Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Krzysztof Piątkowski krytykuje projekt ustawy o nazewnictwie

Krzysztof Piątkowski krytykuje projekt ustawy o nazewnictwie

Krzysztof Piątkowski podczas wystąpienia ostro skrytykował projekt ustawy o ochronie dziedzictwa narodowego w zakresie nazewnictwa obiektów przestrzeni publicznej. Zaapelował do posłów, by nie głosowali za projektem, nazywając go złą ustawą i „legislacyjnym bublem”.

Główne zarzuty


Krzysztof Piątkowski wskazał szereg wad legislacyjnych - projekt liczy po zmianach 13 artykułów, z których trzy są niezwiązane z zakresem regulacji. Zwrócił uwagę na „wrzutki” zmieniające kompetencje premiera poprzez nowelizację ustaw o Radzie Ministrów i o pożytku publicznym oraz zapis dotyczący finansowania produkcji audiowizualnych, którego sensu nie potrafił wyjaśnić poseł sprawozdawca.

Konstytucyjność i procedura legislacyjna


Mówca podniósł zarzuty dotyczące konstytucyjności, powołując się na zastrzeżenia Biura Legislacyjnego Sejmu, i wskazał na retroaktywność sprzeczną z artykułem 2 Konstytucji oraz brak vacatio legis i zasadę określoności przepisów prawa. Porównał skalę i efekt błędów legislacyjnych do prac nad Polskim Ładem, nazywając projekt „legislacyjnym potworkiem”.

Zarzuty dotyczące motywów i przykład praktyki


Krzysztof Piątkowski pytał o zasadność regulacji i dowody na potrzebę projektu, przypominając, że inicjatywy zmiany nazw były realizowane w ostatnich latach także ustawowo. Przytoczył przykład Łodzi, gdzie pomimo moratorium wojewoda zmienił kilkadziesiąt nazw, i zażądał dowodów przeciwnych twierdzeń z uzasadnienia projektu.

Samorządy, głos obywateli i wniosek o odrzucenie


Podkreślił, że projekt stanowi zamach na autonomię samorządów w obszarze nazewnictwa i krytykował odrzucenie jego poprawki przewidującej możliwość rozstrzygnięcia kwestii spornych poprzez referendum lokalne. W imieniu swojego klubu apelował o odrzucenie projektu i złożył wniosek o odrzucenie na ręce pani marszałek.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pani marszałek, Panie i Panowie posłowie, Szanowni Państwo, tak jak wczoraj na posiedzeniu komisji zacznę od gratulacji, które kieruję do posłów wnioskodawców, bo zepsuć jeszcze bardziej coś, co już w punkcie wyjścia było mówiąc wprost legislacyjnym bublem, to jednak jest osiągnięcie. A Wam się udało, Panie i Panowie, to imponujące, naprawdę. Chcę jednak zwrócić się przede wszystkim do tych z Państwa parlamentarzystów, którzy się jeszcze wahacie i nie boicie na przykład dyscypliny partyjnej czy prezesa. Nie głosujcie za tym projektem. Nie głosujcie za tym projektem, bo to jest po prostu zła ustawa. Ustawa, która rzekomo chroniąc dziedzictwo narodowe w zakresie nazewnictwa obiektów przestrzeni publicznej, szydzi z polskiego dziedzictwa w zakresie legislacji, prawodawstwa i demokracji. Ustawa, która urąga dorobkowi tej izby. Wiele zastrzeżeń co do konstytucyjności tego projektu miało w trakcie prac pod Komisji Biuro Legislacyjne Sejmu. Większość z nich nie została uwzględniona, podobnie jak to miało miejsce w przypadku prac nad Polskim Ładem. Skala może inna, ale efekt będzie podobny. Legislacyjny potworek. Dość powiedzieć, że w ustawie, która liczy po zmianach wszystkiego 13 artykułów, trzy artykuły są zupełnie niezwiązane z zakresem jej regulacji. Dwa z nich poprzez nowelizację ustawy o Radzie Ministrów oraz ustawy o pożytku publicznym i wolontariacie zmieniają kompetencje premiera, rozszerzając je w zakresie np. zlecania podmiotom pożytku publicznego zadań publicznych w trybie pozakonkursowym. Trzeci zaś zmienia sposób finansowania produkcji audiowizualnych. No konia z rzędem temu, kto by się tego domyślił. Sensu i dokładnego zakresu tej ostatniej wrzutki nie był w stanie na posiedzeniu Komisji wytłumaczyć nawet poseł sprawozdawca. Panie i panowie posłowie, no bądźmy poważni. Powtórzę, ustawa to nie jest groch z kapustą, bigos czy jakieś jednogarnkowe danie, do którego można wrzucić wszystko. Dodam, że jeden z posłów Prawa i Sprawiedliwości przyznał, i to jest cytat dokładny, że u niektórych może to nawet budzić pewne obrzydzenie. Więc jeśli nie do waszego poczucia przyzwoitości, czy wierności zasadom przyzwoitej legislacji, zaapeluję tak jak Herbert do waszego smaku, bo to jest także kwestia smaku po prostu. Nie głosujcie za tym projektem. Poza wrzutkami zresztą mamy w projekcie jeszcze retroaktywność sprzeczną z artykułem 2 Konstytucji, co sygnalizowało także biuro legislacyjne Sejmu oczywiście na próżno. Mamy też brak wakacji o legis, z przyczyn, których także nie był w stanie wytłumaczyć poseł sprawozdawca oraz zapisy sprzeczne z zasadą określoności przepisów prawa. Powtórzę, to jest po prostu legislacyjnie zła ustawa. W tym świetle już nawet kolejny zamach na autonomię samorządów, tutaj serwowany w zakresie nazewnictwa, nie robi takiego wrażenia. No i pozostaje jeszcze kwestia samej zasadności całego projektu. Na pierwszym posiedzeniu podkomisji zwróciłem się do posła sprawozdawcy z pytaniem ilu zmian patronów w ujęciu tego projektu ustawy dokonano w przestrzeni ostatnich 5 i 10 lat. W uzasadnieniu projektu czytamy bowiem, cytuję, z wielkim niepokojem należy przyjąć pojawiające się w ostatnim czasie w debacie publicznej inicjatywy zmierzające do zmiany nazw ulic, placów czy innych obiektów w przestrzeni publicznej upamiętniających osoby szczególnie zasłużone w polskiej historii. Dopuszczenie do podważania fundamentów pamięci narodu wiąże się z ryzykiem osłabienia i poróżnienia wspólnoty, a przez to jest sprzeczne z interesem społecznym. W moim przekonaniu tymczasem inicjatywy zbierzające do zmiany nazw ulic, placów czy innych obiektów w przestrzeni publicznej w ostatnich latach wychodziły i były realizowane również ustawowo, przede wszystkim jeśli nie wyłącznie przez partię rządzącą. W Łodzi, w której obowiązuje moratorium na zmianę nazw ulic Wojewoda Łódzki zmieniły ich kilkadziesiąt. Proszę zatem o przedstawienie obywatelom dowodów na to, że jest inaczej i że przedmiotowa regulacja jest naprawdę potrzebna. Że nie zmieniacie całego ustroju nazewnictwa obiektów w przestrzeni publicznej na doraźne zapotrzebowanie polityczne. I mam jeszcze jedno tak naprawdę podstawowe pytanie. Dlaczego funkcjonariusze Prawa i Sprawiedliwości uważają, że wiedzą lepiej od obywateli? Przy jakich ulicach oni chcieliby mieszkać i na jakie pomniki spoglądać? Dlaczego chcecie państwo cenzurować głos suwerena i dlaczego boicie się dopuszczenia w kwestiach spornych możliwości rozstrzygnięcia jej w drodze na przykład referendum lokalnego? Taką poprawkę złożyłem na posiedzeniu podkomisji i została odrzucona waszymi głosami. W imieniu Klubu Koalicji Obywatelskiej przez wzgląd na szacunek dla tej Izby i wierność Konstytucji apeluję gorąco do wszystkich pani i panów posłów o odrzucenie tego bardzo złego projektu. I oczywiście wniosek o odrzucenie składam na ręce pani marszałek. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. KONIEC! KONIEC! KONIEC! KONIEC! KONIEC! KONIEC!