Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Marek Sawicki: Projekt pomocowy wobec suszy to działanie pozorne

Marek Sawicki: Projekt pomocowy wobec suszy to działanie pozorne

Marek Sawicki skrytykował rządowy projekt pomocy dla rolników poszkodowanych przez suszę i zapowiedział, że jego klub nie poprze tej propozycji. Ocenił, że projekt jest incydentalny i nie rozwiązuje systemowo problemu ubezpieczeń upraw i zwierząt.

Ocena projektu suszowego


Mówił, że od sześciu miesięcy trwają dyskusje o suszy, ale przedstawiony projekt ma charakter incydentalny i pozorny. Podkreślił, że rząd nie poradził sobie ze skutkami suszy, co skłania jego klub do odrzucenia projektu.

Nierówności w odszkodowaniach


Zwrócił uwagę na rozbieżność między zapowiedziami a realizacją - obiecywane 1000 zł do hektara w praktyce zamieniło się w około 250 zł do hektara w prawie 90% przypadków, a jedynie nieliczni otrzymują 500 zł. Przypomniał, że pomoc miała być trzykrotnie większa niż w 2015 roku.

System ubezpieczeń upraw i zwierząt


Przypomniał, że od 1989 roku problem ubezpieczeń upraw i zwierząt nie został rozwiązany i że dotychczasowe działania są niekompleksowe. Wskazał na konieczność rozważenia powszechnego, obowiązkowego systemu ubezpieczeń, a nie modelu „powszechności unijnej” obejmującej tylko 50%.

Postulat zmian legislacyjnych


Zaapelował do przewodniczącego Komisji Rolnictwa o mobilizację ministra w sprawie projektu ustawy o Funduszu Wzajemnych Gwarancji Dochodów Rolniczych. Podkreślił, że priorytetem powinno być wsparcie rolników towarowych i stworzenie realnego, wzajemnego systemu ubezpieczeń ryzyka.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, zabierając głos w imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Ostrządnictwa Ludowego Unii Europejskich Demokratów, pragnę przypomnieć, że tak naprawdę od uzyskania pełnej wolności od roku 1989, kiedy to na wniosek Związku Zawodowych Rolniczych wówczas zniesiono obowiązkowe ubezpieczenia upraw i zwierząt. Przez najbliższe, czy przez ostatnie 29 lat z tym problemem niestety nie potrafimy sobie wszyscy jako klasa polityczna poradzić. Rozumiem, że od sześciu miesięcy dyskutujemy od suszy i że potrzeba jakichś incydentalnych rozwiązań, które by udowadniały, że rząd z troską pochyla się nad problemem, jaki dotknął rolników, ale niestety ten projekt tego problemu nie rozwiązuje. Chcę zwrócić uwagę, że hucznie zapowiadana pomoc suszowa, trzykrotnie większa niż w roku 2015, w realizacji wygląda niestety źle. Obiecane spod jasnej góry tysiąc złotych do hektara odszkodowań suszowych zamieniło się na decyzje, które rolnicy dostają w 90 prawie procentach przypadków w wysokości 250 złotych do hektara, a tylko nieliczni ubezpieczeni w wysokości 500 złotych. O tym tysiącu raczej mogą zapomnieć. Chcę także powiedzieć, że to nie tylko kwestia ubezpieczeń upraw i zwierząt od zdarzeń klimatycznych. To nie tylko kwestia związana wcześniej z łącznym ubezpieczeniem, ale także później na wniosek znów rolniczych związków zawodowych z rozłączeniem tych ryzyk. To wszystko ma charakter w mojej ocenie nadal działań niekompleksowych, działań pozornych. I czas najwyższy, żeby w ramach głoszonego w 2015 roku chociażby Narodowego Programu Rolnego podejść do kwestii rzeczywiście kompleksowo. Myślę, że ponad podziałami politycznymi należałoby się ponownie zastanowić nad kwestią ubezpieczeń upraw i zwierząt obowiązkowych. Tak jak chociażby obowiązkowe jest ubezpieczenie OC. Chcę powiedzieć, że mylną informacją i przekazem do rolników jest to, że na ubezpieczeniach upraw i zwierząt rzekomo dorabiają się firmy ubezpieczeniowe. Otóż gdyby tak było, to te firmy pchałyby się do ministra rolnictwa co roku, bo minister rolnictwa ma taki budżet i biłyby się o te ubezpieczenia. A mamy sytuację, w której od kilkunastu lat w tym procesie uczestniczy dwie, trzy, cztery firmy. To już jest naprawdę góra. A więc nie mają na tym zysku, nie mają na tym interesu, a mają dodatkowy problem. I w związku z tym, żeby obniżyć poziom składek, trzeba rzeczywiście zastanowić się nad kwestią powszechności. Powszechności, ale powszechności autentycznej, obowiązkowej, a nie powszechności unijnej, która mówi o 50% ubezpieczeń upraw i zwierząt. I także apel do przewodniczącego Komisji Rolnictwa, bo mówi tu o koniecznych rozwiązaniach w zakresie także ubezpieczeń dochodów rolniczych. Otóż jest w Komisji, jest u Pana projekt ustawy o Funduszu Wzajemnych Gwarancji Dochodów Rolniczych. Może warto, żeby Pan zmobilizował ministra rolnictwa, aby do tego projektu w końcu dał opinię i żebyśmy się także poważnie nad tym problemem pochylili. Bo w mojej ocenie w pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o rolników towarowych, którzy w tym systemie wzajemnych ubezpieczeń od ryzyka poniesienia strat uczestniczyliby. A więc dużo jeszcze przed nami, a ze względu na to, że proponowany projekt ma tylko i wyłącznie charakter incydentalny, pozorny, związany z nieradzeniem sobie rządu ze skutkami obecnej suszy mój klub tego projektu nie poprze. Dziękuję bardzo.