Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Konfederacja: Kierowca z Lubelszczyzny zagrożony 30 mln zł karą

Konfederacja: Kierowca z Lubelszczyzny zagrożony 30 mln zł karą

Konfederacja nagłaśnia przypadek polskiego przewoźnika z Lubelszczyzny, zatrzymanego na Węgrzech w związku z ukrytym w ładunku suszem tytoniowym; grozi mu kara w wysokości około 30 mln zł. Europosłowie Konfederacji domagają się pilnej interwencji MSZ i zmian w przepisach akcyzowych, które chroniłyby kierowców przed odpowiedzialnością za cudze przestępstwa.

Sytuacja w skrócie


Konfederacja opisuje przypadek kierowcy, który pojechał po ładunek na Węgry, a na miejscu stwierdzono ukryty susz tytoniowy. Kierowca od miesięcy przebywa w areszcie w Węgrzech, toczy się postępowanie przygotowawcze, a wobec niego skierowano żądanie egzekucji administracyjnej na około 30 mln zł.

Skala i mechanizm problemu


Eurodeputowany Tomasz Buczek i politycy Konfederacji wskazują, że to nie pojedynczy przypadek - podobne sytuacje dotknęły wcześniej innych polskich przewoźników (m.in. sprawa z 4 mln zł z Chorwacji). Partia zwraca uwagę na rozbieżności przepisów w państwach UE i na praktykę polegającą na pociąganiu do odpowiedzialności kierowcy, a nie nadawcy towaru.

Żądania i działania


Konfederacja domaga się od polskich władz: aktywnej interwencji dyplomatycznej, natychmiastowego zaangażowania MSZ, weryfikacji procedur wobec zatrzymanych kierowców oraz wsparcia prawnego i medycznego dla osadzonych. Partia zapowiada działania na poziomie krajowym i europejskim oraz włączenie się w prace nad dyrektywą dotyczącą obrotu towarami akcyzowymi i wyrobami tytoniowymi.

Konfederacja (konferencje prasowe) — klatka z wypowiedzi: Konfederacja: Kierowca z Lubelszczyzny zagrożony 30 mln zł karą (04.03.2026)

Konsekwencje dla branży transportowej


Politycy Konfederacji ostrzegają, że bez zmian rynek transportowy w Polsce, już osłabiony niskimi stawkami przewozów, będzie dalej narażał uczciwych przedsiębiorców na wykorzystywanie przez grupy przestępcze. Partia zapowiada dalsze nagłaśnianie spraw i wsparcie dla poszkodowanych kierowców i ich rodzin.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry Państwu, nazywam się Rafał Mekler. Poprosiliśmy się Państwo o uczestnictwo w konferencji prasowej, bowiem mamy do zakomunikowania kolejny w zasadzie przypadek, w którym polscy przewoźnicy są traktowani przedmiotowo w różnych grach, w różnych brudnych interesach grup przestępczych. Mamy do czynienia z kolejną sytuacją, w której polski przewoźnik ponosi ciężkie konsekwencje tego, że ktoś chciał go wykorzystać. Poszedł do pracy, a zarobił 30 milionów złotych tylko kary, drodzy Państwo. Otóż jeden z przedsiębiorców prowadzących działalność z Lubelszczyzny, przewoźnik, człowiek, który także sam jeździ ciężarówką, sam prowadzi swoją ciężarówkę, udał się na Węgry, z których chciał podjąć towar do domu, do Polski. Niestety okazało się, że w towarze, który podjął, który ktoś mu powierzył, był ukryty tytoń, był ukryty susz tytoniowy. W związku z czym został zatrzymany przez służby węgierskie. Służby oczywiście ten towar ukryty znalazły. Skutkuje teraz to tym, że polski kierowca jest zamknięty w węgierskim więzieniu. Na polskiego kierowcę nałożono potężne kary. I nie mówimy tutaj o karach w mandatach kilkuset złotych, tylko mówimy o karze, która opiewa na 30 milionów złotych. Oczywiście ten problem, z którym mamy dziś do czynienia wynika z tego, że przepisy, które są w różnych państwach nie są w żadnej mierze ujednolicone. Nie są to przepisy, które by miały jeden wymiar, które by tak samo traktowały wszystkich ludzi zaangażowanych w taką sytuację, które by traktowały jedną miarą. Stąd tutaj też, jak powiedziałem wcześniej, nie jest to pierwsza sytuacja. I nawet te wymiary kar nakładanych na kierowców absolutnie są po prostu różne. Mają naprawdę różne wymiary i bardzo szeroki zakres. Jest to sytuacja o tyle kuriozalna, że nie widzimy tutaj też sprawczego działania państwa polskiego. Bo też, żeby to wybrzmiało, bowiem człowiek siedzi od kilku miesięcy w więzieniu, państwo polskie ze swojej strony też nie do końca podejmowało takie działania. Pierwszą osobą, która za tym kierowcą, a przecież nawet ten człowiek ładując ten towar przecież miał prawo nie wiedzieć, co jest ukryte. Proszę państwa, każdego dnia, nawet dziś, w tym momencie setki, jeżeli nie tysiące kierowców podejmują ładunki w całej Europie. I tak na dobrą sprawę każdy z nich, każdy z tych kierowców, którzy dziś, w tym momencie ładują te swoje ciężarówki, może być ofiarą takiego procederu. I smutne jest to, że jedyną osobą, która dotychczas w zasadzie skupia kilka już takich przypadków, jest europoseł Tomasz Buczek. To jest to człowiek, który się tym zajął. Jest to człowiek, który po pierwszej znanej sprawie z panem z Podłukowa, który padł ofiarą takiego samego procederu, któremu także włożono tytoń. Po tej sprawie do kolegi europosła zgłosiło się nieco więcej poszkodowanych w takich sytuacjach, zgłosiło się nieco więcej ludzi. Dziś mamy dzięki tej sytuacji pewnego rodzaju spektrum tego i w jaki sposób różne grupy przestępcze wykorzystują firmy transportowe, polskie firmy transportowe. Wykorzystują do tego, żeby, do przestępstw najzwyczajniej w świecie. I z drugiej strony widzimy pewnego rodzaju indolencję ze strony państwa polskiego, pewnego rodzaju niemoc, której ofiarą padają właśnie polscy przewoźnicy, polscy kierowcy, a w tym przypadku także cała rodzina tego przedsiębiorcy i zarazem kierowcy, bowiem jak tutaj za chwilę koledzy dopowiedzą, odpowiedzialność niestety w tej materii jest zbiorowa. My od zawsze stajemy za polskim transportem, od zawsze stajemy za ludźmi ciężko pracującymi na swój dobrobyt, pracującymi u siebie, ludźmi, którzy podobnie jak właśnie ten polski kierowca, który w tym momencie siedzi na Węgrzech w więzieniu, pracują na siebie, chcą zarobić na swoje rodziny i nigdy nie zgodzimy się na to, żeby ponosili konsekwencje tego, że jakaś grupa przestępcza czy jacyś bandyci chcą ich najzwyczajniej w świecie wykorzystać. Głos przekazuję koledze europasłowi Tomaszowi Buczkowi. Szanowni Państwo, faktycznie to nie jest jeden pojedynczy przypadek, tych przypadków jest coraz więcej. Kilka miesięcy temu tutaj wraz z kolegami nagłaśnialiśmy przykład pana Czubaszka z Lubelszczyzny, który miał nałożony na siebie wyrok egzekucji administracyjnej polskiej z państwa chorwackiego na 4 mln zł. Udało nam się wtedy skutecznie zadziałać, udało nam się zainterweniować w polskiej skarbówce i znalazł się urzędnik, który potrafił zrozumieć ten przypadek. Uchylono tutaj to postępowanie egzekucyjne, ponieważ kwota była tak duża, że te 4 mln zł było niewindykowalne z tego człowieka, trzeba byłoby windykować ponad 100 lat. Liczymy na to, że w tej sprawie pana z Lubelszczyzny, kierowcy kolejnego z Lubelszczyzny, też znajdzie się ktoś rozsądny i ktoś zatrzyma postępowanie egzekucyjne na 31 mln zł. W postępowaniu tym nie ma żadnego wyroku. Jest postępowanie przygotowawcze, jest postępowanie wyjaśniające. Człowiek siedzi od 10 miesięcy w areszcie. Nikt mu nie pomógł, nikt nie postanowił temu człowiekowi wyciągnąć ręki. Człowiek jest niewinny. Poszedł do pracy, poszedł uczciwie zarabiać, wsiadł w ciężarówkę, pojechał z towarem na Węgry, rozładował się, chciał pojechać do kolejnego punktu, załadował się, chciał go zawieźć tam, gdzie miał w dokumentach, miał zawieźć ten tytoń. Przepraszam, te wyroby kukrydziane właściwie, bo taki miał w dokumencie CMR, w dokumencie, który powinien chronić, bo jest przecież konwencja CMR, która powinna chronić firmy przewozowe od konsekwencji tego ładunku, no bo przecież kierowca nie wie, co jest na pacy, co znajduje się w tych paletach. A tutaj jest domniemanie oczywiście winny. Człowiek jest przetrzymywany w węgierskim areszcie w złych warunkach. Ja jestem praktycznie świeżo z drogi, bo w poniedziałek, z poniedziałku na wtorek w nocy wróciłem z Węgier, gdzie interweniowaliśmy w areszcie. U naczelnika tego więzienia interweniowaliśmy, że są niedopełniane procedury wobec osadzonego. Te złe warunki mogły skłonić go do tego, aby podpisał. Podpisał to, co podpisał pierwszy kierowca, czyli przyznanie się do winy, wzięcie odpowiedzialności na siebie i egzekucję komorniczą. Ten człowiek nie podpisał, bo ma świadomość, że w tym momencie wchodzi się na jego majątek, jego majątek będzie zajęty i całe pieniądze mu przepadną. Nie zgodził się świadomie, siedzi w areszcie, czeka sprawiedliwości. Nikt mu tej sprawiedliwości nie chce w tym momencie okazać, nikt go nie chce wysłuchać. Dlatego jesteśmy my, podejmujemy tutaj interwencję. Będziemy zwracać się zarówno do ambasadora węgierskiego w Polsce, ja tam na miejscu Węgrzech spotkałem się również z panem prokuratorem, złożyłem protest w tej sprawie, przejrzeliśmy dokumenty, znaleźliśmy szereg nieprawidłowości. Ten człowiek powinien przebywać już na wolności. Postępowanie jest na takim etapie, że wszystkie materiały dowodowe zostały zgromadzone, teraz trzeba je ocenić, a człowiek powinien zostać wypuszczony. Kompletnie nie rozumiemy, dlaczego jest sytuacja taka, w której przetrzymuje się go tam od dziesięciu miesięcy, wymusza się na nim pewne działania zmierzające do tego, aby ten przejął na siebie to zobowiązanie. Czy ktoś tutaj działa z organów administracji w porozumieniu z jakimiś dużymi biznesmenami, którzy zarabiają na takich procedurach? Bo wiemy wszyscy doskonale, że prawo unijne w tym konkretnym temacie jest niedoskonałe. Innego rodzaju przepisy obowiązują na terenie Polski, innego na terenie Włoch i na terenie Węgier. I teraz taki kierowca, który nie ma przecież wiedzy eksperckiej, nie jest informowany przez nadawcę właściciela towaru, a wiemy, kto jest właścicielem, bo zarówno w sprawie pierwszego kierowcy, jak i drugiego kierowcy z imienia, nazwiska właściciel towaru jest znany. Właściciel towaru został przesłuchany, prokuratura go przesłuchała, ale osadzony jest kierowca. Żądamy w tym momencie reakcji polskich służb, żądamy wejścia w ten temat Ministerstwa Spraw Zagranicznych, żądamy szybkiej reakcji, wypuszczenia tego człowieka, interwencji na Węgrzech w odpowiednich organach i sprawę oczekujemy na wyrok, na sprawiedliwy wyrok, ale nie na postępowanie takie, w którym człowiek poddany złym warunkom, przebywający w dużej celi, poddawany naciskom ze strony również tutaj służby więziennej, udzielane są mu małe racje żywnościowe, człowiek jest schorowany, ma przewlekłe choroby, nie udziela się mu pomocy lekarskiej, w takiej sytuacji łatwo popaść w depresję, w takiej sytuacji łatwo popaść w załamanie nerwowe, w takiej sytuacji łatwo podpisać dokumenty. Ten człowiek wykazuje jeszcze hard ducha, chęć walki o swój interes, ma trzech kierowców, ma firmę, która do tej pory działała, dzisiaj, kiedy wprowadza się system KSEF, ten człowiek nie może administrować własną firmą, nie ma pełnomocnic, które chciał przekazać tutaj do administrowania tym majątkiem, teraz zatrzymano decyzją Polskiej Administracji Skarbowej, Polskiego Naczelnika Powiatowego, jego majątek, majątek na kontach wspólników, nie może prowadzić działalności, nie będzie miał za chwilę pieniędzy, żeby się bronić, żeby wynająć prawników, a prawnicy na Węgrzech wcale nie są najtańsi, dlatego żądamy tutaj interwencji, żądamy sprawczości, będziemy podejmować dalsze działania i oczywiście wchodzimy w temat na płaszczyźnie europejskiej. Będziemy prosić i wnioskować, bo procedowane będą teraz zmiany w dyrektywie dotyczącej obrotem towarami akcyzowymi i wyrobami tytoniowymi, aby ujednolicić przepisy. Nie może być sytuacja taka, że nadawca, który jest znany, zmienia nazwiska, jest w żaden sposób niepociągnięty do odpowiedzialności, a człowiek, który nie wie, co wiezie, będzie na niego nałożona kara. Topi się tutaj zobowiązanie, które powinno być nałożone na kogoś innego. Topi się na takim kierowcy, na majątku takiego kierowcy. Kierowca nie może być tutaj poszkodowany, będziemy zawsze stawiać w obronie polskich kierowców, zwłaszcza wtedy, kiedy rynek transportowy w Polsce przeżywa tak głęboki kryzys i każdy kierowca, jeżeli widzi w ogóle ładunek na trasie, to chce go zabrać, bo tych ładunków jest mało, bo te ładunki są za bardzo niskie stawki. Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, mnożą się niestety sytuacje w kolejnych miesiącach, gdzie polscy kierowcy są poddawani swego rodzaju prześladowaniom za granicami naszego kraju, są nakładane na nich kary, choć nie powinny być, choć ci kierowcy są tylko ludźmi uczciwie wykonującymi swoją pracę, którzy jadą, podejmują ładunek, chcą go przewieźć do innego punktu, nie mają uprawnień, żeby ten ładunek kontrolować, żeby w tym grzebać, sprawdzać, co tam jest. Ta odpowiedzialność również zgodnie z prawem spoczywa na kim innym. A jednak, kiedy okazuje się, że coś z tym ładunkiem jest nie tak, to służby innych państw wykorzystują tę okazję, że no właśnie tego kierowcę mają na miejscu, nie przedsiębiorcę, który zlecił ładunek, nie kogoś, kto do tego ładunku coś podrzucił, ale na tym kierowcy skupiają swoje działania, próbują jego obarczyć winą, nakładają kary, nakładają aresztowania, przetrzymują, tak jak w tym wypadku, w sposób całkowicie niesprawiedliwy, nieuzasadniony, przetrzymują polskich obywateli, polskich kierowców tygodniami i miesiącami w aresztach. To, co łączy te wszystkie sytuacje, to jest niestety bierność rządu Donalda Tuska, bierność dyplomacji pracującej dla tego rządu. Okazuje się, że europoseł Konfederacji, Tomasz Buczek, kiedy pojedzie, zainteresuje się sprawą, pojedzie z interwencją, to jest w stanie działając jako przedstawiciel opozycji, tak, bez autorytetu państwa polskiego, jako nieoma osoba prywatna. Jest w stanie przykuć uwagę do danej sprawy, jest w sprawie, w stanie wywrzeć nacisk na osoby decyzyjne i poprawić sytuację tego uwięzionego człowieka. Jeszcze nie doprowadzić może do wypuszczenia go, ale na pewno poprawić warunki, w których przebywa. A co robi państwo polskie? Co robią polscy dyplomaci? No niestety nic. Niestety jest milczenie, jest bierność i szanowni państwo wyobraźmy sobie sytuację odwrotną. Wyobraźmy sobie, że amerykański albo niemiecki obywatel zostaje w Polsce aresztowany niesprawiedliwie czy w jakimś wątpliwym przypadku, pozbawiony opieki medycznej. No przecież służby dyplomatyczne takich Stanów czy Niemiec poruszyłyby niebo i ziemię. To byłaby gigantyczna afera omawiana w mediach obu państw i polski rząd znalazłby się pod gigantycznym naciskiem z każdej strony, żeby coś w tej sprawie zrobić. I tak powinno działać skuteczne państwo. Jeżeli chcemy, żeby Polska była poważnym, skutecznym państwem, to musimy sami zacząć od siebie tego wymagać, musimy sami zacząć od naszego rządu egzekwować, żeby traktował obywateli Polski jak obywateli poważnego, skutecznego państwa. My jako posłowie, europosłowie Konfederacji będziemy robić nadal co w naszej mocy, żeby wszystkim Polakom potrzebującym pomocy za granicami naszego kraju, żeby interweniować, żeby im pomagać. Natomiast na koniec dnia to, czego potrzeba, to skutecznie działającego państwa polskiego, skutecznie działającego aparatu dyplomatycznego, aparatu ministerialnego i tego oczekujmy od polskich urzędników, od polskich przywódców. Dziękuję bardzo. Czy macie Państwo jakieś pytania? Ja na końcu tylko jeszcze dodam, że przypadków jest więcej. Kierowcy zgłosili się do nas w liczbie przynajmniej kilku. Wiem, że kontakt jest również z takich przypadków z kolegą Rafałem Meklerem. Będziemy te tematy kontrolować, będziemy się tymi tematami zajmować i będziemy chcieli Państwu tutaj tych kierowców też przyprowadzić, żeby oni opowiedzieli konkretnie o swoich przypadkach. Ja ze swojej strony jeszcze tutaj korzystając z tej sytuacji chciałem w imieniu całej branży transportowej, wszystkich kierowców podziękować koledze europosłowi Tomaszowi Buczkowi, bowiem nie jest to pierwszy raz, kiedy staję w imieniu branży i tutaj zawsze wykazuję gotowość do tego, żeby bronić polskiego transportu.