Stanisław Lamczyk: Maraz i marnotrawstwo na polskiej kolei
Stanisław Lamczyk krytycznie ocenił stan polskiej kolei, wskazując na maraz, rosnące ceny biletów i spadek przewozów. Ostrzegał przed marnotrawstwem środków, opóźnionymi inwestycjami i problemami w przewozie ładunków z portów.
W swoim wystąpieniu podkreślił, że dla pasażerów ceny biletów zaczynają rosnąć, a na niektórych odcinkach Intercity planuje się podniesienie cen nawet o 70%. Zauważył spadek wskaźnika przewozu pasażerów z poziomu około 20% do poniżej 10% oraz analogiczny spadek w przewozach towarowych.
Wskazał na przedłużające się remonty, przykładowo linię Poznań–Warszawa, która zamiast dwóch lat trwa już pięć i może potrwać do siedmiu. Zwrócił uwagę na linię 201 na Pomorzu — decyzja środowiskowa z 2015 roku nie została wykorzystana, planowana inwestycja Gdynia–Bydgoszcz nie ma wymaganej decyzji, a koszt szacowany jest dziś na 12 miliardów złotych wobec 2,5 miliarda wcześniej.
Zwrócił uwagę, że choć inwestuje się w porty gdańskie i gdyńskie, to polskie terminale przegrywają z portami zachodnimi — ładunki z portów niemieckich do Pragi ładuje się w 7–10 godzin, z polskich portów trwa to nawet 12 dni, a koszty przewozu są u nas wyższe o prawie 1000 euro. Wymienił również ograniczenia infrastrukturalne, które uniemożliwiają ciągnięcie długich składów (750 m) i powodują wąskie gardła.
Krytykował brak ogólnokrajowego systemu wspólnego biletu, który miałby zwiększać atrakcyjność podróży — jako pozytyw przykład wskazał aglomerację łódzką. Podkreślił także brak konkretnych celów dotyczących przewozu pasażerów i ładunków: wspomniał o obecnych i planowanych wielkościach przewozów (około 240 milionów obecnie i cel 500 milionów pasażerów do 2030 roku). Ocenił, że obowiązująca strategia transportowa nie realizuje zakładanego rozwoju i grozi zmarnowaniem zainwestowanych środków.
Zwiększające się ceny i spadek przewozów
W swoim wystąpieniu podkreślił, że dla pasażerów ceny biletów zaczynają rosnąć, a na niektórych odcinkach Intercity planuje się podniesienie cen nawet o 70%. Zauważył spadek wskaźnika przewozu pasażerów z poziomu około 20% do poniżej 10% oraz analogiczny spadek w przewozach towarowych.
Opóźnienia inwestycji i rosnące koszty
Wskazał na przedłużające się remonty, przykładowo linię Poznań–Warszawa, która zamiast dwóch lat trwa już pięć i może potrwać do siedmiu. Zwrócił uwagę na linię 201 na Pomorzu — decyzja środowiskowa z 2015 roku nie została wykorzystana, planowana inwestycja Gdynia–Bydgoszcz nie ma wymaganej decyzji, a koszt szacowany jest dziś na 12 miliardów złotych wobec 2,5 miliarda wcześniej.
Problemy przeładunkowe i konkurencja portów
Zwrócił uwagę, że choć inwestuje się w porty gdańskie i gdyńskie, to polskie terminale przegrywają z portami zachodnimi — ładunki z portów niemieckich do Pragi ładuje się w 7–10 godzin, z polskich portów trwa to nawet 12 dni, a koszty przewozu są u nas wyższe o prawie 1000 euro. Wymienił również ograniczenia infrastrukturalne, które uniemożliwiają ciągnięcie długich składów (750 m) i powodują wąskie gardła.
Brak wspólnego biletu i niewyznaczone cele strategiczne
Krytykował brak ogólnokrajowego systemu wspólnego biletu, który miałby zwiększać atrakcyjność podróży — jako pozytyw przykład wskazał aglomerację łódzką. Podkreślił także brak konkretnych celów dotyczących przewozu pasażerów i ładunków: wspomniał o obecnych i planowanych wielkościach przewozów (około 240 milionów obecnie i cel 500 milionów pasażerów do 2030 roku). Ocenił, że obowiązująca strategia transportowa nie realizuje zakładanego rozwoju i grozi zmarnowaniem zainwestowanych środków.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Stanisław Lamczyk o odległościach pasów pod linie i ochronie lasów
Stanisław Lamczyk o cenach energii: ochronić odbiorców i transformację
Stanisław Lamczyk: dziękuje za 500 mln z Funduszu Kolejowego
Stanisław Lamczyk o wysokich cenach gazu i błędach rządu
Stanisław Lamczyk pyta o "kaskadę w górę" w systemie dróg
Stanisław Lamczyk: Polska najbrudniejsza w Europie, alarm o węglu
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Leszek Czarnobaj
Leszek Czarnobaj: Kurator i centralizacja - krytyka projektu
Bogdan Zdrojewski
Bogdan Zdrojewski: Komisje rekomendują odrzucenie projektu
Bogdan Zdrojewski
Bogdan Zdrojewski: Krytyka centralizacji i upadku oświaty
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski pyta o wynik głosowania i odpiera zarzuty
Bogdan Zdrojewski
Bogdan Zdrojewski: krytyka rozszerzenia kompetencji kuratorów
Alicja Chybicka
Alicja Chybicka przeciwko Leks Czarnek: obrona szkół specjalnych
Transkrypcja
Dziękuję Panie Marszałku, Szanowni Państwo. Ja będę mówił na temat kolei, bo jest maraz, źle się dzieje na polskiej kolei. Trudno nazwać, że polska kolej się rozwija, ponieważ jak wiemy, dla pasażerów ceny biletów zaczynają rosnąć. Na niektórych odcinkach Intercity chce podnieść ceny biletów o 70%. Wpompowano w polską kolei, mówiąc kolokwialnie, duże pieniążki, ale efektu pasażerowie nie mają. Spadł wskaźnik przewozu pasażerów, mieliśmy już 20% w stosunku do przewozów drogowych, poniżej 10%. Podobnie w Towarówce, tak samo wskaźnik spadł, mieliśmy powyżej 20%, mamy poniżej 10%. Jest to maraz, jest to bałagan, brak współpracy, pieniążki są źle zainwestowane i tak inwestycje, które są, się przeciągają. Przeciągają się, powiem na przykład, Poznań, Warszawa miał trwać remont tej linii, dwa lata, trwa pięć lat, a będzie trwał chyba do siedmiu lat i pieniądze są niespółmiernie duże. Powiem jeszcze na temat kolei na właśnie Pomorzu. Linia 201, gdzie mieliśmy decyzję środowiskową w 2015 roku, znaczy niestety z tej decyzji nie skorzystano. Chciano zrobić nową decyzję Gdynia-Bydgoszcz. Niestety do dzisiejszego dnia nie ma tej decyzji, ale koszt inwestycji planowany jest nie 2,5 miliarda złotych, jak był za tych czasów, a jest 12 miliardów złotych. Nie wiem, za to się inwestuje. W porcie Gdynia się inwestuje właśnie duże pieniążki, a nie będzie jak tego towaru wyjeść. Podobnie Gdański port, który chlubimy się, że jest właśnie naszą potęgą, ale zaczynamy przegrywać właśnie z portami zachodnimi. I tak powiem, że ładunki z portów niemieckich do Pragi na południe zachodu są włożone w ciągu 7 godzin do 10 godzin, natomiast z polskich portów są włożone do 12 dni. I ten właśnie przewóz kosztuje, u nas kosztuje prawie 1000 euro więcej. Przegrywamy, bo jeszcze nie potrafimy ciągnąć długich składów, a Niemcy ciągną składy, które mają 750 metrów długości. U nas są wąskie gardła, które na to nie pozwalają. Nie zrobiono też właśnie wspólnego biletu, który jest jak gdyby magnesem do właśnie przejazdu. Nie zrobiono tej takiej szerokiej oterty. Oczywiście są miejsca, gdzie marszałkowie o to zadbali. Chociażby aglomeracja łódzka, gdzie wspólny bilet, który tam doskonale jest prowadzony. Ale w dużo miejscach tego się nie udano, a mówiono, że ten wspólny bilet, który miał być magnesem, miał być właśnie zrobiony właśnie w całej Polsce. Jest maraz, jest właśnie nie bałagan, pieniążki duże zainwestowane, a państwo polskie, które zainwestowało takie pieniążki, nie potrafiło wyznaczyć celów. Celów nie wyznaczyć takich jak, jak załóżmy efektność osiągniemy, ile załóżmy chcemy przewieźć pasażerów. Na przykład w tym roku przewieziono 240 tysięcy, znaczy 240 milionów pasażerów, a stawiamy sobie na przykład za rok 2030, znaczy 500 milionów pasażerów. Niestety takich celów nie osiągnięto, nie przedstawiono, jak również właśnie nie wyznaczono tych celów odnośnie ładunków, odnośnie czasu przewozu. Piążki te po prostu zostaną zmarnowane. Trudno będzie to wszystko naprawić, bo w takiej pieniążku 76 milionów już taka sytuacja się właśnie nie powtórzy. Strategia, która jest odnośnie rozwoju transportu, znaczy ona się nie sprawdza, powinna być dała, bo zmiona, jak również strategia zrównoważonego rozwoju. Ona również, ona się nie spełnia, bo wynika z niej, że właśnie kolej się nie ma rozwijać, ona ma dojść do parametrów, jakie mieliśmy przed pandemią, a nie jest to rozwój. Powiem tylko, sąsiedzi nasi rozwijają kolej, przykład Czesi, gdzie bilety spadły, dostępność do toru spadła, a u nas to niestety wszystko idzie w górę. Idzie to wszystko w złym kierunku, doprowadzimy do właśnie marazmu, ale ta kolej widać umiera. Dziękuję bardzo. Dziękuję Panie Czartorze.