Janusz Śniadek: Poparł ustawę, ale ostrzega przed księgową sztuczką
Janusz Śniadek przedstawił stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość w sprawie projektu zmiany ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (druki 939 i 1453) i zadeklarował poparcie dla finansowania składek emerytalnych dla osób przerywających pracę z powodu opieki nad dzieckiem. Jednocześnie ostrzegł, że proponowane rozwiązanie jest "księgową sztuczką", która przerzuca koszty na przyszłe pokolenia i nie usuwa zasadniczych zagrożeń dla systemu emerytalnego.
W swoim wystąpieniu podkreślił, że składki mają być sfinansowane z budżetowych dopłat, co - jego zdaniem - zmniejszy konieczność dotacji dla funduszu i jedynie księgowo poprawi bilans, nie rozwiązując problemu nierównowagi finansowej ZUS.
Powołał się na raport Najwyższej Izby Kontroli z wykonania budżetu ZUS za 2012 rok i sygnalizował ryzyko pogłębiania się nierównowagi między dochodami a wydatkami funduszu. Zwrócił uwagę, że skutki finansowe proponowanego rozwiązania ujawnią się po 2033 roku.
Cytując Gazetę Prawną i prognozy GUS, wskazał na pogarszające się wskaźniki demograficzne - przewidywane w 2030 roku dwa pracujące na jednego emeryta (obecnie cztery) oraz niską dzietność 1,3. Przywołał też dane o ponad 2,5 mln Polaków za granicą i różnicach w dzietności Polek za granicą (2,4 w Anglii), pytając, czy projekt ograniczy emigrację młodych.
Zwrócił uwagę, że podnoszenie wieku emerytalnego ogranicza naturalną wymianę międzypokoleniową i może blokować miejsca pracy dla młodych. Ostrzegał, że udawanie rozwiązania problemu poprzez zabiegi księgowe może okazać się zgubne dla przyszłych pokoleń.
Janusz Śniadek zapowiedział, że Prawo i Sprawiedliwość zagłosuje za ustawą, ale jednocześnie będzie alarmować o zagrożeniach i domagać się uszczelnienia systemu zamiast pozornego łagodzenia skutków. Apelował o podjęcie zasadniczych działań, a nie tylko rozwiązań księgowych.
Zastrzeżenia do sposobu finansowania
W swoim wystąpieniu podkreślił, że składki mają być sfinansowane z budżetowych dopłat, co - jego zdaniem - zmniejszy konieczność dotacji dla funduszu i jedynie księgowo poprawi bilans, nie rozwiązując problemu nierównowagi finansowej ZUS.
Niezrównoważenie finansów ZUS
Powołał się na raport Najwyższej Izby Kontroli z wykonania budżetu ZUS za 2012 rok i sygnalizował ryzyko pogłębiania się nierównowagi między dochodami a wydatkami funduszu. Zwrócił uwagę, że skutki finansowe proponowanego rozwiązania ujawnią się po 2033 roku.
Prognozy demograficzne i emigracja
Cytując Gazetę Prawną i prognozy GUS, wskazał na pogarszające się wskaźniki demograficzne - przewidywane w 2030 roku dwa pracujące na jednego emeryta (obecnie cztery) oraz niską dzietność 1,3. Przywołał też dane o ponad 2,5 mln Polaków za granicą i różnicach w dzietności Polek za granicą (2,4 w Anglii), pytając, czy projekt ograniczy emigrację młodych.
Konsekwencje dla rynku pracy i pokoleń
Zwrócił uwagę, że podnoszenie wieku emerytalnego ogranicza naturalną wymianę międzypokoleniową i może blokować miejsca pracy dla młodych. Ostrzegał, że udawanie rozwiązania problemu poprzez zabiegi księgowe może okazać się zgubne dla przyszłych pokoleń.
Stanowisko i wezwanie do uszczelnienia systemu
Janusz Śniadek zapowiedział, że Prawo i Sprawiedliwość zagłosuje za ustawą, ale jednocześnie będzie alarmować o zagrożeniach i domagać się uszczelnienia systemu zamiast pozornego łagodzenia skutków. Apelował o podjęcie zasadniczych działań, a nie tylko rozwiązań księgowych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Janusz Śniadek krytykuje skalę umów na czas określony
Janusz Śniadek: Krytyka jednorazowej zapomogi i praktyk pracodawców
Janusz Śniadek: Rada popiera wzmocnienie Państwowej Inspekcji Pracy
Janusz Śniadek: Komisja rekomenduje przyjęcie poprawki Senatu
Janusz Śniadek o emeryturach stażowych: koszt i wątpliwości
Janusz Śniadek o umowach śmieciowych i 50% płacy minimalnej
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Jacek Najder
Jacek Najder ostrzega przed brakiem transparentności rynku certyfikatów
Piotr Szeliga
Piotr Szeliga pyta o konstytucyjność projektu i wykluczenia
Stanisław Lamczyk
Stanisław Lamczyk o ochronie praw pasażerów morskich i śródlądowych
Mariusz Antoni Kamiński
Mariusz Antoni Kamiński ostrzega przed niekonstytucyjnością ustawy
Ewa Kopacz
Ewa Kopacz zapowiada trzy debaty o finansowaniu partii i MDM
Piotr Polak
Piotr Polak pyta o losy przymusowo wcielonych do Służby Polsce
Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo. W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość prezentuję stanowisko w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych i niektórych innych ustaw, druki 939 i 1453. Kiedy pierwszy raz usłyszałem o tym projekcie, byłem pozytywnie zaskoczony. To wrażenie nie trwało długo. Prysło jak medlana bańka, gdy przeczytałem druk sejmowy. Idea finansowania przez państwo składek emerytalnych osobom, które ze względu na opiekę nad dzieckiem przerywają swoją aktywność zawodowo, bez względu na formę ich zatrudnienia, zasługuje na poparcie. Prawo i Sprawiedliwość poprzę tę ustawę, ale tym bardziej trzeba mówić także o jej ciemnych stronach. Na czym polega problem? Chodzi o to, że Platforma zamiast realnie rozwiązywać największe zagrożenie dla rozwoju i przyszłości Polski, stosuje zwykłą księgową sztuczkę, żeby jak sama mówił w uzasadnieniu, zmierzać do odwrócenia zjawiska depopulacji Polski. Rachunki będzie płacił kto inny. Księgową sztuczkę, bo składki do ZUS sfinansuje się z budżetowych dopłat. Pokrycie składek zmniejszy konieczność niezbędnej dotacji dla funduszu. Czytamy w uzasadnieniu. Bez wątpienia osoby opiekujące się dziećmi odniosą korzyść, co leży w interesie społecznym. Pytanie, kto i kiedy będzie regulował rachunek. Zobowiązania emerytalne gwarantuje państwo. Zapłacą podatnicy, czyli wszyscy. Kiedy? W uzasadnieniu jest odpowiedź. Skutki zwiększonych wypłat pojawią się po 2033 roku. Rachunek za to rozwiązanie Platformy zapłaci następne pokolenie. Najwyższa Izba Kontroly w raporcie z wykonania budżetu ZUS za 2012 rok ostrzega. Pogłębianie się nierównowagi pomiędzy dochodami i wydatkami funduszu stanowi zagrożenie dla finansów publicznych. Spytany na Komisji Sejmowej o to zagrożenie prezes ZUS-u odpowiedział. Rząd podniósł wiek emerytalny. To poprawia bilans ZUS-u. Są takie prognozy. Uspokajał. W poniedziałek gazeta prawna bije na alarm. Z prognozy demograficznej GUS-u wynika, że w 2030 roku na jednego emeryta przypadać będzie tylko dwóch pracujących. Obecnie jest czterech. Ale prezes ZUS-u uspokaja. Będzie dobrze. Autorzy projektu też uspokajają. Po roku 2030 można oczekiwać wzrostu dochodów w FUS-u. Komu wierzyć? Gazeta prawna, powołując się na profesor Iglicką, podaje inne zatrważające dane. Za granicą jest już ponad 2,5 miliona Polaków. Przebywa z nimi ponad 300 tysięcy polskich dzieci. Dzietność kobiet w Polsce wynosi 1,3. Takie brzydkie współczynniki, przepraszam. Natomiast Polek w Anglii 2,4. Polki na emigracji, za granicą, mają dużo większe poczucie bezpieczeństwa. Chętniej rodzą dzieci niż w kraju. Czy omawiany dzisiaj projekt ogranicza emigrację młodzieży? Emigrację wymuszoną w kolejnych latach podniesieniem wieku emerytalnego i zablokowaniem naturalnej wymiany międzypokoleniowej, odchodzący później na emerytury nie zwolnią miejsca pracy dla ludzi młodych. Ogromny problem wludniania się Polski stanowi groźbę załamania się systemu emerytalnego, wielką barierą rozwoju kraju. To wymaga działań nadzwyczajnych, a nie księgowych sztuczek dla pozarowania działań, dla uspokajania Polaków. Udawanie, że choroba jest leczona może okazać się zabójcze dla pacjenta. Trzeba uszczelniać dziurawy system. Prawo i Sprawiedliwość, alarmując o zagrożeniu, zagłosuje za tą ustawą idącą w dobrym kierunku, ale tylko tuszującą brak zasadniczych rozwiązań problemu. Zamiast uszczelniać system, platforma podejmuje działania uspokajające, wystawiając rachunek następnym pokoleniu. Dziękuję bardzo. Dziękuję panu posłowi.