Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Aleksander Miszalski krytykuje deficyt i rozrzutność rządu

Aleksander Miszalski krytykuje deficyt i rozrzutność rządu

Aleksander Miszalski skrytykował wysoki deficyt i szybkie tempo zadłużania się kraju, zarzucając rządowi rozrzutność i brak przygotowania na kryzys. Wskazał na braki finansowe w walce z COVID, w służbie zdrowia i w programach ratowania gospodarki oraz pytał, kto zapłaci za nowe obciążenia podatkowe.

Najważniejsze liczby


Miszalski przypomniał prognozy deficytu: niemal 110 mld zł w tym roku i ponad 82 mld zł w przyszłym oraz ostrzegł przed szokującym tempem wzrostu zadłużenia. Według niego aż połowa zadłużenia kraju powstała w wyniku działań ostatnich rządów.

Zarzuty dotyczące wydatków


Oskarżał rząd o roztrwonienie środków na populizm, propagandę i zatrudnianie swoich ludzi w spółkach Skarbu Państwa. Wspomniał również o 70 mln zł wydanych przez ministra na przygotowania do wyborów, które ostatecznie się nie odbyły.

Skutki dla budżetu i obywateli


Zwrócił uwagę, że przy deficycie nie będzie podwyżek w budżetówce, co oznacza realny spadek zarobków wobec inflacji. Podkreślił braki środków na przeciwdziałanie COVID, ratowanie gospodarki, służbę zdrowia i zapobieganie katastrofom, jak powodzie.

Pytania o finansowanie i politykę podatkową


Miszalski pytał, jakie kroki rząd zamierza podjąć poza optymalizacją księgową — wskazując na możliwość nakładania dodatkowych podatków na firmy jako proponowane rozwiązanie. Zakończył wystąpienie pytaniem o to, kto poniesie koszty obecnej polityki finansowej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Panie Ministrze, Wysoka Izbo, deficyt w tym roku wyniesie niemal 110 miliardów złotych, a w przyszłym ponad 82 miliardy złotych. Tempo wzrostu zadłużenia Polski Maciej istnieje szokujące. Ogólnie rzecz biorąc, aż połowa zadłużenia naszego kraju jest to dzieło rządów PiS. Przez ostatnie pięć lat nie przygotowaliście Polski na kryzys, a rozstrzoniliście wypracowane przez Polaków pieniądze na populizm, na propagandę, na zarobki swoich ludzi obsadzanych w spółkach Skarbu Państwa. Nie wspomnę już o 70 milionach złotych, które minister Sasin wydał na wybory, które się nie odbyły. Mimo deficytu teraz brakuje pieniędzy na wszystko. Nie będzie podwyżek w budżetówce, co faktycznie oznacza spadek zarobków, bo jest inflacja i wzrost kosztów utrzymania. Brakuje środków na przeciwdziałanie COVID, brakuje na ratowanie gospodarki, na służbę zdrowia, na zapobieganie innym katastrofom, tak jak powódź. No i nic dziwnego, że brakuje pieniędzy, skoro w czasach koniunktury nie stosowaliście się do stabilizacyjnej reguły wydatkowej i rozstrzanialiście pieniądze zarobione przez Polaków. Teraz nagle jest kryzys, twierdicie, że będziecie się stosować do tej reguły, więc znów wydajecie pieniądze. Ja się pytam, kto za to wszystko będzie płacił, jakie kroki poza optymalizacją księgową oraz nakładaniem dodatkowych podatków, co dzisiaj próbujecie uczynić na firmy, zamierzaniecie poczynić celem ratowania budżetu i podopadającej gospodarki. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.