Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Marek Borowski: nazywa ustawę 'czystą korupcją polityczną'

Marek Borowski: nazywa ustawę 'czystą korupcją polityczną'

Marek Borowski w wystąpieniu w Senacie ostro skrytykował projekt ustawy, nazywając go "bezczelną, korupcyjną ustawą" i wzywał Izbę do sprzeciwu. Ostrzegał, że celem jest podporządkowanie istniejącej uczelni i obsadzenie stanowisk dla korzyści politycznych.

Najważniejsze zarzuty


- Marek Borowski podkreślił, że jako parlamentarzysta od 30 lat nie widział podobnie bezczelnej ustawy. Określił projekt jako zajazd, zamach i napad na funkcjonującą uczelnię, realizowany po to, by podporządkować ją swoim interesom.

Apel do Senatu i Sejmu


- Wezwał Senat do zademonstrowania sprzeciwu w głosowaniu i do rozmów wewnątrz klubów. Zwrócił się szczególnie do koleżanek i kolegów z prawej strony Sejmu z prośbą o refleksję i nacisk na to, by nie dopuścić do takich praktyk.

Ryzyko utraty zaufania społecznego


- Ostrzegł, że przyzwolenie na takie działania rodzi degradację życia publicznego i utrudni odbudowę zaufania społeczeństwa. Zauważył, że jeśli takie praktyki będą przechodzić bezkarnie, ludzie przestaną wierzyć zapewnieniom przyszłych rządzących.

Odniesienie do nepotyzmu i konsekwencje polityczne


- Przypomniał o niedawnym potępieniu nepotyzmu i wskazał sprzeczność między tym a procedowanym projektem. Podkreślił, że ustawę przygotowano m.in. po to, by obsadzić stanowiska osobami lojalnymi politycznie, co – jego zdaniem – jest formą korupcji politycznej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pani Marszałek, Wysoki Senacie. Zadałem to pytanie, które zapewne Państwo pamiętają i otrzymałem odpowiedź, której się spodziewałem. Muszę powiedzieć, że jestem, nie wiem jak to określić, no zdróżgotany. Absolutnie. Tak jak 30 lat jestem parlamentarzystą, tak tego rodzaju bezczelnej, korupcyjnej ustawy, to nie widziałem. Były różne, oczywiście były takie, które realizowały jakieś interesy, interesiki i tak dalej, i tak dalej. No ale czegoś takiego to absolutnie nie było. Po prostu nie było. Mamy do czynienia z, tak jak tutaj mówiono, z zajazdem, zamachem, napadem na istniejącą uczelnię, dającą sobie radę, tylko dlatego, żeby podporządkować ją swoim. Mowa tutaj oczywiście o ministrze Czarku, który notabene jest jednym z tych, którzy podpisali się pod tym projektem. Ażeby tam realizować swoje jakieś fantasmagorie, swoją polityczkę, bo polityką to trudno nazwać, ale nie tylko. Oczywiście na czele trzeba obsadzić człowieka, który będzie to wszystko realizował. I jednocześnie obsadzić takiego człowieka, który jest potrzebny w Sejmie, który jest potrzebny do głosowania. Nie wiem, jak to określić. Niedawno, i tu będę się zwracał głównie do moich koleżanek i kolegów z prawej strony Sejmie. Bo między nami jest, jak wiadomo, wiele różnic, wspieramy się tutaj, kłócimy czasami, zarzucamy sobie różne rzeczy. No ale ja myślę, że gdzieś mimo wszystko istnieje jakaś łączność, no jakaś jedność. No na przykład w dziedzinie nepotyzmu, który zresztą potępiliście ostatnio, przyjęliście stosowną uchwałę, przewodniczący waszego klubu zareagował na to publicznie, co było bardzo, że tak powiem, dobrze przyjętym, odważnym wystąpieniem. I po tym wszystkim mamy do czynienia z tego rodzaju ustawą, która jest czystą korupcją polityczną. I państwo tak samo dobrze wiecie jak ja, o co tutaj chodzi i kogo tam się chce obsadzić i po co to się robi. I ja nie wiem, czy my możemy w jakiej sprawie zademonstrować sprzeciw jako Senat. Nie wiem, co zrobi Sejm w tej sprawie. Ale naprawdę w tej kwestii nie powinno być między nami różnic. I dlatego do państwa apeluję przede wszystkim o to, aby przemyśleć tę kwestię, żeby to zademonstrować w głosowaniu, ale żeby także porozmawiać wewnętrznie, we własnym klubie, ze swoimi kożankami, kolegami w Sejmie, że nie wolno takich rzeczy puszczać. To rodzi już taką degręgoladę społeczną. Bo to oznacza, że wszystko jest możliwe. Z tego się potem strasznie trudno wychodzi. Strasznie trudno jest przekonać ludzi, społeczeństwo do tego, że ktokolwiek, ktokolwiek będzie rządził, być może także wasze opcje, które będą chciały przekonać, że takich rzeczy już nie będzie, to ludzie po prostu nie będą wierzyć. Dlatego nie chcę powiedzieć, że mam nadzieję, nie mam nadzieję, ale apeluję o to, żeby w tej sprawie Senat pokazał, że jest tą Izbą Wyższą, że jest tą Izbą, która o porządek prawny oraz o przyzwoitość dba.