Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Prezydent Karol Nawrocki wetuje trzy ustawy i broni wolności

Prezydent Karol Nawrocki wetuje trzy ustawy i broni wolności

Prezydent Karol Nawrocki informuje o podpisaniu kolejnych 12 ustaw w tym tygodniu i przypomina, że łącznie jego podpis pojawił się już 144 razy pod aktami przekazanymi przez Parlament. Jednocześnie ogłasza trzy wetowania - tam, gdzie prawo narusza konstytucyjne standardy ochrony obywateli.

W wystąpieniu prezydent przedstawia motywy wet:


sprzeciw wobec zapisów wdrażających DSA, które w praktyce przekazują kontrolę nad treściami urzędnikom podległym rządowi i zagrażają wolności słowa; veto wobec projektu o NCBR, który upartyjnia naukę; oraz veto wobec zmian na rynku ubezpieczeń, które faworyzują duże podmioty kosztem obywateli. Wypowiedź odnosi się do ryzyka administracyjnej cenzury i konieczności sądowej, niezależnej ochrony wolności wypowiedzi.

Prezydent zaprasza do wspólnej pracy nad poprawkami:


proponuje szybkie, konstytucyjne rozwiązania chroniące dzieci, naukę i konsumentów. Obejrzyj pełne wystąpienie, by poznać szczegóły motywów wet i propozycję dalszego działania.

Wypowiedź z 09-01-2026 r.

Karol Nawrocki - Konferencja prasowa


Profil posła:
https://videoparlament.pl/poslowie/karol-nawrocki

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie i Panowie, drodzy rodacy. W tym tygodniu podpisałem kolejnych 12 ustaw przekazanych przez Marszałka Sejmu. To ważne zmiany w Kodeksie Pracy, planach inwestycyjnych gmin, w bezpieczeństwie Bałtyku, czy ustawa porządkująca funkcjonowanie spółdzielni mieszkaniowych. Łącznie już 144 razy mój podpis znalazł się pod ustawami skierowanymi do mnie przez Parlament. Dziś jednak, po raz kolejny muszę powiedzieć, są granice, których przekroczyć nie wolno. Dlatego zdecydowałem o trzech ustawowych wetach. Prezydent jest strażnikiem interesu obywateli, działającym w ramach i na podstawie Konstytucji Rzeczypospolitej. Rządzący muszą zrozumieć, że nie jestem ich notariuszem. Powtórzę to, co mówiłem wcześniej i co potwierdza praktyka. Gdy rząd pracuje dobrze, weta nie ma. Gdy prawo, które przygotowuje jest złe, weto jest konieczne. Presja wet działa. Rząd pod jej wpływem poprawia złe prawo. Dlatego raz jeszcze i konsekwentnie zaznaczę. Będę podpisywał ustawy, gdy służą Polakom. Będę je wetował, gdy uderzają w ich wolność, interes, godność i bezpieczeństwo. Szanowni Państwo, ustawa wdrażająca tzw. DSA, czyli unijne rozporządzenie o usługach cyfrowych, w założeniu miała chronić obywateli. W szczególności dzieci. To prawda, wirtualna rzeczywistość niesie dziś wiele zagrożeń. To sprawa niezwykle ważna, wymagająca roztropnego, skutecznego i mądrego uregulowania. I właśnie dlatego nie wolno było jej zniszczyć złymi wrzutkami legislacyjnymi. Po raz kolejny do dobrych rozwiązań doklejono przepisy, które są nie do obrony i po prostu szkodzą. Pod koniec października ubiegłego roku, w trakcie procesu legislacyjnego apelowałem o zgłaszanie uwag do ustawy wdrażającej to unijne rozporządzenie. Już wtedy miałem poważne wątpliwości wobec jej przyjęcia. Założeń, które oddają kontrolę nad treściami w internecie urzędnikom podległym rządowi, a nie niezależnym sądom. Niestety te wątpliwości nie zostały usunięte. Zamiast realnej kontroli sądowej wprowadzono rozwiązanie absurdalne. Sprzeciw wobec decyzji urzędnika, który obywatel musi złożyć w ciągu 14 dni. Chcę, aby to mocno wybrzmiało. Sytuacja, w której o tym co wolno w internecie decyduje urzędnik podległy rządowi przypomina konstrukcję Ministerstwa Prawdy z książki Georgia Orwella rok 1984. Autor pisał o mechanizmie władzy, który najpierw przejmuje kontrolę nad językiem, nad informacją, a w końcu nad myśleniem obywateli. Jeśli władza decyduje co jest prawdą, co desinformacją, kto może mówić, a kto nie, wolność znika krok po kroku. Pod pozornymi i szczytnymi hasłami bezpieczeństwa, dobra wspólnego, czy ochrony najsłabszych. Najskuteczniejszą formą odebrania wolności nie jest zakaz mówienia, lecz narzucenie jedynej, dopuszczalnej wersji rzeczywistości. Orwelowskie Ministerstwo Prawdy jest symbolem ostrzegawczym, alarmem przed momentem, w którym państwo zaczyna mówić obywatelom nie tylko co wolno robić, ale także co wolno mówić i myśleć. Polska konstytucja w artykule 54 stanowi, wolność słowa jest prawem obywatela. Państwo ma wolność gwarantować, a nie reglamentować. Tymczasem proponowane rozwiązania tworzą system, w którym zwykły Polak będzie musiał walczyć z aparatem urzędniczym, aby obronić swoje prawo do wyrażania opinii. Na to zgod być nie może. Poważne wątpliwości konstytucyjne zgłosiły również autorytety i instytucje, w tym Sąd Najwyższy. Jako prezydent nie mogę podpisać ustawy, która w praktyce oznacza administracyjną cenzurę. Tym bardziej, że ukryto w niej możliwość finansowania tak zwanych zaufanych sygnalistów, którzy za publiczne pieniądze mieliby wskazywać nieprawomyślne treści i obywateli, którzy takie poglądy wyrażają. Szczególnie bulwersujące jest to, żeby przykryć te cenzorskie zapędy, użyto dobra dzieci. Miało ono stać się cynicznym parawanem, za którym ukryta zostanie realna intencja, czyli kontrola swobody wypowiedzi. Ograniczanie wolności słowa jest niekonstytucyjne. Wykorzystanie do tego interesu najmłodszych jest niemoralne. Dlatego po raz kolejny apeluję, skończcie z patologią wrzutek ustawowych. Z praktyką, w której do dobrych rozwiązań przemyca się złe, a obywatelom mówi się albo wszystko, albo nic. To jest państwo prawa, a nie targ polityczny. W tej ustawie ponownie zastosowano ten patologiczny manewr na wrzutkę. Do rozwiązań, które realnie mogłyby chronić dzieci, doklejono przepisy, które czynią całość nie do przyjęcia. Dlatego mówię weto. Jednak chciałbym, aby potraktować to jako apel. Poprawmy to. W ciągu miesiąca możemy przygotować uczciwy projekt. W dwa miesiące możemy mieć ustawę, która chroni dzieci i jednocześnie respektuje konstytucję. Zapraszam do wspólnego przygotowania dobrego projektu Ministerstwo Cyfryzacji, ale też organizacje, które zwróciły się w tej sprawie do prezydenta. Wolność słowa musi być chroniona przez sądy. Szybko, skutecznie i niezależnie. Warto to poprawić. Warto to zrobić dobrze. Nie traćmy czasu w trosce także o najmłodszych. Budujmy państwo wolności, a nie państwo cenzury. Drugie weto dotyczy ustawy o Narodowym Centrum Badań i Rozwoju NCBR. To weto można zawrzeć w jednym zdaniu. Nauka dla naukowców, nie dla polityków. Zaproponowana ustawa pozwala rządzącym swobodnie nominować i usuwać naukowców, badaczy, profesorów i przejmować instytuty naukowe na polityczne zawołania. To centralizacja, upartyjnienie i zastraszanie środowiska naukowego. To jasny sygnał. Jeśli nie jesteś wygodny dla władzy, gdy dowodzisz coś wbrew niej, możesz wylecieć. Tak nie buduje się rozwoju i innowacji. Tak się je niszczy. Nauka potrzebuje wolności. Nauka potrzebuje autonomii. Nauka potrzebuje odwagi myślenia, a nie strachu przed tym czy innym ministrem. Nie mogę podpisać ustawy, która zamienia badania naukowe w narzędzie politycznej kontroli. Trzecie weto dotyczy rynku ubezpieczeń. To ustawa, która wzmacnia duże korporacje kosztem obywateli. Wystarczy przeoczony SMS, e-mail czy komunikat w aplikacji, by człowiek mógł stracić prawo do odszkodowania. Szczególnie dotyka to osoby starsze, słabsze, mniej zaangażowane cyfrowo. Rolą państwa nie jest ochrona silnych. Rolą państwa jest ochrona obywatela. Konstytucja w artykule 76 stanowi, konsument ma być chroniony przed nieuczciwymi praktykami. Ta ustawa działa dokładnie odwrotnie. Już wcześniej mówiłem nie takim rozwiązaniem i mówię nie także dziś. Szanowni Państwo, ustawa o DSA i ustawy o NCBR łączy jeden bardzo niepokojący wniosek. Wolność uwiera ustawodawców. Jedna uderza w wolność słowa, druga w wolność nauki. To zły i niebezpieczny kierunek. Polacy nie dadzą sobie odebrać wolności. Jako prezydent nigdy na to nie pozwolę. Drodzy Rodacy, zostałem wybrany po to, by dbać o interes obywateli państwa polskiego. Dlatego nie będzie mojej zgody na prawo łamiące konstytucję. Nie będzie mojej zgody na moralny szantaż. Nie będzie mojej zgody na cyniczne gry polityczne kosztem wolności i praw obywateli. Będę podpisywał dobre ustawy, będę wetował złe. I zawsze będę stał po stronie Polek i Polaków. Dziękuję Państwu za uwagę.

---