Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Barbara Nowacka ostrzega: drożyzna niszczy małe firmy i miejsca pracy

Barbara Nowacka ostrzega: drożyzna niszczy małe firmy i miejsca pracy

Barbara Nowacka mówiła o negatywnych skutkach drożyzny i inflacji dla małych firm i lokalnych miejsc pracy. Zajęła stanowisko krytyczne wobec rządu, wskazując, że wysokie ceny prądu i gazu oraz skutki Polski Ład doprowadzają do zamykania sklepów i utraty zatrudnienia.

Główne zarzuty wobec władzy


Barbara Nowacka zarzuciła władzy arogancję i brak słuchania przedsiębiorców - krytykowała „nerwowe zamykanie oczu” na problemy małych firm oraz dystans decydentów opisywany obrazowo jako życie z limuzyn czy z rządowych stołków.

Stan małych firm i miejsc pracy


W swoim wystąpieniu przypomniała, że wiele podmiotów to mikroprzedsiębiorstwa zatrudniające 5–20 osób, często będące jedynym pracodawcą w miejscowości, piekarnią czy sklepem. Wspomniała konkretny przykład z Pierwoszyna w gminie Puck, gdzie pani Barbara musiała zamknąć sklep po kilkudziesięciu latach prowadzenia działalności.

Przyczyny upadków - inflacja i ceny energii


Nowacka wskazała na inflację, rosnące ceny i koszty energii jako bezpośrednie przyczyny upadków firm - „zżera ich inflacja, zżera ich drożyzna, zżera ich wysokie ceny, ceny prądu i gazu”. Podkreśliła, że przedsiębiorcy „umierają po cichu”, ponieważ ich sygnały nie trafiają do decydentów.

Konsekwencje społeczne i pytania o politykę zatrudnienia


Mówiła o utracie miejsc pracy i skutkach dla lokalnych rynków - np. gdzie sprzedawać jajka, gdy zamknie się sklep. Postawiła pytania o to, kto wejdzie na zwolnione miejsca - sieć marketów odprowadzająca podatki za granicę - i czy rząd jest gotów na reformy urzędów pracy oraz pomoc w poszukiwaniu zatrudnienia i wsparcie firm, które upadają.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dziękuję pani marszałek. Wysoki Sejmie strasznie się źle słucha tej debaty, bo arogancja władzy, to nerwowe zamykanie oczu na to, co się dzieje, co się dzieje z polskimi przedsiębiorstwami, z polskimi małymi firmami, z miejscami pracy, często życiem lokalnym, które daje lokalny sklepik, lokalna pralnia czy mały zakład pracy jest porażające. Państwo drwicie z wielkomyjskich elit i opowiadacie, że to im się nie podoba Polski Ład. Państwo śmiejecie się z tego, że przedsiębiorcy mówią, że ich małe firmy umierają po cichu, bo wy tego nie słyszycie. Ciężko to zobaczyć z limuzyn, ciężko to zobaczyć z rządowych stołków albo z Agencji Kosmicznej, bo się pracę załatwiło na maila. Ale kiedy byście zeszli tak naprawdę do ludzi i zapytali, jakim się żyje tym, którzy zbudowali polskie firmy, malutkie bardzo często, często zatrudniające pięć, dwadzieścia osób, które w swojej wiosce czy miejscowości są często jedynym pracodawcą, a bardzo często jedyną piekarnią i jedynym sklepem. I właśnie dzisiaj muszą zamknąć swój biznes, bo zżera ich inflacja, zżera ich drożyzna, zżera ich wysokie ceny, ceny prądu i gazu. Państwo kpicie, zapytajcie, pani posłanka Bartosz się strasznie denerwuje, pani pojedzie do Pierwoszyna, tam pani Barbara, która od kilkudziesięciu lat prowadziła sklepik w swojej wsi, gmina Puck, polecam, właśnie go zamyka, bo zabiły ją ceny gazu i inflacja. I jakie są tego konsekwencje? Kilka osób traci pracę. Lokalny sprzedawca jajek nie będzie miał gdzie pójść tych jajek sprzedać. Kolejna rzecz to to, kto tam wejdzie. Wejdzie tam jakaś sieć marketów, która odprowadza podatki za granicę? Czy wasz rząd jest gotów na reformę w ramach urzędów pracy? Pomoc ludziom w szukaniu zatrudnienia? Pomoc firmom, które będą padały? Wy się śmiejecie, kpicie, a to przez wasze nieudacznictwo tych firm nie będzie. I co gorsze, jedyne co macie do opowiedzenia, że siedem lat temu Donald Tusk. Ludzie, puknijcie się w głowę. Kogo obchodzi, że siedem lat temu Donald Tusk? Dzisiaj padają firmy, dzisiaj nie mają gdzie pracować, dzisiaj nie mają za co żyć. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuje za uwagę.