Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Marek Borowski krytykuje kandydata na Rzecznika Praw Obywatelskich

Marek Borowski krytykuje kandydata na Rzecznika Praw Obywatelskich

Marek Borowski mówił o prawie do sądu i krytykował kandydaturę na Rzecznika Praw Obywatelskich, podkreślając konieczność niezależności i kompetencji sędziów oraz Trybunału Konstytucyjnego. Ocenił postawę posła, który jego zdaniem współodpowiada za zmiany prawne ograniczające niezależność sądownictwa i niespełniające obietnic dotyczących przyspieszenia postępowań sądowych.

Prawo do sądu


Mówił, że podstawowym prawem obywatelskim jest prawo do sądu obiektywnego, uczciwego i niezależnego od władzy wykonawczej i ustawodawczej. Zwrócił uwagę, że to dotyczy także Trybunału Konstytucyjnego, a Rzecznik Praw Obywatelskich powinien bronić tych zasad, gdy są naruszane.

Działania posła i odpowiedzialność


Krytykował posła jako aktywnego współautora i sprawozdawcę ustaw, które - jego zdaniem - prowadziły do osłabienia niezależności organów sądowniczych. Przypomniał, że ten poseł aktywnie promował ustawodawstwo z 2016 i 2017 roku, które miało wpływ na działanie Trybunału Konstytucyjnego i kadrowe zmiany w sądach.

Skutki zmian dla czasu postępowań


Cytował oficjalne dane Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczące średniego czasu rozpatrywania spraw: 4,2 miesiąca w 2015 r., 5,8 miesiąca w 2019 r. i około 7 miesięcy w 2020 r. Podkreślił, że deklarowane cele przyspieszenia postępowań nie zostały osiągnięte i że autorzy reform powinni wyjaśniać te wyniki.

Spór o podstawy prawne podczas pandemii


Odniósł się do wywiadu udzielonego przez posła dziennikowi Rzeczpospolita i dyskusji o sięgnięciu po stany nadzwyczajne w walce z pandemią. Zaznaczył, że rząd politycznie unikał wprowadzenia stanu klęski żywiołowej i podważył twierdzenie, iż ustawa o zwalczaniu chorób zakaźnych dawała rządowi uprawnienia pozwalające na szerokie zakazy działalności.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałek, Wysoki Senacie, Szanowny Panie Pośle. W tym co powiem, pewne kwestie będą się powtarzać, ale my tutaj reprezentujemy siebie i chcielibyśmy, zapewne wszyscy, którzy się wypowiadają, chcielibyśmy mówić w swoim imieniu. Otóż jedno z podstawowych praw obywatelskich to jest prawo do sądu, ale nie do każdego sądu, nie do dowolnego sądu, tylko do sądu obiektywnego, uczciwego, niezawisłego, niezależnego od jakiejkolwiek władzy wykonawczej czy ustawodawczej również. To dotyczy także Trybunału Konstytucyjnego, gdzie chcielibyśmy, aby zasiadali tam sędziowie o wysokim autorytecie profesjonalnym i moralnym. I to są sprawy, które są niezwykle ważne również dla Rzecznika Praw Obywatelskich, dlatego że Rzecznik Praw Obywatelskich reprezentując obywateli, których prawa są naruszane, ucieka się właśnie bardzo często do władzy sądowniczej i do Trybunału. A zatem w sytuacjach, w których te podstawowe zasady, niezawisłości, kompetencji, niezależności są naruszane, Rzecznik Praw Obywatelskich musi zabierać głos, musi protestować. I to nie ma nic wspólnego z polityką. To jest sedno jego misji, możliwości obrony praw obywatelskich. Jeśli chodzi o czcigodnego Pana Posła, to nie słyszeliśmy w ciągu ostatnich sześciu lat, czyli od 2015 roku, kiedy partia, do której należy, sprawuje władzę, nie słyszeliśmy jego prawniczego sprzeciwu w bardzo wielu sytuacji. Nie słyszeliśmy tego sprzeciwu wtedy, kiedy pani premier Szydło w sposób niebywale arogancki odmawiała, i niekonstytucyjny oczywiście, odmawiała publikacji wyroków Trybunału Konstytucyjnego. A przecież pan, panie pośle, nie jest posłem szeregowym w Prawie i Sprawiedliwości. Nie jest tym szarym posłem, który często może powiedzieć, no, głosowałem za, bo jest taka dyscyplina partyjna, no, miałem wątpliwości, ale przecież muszę się jakoś podporządkować. Pan jest, powiedziałbym, posłem z pierwszej gierdzi Prawa i Sprawiedliwości. Pan był autorem, współautorem, sprawozdawcą, przedstawicielem wnioskodawców wielu ustaw, które kształtowały nasz system Sprawiedliwości i Praw Obywatelskich, niestety łamały konstytucję. A więc pan jest za to bezpośrednio odpowiedzialny. Pan wielokrotnie przekonywał, pan podawał argumenty. Czyli można powiedzieć, był pan heroldem tej zmiany, która już w cudzysłowie nazywana jest dobrą zmianą. I tak w czerwcu 2016 roku bardzo aktywnie, jako przedstawiciel wnioskodawców, promował pan ustawę, która zmierzała wprost do sparaliżowania działalności Trybunału Konstytucyjnego, wtedy jeszcze pod kierownictwem, przewodnictwem prof. Rzeplińskiego. Chodziło o to, żeby skargi, które wtedy były kierowane na niekonstytucyjne działania rządu Prawa i Sprawiedliwości, żeby nie mogły być rozpatrzone. Przynajmniej do czasu, kiedy w wyniku upływu kadencji większość w tym organie, w tym Trybunale zdobędzie Prawo i Sprawiedliwość poprzez swoich nominatów. I przedstawiając tę ustawę, powiedział pan, że, cytuję, zmiany te wynikają z naszego przekonania o konieczności usprawnienia pracy Trybunału. No, panie pośle, to jest albo porażający cynizm, albo jakaś rażąca niekompetencja. I pan po prostu nie zdawał sprawy z tego, do czego to prowadzi. Wszystko jedno, czy taki przypadek weźmiemy, czy taki, to dyskwalifikuje pana jako kandydata na Rzecznika Praw Obywatelskich. W maju 2017 roku równie aktywnie, jako przedstawiciel wnioskodawców, jako sprawozdawca, przekonywał panu wszystkich, że bardzo dobra jest ustawa, która pozwoliła ministrowi sprawiedliwości, panu Zbigniewowi Ziobro, usuwać prezesów sądów powszechnych, oczywiście tych niewygodnych mu, niezależnych prezesów, po to, żeby na ich miejsce skierować tych, którzy będą chętnie nastawiać ucha na jego oczekiwania. I tam również miał pan argument. Mianowicie powiedział pan, że te wymiany tych prezesów to są potrzebne po to, że dążymy do przyspieszenia rozpatrywania spraw sądowych. Muszę powiedzieć, że te pytania, które zadałem przed chwilą, ocenić czy ignorancję, to można tu dokładnie tak samo powtórzyć, z taką samą konkluzją. A tak na marginesie, to średni czas rozpatrywania spraw sądowych w Polsce w 2015 roku, i tu uwaga, cytuję dane Ministerstwa Sprawiedliwości, żeby nie było, że jest wybrałem z nie wiadomo jakich źródeł, to są oficjalne dane, w 2015 roku wyniosły 4,2 miesiące. W roku 2019 5,8 miesiąca, a miały przecież być przyspieszone. W roku 2020 pandemia, ale skoczyły do 7 miesięcy. Takie są wyniki działalności pana ministra Ziobro. I pan minister Ziobro tą ustawą i z różnymi swoimi działaniami oszukał. Oszukał własnych kolegów. Was oszukał po prostu. Bo takie są rezultaty jego działania. Natomiast pan, który promował tę ustawę, który twierdził, że to przyspieszy, powinien bardzo aktywnie protestować później. Powinien żądać wyjaśnień. Nic takiego oczywiście nie miało miejsca. 26 kwietnia, całkiem niedawno, udzielił pan w ramach autopromocji, ale ma pan do niej prawo oczywiście, udzielił pan wywiadu dziennikowi Rzeczpospolitej. Tam jest wiele pańskich test, niektóre pan tu powtórzył, ale tam było więcej. Które, no powiem szczerze, część z nich zniechęcała do głosowania na pana, ale nie wszystkie tu będą mawiały, nie ma czasu, skupię się tylko na dwóch. Otóż dziennikarz w pewnym momencie pyta pana, może trzeba było w walce z pandemią sięgnąć po przepisy konstytucyjne, a mianowicie po stany nadzwyczajne. Pamiętamy oczywiście tę sytuację i wiemy o całym tym sporze i wiemy doskonale, że tego stanu klęski żywiołowej rząd nie chciał wprowadzić ze względów politycznych, czysto politycznych. I co pan odpowiada na to? Odpowiada pan, gdyby nie było ustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych, odpowiedź byłaby oczywista, że tak. Mając przepisy szczegółowe na tego rodzaju zagrożenie, to raczej one powinny być stosowane. Co oznacza ta odpowiedź? Ta odpowiedź oznacza, że rząd wszystko robił dobrze. Opierał się na ustawie o zwalczaniu chorób zakaźnych. A przecież, pani senator, muszę pani coś wyjaśnić. A nie trzeba. No jednak niech pani posłucha. Otóż ta ustawa nie pozwala rządowi zakazywać działalności jakichkolwiek zakładów pracy i jakichkolwiek branż. Nie wolno. Po prostu. Ta ustawa nie pozwala zakazywać wychodzenia na ulicę albo chodzenia tylko do sklepu czy tylko do apteki. Ta ustawa, więcej, ona nawet nie pozwalała wprowadzić nakazu noszenia masek. To dopiero we wrześniu tę sprawę uregulowano ostatecznie. i dowodem na to są wyroki sądów w tej chwili, dosyć liczne, które to sądy zdejmują kary nałożone na obywateli, na przedsiębiorców właśnie z tego tytułu, stwierdzając jasno, że wszystko to było bezprawne. Gdyby wprowadzono stan klecki rzepiowej, oczywiście tak, można by to robić. I teraz pan poseł powiada, że wszystko w porządku. Właśnie ta ustawa była wystarczającą podstawą. Co to znaczy? To znaczy, panie pośle, że pan aprobował łamanie praw obywatelskich. Po prostu pan to aprobuje. A dlaczego pan aprobuje? Dlatego, że ściska pana ten gorset partyjny, w którym pan się porusza. Pan nie potrafi wyjść nawet na milimetr z tego gorsetu. Nawet w tak oczywistej sprawie, gdzie mamy wyroki sądów, gdzie mógłby pan odpowiedzieć temu dziennikarzowi, że no rzeczywiście było to dyskusyjne, przynajmniej tyle. Panie senatorze, czas. Już kończę. Nie. Wszystko było w porządku. I drugie pytanie, to jest ostatnie z tego wywiadu, właśnie dotyczące budżetu, mówił o tym tutaj senator Pocie, więc nie będę tego rozwijał. Oczywiście głosował pan zawsze za cięciami budżetu, przeciwko zwiększeniu tego budżetu, głosował pan przeciwko zwiększeniu budżetu na oddziały terenowe, o których teraz pan mówi, że chętnie by je pan powołał. To jest po prostu hipokryzja. Ale mówi pan jeszcze coś, i tu pan nawet to wymienił, tak niechcący, ale w tym wywiadzie to jest jasno napisane, że wstępnie widzę nowe biura w Olsztynie, Lublinie oraz Poznanie. Zastanowiłem się, dlaczego, bo wymienił pan tu Polska północno-wschodnia, północno-zachodnia, południowo-wschodnia, a gdzie południowo-zachodnia nie ma. Wyraźnie brakuje. Dlaczego te trzy? Otóż pan, panie pośle, my wiemy o tym, pan próbował przekonać tu bardzo wielu senatorów do głosowania na pana. To jest pana dobre prawo. Rozmawiał pan z nimi, dzwonił i tak dalej, i tak dalej. Ale jakoś tak, wydaje mi się, że upatrzył sobie pan niektórych senatorów, głównie tych, którzy nie są jakoś związani z partiami opozycji, z klubami opozycyjnymi w Sejmie. I uznał pan, że to są może takie łatwiejsze obiekty. No bo, cóż widzimy, Olsztyn to jest pani senator Lidia Staroń. Lublin to jest pan senator Jacek Bury. I Poznań to jest pan senator Libicki, który jak wiadomo o swoich wahaniach mówił publicznie. Panie senatorze. Już, absolutnie już kończę. Otóż panie pośle, to jest dla tych osób obraźliwe. Dlatego, że to sugeruje, że pan uważa, że te osoby można po prostu kupić takimi obietnicami. To jest taki rodzaj korupcji politycznej. Bardzo to jest przykre. I ostatnie zdanie. Powiedział pan, że przytoszył pan rotę ślubowania. Tam jest mowa o przestrzeganiu konstytucji. Pan tej konstytucji nie przestrzegał w ciągu ostatnich sześciu lat notorycznie. Można założyć, że chce się pan zmienić. No jest rzeczywiście piękna baśń o brzydkim kaczątku, które przekształca się w pięknego łabędzia, ale ona w tym przypadku nie ma zastosowania. Pan, panie pośle moim zdaniem ma wiele zalet, naprawdę, ale na rzecznika praw obywatelskich się pan nie nadaje. Dziękuję.