Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Michał Dworczyk: Do końca marca zaszczepimy ok. 3 mln osób

Michał Dworczyk: Do końca marca zaszczepimy ok. 3 mln osób

Michał Dworczyk mówił o postępie programu szczepień i wyjaśniał, że do końca pierwszego kwartału Polska ma szansę zaszczepić około 3 milionów osób, a ograniczeniem jest dostępność szczepionek. Wezwał do merytorycznej debaty i zapowiedział udzielenie odpowiedzi na wszystkie pytania komisji.

Najważniejsze ustalenia


Do końca pierwszego kwartału otrzymamy około 6 milionów dawek szczepionki, co pozwoli zaszczepić około 3 milionów osób. Główną przyczyną ograniczeń jest dostępność szczepionki - producenci często zmieniają deklaracje dotyczące terminów i wielkości dostaw.

Mechanizm unijny i dostawy


Mówca przypomniał, że Polska weszła w mechanizm unijny wspólnego pozyskania szczepionek, które są rozdzielane proporcjonalnie między kraje UE. Według niego Polska i inne państwa przestrzegają zobowiązań, natomiast część krajów miała się wyłamać z tej umowy.

Realizacja szczepień w grupie 0


Szczepienia rozpoczęto od grupy 0 obejmującej około miliona osób - nie tylko lekarzy i pielęgniarek, lecz także salowe i pracowników administracyjnych. Na 509 szpitali węzłowych przypadki omijania zasad były pojedyncze; większość placówek realizuje szczepienia zgodnie z wytycznymi.

Organizacja systemu i perspektywy


System szczepień ma obejmować ponad 6 tysięcy punktów szczepień z udziałem POZ-ów, szpitali i praktyk indywidualnych; punkty te mają być uruchamiane po rozpoczęciu szczepień masowych po 25 stycznia. Mówca podkreślił potrzebę precyzji w deklaracjach i zapewnił gotowość do dalszych wyjaśnień.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Bardzo dziękuję Pani Przewodnicząca, Panie Ministrze, Pani Minister, Szanowni Państwo, Wysoka Komisja. Otóż rzeczywiście sporo pytań Pani Przewodnicząca podała, natomiast części tych pytań były najłagodniej mówiąc nieprecyzyjne informacje. A ja chciałem właśnie prosić na początku tej komisji, chciałbym prosić o to, żebyśmy spróbowali przynajmniej, ponieważ większość z nas poza tym, że jest mistrami, przewodniczącymi, jest też politykami. Więc chciałem wszystkich prosić, żebyśmy nie ulegali takiej pokusie, aby ten temat, który jest dzisiaj jednym z najistotniejszych dla Polaków i to wszyscy te badania społeczne znają, które wskazują, że temat programu szczepień i szczepień jest jednym z najistotniejszych dla Polaków. Więc żebyśmy nie ulegali pokusie populistycznego wykorzystywania tej sytuacji, tylko żebyśmy rozmawiali merytorycznie. A my postaramy się odpowiedzieć na wszystkie pytania. Ja też muszę przeprosić Panią Przewodniczącą, o 11 będę musiał wyjść na spotkanie z wojewodami, którego już nie dałem rady przesunąć, ale przez te półtorej godziny jestem całkowicie do Państwa dyspozycji. Potem zostaną jeszcze przynajmniej część zespołu z Ministerstwa Zdrowia, z Agencji Rezerw Materiałowych, czyli osoby, które też są zaangażowane najgłębiej w ten proces i mogą wszystkie informacje udzielić. Pani Przewodnicząca, Wysoka Komisja. Informowaliśmy od samego początku, że przekazywane deklaracje, informacje w związku z tym, jak temat jest wrażliwy i ważny dla wielu Polaków, muszą być odpowiedzialne i zweryfikowane. Dlatego jakiś czas temu zdecydowaliśmy się przedstawić plan szczepień do końca pierwszego kwartału. Dlaczego do końca pierwszego kwartału? Dlatego, że w tej chwili jesteśmy na etapie początkowym wielkiej operacji szczepień i to nie mówię tylko o Polsce, ale o całej Europie i o całym świecie, gdzie dopiero szczepionki poszczególnych producentów są w trakcie rejestracji. Na razie, jak wiemy, mamy dwie zarejestrowane na terenie Europy szczepionki, gdzie producenci jeszcze sami często zmieniają deklaracje dotyczące terminu i wielkości dostaw. I składanie daleko wybiegających przyszłość obietnic i deklaracji byłoby po prostu nieodpowiedzialne. Dlatego w momencie, kiedy otrzymaliśmy pewne informacje, które dotyczą pierwszego kwartału, to przekazaliśmy je społeczeństwu, przekazaliśmy je politykom i tych danych się trzymamy. Te dane są niezmienne. Do końca pierwszego kwartału, czyli do końca marca mamy szansę zaszczepić około 3 milionów osób. Mówimy to od samego początku, dlatego jestem zaskoczony, Pani Przewodnicząca, że Pani usłyszała to niedawno i że jest Pani tym zaniepokojona. Dlatego, że od samego początku mówimy o tym absolutnie wprost i podajemy jedną, jedyną przyczynę, dla której taki stan rzeczy ma miejsce. Tą przyczyną jest dostępność szczepionki. Jak Pani Przewodnicząca doskonale wie, weszliśmy latem ubiegłego roku w mechanizm unijny wspólnego pozyskania szczepionek. Ten mechanizm gwarantuje solidarny podział szczepionek kupowanych za pośrednictwem Komisji Europejskiej na wszystkie kraje unijne. Szczepionki są dostarczane proporcjonalnie w zbliżonym terminie do wszystkich krajów unijnych, w tym do Polski. W ramach tego mechanizmu zobowiązaliśmy się również, podobnie jak wszystkie inne kraje, do nie kupowania szczepionek poza tym mechanizmem, który w Unii został przyjęty. Wiemy dzisiaj, że niestety Niemcy wyłamały się z tej umowy, natomiast Polska i pozostałe kraje przestrzegają zobowiązań i podpisanych umów w tym zakresie. Więc konkludując, do końca pierwszego kwartału, czyli do końca miesiąca marca, otrzymamy około 6 milionów dawek szczepionki, co nam pozwoli na zaszczepienie około 3 milionów Polaków. Jak te szczepienia wyglądają dzisiaj? Zaczęliśmy, proszę Państwa, szczepienie grupy 0 i tu znowu odwołam się do wypowiedzi Pani Przewodniczącej. To nie są pracownicy medyczni, to są pracownicy podmiotów leczniczych i w tej grupie liczącej około miliona osób mamy nie tylko lekarzy, Panie Pielęgniarki, ratowników medycznych, ale są również Panie Salowe, są pracownicy administracyjnych, szpitali. No i słowem te wszystkie osoby, które są na pierwszej linii walki z COVID. No oczywiście wiemy, że miały miejsce bulwersujące przypadki omijania tych przepisów i wytycznych, ale na szczęście w skali całego kraju, na 509 szpitali węzłowych, które dzisiaj realizują szczepienia dla grupy 0. To były przypadki pojedyncze, można powiedzieć, to znaczy pojedyncze placówki nie przestrzegały, czy złamały obowiązujące zasady. Natomiast lewia część, znakomita część szpitali prowadzących szczepienia stosuje się do zarówno wytycznych NFZ-u, jak i zasad etycznych i tutaj nie ma żadnych problemów. I tym wszystkim lekarzom, pielęgniarkom, ratownikom medycznym, wszystkim osobom, które prowadzą szczepienia wypada podziękować za realizację tego procesu. Chciałbym też odnieść się do wypowiedzi Pani Przewodniczącej, która to w moim przekonaniu jest co najmniej nieprecyzyjna, bo Pani Przewodnicząca odnosząc się krytycznie do tych 3 milionów osób zaszczepionych do końca marca mówiła o naszych deklaracjach, które pierwotnie były zupełnie inne. No i tutaj właśnie bardzo proszę o tą precyzję, dlatego że publicznie przeproszę Panią Przewodniczącą. Jeżeli Pani mi pokaże wypowiedź, czy to moją, czy Pana Ministra Niedzielskiego, w której deklarujemy, że zostanie w pierwszym kwartale zaszczepionych więcej Polaków niż te 3 miliony. My właśnie jesteśmy bardzo ostrożni, bo wiemy jak to jest ważne dla wielu Polaków, więc jesteśmy bardzo ostrożni w formułowaniu takich deklaracji. Trzymamy się faktów, a fakty już przedstawiłem. Być może Pani Przewodniczącej chodziło o wypowiedzi dotyczące wydajności systemu. I tu oczywiście tak, nadal twierdzimy, że system, który został zorganizowany, dzięki włączeniu się tysięcy POZ-ów, szpitali, lekarzy prowadzących indywidualną praktykę, dzisiaj ten system liczący ponad 6 tysięcy punktów szczepień, które będą uruchamiane po uruchomieniu szczepień masowych, czyli po 25 stycznia. No więc dzisiaj ten system ma wydajność między 3,5 a 4 miliona szczepień miesięcznie. I to jest fakt. Natomiast wracamy do sprawy zasadniczej. To jest ograniczone dostępnością szczepionki. A o tym już mówiłem, więc do tej sprawy nie będę wracał. Proszę Pani Przewodnicząca, chciałbym też odnieść się do kwestii informacji ze szpitali. Ja myślę, że mamy tutaj, że nie ma dostępu do szczepionki. Myślę, że tutaj też trzeba być niezwykle precyzyjnym. Jak mówimy o tego rodzaju sygnałach, to ja bardzo proszę o przekazanie, niekoniecznie publicznie na komisję, ale prywatnie, czy Panu Ministrowi, czy mi, informacji, gdzie taki kłopot występuje. Bo to byłby bardzo ważny sygnał, ale system wygląda dzisiaj w ten sposób. To każdy szpital, dzisiaj 509 szpitali węzłowych prowadzących szczepienia grupy 0, sam zamawia ilość szczepionek, które w ciągu najbliższego tygodnia chce zrealizować, chce użyć. Co to oznacza? To oznacza, że jeżeli szpital zamówi 100 szczepionek, to otrzyma 100 szczepionek. Jeśli zamówi 1000 szczepionek, to otrzyma 1000 szczepionek. Jeżeli chce otrzymać 1000 szczepionek do wykonania w najbliższym tygodniu i zaszczepienia osób, które zgłosiły się już, a jeszcze dodatkowo chce otrzymać 500 szczepionek zamrożonych i przechowywać je w mroźni, minus 70 stopni, to też jest taka możliwość. Nie chcę być też gołosłowny, więc od razu się upewnię. Chciałem pana prezesa Kuczmierowskiego, prezesa Agencji Rezerw Materiałowych odpowiedzialnego za logistykę zapytać, czy była sytuacja, w której odmówiono jakiemuś szpitalowi zamówienia. Nie było takiej sytuacji. Dziękuję bardzo. Więc nie było żadnej takiej sytuacji... Dzień dobry, panie marszałku. Przepraszam bardzo, nie widziałem wcześniej pana marszałka. Więc nie było takiej sytuacji, że szpital zapotrzebował szczepionkę i jej nie uzyskał. I to jest bardzo ważne. I gdyby pani przewodnicząca miała takie konkretne dane co do miejsca, to bardzo proszę o informację, bo postaramy się to zweryfikować. No oczywiście zawsze błąd ludzki czy jakiś systemowy jest możliwy, ale to trzeba weryfikować. Kolejna sprawa i tu też odnoszę się do wypowiedzi pana marszałka i innych osób, które narzekały na wolne tempo szczepień i na to, że w weekend tych szczepień było dużo, dużo mniej niż w dni powszednie. Bo w zeszłym tygodniu mieliśmy dnie, gdzie szczepionych było 50 tysięcy osób, prawda? A w weekend rzeczywiście w sobotę chyba to było 1200 osób, czyli dużo, dużo mniej. Ale proszę państwa, zwróćcie uwagę na to, jak został zorganizowany ten system. Ten system opierał się na kilku założeniach. Założenie pierwsze. Pewne procesy muszą zostać scentralizowane po to, żeby cała akcja szczepień działała sprawnie. Jakie to procesy? Proces logistyki, czyli odpowiedzialność za dostarczenie do każdego punktu szczepień szczepionki o właściwym czasie i we właściwych warunkach. Jak wiemy, produkt Pfizera jest bardzo wymagający, produkt moderny trochę mniej, ale również ma wymagania. Więc pierwsza sprawa to zabezpieczenie całej logistyki. I tą część zadania rząd wziął na siebie jako właśnie część centralnego zarządzania. Druga, szalenie istotna kwestia, zapisy. Chcieliśmy i nadal chcemy i wierzymy, że tak się stanie, uniknąć chaosu przy zapisach. Uniknąć tego, że ludzie będą przychodzić i czekać w swoich POZ-ach, w długich kolejkach, narażając się na zarażenie, czy też stratę czasu. Chcieliśmy uniknąć sytuacji, w których w sposób nietransparentny będą kolejne osoby zapisywane do systemu. Dlatego i przyjmowane do szczepień, a wiemy, że tak niestety czasami się zdarza. Na szczęście podkreślam, miało to miejsce w pojedynczych punktach. Aby tego wszystkiego uniknąć, zdecydowaliśmy się na zbudowanie systemu teleinformatycznego, który od wielu tygodni jest zbudowany i zostanie uruchomiony 15 stycznia. Systemu, który pozwoli na centralną rejestrację. W taki sposób, że dzwoniąc pod wybrany numer infolinii, albo rejestrując się za pośrednictwem internetu, albo udając się do punktu szczepień, można zapisać się, o ile jest oczywiście termin dostępny, do dowolnego punktu szczepień, na dowolną datę, na dowolną godzinę. I w tym momencie ta informacja jest w całym systemie i wszyscy uczestnicy tego systemu, czyli wszystkie punkty szczepień, wszystkie osoby, które mają dostęp do tego systemu, widzą taki zapis. I to jest, proszę Państwa, coś, co być może można w trzech zdaniach opisać i nie wygląda specjalnie groźnie i imponująco. Natomiast stworzenie takiego centralnego systemu teleinformatycznego jakoś przez ostatnie kilkadziesiąt lat, jeśli chodzi o umawianie wizyt i system służby zdrowia, nie było możliwe. Więc nie bagatelizowałbym tego wyzwania i to będzie rzeczywiście wielki sprawdzian dla rządu, jak ten system 15 stycznia zadziała. Więc to był kolejny element, nazwijmy to, scentralizowanego procesu. Ale ten proces, mówię o całej akcji szczepień, jest możliwy do przeprowadzenia tylko w jednym wypadku. Jeśli będziemy go realizować na zasadach partnerskich. Jeśli wszystkie podmioty zaangażowane w ten proces będą miały poczucie partycypacji i podmiotowego traktowania. I dlatego zdecydowaliśmy się, aby to szpitale, dzisiaj te 509 szpitali węzłowych oraz wszystkie punkty, które będą prowadziły szczepienia, miały autonomię w organizacji samego procesu szczepień. Oczywiście są wytyczne, oczywiście są warunki, które trzeba spełniać w czasie prowadzenia szczepień. Ale kwestia tego, czy jednego dnia będzie szczepionych więcej pacjentów, a innego mniej. Czy każdego dnia tyle samo. Czy szpital, czy punkt szczepień będzie pracował przez 5 albo przez 7 dni w tygodniu. To są już decyzje placówki. Wielu polityków, również reprezentujących formację Pani Przewodniczącej, bardzo często podkreśla, że należy szanować autonomię samorządów, że należy szanować podmiotowość szpitali. Ja się z tym zgadzam. I dlatego uważaliśmy, że w tym przypadku system nakazowy po prostu nie zadziała. My z poziomu rządu, my z Warszawy nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich sytuacji i zorganizować procesu szczepienia w gminie Ciepłowody, gdzie będzie punkt szczepień. Albo w innym szpitalu we Wrocławiu, czy w jakimkolwiek innym mieście w Polsce. Pewne rzeczy najlepiej zorganizują ci, którzy odpowiadają na co dzień za daną placówkę. Oni będą wiedzieli, co zrobić, kiedy nie stawił się pacjent na szczepienie. Będą wiedzieli, kogo w to miejsce można najszybciej i najsprawniej zaprosić. Oni będą wiedzieli, czy odpowiednią liczbę szczepionek i ich zaszczepienie rozłożyć na 5 czy na 7 dni. No w pewnych procesów nie da się scentralizować. I dlatego pozostawiliśmy tę autonomię i przyjęliśmy taki model i zostawiliśmy tę autonomię szpitalu. Zresztą, proszę Państwa, trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię. Dzisiaj nie mieliśmy jeszcze sytuacji takiej, o której na początku naszego spotkania rozmawialiśmy. To znaczy, że szpital zamawia szczepionki i zamawia ich tak dużo, że musimy mu odmówić. Dlatego, że mamy jednak ograniczenie w postaci tych 6 milionów dawek na 3 miesiące rozłożonych. No i jak to sobie podzielimy na miesiące, a potem na tygodnie, no to wiemy, że nie powinniśmy pewnej liczby przekraczać. I teraz szpital wiedząc, że ma do swojej dyspozycji, podaję to jako przykład, a nie jako konkretny przypadek. Przypadek, 1000 szczepionek w ciągu tygodnia dostępnych, to naprawdę ten szpital najlepiej i lekarze w tym szpitalu, i pielęgniarki, i personej najlepiej w tym szpitalu wiedzą, czy te 1000 szczepień wykonać w ciągu 3, 5 czy 7 dni. I naprawdę, no nie próbujmy być mądrzejsze od ludzi, którzy zarządzają na co dzień punktami szczepień, dlatego, że nie wszystko jest sens odgórnie organizować ludziom, bo oni po prostu w wielu wypadkach wiedzą lepiej. I to jest odpowiedź na to pytanie odnośnie temu, a czemu w weekendy to mniej, a czemu w ciągu tygodnia to więcej. Teraz pytała Pani Przewodnicząca o harmonogram dostaw. Jeśli chodzi o harmonogram dostaw, to on wygląda w sposób następujący. Co tydzień do Polski w każdy poniedziałek rano samolotem Cargo przylatuje około 350 tysięcy dawek szczepionki firmy Pfizer. I tak będzie, przynajmniej na ten moment, taką mamy deklarację producenta, tak będzie do końca marca. Jeśli chodzi o szczepionki Moderne, które zostały ostatnio zarejestrowane, do końca stycznia dotrze do Polski 70 tysięcy dawek, a następnie w kolejnych dwóch miesiącach po 300 kilkadziesiąt tysięcy, co łącznie do końca marca spowoduje, że do Polski trafi 840 tysięcy dawek szczepionki Moderna. To w konsekwencji pozwoli nam zaszczepić 420, mniej więcej 420 tysięcy osób. Teraz pojawiają się pytania, proszę Państwa, dlaczego tak dużo szczepionek jest w magazynach ARM-u, a jest do tej pory zaszczepionych te tylko, i tu jednak stawiam pewien cudzysłów, tylko 200 tysięcy osób. Tak na marginesie namawiam, żeby Państwo rzucili okiem na to, jak wyglądamy na tle Unii Europejskiej, krajów Unii Europejskiej. Jesteśmy na czwartym miejscu. Oczywiście chcielibyśmy, mamy ambicje, żeby być dużo wyżej, ale jesteśmy na czwartym miejscu, co chyba nie jest jakieś fatalne, a porównywanie nas do Izraela czy Wielkiej Brytanii, które nie uczestniczyły w umowie unijnej pozyskiwania szczepionki i mogły kupić dowolną ilość i zamówić je na jak najwcześniejszy termin, naprawdę jest chybione, bo to jest mniej więcej jak porównywanie cen, nie wiem, gruszek i śliwek. No, tych dwóch rzeczy nie da się porównywać, więc lepiej porównujmy się do tych krajów, które funkcjonują na podobnych zasadach, czyli do krajów w ramach Unii Europejskiej i na tym tle wypadamy nie najgorzej. Oczywiście nie jest to żaden powód do jakiegoś triumfalizmu, do hura optymizmu, do chwalenia się, ale też bądźmy uczciwi i nie mówmy, że wszystko jest źle. W związku z tym, tak jak powiedziałem, harmonogram dostaw szczepionki Pfizer i Moderny wygląda w ten sposób, że dostaniemy blisko 6 milionów. Jeżeli, jeżeli, przepraszam, ten harmonogram uwzględnia jeszcze rejestrację jednego producenta, który też nam dostarczy pewną liczbę szczepionek i to nam da łącznie te 6 milionów do końca marca. Jeżeli okazałoby się, że zostaną zarejestrowane kolejne firmy, ich preparaty dopuszczone do obrotu na terenie Unii Europejskiej, to my oczywiście z wielką przyjemnością od razu zwiększymy tempo szczepień. Natomiast wracając jeszcze do tego pytania, dlaczego tak dużo szczepionek zostaje w magazynie Agencji Rezerw Materiałowych, bo proszę Państwa, my przyjęliśmy zasadę i znowu można się z tą zasadą zgadzać albo nie zgadzać, ale mamy swoje racje, proszę Państwa i bardzo proszę, żebyście to wzięli pod uwagę. Przyjęliśmy założenie, że każdy pacjent musi mieć gwarancję otrzymania drugiej dawki, bo dopiero po drugiej dawce zyskujemy odporność. W konsekwencji, nie mając stuprocentowej pewności, jak będzie z kolejnymi transportami, bo zawsze może się zdarzyć problem, który będzie dla producenta nie do przeskoczenia, czy to logistyczny, czy technologiczny, czy jakikolwiek inny. I okaże się, że szczepionki na kolejną dawkę, czyli właśnie na drugą dawkę, nie dojadą. No więc postanowiliśmy nie wykorzystywać każdej partii przyjeżdżającej do Polski w całości, bo wtedy byśmy byli zdani na łaskę losu i byłoby to uzależnione właśnie drugie szczepienie od tego, czy transport dojedzie, czy nie. Tylko postanowiliśmy każdą partię dzielić na dwie części. Pierwsza część idzie do szczepienia, druga część jest przewidziana na drugie szczepienie dla pacjenta, który przyjął pierwszą dawkę. Oczywiście w okresie świątecznym, bo pierwsze szczepienie nastąpiło 27 grudnia, czyli był to jeszcze okres świąteczno-noworoczny, potem było święto Trzech Króli, więc ten system dopiero rozpoczynał swoje działania. Jesteśmy cały czas w fazie rozruchu, natomiast w perspektywie półtora tygodnia będziemy już właśnie na etapie takim, że dokładnie połowa szczepionek, które dotarły do Polski zostaje wykorzystana na zaszczepienie, a połowa czeka w magazynie, ale te wszystkie ruchy i tak nie mają wpływu na to, że do końca marca mamy 3 miliony osób zaszczepić. I teraz też bardzo proszę Państwa o to, żebyście właśnie potraktowali te wszystkie pytania, wyzwania, no w sposób z taką dużą odpowiedzialnością i spokojem, dlatego że pytać oczywiście należy o wszystko i to jest Państwa święte prawo, a naszym obowiązkiem jest odpowiadać na te pytania, tak? Ale no nie stwarzajmy jakiegoś takiego poczucia, znaczy inaczej, nie twórzmy sytuacji, które będą wprowadzały niepokój wśród obywateli. Więc też bardzo proszę, żebyście Państwo zwrócili uwagę na formę, w jakiej prowadzimy tę dyskusję. Jeszcze ostatnia sprawa odnośnie tego, dlaczego szczepimy połową szczepionek, które trafiają do Polski. Proszę Państwa, bo też proszę zwrócić uwagę, że gdybyśmy szczepili całość dostawy do Polski, to po trzech tygodniach byśmy musieli wstrzymać nowe szczepienia, ponieważ każda kolejna dostawa musiałaby iść na zaszczepienie drugiej pacjentów, no a nie byłoby już szczepionek dla nowych osób. Więc to też weźcie pod uwagę i to też była jedna z przesłanek, którą się kierowaliśmy wybierając ten system. Więc nie jest to kwestia, nie wiem, braku organizacji czy jakichś zapóźnień, to jest kwestia pewnego systemu, który przyjęliśmy, bo uznaliśmy, że on jest najbezpieczniejszy dla pacjenta. Kolejna sprawa, do której chciałbym też odnieść się jednym zdaniem, o której Pani Przewodnicząca tak lekko powiedziała, że wszyscy wiemy i jest to wiedza powszechna, że aby uzyskać odporność musi być ponad 70% społeczeństwa zaszczepione. Pani Przewodnicząca, no nie wiem skąd Pani czerpie te informacje, ponieważ specjaliści w tej sprawie, i tu mówię o utytułowanych autorytetach medycznych, mają bardzo różne opinie w tej kwestii. Jedni rzeczywiście, tak jak profesor generał Gierelak, mówią o 70%, inni jak profesor Gut czy profesor Horban mówią o 50-55%. Więc tutaj naprawdę też byłbym bardzo ostrożny w formułowaniu takich test, które nie są oparte na faktach naukowych, tylko one po prostu mogą prowadzić do tego, że część osób będzie zaniepokojona. Dobrze Państwo wiecie, bo w Komisji Zdrowia na pewno się zajmujecie tą kwestią, jak bardzo to jest skomplikowany proces. Przecież na rozwój epidemii, na sytuację służby zdrowia ma wpływ nie tylko ogólny procent osób zaszczepionych, ale procent zaszczepionych w poszczególnych grupach wiekowych. Wiemy, że dużo ważniejsze jest to, aby było jak najwięcej osób zaszczepionych w grupie seniorów, czyli tej grupie, która w sposób najtrudniejszy i najbardziej dramatyczny przechodzi COVID-19, wśród osób, które najczęściej trafiają do szpitali i trafiają pod respirator. I tu jest jakby sprawa kluczowa. Natomiast jeśli chodzi o osoby w średnim wieku, oczywiście też byśmy chcieli, żeby jak największy procent był zaszczepiony, ale te osoby przechodzą zwykle o wiele łagodniej niż seniorzy chorobę, a w konsekwencji nie jest równoważne zaszczepienie 70% populacji seniorów i 70% osób w sile wieku. Więc powtarzam, dyskutujmy o wszystkim, pytajcie Państwo o wszystko. My będziemy starali się dostarczyć wszystkie informacje, ale naprawdę bądźmy ostrożni w tych naszych wypowiedziach, żeby nie dezorientować obywateli, żeby nie wywoływać poczucia niepokoju, bo to jest proces szczepień, to jest nasza wspólna sprawa. I ostatnia już kwestia, bo Pani Przewodnicząca powiedziała, że do 14 czy do 15 zakończy się szczepienie grupy 0, sugerując, że ja taką informację przekazałem. Nie Pani Przewodnicząca, ani ja, ani nikt inny z rządu takich informacji nie przekazywał. Do 14 włącznie jest termin zgłaszania się osób z grupy 0, czyli powtórzmy, osób pracujących w podmiotach prowadzących działalność leczniczą. Potem te szczepienia będą jeszcze trwały, ale do 14 jest czas na zgłaszanie się tych osób. Od 15 natomiast zaczynamy zgłaszanie części pierwszej grupy, czyli seniorów i uruchamiamy system teleinformatyczny, czyli te trzy kanały, telefon, internet i bezpośredni kontakt w punkcie szczepienia, a 25 rozpoczynamy akcję masowych szczepień. I tak wygląda harmonogram na najbliższe tygodnie. Tyle tytułem wstępu. Bardzo dziękuję.