Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Marek Borowski przedstawia poprawkę kończącą wieczyste roszczenia

Marek Borowski przedstawia poprawkę kończącą wieczyste roszczenia

Marek Borowski przedstawił poprawkę do ustawy, która zmienia brzmienie ustępu drugiego artykułu drugiego i wydłuża okres wakacji z 30 dni do 3 miesięcy. Podkreślił, że poprawka kończy zgłaszanie dalszych wniosków, utrzymuje brak zwrotów w naturze i nie tworzy „wieczystego” obowiązku państwa.

Treść poprawki


W wystąpieniu Borowski szczegółowo omówił zaproponowane zmiany: artykuł pierwszy i ustęp pierwszy artykułu drugiego pozostają bez zmian, natomiast ustęp drugi ma zostać zastąpiony nowym brzmieniem przewidującym umorzenie spraw w określonych warunkach. Wskazał odniesienia do artykułu 156 paragraf 2 i podkreślił, że rozwiązanie jest w praktyce powtórzeniem przepisu 158.

Skutki dla postępowań toczących się


Borowski zaznaczył, że poprawka nie umarza postępowań będących w toku i nie przewiduje zwrotów w naturze — jedyną drogą pozostaje prejudykat i odwołanie do sądu. Zmiana terminu wakacji z 30 dni na 3 miesiące ma uporządkować procedury i zakończyć możliwość ciągłego zgłaszania roszczeń.

Odpowiedź na argumenty ministra


W wystąpieniu odniósł się do uwag ministra, tłumacząc, że ustawa z poprawką nie oznacza „wieczystego” obciążenia państwa. Przywołał także art. 77 w kontekście prawa do sądu i podkreślił konieczność zgodnego z konstytucją rozstrzygnięcia spraw, bez lekceważenia zasad praworządności.

Dyskusja o liczbach i ryzyku finansowym


W spawie kosztów Borowski zakwestionował podane wcześniej liczby — powołał się na dane prokuratorii cytowane przez prezesa Mariusza Haładyja (373 spraw, łączna wartość roszczeń 5,7 mld zł), a także przypomniał, że wypłaty w latach 2001–2016 dla 4710 osób wyniosły 2,2 mld zł. Zwrócił uwagę, że żądane kwoty nie równa się kwotom zasądzonym i że orzecznictwo jest raczej oszczędne.

Kwestia odpowiedzialności historycznej


Borowski oddzielił przedmiot dyskusji od kwestii reparacji międzynarodowych, podkreślając, że chodzi wyłącznie o decyzje podjęte przez organy państwa polskiego i naruszenia jego własnych aktów prawnych. Konkludował apelem o cywilizowane, praworządne rozwiązanie sprawy, wskazując brak istotnych argumentów finansowych przeciw proponowanej poprawce.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszalku, Wysoki Senacie, najpierw zacznę od tej poprawki, o której już mówiłem wcześniej. Ponieważ Państwo macie druk ustawy, a Pan Senator Czerwiński go na pewno ma, w związku z tym informuję, że poprawka wygląda następująco. Mianowicie, artykuł pierwszy nie ulega zmianie. W artykule drugim ustęp pierwszy nie ulega zmianie. Natomiast zmianie ulega ustęp drugi, który mówi o umorzeniu wszystkiego niezwłocznie i treść zastępuje się tą treścią następującą. Jeżeli postępowanie administracyjne, o którym mowa w ustępie pierwszym, zostało wszczęte po upływie 30 lat od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji i zachodzą okoliczności, o których mowa w artykule 156, paragraf 2, czyli nieważność z mocy prawa ustawy zmienianej w artykule pierwszym, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, organ administracji publicznej stwierdza wydanie zaskarżonej decyzji z naruszeniem prawa oraz wskazuje okoliczności, z powodu których nie stwierdził nieważności decyzji lub postanowienia. Czyli ogranicza się to wyłącznie, jest to w gruncie rzeczy trochę powtórzenie 158, który właśnie o tym mówi, ale chodziło o to, żeby tu w tym miejscu było to całkiem jasne, że po prostu tych, które są w toku się nie umarza, ale jednocześnie nie ma zwrotów w naturze. A jedyne, co może być, to prejudykat i udanie się do sądu. I druga to jest poprawka, która 30 dni wakacje oległy zastępuje okresem 3 miesięcy. I to tyle, jeśli chodzi o tę poprawkę, pozwolę sobie ją złożyć. Natomiast do wypowiedzi pana ministra chciałbym się troszkę ustosunkować. Dzisiaj dyskutujemy w tej sprawie zdecydowanie nieemocjonalnie, co i bardzo dobrze. Otóż przede wszystkim pan minister zaczął od tego, że muszą być jakieś czasowe granice. Państwo nie może odpowiadać wieczyście. No więc chcę poinformować, że czy ta ustawa, czy z tą poprawką absolutnie państwo nie odpowiada wieczyście. Ta poprawka już kończy zgłaszanie dalszych wniosków, już nie mówiąc o tym, że utrzymuje brak zwrotów w naturze. I w związku z tym nie ma już żadnego wieczystego odpowiadania. Chodzi tylko o to, w jaki sposób załatwimy sprawy, które się toczą. Czy postąpimy zgodnie z konstytucją, między innymi z artykułem 77, który mówi wyraźnie, że żadna ustawa nie może zabronić obywatelowi, znaczy nie może odjąć obywatelowi prawa do sądu, mówię to w tej chwili niedokładnie jak tam jest napisane, ale taki jest tego sens. No czy też, no po prostu zlekceważymy to i przyjmiemy takie rozwiązania, jakie tu jest. Także to jest odpowiedź na pierwszy, pierwszą obawę pana ministra, że wieczyście, nie wieczyście kończymy. Dwa. Jeśli chodzi o liczby, które pan był uprzejmy podać, no wydaje mi się, że powinniśmy operować tutaj liczbami, które są podawane jednak oficjalnie. Jeżeli chodzi o sprawy, które się toczą w sądach, tam gdzie skarb państwa jest reprezentowany poprzez prokuratorię, pan minister by uprzejmy powiedzieć, że jest 400 spraw o roszczenia z rzędu 10 miliardów złotych. No ja mam tutaj wypowiedź, gazeta prawna niedawno, 29 czerwca wypowiada się prezes prokuratorii, Mariusz Haładyj, który mówi, że spraw jest 373, i to jest blisko 400 rzeczywiście, natomiast łączna kwota roszczeń to jest 5,7 miliarda złotych, więc nie 10, a 5,7. Teraz to, że są roszczenia na wartość 5,7, to nie znaczy, że takie będą przysądzone. Na posiedzeniu komisji występował tutaj mecenas, nie pamiętam w tej chwili jego nazwiska, który opracował, duże opracowanie zrobił, ponieważ cały czas się tym zajmuje od lat, dotyczące wszystkich różnych procesów reprywatyzacyjnych, za co, z czego i tak dalej. On również śledził wyroki sądowe w sprawach odszkodowań i powiedział, że linia orzecznicza w tej chwili jest, można by powiedzieć, bardzo oszczędna. To znaczy sądy bardzo zawężająco traktują te roszczenia i w związku z tym te kwoty w żadnym razie nie są takie jak te, które są w pozwie, we wniosku. Są znacznie niższe. Najlepszy dowód, że właśnie z tych odszkodowań, które były wypłacane przez Skarb Państwa od 2001 roku do 2016 roku dla 4710 osób fizycznych wypłacono 2,2 mld. Zapewne roszczenia były większe, ale wyroki były takie, dlatego nie ma tu w ogóle mowy o żadnych 40 mld. Tu w grę może wchodzić ze wszystkich tych spraw może kilka miliardów złotych, a i to rozłożonych w czasie, ponieważ sprawy sądowe ciągną się po 5, 6, 7 lat. Więc proponowałbym nie sugerować się takimi liczbami, które rzeczywiście mogą wystraszyć. Nic takiego nie ma miejsca. No i wreszcie pan minister był uprzejmy powiedzieć, że my nie możemy płacić za te wszystkie zniszczenia, które zostały dokonane przez Niemców, zwłaszcza, że nie dostaliśmy od nich żadnych reparacji, odszkodowań i tak dalej. No ja nie wchodzę w tej chwili w kwestie historyczne, dlaczego nie dostaliśmy. Fakt, że nie dostaliśmy, tylko że to jest nieporozumienie. My tutaj mówimy o decyzjach, które były podjęte z rażącym naruszeniem prawa przez państwo polskie, jakie ono nie było, ale przez państwo polskie, które wydało swoje prawa, wydało dekret jeden, dekret drugi o reformie, o nacjonalizacji, o lasach i nie wiem, tam było ze 14 takich aktów. Wydało te akty, po czym naruszało te akty swoimi różnymi decyzjami. I to, o czym mówimy, to mówimy tylko o tych sprawach, gdzie organy państwa polskiego wówczas naruszały własne prawo. Więc o żadnych majątkach opuszczonych, o żadnych tego typu historiach tutaj po prostu nie ma mowy. Także konkludując, naprawdę można wszystko oczywiście, ale dla tej poprawki, podkreślam, już tej ograniczonej, dla tej poprawki można oczywiście próbować się uwolnić w ogóle od wszystkiego, lekceważąc jakieś cywilizowane normy, konstytucje, praktykę, przepisy i tak dalej. No można. Gdyby jeszcze były jakieś ważne inne argumenty, które by o tym przekonywały, no można by dyskutować. Ale nie ma. Finansowych na pewno nie. A wszystkie inne raczej wskazują na to, że tak tę sprawę trzeba w sposób cywilizowany załatwić. Dziękuję. Dziękuję Panie Senatorze i proszę o zabranie głosu.