właściwe państwowe inspekcje tego, czy te limity są osiągane, czy też nie. Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję panie senatorze. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.