Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Krystyna Sibińska pyta o utylizację i odszkodowania dla hodowców

Krystyna Sibińska pyta o utylizację i odszkodowania dla hodowców

Krystyna Sibińska wraz z posłami Dorotą Niedzielą i Zbigniewem Eichlerem poruszyła kwestię sytuacji hodowców drobiu w związku z rozprzestrzeniającą się grypą ptaków H5N8. Na pytania odpowiedziała podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, odnosząc się do utylizacji, organizacji działań i terminu wypłaty odszkodowań.

Główne zarzuty posłów


Posłowie zwracali uwagę na opóźnienia w likwidacji ognisk, wskazując przykład Deszczna, gdzie utylizacja 1800 gęsi trwała 16 dni, oraz na brak wypłaconych odszkodowań i chaotyczną organizację działań na miejscu.

Odpowiedź resortu


Podsekretarz stanu podkreśliła, że choroby zwalczane z urzędu nie mają barw politycznych i przedstawiła dwa główne kierunki działań - tworzenie przepisów oraz zapewnienie środków finansowych. Zapewniono, że środki na odszkodowania są dostępne i że procedury przewidują 90 dni na ich wypłatę.

Problemy z utylizacją i logistyką


W wystąpieniu wskazano na dwa odrębne wyzwania - utylizację ptaków oraz wywóz i zagospodarowanie pomiotu, którego ilość kilkukrotnie przewyższa objętość zabitych ptaków. Resort zwrócił też uwagę na braki we współpracy niektórych rolników przy usuwaniu odpadów gospodarstw.

Kwestia odszkodowań i skala ognisk


Podsekretarz poinformowała o przekazaniu środków zgodnie z wnioskiem wojewody (13 milionów 900) i zapowiedziała, że odszkodowania będą wypłacane najpierw tym, którym zlikwidowano drób, w tym także zdrowy drób celem ograniczenia rozprzestrzeniania wirusa. W dyskusji pojawiły się także informacje o rosnącej liczbie ognisk w kraju i w Europie.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Chodzimy do następnego pytania. Pytanie zadają posłowie Pani Poseł Dorota Niedziela, Zbigniew Eichler i Krystyna Sibińska, Klub Platforma Obywatelska w sprawie sytuacji hodowców drobi w obliczu rozprzestniającej się wysoce zjadliwe grypy ptaków H5N8 na terenie całej Polski. Pytanie skierowane do Prezesa Rady Ministrów odpowiada podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Jako pierwsze pytanie zadaje Pani Poseł Dorota Niedziela. Pani Marszałek, Panie Ministrze. Moje pytanie jest związane w związku z trudną sytuacją epizootyczną dotyczącą szybko rozprzestrzeniające się w Polsce wysoko zjadliwe grypy ptaków H5N8, której pierwotne ognisko zostało stwierdzone 3 grudnia 2016 roku w gminie Deszczno w województwie lubuskim, a obecnie 8 lutego stwierdzono 43 ognisko w Oleśnicy w województwie dośląskim. Proszę o odpowiedź na przekazane nam przez poszkodowanych hodowców na spotkaniu z hodowcami pytanie. Po pierwsze, dlaczego w deszcznie utylizacja pierwszego niewielkiego ogniska 1800 gęsi trwała aż 16 dni? Przy braku harmonogramu odbioru ptaków przedłużająca się likwidacja ogniska stwarza ogromne zagrożenie szybko rozprzestrzeniającej się niebezpiecznego wirusa. Po drugie, dlaczego rolnicy jeszcze, mimo tego, iż zostało już podjęte działania, nie dostali żadnych odszkodowań? Rolnicy na to czekają, mają ogromne koszty, podnosi się koszty zarówno utylizacji, jak i samych strat i do tej pory nie dostali żadnych odszkodowań, nikt nie dał im ani złotówki. Dziękuję bardzo. Jeszcze w tej chwili, tak? Bardzo proszę. Pan poseł Zbigniew Eichler. Panie Marszałek, Panie Ministrze, Panie Ministrze, dlaczego na Komisji Rolnictwa w dniu 26 stycznia dotyczącej sytuacji na rynku drobiowym z premedytacją okłamał Pan wszystkich jej uczestników, w tym także posłów, zaprzeczając swojej odpowiedzi na moje stwierdzenia i pytania dotyczące przebiegu likwidacji i eutanacji drobiu w powiecie gorzowskim, że są nieprawdą i nie miały miejsca? Podczas spotkania na żywo z hodowcami w deszcznie zorganizowanym przez wójta tej gminy wszystkie zarzuty, jakie składałem na Komisji Rolnictwa zostały w 100% potwierdzone. Oprócz tego, co koleżanka wymieniała, w zakresie odwrotnego uboju w ogniskach jeszcze niezarażonych indyków nie było decyzji. Po 3-4 dniach były zarażone. Straty gigantyczne. Transport, utylizacja ściółki odbywały się tak, jakby rozchiewaczem do nawozów rozsypywano po drogach nawóz. Brak wystarczającej ilości transportu. Obok tego nie było żadnej koordynacji. To wszystko był chaos. Myśmy uszy zatykali, co ludzie mówią w deszcznie. Panie ministrze, te informacje nie były od jakiegoś tam informatorów dla opozycji. To były od hodowców, którzy w strachu blokowali swoje nazwiska, bo jeszcze ich państwo straszyli. Na końcu powiem, panie ministrze, tak. Jako poseł Rzeczpospolitej, Panie ministrze, powinien się pan wstydzić, że za taką postawę, za takie kłamstwa, to jest niedopuszczalne, żeby minister tej rangi coś podobnego wyczyniał na komisji rolnictwa, a my będą u hodowców, gdyby tam pan był, to by pana zlinczowali. Za te nieruchwstwo, kłamstwo i brak pieniędzy, którzy ci ludzie nie mają z czego żyć. Nie mają z czego żyć. Tam przychodzą ludzie z różnymi papierami finansowymi, żeby mieli zabezpieczenie swoich towarów. Panie ministrze, to nie godzi ministra. Dziękuję bardzo, panie pośle. Bardzo proszę jednak dyskutne czasową przestrzegać. Na pytanie odpowie podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, pani minister Ewa Lech. Bardzo proszę. Pani marszałek, Wysoka Izbo, zacznę od tego, że grypa ptaków, a nie amerykański pomór świn, jakiekolwiek choroby zwalczane z urzędu wirusowe nie mają barw politycznych i nie będę się wdawała w jakąkolwiek dyskusję. Jeśli chodzi o pretensje pana posła Eichlera, że minister rolnictwa tam nie było, może osobiście pana minister Eichlera nie było, ale ja byłam osobiście dwa razy i zapewniam pana, że spotkania były absolutnie rzeczowe. Wyjaśnialiśmy sobie tam pewne sprawy, co do kogo należy, jakie obowiązki są w gestii rolników, jakie obowiązki w gestii inspekcji i ministra rolnictwa. Jeśli chodzi o pytania co do działań ministra rolnictwa, to powiem, że są dwa kierunki. Po pierwsze, stworzenie przepisów, danie instrumentów prawnych. Po drugie, zapewnienie środków finansowych. I jedno, i drugie jest. Natomiast jeśli chodzi o przepisy unijne i wypłata odszkodowań, mamy na to 90 dni. Nie upłynęło 90 dni pieniądze na koncie są. Zgodnie z wnioskiem wojewody lubuskiego, 13 milionów 900 już zostało przekazanych na ten cel. Rolnicy dostaną odszkodowania. Przy czym zasada będzie taka, że w pierwszej kolejności dostaną odszkodowania rolnicy, którym zlikwidowano drób, zdrowy drób. Chcieliśmy robić jakby krok do przodu, czyli unikać szerzenia się ognisk. Ale niestety natura okazała się taka, że ta grypa się szerzyła bardzo szybko. I teraz mamy do czynienia. Jeszcze z szerzeniem się mamy nowe ognisko w Wielkopolsce dzisiaj, na Dolnym Śląsku. I chyba jeszcze, już nie chcę kłamać, ale dzisiaj kolejne trzy ogniska. Tak, ale to będą duże stada, na przykład jedno stado 80 tysięcy kaczek. Więc choroba nie tylko u nas daje się we znaki, ale w Europie. Chociażby na Węgrzech mamy 220 ognisk, na razie mamy w Polsce 46 i nikt nie da, nie zapewni, że nie będzie ich więcej. I jeśli chodzi o likwidację ogniska, wysoka izbo, likwidacja ptaków, wywóz ptaków do utylizacji to jest jeden problem. Natomiast likwidacja pomiotu, wywóz to jest drugi problem. Tego pomiotu jest bardzo dużo. To na żoło jest tego kilkakrotnie więcej niż ptaków, które były likwidowane. I z tym się musimy uporać. Niestety, niestety nie we wszystkich przypadkach rolnicy współpracują z nami hodowcy. Po prostu czekają, że ktoś to za nich zrobi. A prawda jest taka, że kiedy wywożą w normalnych warunkach do uboju czy do rzeźni, sprzedają drób, to sami wywożą pomiot, bo to jest zwykła, rutynowa działalność. Natomiast w przypadku tutaj, moglibyśmy liczyć, nie zawsze się spotykamy z taką pomocą. Rzeczywiście problem jest duży, bo pomiotu jest bardzo dużo i staramy się go zagospodarować jak tylko możemy. Nie tylko utylizacja, bo utylizowanie to jest po pierwsze kosztowny proces, trzeba przewozić daleko. Po drugie, urządzenia tych zakładów utylizacyjnych się po prostu zapychają. Więc staramy się to kopcować. Niektórzy hodowcy mieli warunki do tego, żeby to kopcować u siebie na terenie gospodarstwa. Niektórzy unikają, robią to na swoich polach, a w innych przypadkach, chyba w trzech, robimy to po starych zwirowniach. I oczywiście to też spotyka się z protestami okolicznych rolników. Więc problemów jest bardzo dużo. Absolutnie nie przyjmuję krytyki, że jesteśmy bezczynni w tym zakresie, robimy co możemy. Natomiast jak zawsze, kiedy pojawia się duża awaria, początkowo jest trochę zamieszania, ale to nieprawda, że nie kontaktowaliśmy się z hodowcami. Środki są zapewnione, rolnicy dostaną odszkodowania. Dodatkowo ci, u których nie było ognisk gospodarstwa, czyli nie było grypy ptaków. I ci, u których wybito z nakazu inspekcji. Czyli rolnicy, którzy do tych grup się nie zaliczają, dostaną zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów pieniądze jest w stosie od środków krajowych, czyli takie wyrównanie, jeśli chodzi o straty, czy niemożliwość sprzedaży, czy spadku wartości, drobiów w strefach zapowietrzonych i zagrożonych. Czyli ci, którzy mieli trypę ptaków i ci, którym zdefidowano zwierzęta, ptaki z nakazu inspekcji, dostaną odszkodowania, a pozostali rolnicy ze strefy zapowietrzonej i zagrożonej dostaną te wyrównania. I to będzie mniej więcej 25 zł do indyka, 15 do gęsi, kaczki i 4 zł do kury, chyba 5 zł. Nie, nie, to będą pieniądze krajowe. 30 milionów, czyli ze wszystkich zapowietrzonych i zagrożonych. Więc działania ministra są absolutnie widoczne. Oczywiście to nie jest kasa, gdzie się podchodzi, gdzie dostaje się pieniądze. Jeśli chodzi teraz o wypłatę odszkodowań, to też rolnik, który dostał decyzję przyznającą takie odszkodowanie, dostanie to odszkodowanie po likwidacji ostatecznej ogniska, bo to też pewne obowiązki w decyzji są nakładane przy stwierdzeniu ogniska. Po wykonaniu tych obowiązków takie odszkodowanie się należy. Ale jeszcze chcę wrócić do tych rekompensat, które dotyczą rolników, u których nie było grypy. To będzie na podstawie wyliczonych sztuk drobiu w czasie, kiedy została wydana decyzja, czy informacja powiatowego lekarza weterna, że została stwierdzona grypa. Więc działania są absolutnie szerokie i w naszej opinii ocenie wystarczające. Natomiast liczymy na współpracę hodowców i tyle. Nie zgadzam się z tą opinią. Przepraszam, ja prowadzę obrady, panie pośle. Dobrze? Bardzo proszę o spokój na sali. Jeśli współpraca polega na blokowaniu drogi przy wywozie pomiotu, to nie jest współpraca. Dziękuję. Dziękuję bardzo, pani minister. Pani poseł Dorota Niedziela. Pytanie? Nie? Dziękuję bardzo.