Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Adam Szejnfeld popiera kompromis ws. kodeksu pracy

Adam Szejnfeld popiera kompromis ws. kodeksu pracy

Adam Szejnfeld mówił o kompromisie w sprawie nowelizacji kodeksu pracy i wyraził zadowolenie z osiągniętego porozumienia, podkreślając, że ma ono służyć większości. Opowiadał się za wprowadzeniem elastyczności czasu pracy jako instrumentu tworzenia nowych miejsc pracy i ograniczenia umów cywilno-prawnych.

Najważniejsze ustalenia


Kompromis został oceniony jako rozwiązanie, które nie zadowoli skrajnie ustawionych stron, ale będzie służyć większości - pracobiorcom, bezrobotnym oraz pracodawcom. Szejnfeld wskazał na konieczność odsiania emocjonalnych i politycznych wystąpień i skoncentrowania się na praktycznych efektach zmian w kodeksie pracy.

Elastyczność jako narzędzie tworzenia miejsc pracy


Argumentował, że elastyczność czasu pracy, stosowana w większości krajów Unii Europejskiej, sprzyja utrzymaniu i tworzeniu miejsc pracy oraz zmniejszeniu liczby umów cywilno-prawnych. Przywołał także polskie doświadczenia z lat 2009-10 i zwrócił uwagę na korelację między większą elastycznością a niższą liczbą umów cywilno-prawnych.

Rola pracodawców i związków zawodowych


Zwrócił uwagę na dualizm postaw - pracodawcy i związkowcy często prezentują inne stanowisko, gdy występują jako reprezentanci organizacji, a inne jako pracodawcy. Podkreślił, że kodeks pracy dotyczy wszystkich pracodawców, nie tylko przedsiębiorców.

Konsekwencje dla konkurencyjności i dobrobytu


W ocenie mówcy elastyczność zwiększy konkurencyjność Polski na rynku międzynarodowym i w dłuższej perspektywie przyczyni się do wzrostu dobrobytu. Szejnfeld apelował o otwarcie się na rozwiązania sprawdzone w innych krajach i o stosowanie instrumentów pośrednich zamiast przymusu.

Oczekiwania co do uchwalenia


Wyraził nadzieję, że kodeks pracy zostanie uchwalony w tym tygodniu i określił proponowane zmiany jako nobelizację kodeksu pracy, wprowadzającą oczekiwaną elastyczność. Zaznaczył, że celem jest poprawa życia obywateli i stworzenie szans dla osób poszukujących pracy.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pani Marszałkini, Wysoka Izbo, Panie Ministrze, dyskusja dzisiaj była bardzo gorąca, bogata w terze stanowiska, ale tym niemniej powiem szczerze po tych kilku tygodniach pracy, współpracy z opozycją i z przedstawicielami koalicji, przede wszystkim z rządem, ale także wsłuchując się w stanowiska przedstawicieli partnerów społecznych, jestem w imieniu wnioskodawców zadowolony kompromisem, który zawarliśmy. Kompromis ma to do siebie, że oczywiście każda ze stron skrajnie ustawionych do merytum sprawy nie jest zadowolona w pełni, ale ten kompromis przede wszystkim moim zdaniem będzie służył większości, a przecież o tę większość nam chodzi. W tej większości upatruję oczywiście interes pracobiorców, ludzi, którzy mają pracę, interes bezrobotnych, ludzi, którzy poszukują pracy, chcą mieć z czego utrzymać swoje rodziny, swoich dzieci, ale takiej szansy aktualny rynek pracy i ten sztywny kodeks pracy im nie daje. Oczywiście w tej większości widzę także pracodawców, tak jak tu była sprawa przez jednego posła wskazana, przecież oni działają nie tylko i wyłącznie na rzecz własnego, prywatnego interesu. Działają na rzecz firmy, którą reprezentują. Tą firmą u pracodawców nie są tylko przedsiębiorstwa. Tu 100% wystąpień. 100% wystąpień, jeśli były krytyczne, jeśli jeszcze były tak antagonistyczne nastawione, to wskazywały na pracodawców w postaci przedsiębiorców. A przecież kodeks pracy dotyczy wszystkich pracodawców. Gdybym chciał porównać ilość pracodawców będących przedsiębiorcami, a pracodawców, zwłaszcza w zakresie zatrudnienia ludzi, którzy przedsiębiorcami nie są, to zobaczymy, że przedsiębiorców wśród pracodawców jest mniejszość. Każda osoba siedząca tutaj na tej sali, każda posłanka i każdy poseł, każda osoba siedząca w sali obok w Senacie, to są pracodawcy. Wszyscy państwo zatrudniacie ludzi. I nie wszyscy państwo zatrudniacie na podstawie sztywnych przepisów kodeksu pracy, bo wam się to by nie udało. I część z was zatrudnia na podstawie elastycznego stosunku, nie nazywając już go określeniami, które w dyskusji publicznej się pojawiają. Wtedy zapominacie, że jest niby jakaś ochrona, którą trzeba dawać pracownikom. Bo wiecie, że temu pracownikowi ta praca jest potrzebna. Rodzinie tego pracownika pieniądze na utrzymanie są potrzebne, a wy możliwości innych zatrudnienia nie macie. Więc mamy do czynienia z pewnym takim dualizmem, taką ambiwalencją, kiedy podchodzimy inaczej do realizowania swoich celów, gdy one dotyczą nasz, a zupełnie inaczej, jeżeli dotyczą innych podmiotów czy osób, a zwłaszcza jeżeli się wypowiadamy publicznie. Podobnie, jeżeli chodzi o rzesze przedstawicieli związków zawodowych, znam związkowców, którzy są także pracodawcami. Zupełnie inny pogląd mają na potrzebę publicznego wystąpienia, jeśli występują w imieniu czy na rzecz związków zawodowych, a zupełnie inny mają pogląd, gdy występują, czy rozmawiają, uwzględniając swoją rolę pracodawcy w swojej także firmie. Ale kończąc ten wątek, chciałem powiedzieć, że ten właśnie kompromis, gdyby odsiać te wszystkie takie emocjonalne, albo bardzo, żeby nie powiedzieć, tylko polityczne wystąpienia, to jest to kompromis, który może dać szansę Polsce na lepszy rozwój, a społeczeństwu na zwiększenie dobrobytu życia. Tutaj bardzo znamienną była wypowiedź jednego z posła, ale nie będę cytował jego nazwiska, który powiedział, że bezrobotni nie potrzebują elastycznego czasu pracy, że bezrobotni potrzebują nowych miejsc pracy. Widzimy w tej jednej wypowiedzi, w tym jednym zdaniu, jak bardzo fundamentalny jest brak zrozumienia, że jeżeli mamy osiągnąć tworzenie nowych miejsc pracy, to musimy użyć określonych instrumentów. Tu jeden z tych sposłów powiedział, że Polska, jak większość świata demokratycznego, przecież nie ma przymusu pracy. I my nie możemy ani przymusić bezrobotnego, żeby pracował, nie możemy przymusić pracującego do tego, żeby pracował wbrew swojej woli, na przykład, bo uznaje, że albo warunki pracy, albo płacy mu nie sprzyjają, nie sprzyjają, ale także nie możemy pracodawcy, urzędu lub przedsiębiorcy zmusić, żeby zatrudniał, skoro nie potrzebuje pracowników lub nie może zatrudnić, mimo że potrzebuje. Czyli musimy używać instrumentów pośrednich, a nie przymusu bezpośrednego. Elastyczność czasu pracy, instrument, który został wprowadzony w większości krajów Unii Europejskiej, poza Polską, daje ten efekt. W związku z czym na przykładzie innych krajów Unii Europejskiej, i on też w przykładzie polskim z lat 2009-10, bo częściowo i okresowo były te instrumenty stosowane. Musimy wreszcie się otworzyć na te rozwiązania. A chcę powiedzieć, kończąc, uchwalony mam nadzieję w tym tygodniu kodeks pracy, nobelizacja kodeksu pracy, która wprowadzi tę oczekiwaną, wręcz konieczną bym powiedział, elastyczność. To jest właśnie po pierwsze, elastyczność to jest po pierwsze zmniejszenie umów cywilno-prawnych na rynku pracy. A więc tych umów, które nie są szczęśliwie nazywane, przytoczę tutaj w cudzysłowie, choć nie lubię tego określenia umów śmieciowych. Bardzo często podnosi się ten postulat, że w Polsce jest zbyt dużo umów cywilno-prawnych na rynku pracy, ale nie myśli się, jakie są przyczyny, jaka jest geneza, skąd to się bierze. No między innymi bierze się to z tego, że zbyt sztywne są przepisy prawa pracy i strony zawierające stosunek pracy, pracodawca, pracobiorca muszą sobie jakoś poradzić. Zwróćcie uwagę, że w tych krajach, gdzie elastyczność stosunku pracy jest wyższa, to ilość, liczba stosunek umów cywilno-prawnych jest niższa. Proszę zwrócić uwagę na tę korelację tych dwóch ważnych zjawisk. Po drugie, elastyczność to więcej utrzymanych miejsc pracy i więcej nowych miejsc pracy, więcej szansy na nowe miejsca pracy. Elastyczność to także zwiększenie konkurencyjności Polski na międzynarodowym rynku pracy, a co za tym idzie także w przyszłości wzrost dobrobytu życia w Polsce. A o co nam powinno tu na ulicy Wiejskiej, obojętnie w Sejmie czy w Senatcie, chodzić bardziej jak nie o to, żeby ludziom się żyło w naszym kraju lepiej. Jestem przekonany, że życie, drodzy Państwo, pokaże, iż te emocje tutaj były niepotrzebne. Że życie pokaże, iż część wystąpień miała tu charakter nie tylko polityczny, po to, żeby podkreślić swoją odrębność od innych klubów i innych partii politycznych. Jestem absolutnie przekonany, absolutnie przekonany z tym, że żadne zjawisko negatywne, o którym tutaj mówiono jako potencjalne, które będzie niszczyło polski rynek pracy, albo będzie godziło w interes polskich pracowników, nie będzie miało miejsca. Choćby z jednego powodu. Tą nowelizacją nie likwiduje się, ba, nawet nie ogranicza się, jestem przekonany, że potwierdzi to także pan minister, który będzie dzisiaj występował, ani jednego przepisu prawa chroniącego pracownika, ani jednego przepisu prawa się nie ograniczy. Wszystkie przepisy chroniące czas pracy, warunki pracy, warunki płacy, bezpieczeństwa i higieny pracy, wszystkie te przepisy są zachowane, niedotknięte w żadnym zakresie tą nowelizacją. Wszystkie więc te rozwiązania będą mogły jedynie w pozytywny sposób wpływać na sytuację w Polsce i u polskich pracodawców, i tych publicznych, i tych w administracji, a nie tylko przedsiębiorców i pozytywnie wpływać na szanse rozwojowe naszego społeczeństwa, bo ono jest uzależnione od niskiego bezrobocia i wysokiego poziomu zatrudnienia. Ten instrument jest instrumentem pośrednim, nie jest żadnym przymusem. Jest pośrednim instrumentem, który ma to dobrodziejstwo pracy w Polsce zwiększać. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo pani pośle.