Beata Szydło krytykuje zmiany w ustawie o finansach publicznych
Beata Szydło skrytykowała projekt nowelizacji ustawy o finansach publicznych i zarzuciła, że rząd musi przyznać, iż sytuacja finansów wymknęła się spod kontroli. W swoim wystąpieniu wskazała na konieczność nowelizacji budżetu, przekroczenie progów ostrożnościowych i wątpliwości związane z danymi Eurostatu.
Beata Szydło oskarżała ministra o pomylenie ról i przypomniała, że to minister przygotowywał sześć kolejnych budżetów. Podkreśliła, że rzeczywistym powodem nowelizacji jest brak pieniędzy i konieczność zmiany budżetu, a nie argumenty przedstawiane w uzasadnieniu projektu.
Przypomniała, że w 2009 roku wprowadzono trzy progi ostrożnościowe jako mechanizmy prewencyjne i samodyscyplinujące. Zwróciła uwagę, że w uzasadnieniu projektu autorzy sami piszą, iż dotychczasowe ograniczenia spełniły swoją rolę, więc pojawia się pytanie, dlaczego je zawieszać.
Szydło pytała, dlaczego Polska nie wyszła z procedury nadmiernego deficytu, mimo zapewnień ministra, i odniosła się do danych Eurostatu, które według niej wskazują dług publiczny na poziomie 57,3% PKB, co ma dawać blisko 920 milionów złotych. Zadała pytanie, kiedy ponownie będzie konieczna nowelizacja i zawieszenie kolejnego progu ostrożnościowego.
Zwróciła uwagę na potrzebę wdrożenia rekomendowanych przez Komisję Europejską numerycznych reguł fiskalnych i reguły wydatkowej, pytając, dlaczego nie są one jednocześnie przedmiotem nowelizacji. Ostrzegała, że plany obowiązywania stabilizującej reguły wydatkowej od 2016 roku ograniczą możliwości przyszłych rządów po, jak to ujęła, ogromnym zadłużeniu państwa przez Platformę i PSL.
Wystąpienie przypominało o ograniczeniu wydatków w latach 2010-2012 o 2,3% PKB i o średniorocznym wysiłku fiskalnym wynoszącym 1,6 punktu procentowego PKB. Szydło wskazywała też na rekordowo wysoki deficyt sektora finansów publicznych i kwestionowała proporcje między częścią wydatkową a pozawydatkową w przeprowadzonych ograniczeniach.
Krytyka działań ministra i przyczyny nowelizacji
Beata Szydło oskarżała ministra o pomylenie ról i przypomniała, że to minister przygotowywał sześć kolejnych budżetów. Podkreśliła, że rzeczywistym powodem nowelizacji jest brak pieniędzy i konieczność zmiany budżetu, a nie argumenty przedstawiane w uzasadnieniu projektu.
Reguły ostrożnościowe z 2009 roku
Przypomniała, że w 2009 roku wprowadzono trzy progi ostrożnościowe jako mechanizmy prewencyjne i samodyscyplinujące. Zwróciła uwagę, że w uzasadnieniu projektu autorzy sami piszą, iż dotychczasowe ograniczenia spełniły swoją rolę, więc pojawia się pytanie, dlaczego je zawieszać.
Procedura nadmiernego deficytu i dane Eurostatu
Szydło pytała, dlaczego Polska nie wyszła z procedury nadmiernego deficytu, mimo zapewnień ministra, i odniosła się do danych Eurostatu, które według niej wskazują dług publiczny na poziomie 57,3% PKB, co ma dawać blisko 920 milionów złotych. Zadała pytanie, kiedy ponownie będzie konieczna nowelizacja i zawieszenie kolejnego progu ostrożnościowego.
Reguły fiskalne i konsekwencje długoterminowe
Zwróciła uwagę na potrzebę wdrożenia rekomendowanych przez Komisję Europejską numerycznych reguł fiskalnych i reguły wydatkowej, pytając, dlaczego nie są one jednocześnie przedmiotem nowelizacji. Ostrzegała, że plany obowiązywania stabilizującej reguły wydatkowej od 2016 roku ograniczą możliwości przyszłych rządów po, jak to ujęła, ogromnym zadłużeniu państwa przez Platformę i PSL.
Dane fiskalne z lat 2010-2012
Wystąpienie przypominało o ograniczeniu wydatków w latach 2010-2012 o 2,3% PKB i o średniorocznym wysiłku fiskalnym wynoszącym 1,6 punktu procentowego PKB. Szydło wskazywała też na rekordowo wysoki deficyt sektora finansów publicznych i kwestionowała proporcje między częścią wydatkową a pozawydatkową w przeprowadzonych ograniczeniach.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Beata Szydło podsumowała osiem lat rządów i zapowiedziała rozliczenia
Beata Szydło broni Krajowego Planu Odbudowy i odrzuca zarzuty
Beata Szydło w Rudzie Śląskiej: bezpieczeństwo i transformacja
Beata Szydło pyta o zwolnienia i przyszłość kopalni Brzeszcze
Beata Szydło dziękuje i zapowiada pozostanie w rządzie
Beata Szydło: Broni zmian w armii i podkreśla bezpieczeństwo Polski
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Krystyna Skowrońska
Krystyna Skowrońska krytykuje brak poważnej debaty o budżecie
Piotr Szeliga
Piotr Szeliga pyta o opóźnienia i przyszłość pielęgniarek
Marek Sawicki
Marek Sawicki popiera nowelizację i chce porządku w rybołówstwie
Jarosław Górczyński
Jarosław Górczyński sprzeciwia się skróceniu praktyk budowlanych
Piotr Zgorzelski
Piotr Zgorzelski pyta o przedłużanie pobytów nieletnich w izbach
Marek Balt
Marek Balt proponuje ułatwienia dla wysokiej klasy specjalistów
Artykuły
Transkrypcja
Pani Marszałek, Wsoka Izbo. Ja mam wrażenie, że panu ministrowi pomyliły się role. To nie pan ma nas pytać, ale to my pana będziemy tutaj pytali. Pan przyszedł do tej izby, żeby odpowiedzieć na nasze wątpliwości i pytania. I to nie opozycja od 6 lat rządzi, tylko to 6 kolejnych budżetów przygotowywał właśnie pan minister. Jaki tego mamy efekt, to widzimy. Ja myślę, że warto by tutaj zacytować i polecić do zadumy taki cytat z Hemingwaya, który pyta. Jak zbankrutować? Dwa sposoby. Stopniowo, a potem nagle. I tak mniej więcej wygląda nasza sytuacja. I zejdźcie panowie na ziemię, bo być może rynki są zadowolone, bo będą zarabiały na naszym długu sporą kasę. Natomiast zapytajcie Polaków, czy są zadowolone. I powiedzcie panowie wprost, że po prostu albo okłamywaliście, albo kompletnie wymknęła się wam sytuacja spod kontroli. I nie wiedzieliście, co robicie. I dlatego w tej chwili przychodzicie do Izby zmieniać ustawę o finansach publicznych. Nie z tych powodów, o których... Ja zapytam o to, o czym piszecie w uzasadnieniu. To, o czym mówił pan minister, o czym mówił pan przewodniczący. Ale po prostu nie ma pieniędzy. Nie ma pieniędzy i trzeba coś z tym zrobić. Trzeba nowelizować budżet. I to jest ten rzeczywisty powód, dla którego dzisiaj tutaj się spotykamy. W 2009 roku, kiedy była przyjmowana obecna ustawa o finansach publicznych, w której założono właśnie te trzy progi ostrożnościowe, z jednoczesnym wykorzystaniem mechanizmów mających za zadanie ograniczenie wysokości długu publicznego, ówczesna wiceminister finansów z resortu kierowanego przez obecnego pana ministra powiedziała, wprowadzone rozwiązania mają charakter prewencyjny i samodyscyplinujący. Rynki pozytywnie oceniają państwa, które same nakładają sobie ograniczenia i chcą trzymać deficyt w ryzę. Premier i minister Rostowski bardzo często lubicie panowie mówiąc o finansach używać słowa bezpieczeństwo, wiarygodność. Padało to i dzisiaj z mównicy. I przy okazji budżetu, przygotowywania budżetu na rok 2013 pan premier mówił, że liczby w tym budżecie muszą się zgadzać. W naszym projekcie wszystko musi się zgadzać, bo to jest klucz do bezpieczeństwa naszego państwa. W związku z tym pierwsze pytanie. Proszę odpowiedzieć, dlaczego się nie zgodziło? Z kolei minister Rostowski zapewniał, że Polska w tym roku wyjdzie z procedury nadmiernego deficytu, a nie wyszła. I tutaj również proszę powiedzieć, dlaczego? Co się stało? Mimo, że Polska składała oczywiście wniosek i nie uchylono nam procedury nadmiernego deficytu. Komisja Europejska uznała, że Polska podjęła skuteczne działania w tym zakresie. Procedury nie uchylono, a o uchylenie do Rady Komisja Europejska wystąpiła dla Węgier, Włoch, Łotwy, Litwy i Rumunii. Które to państwa, zgodnie z tym, o czym pan m.in. mówił, zieloną wyspą nie były. Z kolei projekt zmiany ustawy, mówił pan również, że Polska przechodzi bezpiecznie przez kryzys, finanse publiczne są wiarygodne. Jak nigdy trzymanie w ryzach wydatków dało pozytywne efekty. Czy tymi pozytywami jest właśnie przekroczenie progów ostrożnościowych? Ja wolę nie myśleć o tym, co by było, gdyby pan tych wydatków w ryzach nie trzymał. Projekt zmiany ustawy o finansach publicznych zakłada zawieszenie na rok 2013 niektórych przepisów procedur ostrożnościowych, o czym była już tutaj mowa. W uzasadnieniu do projektu napisano, że obowiązujące dotychczas ograniczenia wynikające z powyższych reguł spełniły swoją funkcję i pozwoliły Polsce uniknąć istotnego wzrostu długu publicznego w ostatnim okresie. A zatem pytanie kolejne. Dlaczego zawieszacie coś, co w waszej opinii, o której sami to piszecie, dobrze nas chroniło? Zamiast długich wywodów o negatywnym wpływie na gospodarkę powyższych reguł jako procyklicznych, powiedzcie wprost, że musicie nowelizować budżet, bo sytuacja wymknęła się spod kontroli. Proszę również ustosunkować się do danych Eurostatu, że po pierwszym kwartale dług publiczny polski, liczony metodologią unijną, wyniósł 57,3% PKB, co daje blisko 920 milionów złotych, zatem kiedy będziemy tutaj spotykać w tej izbie, ażeby nowelizować po raz kolejny ustawę, zawieszając tym razem drugi prog ostrożnościowy. Kolejna wątpliwość. Uzasadnienie projektu wskazuje na konieczność pilnego wprowadzenia zgodnie z rekomendacjami Komisji Europejskiej Dyrektywy Rady w sprawie wymogów dla ram budżetowych państw członkowskich w zakresie numerycznych reguł fiskalnych, trwałej, antycyklicznej i stabilizującej reguły wydatkowej. Dużo również mówił o tym pan minister i pan przewodniczący. Pytanie jest takie, dlaczego nie pracujemy nad tym punktem również w tej chwili, nowelizując ustawy o finansach publicznych. Czy to jest tak, że ustawa o finansach publicznych będzie nowelizowana w tej chwili co miesiąc czy co dwa miesiące? Skoro jesteście do tego przygotowani, to przedłożenie powinno być tutaj na stole i powinniśmy o tym rozmawiać w tej chwili. Pytanie kolejne. W projekcie użyto sformułowania zawieszenie i określono, że będzie ono obowiązywało w tym roku. Proszę się odnieść do wystąpienia pana ministra, kiedy powiedział pan na konferencji dotyczącej nowelizacji budżetu, że wspomniał pan również, że będzie obowiązywało to w roku przyszłym. I jeszcze jedna kwestia dotycząca tego zagadnienia. Plany obowiązywania tej stabilizującej reguły wydatkowej od roku 2016 sprawiają, że kolejne rządy będą miały ograniczone możliwości w zakresie prowadzenia polityki fiskalnej po tak ogromnym zadłużeniu państwa przez Platformę i PSL. W uzasadnieniu napisano, że oceniając pod koniec również, że ograniczone w latach 2010-2012 deficytu strukturalnego zostało dokonane głównie po stronie wydatkowej. Zgodnie z uzasadnieniem wydatki ograniczono wówczas o 2,3% PKB. Skoro średnioroczny wysiłek fiskalny, o którym też piszecie państwo w uzasadnieniu, w latach 2010-2012 wyniósł 1,6 punktów procentowych PKB, czyli w skali 3 lat około 4,8 punktów, to część pozawydatkowa do stosowania była wyższa od wydatkowej. Należy też przypomnieć o rekordowo wysokim deficycie sektora finansów publicznych w latach 2009-2010 skutkującym m.in. znaczącym wzrostem zadłużenia publicznego, który został zmniejszony m.in. dzięki stabilizującym z zapisem ustawy o finansach publicznych, które w tej chwili zmieniacie. Dołączona do projektu ocena skutków regulacji jest kompromitacją. Począwszy od punktu 1, w którym piszecie, że podmioty, na które ustawa oddziałuje to Rada Ministrów, a skończywszy na punkcie 7, mówiącym o tym, że ustawa nie pociągnie za sobą wydatków budżetu państwa lub jednostek samorządu, skoro istotą tego projektu jest luzowanie polityki fiskalnej prowadzącej do dalszego wzrostu zadłużenia i wzrostu wydatków na jego obsługę. Czyli będą wyższe koszty. W czasie prac z tegorocznym budżetem mówił pan minister, że bez wiarygodności nie ma bezpieczeństwa. Zresztą o wiarygodności słyszeliśmy również tutaj. I że bez bezpieczeństwa nie ma rozwoju gospodarczego. Zadajmy sobie wszyscy pytanie, proszę państwa, czy rzeczywiście wiarygodny jest jeszcze minister Rostowski, czy wiarygodny jest rząd, czy wiarygodny jest ten premier. Wiarygodny ten budżet okazał się niewiarygodny. W związku z tym, biorąc pod uwagę to wszystko, ja powiem tak, że właściwie powinniśmy skierować wniosek o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu. Ale faktycznie, proszę państwa, sytuacja jest właściwie katastrofalna. I wy też o tym wiecie. Nie ma innego wyjścia. Po prostu trzeba zwiększać deficyt. I to nie jest te 16 miliardów, o których mówicie. To jest dużo więcej. Wliczcie w to jeszcze ponad 5 miliardów z Narodowego Banku Polskiego. Wliczcie dywidendy. Więc skala i przepaść, ta dziura budżetowa jest przeogromna. My jesteśmy odpowiedzialną opozycją. Wiemy o tym, że w tej chwili trzeba ratować to, co się da tak, żeby nie odbywało się to kosztem Polaków. Bo to, co wy proponujecie i te cięcia, o których już mówili wasi ministrowie od kuriozalnych stwierdzeń, chociażby ministra pracy, który mówił, że będą to raczej cięcia techniczne, co miał na myśli, trudno powiedzieć. Ale cięcia na inwestycje. Cięcia chociażby takie, które związane są przeznaczonych środków na badania i rozwój, na naukę. Co czeka Polskę po waszych żądach? Trudno sobie to wyobrazić. Ja tylko jeszcze wspomnę, że kiedy w 2009 roku, i myślę, że warto, aby również na to znaleźć odpowiedź tutaj z ust pana ministra, kiedy w 2009 roku, śp. Aleksandra Natalii Świat, jako pierwsza zaproponowała dobrowolność wyboru i mówiła o tym, że będą problemy z systemem emerytalnym, wyśmialiście państwo ją, wyśmialiście nas, całą opozycję. Wówczas rówcznie już mówiliście, że jesteśmy szaleńcami, bo chcemy zwiększać deficyt. My mówiliśmy o wydatkach prorozwojowych i o zwiększaniu limitu deficytu. I teraz wydaje się, że powinniście sobie sami odpowiedzieć, czy tak jak jest napisane w tym uzasadnieniu tutaj na końcu, że konieczność zmiany ustawy jest pilna i nie stoją temu na przeszkodzie zasady demokratycznego państwa. Czy to tak jest w waszym rozumieniu, że jak się skończy kasa w budżecie, to zmienicie definicję zadłużenia i w waszym przekonaniu nie będzie to niezgodne z zasadami demokratycznego państwa. Dziękuję bardzo. Dziękuję pani posłanko.