Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Adam Szejnfeld krytykuje odrzucenie projektu deregulacji

Adam Szejnfeld krytykuje odrzucenie projektu deregulacji

Adam Szejnfeld broni przedłużenia i rozszerzenia zakresu komisji nadzwyczajnej do spraw deregulacji, argumentując, że obecna uchwała zawęża zakres jedynie do deregulacji zawodów. Skrytykował Prawo i Sprawiedliwość oraz wystąpienie posła Andrzeja Dudy za polityczne motywacje i brak propozycji merytorycznych.

Zakres komisji


Komisja nadal ma nazywać się komisją nadzwyczajną do spraw deregulacji i zajmować się deregulacją - różnica polega na tym, że dotychczasowa uchwała ograniczała ją tylko do projektów dotyczących zawodów, podczas gdy potrzeby deregulacji są znacznie szersze.

Krytyka opozycji


Szejnfeld zarzuca opozycji, w tym Prawu i Sprawiedliwości oraz posłowi Andrzejowi Dudzie, że ich wystąpienia były czysto polityczne i skoncentrowane na nazwie komisji, co doprowadziło do wniosku o odrzucenie projektu zamiast zgłaszania konkretnych poprawek.

Przyczyny biurokracji


Wystąpienie wskazuje trzy główne przyczyny funkcjonowania biurokracji - prawo, procedury i mentalność urzędniczą - i podkreśla, że ustawodawca i komisje powinny pracować nad tworzeniem lepszego prawa oraz deregulacją istniejących regulacji.

Konsekwencje odrzucenia i apel o działania


Szejnfeld przekonuje, że odrzucenie uchwały oznacza rezygnację z działań na rzecz odbiurokratyzowania i apeluje, by zamiast odrzucać projekt składać poprawki oraz kontynuować współpracę nad ułatwieniami dla obywateli; zapewnia też, że może przedstawić wiele przykładów problemów biurokratycznych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo. A propos tej refleksji Pana Marszałka ostatniej, to fakt, każdy parlament przyjmuje jakąś własną specyfikę organizacji. Czy ma być więcej stałych komisji, a mniej nadzwyczajnych, czy odwrotnie, to jest już decyzja wewnętrzna parlamentu. Natomiast bardzo wyraźnie przy tym chciałbym podkreślić, bo wydaje mi się, że w głosie, czy pytaniu Pana posła Ichlera jakby zauważyłem niezrozumienie. Tu nie chodzi o powołanie żadnej nowej komisji, ani też przydzielanie żadnych nowych posłów, chyba, że posłowie będą chcieli dokonać roszady, będą chcieli jedni wejść, inni wyjść z tej komisji. Bo chodzi o komisję, która jest, która nazywa się komisją od początku do spraw deregulacji, więc nie ma żadnej wątpliwości, że zakres jest ten sam. Chodzi o deregulację, ta, która do tej pory funkcjonuje i tak jak powiedziałem nazywa się komisją nadzwyczajną do spraw deregulacji. Będzie się nadal nazywała i będzie zajmowała deregulacją. Różnica w sposób zasadniczy polega na tym, że uchwała w treści obecnie obowiązującej zawężała tę deregulację tylko i wyłącznie do projektów w zakresie deregulacji zawodów. A potrzeby deregulacji są znacznie szersze. Zresztą była tu mowa nie tylko w moim wystąpieniu, ale także przedstawicieli innych klubów parlamentarnych. Powiem szczerze, że najbardziej zawiedzony jestem wystąpieniem pana posła Andrzeja Dudy, który jest zresztą zastępcą moim w tej komisji i z którymi się bardzo dobrze współpracowało do tej pory. W tej komisji jak i w ogóle. Zaskoczony jestem również postawą nie tylko pana posła, ale całego stronnictwa, czyli Prawa i Sprawiedliwości, bowiem ta praca i współpraca w komisji w zakresie ustawy, nad którą do tej pory pracowaliśmy, a którą wczoraj pan prezydent podpisał była bardzo dobra. Zaskoczony jestem także tym, że ja mówiłem kompletnie o czymś innym i pan poseł mówił kompletnie o czymś innym. Dlatego raczę uważać, że wszystkie cytaty i przykłady podawane mają się tak do projektu uchwały, o którym ja mówię, jak piernik do wiatraka. Można gdzieś tam w zmiotkach poszukać mikronów wspólnego mianownika, nic więcej. Czysto polityczne wystąpienie, czysto polityczne wystąpienie partii politycznej, która zamiast w tak ważnych sprawach, dla wszystkich przecież obywateli, bez względu jakie mają poglądy, światopoglądy, czym się zajmują, czy wykonują jakieś zawody regulowane, nieregulowane, prowadzą działalność gospodarczą, czy też nie są klientami, czy nie są klientami administracji i tak dalej. Dla wszystkich jest to ważne. Dlaczego wy, Prawo i Sprawiedliwość, nie chcecie tym ludom pomóc? Nazwa Wam przeszkadza? To proszę zgłosić wniosek, żeby się nazywała inaczej. Bo Pan całe wystąpienie skupił na tym, że się Wam nazwa nie podoba i ze względu na nazwę, nie składając żadnego wniosku o zmianę tej nazwy, czy poprawienie, składacie wniosek o odrzucenie w pierwszym czytaniu. Nie ma potrzeby zmienienia nazwy. Tak? No to trzeba było to zrobić, składając poprawkę do projektu ustawy. A nie, Wy chcecie wyrzucić tą uchwałę w ogóle w pierwszym czytaniu. Poprzez to, po pierwsze, obnażacie swoją autentyczną postawę, kompletnej negacji dla takich ważnych dla obywateli celów, jak właśnie odbiurokratyzowanie, deregulacja polskiej rzeczywistości. Ale to nie może dziwić. To nie może dziwić. Przecież tę postawę od 10 lat prezentujecie. Mało tego, udowadniacie. To nie jest precedens dzisiaj. To nie jest precedens, bowiem w poprzedniej kadencji, gdy tak koląca Was w oczy komisja, która miała się podobnym zakresem zajmować i zajmowała, również została pozbawiona aktywnej, ach, bach, nawet biernej pracy, współpracy Waszego klubu. Bo nie pracowaliście, w końcu wyszliście i to była jedna, jedyna komisja w katalogu wszystkich komisji polskiego parlamentu, w której Prawo i Sprawiedliwość nie pracowało, zrezygnowało z tej pracy. Nie wiem, może na tym skończę. Tłumaczcie się obywatelom, ludziom, którzy są zwolennikami zmiany polskiej rzeczywistości w zakresie biurokracji, a Wy nie chcecie nad tym pracować. Też się dziwię, Panie Pośle, ponieważ jest Pan prawnikiem, człowiekiem, który zna się na materii, a Pan jest jakby elementem powszechnego chóru, powszechnego chóru w Polsce, który nie potrafi rozróżnić administracji i biurokracji. Wszędzie w Polsce zawsze stawia się znak równości administracja, biurokracja. Jeśli nawet byłoby to uzasadnione, no to to jest chyba powód, żeby nad tym pracować, żeby to zmienić. Ale przecież ta biurokracja obserwowana w administracji, a nie, że administracja to jest biurokracja, tylko biurokracja, którą obserwujemy w administracji, której przecież, mam nadzieję, nie tylko Platforma Ołatelska, Polskie Stronnictwo Ludowe, czy Ruch Palikota, a więc partie, które się opowiedziały za zmianami, ale miałbym, chciałbym mieć nadzieję, że także Prawo i Sprawiedliwość nie tolerujecie. Ta biurokracja się tworzy z kilku przyczyn. Jedną z tych przyczyn to jest właśnie prawo i od tego jest ustawodawca, parlament i jego komisję, żeby te prawo lepiej tworzyć, a te, które już obowiązuje to poprawiać, zmieniać, deregulować, dereglamentować, deregować, etc. A więc prawo. Druga rzecz, procedury. One nie zawsze są przez ustawodawcę ustanawiane. Po trzecie, mentalność urzędnicza w Polsce i z tą oczywiście będzie najtrudniej sobie poradzić, zwłaszcza z pozycji Wysokiej Izby, ale poddawać się nie można. A więc mamy trzy, co najmniej w syntetycznym ujęciu, powody funkcjonowania biurokracji i objawiania się tej biurokracji w administracji. A pan mówi, że jak będzie pięciu mniej urzędników w jakimś urzędzie, to będzie 50% mniej biurokracji, tak? No przecież to jest kompletna bzdura. To jest kompletna bzdura. To jest mylenie pojęć. To jest mylenie pojęć. To jest nawet już nie piernik do wiatraka. Więc chcemy walczyć z biurokracją. I walczymy z nią. Przez sześć lat. A propos. A propos. W przykładach podałem, a podałem tylko kilkadziesiąt. Ale gdyby państwo chciało poświęcić więcej czasu, mogę podać kilkaset. Nie mam najmniejszego problemu, tam leżą w ławach. Uchwalonych rozwiązań obowiązujących, obowiązujących. Powiem panu więcej, panie pośle, Pan za nimi głosował też. Za większością. Nawet bym zaryzykował, bo one są wszystkie tak dobre i potrzebne. Inaczej, że kiepsko działają w rzeczywistości, w życiu i sam ubolewam nad tym. Ale mówiłem, jakie są tego przyczyny. To zaryzykowałbym tezę, że pan za nimi wszystkimi głosował. Bo nawet sobie nie wyobrażam sytuacji, żeby pan głosował przeciwko tym rozwiązaniom, o których ja mówiłem, a które w polskim systemie prawa obowiązują. No i ostatnie zdziwienie, powiem najszczersze. Ja pana traktuję zawsze za człowieka absolutnie poważnego i podchodzącego merytorycznie. Nawet polityk potrafi realizować z powagą swoją funkcję funkcjonariusza publicznego. Zwłaszcza polityk merytoryczny. Więc pana dzisiaj zachowania tych wybuchów śmiechu i tak dalej kompletnie nie rozumiem. Chyba, że mamy do czynienia z jakimiś innymi czynnikami, które na pana wpływają. Pytek się odezwał, więc do pytka odpowiedź w takim razie. Pomysł, ale to nie jest, to jest normalny zwrot. Pytek się pyta, to odpowiadam. Pan poseł Roman Eichler, znamy się bardzo dobrze z naszego okręgu wyborczego. Zadał, wydaje mi się, pytanie tylko po to, żeby zapisać w liście zadających pytań. Bo pytanie po co ma być ta komisja i dlaczego, jest pytaniem, na które padła odpowiedź zanim zostało zgłoszone pytanie. Natomiast było to jakby niezrozumienie, w związku z czym próbowałem wyjaśnić, że nie chodzi o zupełnie nową komisję, tylko zmianę treści uchwały, która powołała istniejącą komisję już dawno temu. Dlaczego tak nagle pan poseł Kuźmiuk pyta? To nie jest nic nagłego, bowiem wniosek o powołanie takiej komisji Platforma Obywatelska złożyła tak dawno temu do laski marszałkowej, do pani marszałek, że już nawet nie pamiętam, kiedy to było. To jest zmiana uchwały. Zmiana uchwały. Proszę nie mylić idei i celu ze zmianą uchwały. Więc bardzo, bardzo dawno temu, zresztą nie tylko Platforma Obywatelska o to wnosiła. Moja pamięć mi podpowiada, że także ruch Palikota wnosił taki postulat, a być może nawet złożył formalnie wniosek. Wiem, że także Polskie Stronnictwo Ludowe było partią, któremu zależało na tym, aby tego rodzaju komisja została powołana. Więc w ten oto sposób wydaje mi się, że wyczerpałem odpowiedzi na zadane pytania, ponieważ rzeczywiście panu posłowi Zubowskiemu nie mogę odpowiedzieć w zastępstwie za posła, którego miał na myśli, bo nawet nie wiem, którego, który ponoć nie odpowiadał na jakieś pytania. Natomiast przy tej okazji powiedziałbym tylko jedno. Jeżeli państwo uważacie, że jest jakiś problem, na przykład z odpowiadaniem na pytania przez ministrów, czy posłów reprezentujących jakiś projekt, no to przecież i w ogóle, jeżeli uważacie, i podnosicie różne problemy, jakoby powiązane z biurokracją, czy nad regulacją w Polsce, no to przecież to jest najlepszy dowód na to, najlepsza pozytywna przesłanka, żeby nad tym pracować, a nie to krytykować. Więc apeluję do was, drodzy państwo posłowie, abyście może przemyśleli tę sprawę, czy warto negować i próbować przynajmniej wyrzucać tak dobry projekt, a być może jednak spróbować współpracować razem. Dziękuję przyjemnie.