Janusz Śniadek o reformie emerytalnej: gospodarka rabunkowa
Janusz Śniadek w wystąpieniu z 29 lutego 2012 r. krytycznie ocenił reformę emerytalną rządu i zarzucił jej hipokryzję oraz negatywne skutki społeczne. Wskazał na rosnącą liczbę obywatelskich inicjatyw ustawodawczych oraz konieczność uszczelnienia systemu składkowego.
Janusz Śniadek mówił o skutkach ubocznych polityki Platformy i o hipokryzji władz. Wspomniał projekt obywatelski przedstawiony przez Janka Guza jako odpowiedź na „drastyczne propozycje emerytalne” oraz cytował słowa premiera o rzekomej poprawie wysokości emerytur.
Według niego pogłębiająca się zapaść systemu emerytalnego wynika z fałszywego samozatrudnienia, umów śmieciowych i zatrudnienia na czarno. Rośnie też liczba składek, które nie wystarczą nawet na emeryturę minimalną — to efekt, który określił jako gospodarka rabunkowa.
Klub Prawa i Sprawiedliwości przedstawił premierowi propozycje uszczelnienia systemu: likwidację przywilejów dla najbogatszych i zniesienie ograniczenia płacenia składek powyżej 2,5 średniej krajowej, co miałoby przynieść ok. 6 mld zł rocznie, oraz dalsze działania zmniejszające pracę na czarno o kolejne miliardy. Śniadek podkreślił, że premier zignorował te propozycje, a według prezentacji na stronie Urmu poprawa bilansu ZUS ma nastąpić dopiero w 2020 roku.
Wystąpienie zwracało uwagę na sposób obliczania emerytur według średniej oczekiwanej długości życia, która nie uwzględnia różnic płciowych, regionalnych i zawodowych. Śniadek ostrzegał, że reforma premiuje osoby żyjące dłużej — lepiej odżywione, mieszkające wygodniej i mające lepszy dostęp do opieki — tworząc podziały na „Polskę A” i „Polskę B”. Klub wnosi o skierowanie obywatelskiego projektu ustawy do dalszej pracy w komisji.
Najważniejsze tezy
Janusz Śniadek mówił o skutkach ubocznych polityki Platformy i o hipokryzji władz. Wspomniał projekt obywatelski przedstawiony przez Janka Guza jako odpowiedź na „drastyczne propozycje emerytalne” oraz cytował słowa premiera o rzekomej poprawie wysokości emerytur.
Przyczyny problemów
Według niego pogłębiająca się zapaść systemu emerytalnego wynika z fałszywego samozatrudnienia, umów śmieciowych i zatrudnienia na czarno. Rośnie też liczba składek, które nie wystarczą nawet na emeryturę minimalną — to efekt, który określił jako gospodarka rabunkowa.
Propozycje finansowe i reakcja rządu
Klub Prawa i Sprawiedliwości przedstawił premierowi propozycje uszczelnienia systemu: likwidację przywilejów dla najbogatszych i zniesienie ograniczenia płacenia składek powyżej 2,5 średniej krajowej, co miałoby przynieść ok. 6 mld zł rocznie, oraz dalsze działania zmniejszające pracę na czarno o kolejne miliardy. Śniadek podkreślił, że premier zignorował te propozycje, a według prezentacji na stronie Urmu poprawa bilansu ZUS ma nastąpić dopiero w 2020 roku.
Skutki społeczne i demografia
Wystąpienie zwracało uwagę na sposób obliczania emerytur według średniej oczekiwanej długości życia, która nie uwzględnia różnic płciowych, regionalnych i zawodowych. Śniadek ostrzegał, że reforma premiuje osoby żyjące dłużej — lepiej odżywione, mieszkające wygodniej i mające lepszy dostęp do opieki — tworząc podziały na „Polskę A” i „Polskę B”. Klub wnosi o skierowanie obywatelskiego projektu ustawy do dalszej pracy w komisji.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Janusz Śniadek o Radzie Dialogu Społecznego i przyszłości dialogu
Janusz Śniadek składa uroczyste ślubowanie
Janusz Śniadek o emeryturach stażowych: koszt i wątpliwości
Janusz Śniadek: Poparł ustawę, ale ostrzega przed księgową sztuczką
Janusz Śniadek o rozwarstwieniu płac w inspekcjach i poparciu sprawozdania
Janusz Śniadek krytykuje projekt przywracający 6-dniowy tydzień pracy
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Sławomir Kłosowski
Sławomir Kłosowski o zmianie algorytmu dla szkół wiejskich
Piotr Chmielowski
Piotr Chmielowski alarmuje o lukach w ustawie o materiale siewnym
Artur Bramora
Artur Bramora o rezerwie oświatowej: 'słoń na cienkiej nitce'
Henryk Smolarz
Henryk Smolarz: Projekt dla rolników gotowy, lada dzień złożony
Andrzej Orzechowski
Andrzej Orzechowski kwestionuje skuteczność powszechnej prywatyzacji
Monika Wielichowska
Monika Wielichowska: Klub Parlamentarny wnioskuje odrzucenie projektu ulg
Transkrypcja
Dziękuję bardzo. Panie Marszałku, Ministrze, Przewodniczący, Wysoka Izbo. Będę mówił o skutkach ubocznych i o hipokryzji. Skutkiem ubocznym polityki Platformy jest rosnąca ilość obywatelskich inicjatyw ustawodawczych. Niecierpliwieni obywatele biorą sprawy w swoje ręce, zgłaszają ciszące się dużym poparciem społecznym projekty ustaw. Taki jest projekt przedstawiony przez Janka Guza. Projekt łagodzący drastyczne propozycje emerytalne Platformy. O innym skutku ubocznym mówił niedawno premier w swoim expose tutaj, podkreślając, że mówi bez hipokryzji. Cytuję. Ubocznym efektem tej reformy jest to, że emerytury będą wyraźnie wyższe. Cele główne wyliczył wcześniej. Stabilizowanie finansów Polski i bezpieczeństwo papierów dłużnych. Również w stanowisku rządu do tego projektu, podpisanym 22 stycznia, są słowa, że celem reformy Platformy jest stabilizowanie sytuacji finansowej Polski. Pogłębiająca się zapaść systemu emerytalnego to również skutek uboczny polityki państwa. To skutek gospodarki rabunkowej prowadzonej od lat na polskim rynku pracy. To skutek promowania przez rząd fałszywego samozatrudnienia. To efekt umów śmieciowych. O rędownicy reformy powołują się na demografię. To również dzisiaj jest hipokryzja. Bo demografia, owszem, ale za szereg lat. Ale zagrożenie wisi nam nad głowami już dzisiaj. Dlaczego? Wpływy do Funduszu Bezpieczeń Społecznych zależą od wysokości i od ilości świadczeń. Od ilości płaconych składek, przepraszam. Rośnie plaga fałszywego samozatrudnienia i umów śmieciowych. Rośnie ilość ryszardowych składek, które nie wystarczą nawet na emeryturę minimalną. Rośnie zatrudnienie na czarno. W tych sprawach nie robi się nic. To jest gospodarka rabunkowa. Komisja Europejska zaleca podnoszenie wieku emerytalnego. Tym, którzy powołują się na to, zwracam uwagę. Jednym z głównych priorytetów strategii lizbońskiej, strategii Europa 2020 jest ochrona istniejących i tworzenie nowych, dobrych miejsc pracy. Dobre miejsce pracy to objęte ubezpieczeniem społecznym i przepisami prawa pracy. Dobre miejsca pracy to stałe zatrudnienie. Zanim uderzy się w ludzi, trzeba uszczelniać system. Zadbać o ilość i wysokość składek. PiS przedstawił premierowi takie propozycje. Likwidacja przywilejów dla najbogatszych. Zniesienie ograniczenia, że powyżej 2,5 średniej krajowej miesięcznie nie płaci się składki ZUS. To 6 mld zł rocznie do budżetu. Rocznie. 6 mld zł. Zaproponowaliśmy premierowi bardzo proste i skuteczne metody ograniczające pracę na czarno. To dalsze miliardy. Na pewno ponad 10 mld zł rocznie bez podnoszenia wieku emerytalnego. Premier zignorował te propozycje. Uznał za niegodne uwagi. Platforma woli uderzać w ludzi, ograniczać wydatki, ograniczając ilość uprawnionych do emerytury. Według prezentacji na stronie Urmu poprawi to bilans ZUS-u o 10 mld zł dopiero w 2020 roku. Będzie rosnął liniowo. Wspomniany już skutek uboczny reformy. Wyższa emerytura ma wynikać z większego zgromadzonego kapitału i z mniejszej przeciętnej oczekiwanej długości życia. Do obliczenia emerytury przeciętną oczekiwaną długość życia podaje GUS jako wartość średnią. Ta średnia jest wspólna dla kobiet i mężczyzn, dla różnych regionów kraju i dla różnych grup zawodowych. Pomimo, że średnie trwanie życia dla kobiet i mężczyzn różni się o 10 lat, różnice w oczekiwanej długości życia pomiędzy regionami kraju wynoszą 2 do 3 lat, w skrajnym wypadku nawet 4. Według przeprowadzanej w Wielkiej Brytanii badań zdecydowany wpływ na długość życia mają dochody. Lepsza dieta, warunki mieszkaniowe, opieka medyczna, więcej wypoczynku. Potwierdzeniem tego w Polsce jest dwuletnia różnica utrzymująca się pomiędzy mężczyznami na wsi i w mieście. Na korzyść tych w mieście oczywiście. W przewidywanej długości życia, w okresie ostatnich 10 lat, takie dane oglądałem. Reforma Amerytalna Platformy Obywatelskiej to reforma dla bogatych, dobrze odżywionych, wygodnie mieszkających, których stać na lekarza i wypoczynek. To reforma dla żyjących dłużej. Ta reforma to zwieńczenie polityki podziałów i rozwarstwienia płacowego. Podziały na Polskę dla bogatych i Polskę dla biednych. To kwintesencja tego podziału na Polskę A, metropolii i centrów rozwioju, w których wszystko się opłaca, i Polski B, w której nie opłaca się nic, w której nie musi być usług publicznych, w której Polska znika. Likwiduje się sądy, transport, kolej. Polska niepotrzebna, bo się nie opłaca. Klub Prawa i Sprawiedliwości wnosi o skierowanie obywatelskiego projektu ustawy do dalszej pracy w komisji. Dziękuję.