Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Karolina Pawliczak: Solidarna z protestami, krytyka ustawy

Karolina Pawliczak: Solidarna z protestami, krytyka ustawy

Karolina Pawliczak w wystąpieniu z 27 października 2020 r. wyraziła solidarność z kobietami i rodzinami protestującymi w całej Polsce oraz skrytykowała projekt ustawy o wsparciu mieszkalnictwa. Podkreśliła brak ponad 650 tysięcy mieszkań, że 1,7 mln Polaków mieszka niesamodzielnie i ostrzegła, że proponowane kryteria mogą wykluczać potrzebujących.

Solidarność z protestującymi


Przekazała wsparcie dla kobiet i rodzin demonstrujących w Kaliszu, Lesznie, Ostrowie Wielkopolskim, Krotoszynie, Pleszewie, Jarocinie oraz w innych miastach. Zapewniła, że protestującym nie zabraknie poparcia i że "nigdy nie będziecie szły same, drogie kobiety".

Skala problemu mieszkaniowego


Wskazała, że w Polsce brakuje ponad 650 tysięcy mieszkań, a niesamodzielnie mieszka nawet 1,7 mln Polaków. Zwróciła uwagę na problem dostępności mieszkań mimo trwających inwestycji i postawiła pytanie - kogo na nie stać w obliczu kryzysu i spadającego przeciętnego wynagrodzenia.

Krytyka konkretnych rozwiązań projektowych


Podkreśliła, że niektóre zapisy projektu zawężają dostęp do wsparcia - m.in. oparcie kryteriów na przeciętnym wynagrodzeniu, zmiany w powierzchni lokali dla osób niepełnosprawnych oraz propozycje dotyczące najmu instytucjonalnego i TBS-ów. Skrytykowała też zmianę nazwy na Społeczna Inicjatywa Mieszkaniowa jako działanie pozbawione logicznego uzasadnienia i generujące koszty.

Apel o ponadpolityczne rozwiązania i ostrzeżenie przed powtórką Mieszkanie+


Wyraziła rozczarowanie, że mimo zapowiedzi premiera o porozumieniu nie doszło do kompromisu w pracach podkomisji i komisji. Zaapelowała, by polityczna zaciętość nie przesłoniła skutecznych rozwiązań mieszkaniowych i zażądała, by ustawa nie spotkała losu rządowego programu Mieszkanie+. Zaznaczyła, że Lewica składa do projektu poprawki.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, zanim odniosę się do tego projektu ustawy, chciałabym przekazać wszystkim kobietom, wszystkim rodzinom walczącym dzisiaj na ulicy w całej Polsce, również w moim okręgu, w Kaliszu, w Lesznie, w Ostrowie Wielkopolskim, w Krotoszynie, Pleszewie, Jarocinie, w większych i mniejszych miastach, że jesteśmy z Wami. I nigdy nie będziecie szły same, drogie kobiety. Szanowni Państwo, Panie Marszałku, Wysoka Izbo, w odniesieniu do niniejszego projektu ustawy w Polsce brakuje ponad 650 tysięcy mieszkań, a niesamodzielnie mieszka nawet 1,7 mln Polaków. Mamy brak mieszkań, choć mieszkania są budowane, tylko kogo na nie stać? I w tym kontekście najbardziej przykre jest to, że przy tak ważnej założenia merytorycznej i wyczekiwanej przez gminę i społeczeństwo ustawie dotyczącej wsparcia mieszkalnictwa, sądziłam, że wreszcie będzie można popracować bez polityki, bez wzajemnego przepychania się na słowa i treści, które ważniejsze i które będą miały poparcie rządzących. To były złudne nadzieje, bo mimo, że Lewica chce poprzeć tą ustawę, bo zdajemy sobie sprawę, że wraz z naszymi poprawkami, które wnosiliśmy i które służyć miały jej poprawie, to w większości poszczególne zapisy tej ustawy służą wsparciu mieszkalnictwa i budownictwa społecznego. Mieliśmy jednak złudną nadzieję, naiwną, żeby przy powtarzanych często i ostatnio w słowach premiera o porozumieniu, zawieraniu kompromisów z opozycją i szukaniu zgody natkniemy się choć na cień tych zapowiedzi. Nic z tego. I podkomisja, i komisja, które obradowały nad tym projektem ujawniły, że jedna jedyna opcja ma rację, reszta może kolokwialnie sobie pogadać. Bo co złego jest w tym, że chcemy na przykład zwiększyć średni miesięczny dochód w gospodarstwie domowym, jedno- i wieloosobowym, skoro przy waszym założeniu zdecydowanie zmniejsza się liczba osób mogących skorzystać z tych uprawnień. Kuriozalne jest bowiem oparcie kryterium pomocy na przeciętnym wynagrodzeniu, które w związku z kryzysem będzie przecież znacząco spadać, wykluczając tym samym potrzebujących. Co złego jest w tym, że chcemy zwiększyć powierzchnię lokalu, jeżeli zamieszkuje tam osoba niepełnosprawna poruszająca się na wózku inwalidzkim z 15 metrów kwadratowych na 25 metrów kwadratowych. Aż 25 metrów. Czy to źle, że chcemy wesprzeć w tym obszarze ludzi, którzy i tak przecież w życiu nie mają łatwo? Co jest złego w tym, że chcemy zabezpieczyć w najmie instytucjonalnym prawa i ochronę lokatorów? Czy to są złe poprawki? Czy trzeba je skrytykować i odrzucić? Co złego jest w tym, że chcemy, aby TBS-y nie były dzielone na gorsze i lepsze? Bo wierzę, że sama nazwa Społeczna Inicjatywa Mieszkaniowa niesie za sobą podział na lepsze i gorsze, a te, które tej nazwy nie zmienią, będą profilowane jako te wrogie z poprzedniego systemu, którym określone preferencje mogą po prostu nie przysługiwać. Skoro jednak waszym zdaniem zmiana nazwy nic nie zmienia w ich strukturze organizacyjnej, to po co to robić? Po co to zmieniać i ponosić z tego z tytułu ogromne koszty publiczne? Brak jakiegokolwiek logicznego uzasadnienia w tym działaniu. Szanowni państwo, mieszkania, zdrowie i praca to jedne z najważniejszych wartości. I nie nadawajcie wszystkiemu tej swojej politycznej zaciętości, bo przynosi to, czego efektem jest dzisiejsza ulica i wyjście ludzi, by protestować i głośno krzyczeć na znak protestu i sprzeciwu. I na koniec proszę was, aby tej ustawy o założeniach wspierających rozwój mieszkalnictwa nie spotkał los rządowego programu Mieszkanie+, z którego praktycznie nic nie zostało. I dziś niestety jest wielkim wstydem nieudolności rządzących. Lewica składa do niniejszego projektu poprawki. Dziękuję bardzo.