Ewa Kaliszuk pyta o przeniesienie arbitrażu do UKE i terminy wypłat
Ewa Kaliszuk (KO) w wystąpieniu do ministra pyta o zmianę organu arbitrażowego z WOKiK na urząd komunikacji elektronicznej oraz o to, czy nowe terminy procedowania wpłyną na szybsze wypłaty tantiem i wynagrodzeń dla twórców i wydawców. Pyta także o merytoryczne podstawy takiej zmiany i o ryzyko wielomiesięcznych oczekiwań w postępowaniach.
Ewa Kaliszuk wskazała, że w pierwotnym założeniu organem arbitralnym miał być WOKiK, a teraz ma to być urząd komunikacji elektronicznej. Zapytała ministra, czy zmiana ta wynika z kompetencji merytorycznych pracowników UKE lub innych przesłanek.
W odpowiedzi podkreślono, że kwestie kompetencji cyfrowych i znajomości rynku przemawiają za udziałem urzędu komunikacji elektronicznej. Przedstawiciel rządu wskazał, że prezes urzędu komunikacji elektronicznej przyznał, iż jest właściwym organem do uczestniczenia w tego typu procesie.
W rozmowie zwrócono uwagę na długotrwałość rozstrzygnięć w podobnych sprawach w Europie. Jako przykład podano interwencję organu ochrony konkurencji we Francji i nałożenie kar, przy jednoczesnym przedłużającym się procesie wykonania sankcji.
Minister przedstawił szacunki czasowe procedury:
etap negocjacji przed prezesem może trwać kilkanaście miesięcy, a następnie – przy braku porozumienia – około 18 miesięcy w pierwszej instancji i 12 miesięcy w drugiej, co łącznie może dać nawet około 50 miesięcy. Zaznaczono jednocześnie, że w niektórych krajach przepisy arbitrażowe są niekompletne lub zaskarżane do sądów, co dodatkowo komplikuje i wydłuża procedury. W konsekwencji pytanie pozostaje, czy przyjęte terminy rzeczywiście skrócą oczekiwanie wydawców i twórców na wynagrodzenia.
Pytanie o organ arbitrażowy
Ewa Kaliszuk wskazała, że w pierwotnym założeniu organem arbitralnym miał być WOKiK, a teraz ma to być urząd komunikacji elektronicznej. Zapytała ministra, czy zmiana ta wynika z kompetencji merytorycznych pracowników UKE lub innych przesłanek.
Uzasadnienie zmiany
W odpowiedzi podkreślono, że kwestie kompetencji cyfrowych i znajomości rynku przemawiają za udziałem urzędu komunikacji elektronicznej. Przedstawiciel rządu wskazał, że prezes urzędu komunikacji elektronicznej przyznał, iż jest właściwym organem do uczestniczenia w tego typu procesie.
Długie procedury w praktyce
W rozmowie zwrócono uwagę na długotrwałość rozstrzygnięć w podobnych sprawach w Europie. Jako przykład podano interwencję organu ochrony konkurencji we Francji i nałożenie kar, przy jednoczesnym przedłużającym się procesie wykonania sankcji.
Szacunki czasowe i konsekwencje dla twórców
Minister przedstawił szacunki czasowe procedury:
etap negocjacji przed prezesem może trwać kilkanaście miesięcy, a następnie – przy braku porozumienia – około 18 miesięcy w pierwszej instancji i 12 miesięcy w drugiej, co łącznie może dać nawet około 50 miesięcy. Zaznaczono jednocześnie, że w niektórych krajach przepisy arbitrażowe są niekompletne lub zaskarżane do sądów, co dodatkowo komplikuje i wydłuża procedury. W konsekwencji pytanie pozostaje, czy przyjęte terminy rzeczywiście skrócą oczekiwanie wydawców i twórców na wynagrodzenia.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Ewa Monika Kaliszuk: Komisja Edukacji rekomenduje przyjęcie ustawy
Ewa Kaliszuk: Limit w WTZ zagraża osobom niepełnosprawnym
Ewa Kaliszuk przedstawiła sprawozdanie o ustawie o rynku pracy
Ewa Kaliszuk: kurator nie traci kompetencji przy zmianach
Ewa Kaliszuk pyta o nowe funkcje aplikacji M. Obywatel
Ewa Kaliszuk: VAT a kondycja rynku książki
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Iwona Hartwich
Iwona Hartwich wzywa posła Sahajko na komisję i krytykuje PiS
Sławomir Nitras
Sławomir Nitras o wsparciu dla sportowców: większe stypendia i nagrody
Sejm RP
Anna Krupka: Ostrzeżenie przed 'piekłem kobiet' i żądanie działań rządu
Iwona Hartwich
Iwona Hartwich: przedłużenie orzeczeń dla osób niepełnosprawnych
Sejm RP
Sejm: ustawy o Trybunale Konstytucyjnym
PiS
M. Morawiecki: Rząd powiększył deficyt o 25 mld zł
Transkrypcja
Szanowny panie ministrze, ja mam takie pytanie. Zapoznałam się oczywiście z zapisami ustawy na etapie uchwalenia jej przez Sejm, później również z opiniami, argumentami, apelami środowisk, które też do nas, do senatorów zgłaszały się z prośbą o dyskusję, która zresztą się odbyła i dialog, i tego efektem jest też dzisiejsze nasze procedowanie tej ustawy i też poprawki. Mam takie pytanie jako niespecjalista w tej dziedzinie. Jeżeli dobrze zrozumiałam, to na etapie ustawy w jej pierwotnym założeniu tym organem arbitralnym miał być WOKiK. W dniu dzisiejszym pan minister przedstawia, że tym organem będzie urząd komunikacji elektronicznej. To jest pytanie, chciałam przypewnić, czy to tak rzeczywiście jest. Jeżeli to tak się stało, że ta zmiana zaszła, to jakby co leży u podstaw tej zmiany? Czy to jest kwestia po prostu kompetencji, kwestii merytorycznych, jakimi dysponują, że tak powiem, pracownicy UKE? Czy to jest ta sprawa? A jeszcze jedna kwestia. W apelach środowisk, wydawców, twórców pojawiały się kwestie dotyczące, przyciągających się miesiącami, a nawet w lata, procedur związanych z uzgadnianiem kwestii tych wynagrodzeń i tantiemów honorariów. Czy obecnie przyjęte terminy, ale też i te wielomiesięczne oczekiwania w sądach, nawet jeśli będą skrócone one w procedowaniu, zanim nawet sprawa trafi do sądu, czy to coś zmieni i wychodzi naprzeciw rzeczywiście temu, czego oczekiwali wydawcy, twórcy, że ten okres mimo wszystko się skróci, czy dalej będą tak długo czekać w przypadku braku polbownych rozwiązań na wynagrodzenia? Dziękuję. Szanowna pani senator, jeśli idzie o UOK i KUKE, to UOK i KUKE był wskazywany dosyć emocjonalnie przez, w pierwszych dniach rozmowy o arbitrażu w ogóle. Później pan prezes, jak rozpoczęliśmy pracę na tymi poprawkami, to pan prezes UOK i KUKE tutaj na tej sali senackiej w trakcie posiedzenia komisji wyjaśnił, że jego kompetencja cyfrowa, z czym musieliśmy się wszyscy zgodzić, były zoczywiste. Kompetencja cyfrowa, znajomość rynku i zupełnie inne zadania wskazują, że takie kompetencje, co jest oczywiste, posiada urząd komunikacji elektronicznej, z czym nikt z nas nie dyskutował. Włącznie z panem prezesem komunikacji elektronicznej, który przyznał, że jest właściwym organem do uczestniczenia w tego typu procesie. Natomiast co do tego przy tych przedłużających się terminów w Europie, potwierdzam, one są szalenie długie i gdzieś końca nie widać. Na przykład, jak we Francji, jak mówiłem, musiał wkroczyć w pewnym momencie Urząd Ochrony Konsumenta i Konkurencji, co się skończyło ostatecznym nałożeniem karna na operatorów cyfrowych, co nie zmienia faktu, że cały czas proces trwa, bo kary nie są zapłacone. No, zakładamy, nigdzie tej procedury arbitrażowej nie ma. Ona jest w trzech krajach wprowadzona, w jednym z tych trzech krajów europejskich, gdzie jest procedura arbitrażowa wprowadzona, nie ma żadnych przepisów wykonawczych, więc de facto ona nie istnieje. W dwóch pozostałych krajach została zaskarżona do tamtech szef-trybunałów konsolicyjnych w Belgii i nie pamiętam chyba we Włoszech. Bo jesteśmy pierwszym krajem, który tak precyzyjnie opisuje przebieg tej procedury. Stąd było tak duże zaangażowanie w przygotowywanie tego prawa i tych rozwiązań legislacyjnych w Ministerstwach Sprawiedliwości i biur legislacyjnych, sejmowych, senackich i wszystkich urzędów, które w tym biorą udział, żebyśmy właśnie uniknęli z jednej strony zaskarżeń do trybunałów, a drugiej strony, żeby te procedury były jasne i przejrzyste. Tak jak mówię, nigdy nie ma tak, że jak jest spór, to on się nie kończy. Więc spór czy też negocjacje bez tej ścieżki administracyjno-sądowej i tak muszą potrwać kilkanaście miesięcy przed prezesem UK. Jeżeli nie dojdzie do żadnego porozumienia, bo w każdym momencie, na każdym etapie negocjacji taki spór może zostać przerwany na wniosek jednej ze stron albo obydwu, jak się dogadają. Natomiast do tych kilkunastu miesięcy, czyli załóżmy maksymalnie 20, trzeba dołożyć te 18 miesięcy pierwszej instancji i 12 miesięcy drugiej instancji, co i tak robi nam 50 miesięcy. Dziękuję.