Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska ostrzega przed ministrem edukacji i karami

Koalicja Obywatelska ostrzega przed ministrem edukacji i karami

Koalicja Obywatelska skrytykowała nominację nowego ministra edukacji, podkreślając obawy dotyczące jego poglądów i możliwego wpływu na polską szkołę. Mówca zarzucił ministrowi brak doświadczenia w edukacji, homofobię, mizoginię oraz groźbę przywrócenia kar cielesnych i ograniczenia możliwości rodziców.

Najważniejsze obawy


Koalicja ostrzega, że nominacja może uczynić szkołę polem bitwy ideologicznej - wskazano, że to spór między PiS a Solidarną Polską o to, kto jest bardziej radykalny. Mówca zwraca uwagę, że decyzja odciąga uwagę od rzeczywistych problemów edukacji w czasie pandemii.

Zarzuty wobec ministra


Zarzuty obejmują brak praktycznego doświadczenia w edukacji i poglądy uznane za homofobiczne i mizoginiczne. Koalicja argumentuje, że takie przekonania mogą ograniczać prawa uczniów i wpływać na programy szkolne.

Skutki dla szkół i rodziców


Koalicja wyraża obawy o możliwość przywrócenia kar cielesnych oraz o ograniczanie wpływu rodziców na organizację zajęć takich jak edukacja seksualna. Zapowiedziano żądanie dymisji i wotum nieufności, jeśli w szkołach pojawią się kary fizyczne.

Pytania o działania w czasie pandemii


Mówca postawił pytania o wsparcie szkół i nauczycieli w dobie COVID-19 - wyposażenie w środki ochrony, organizację nauczania zdalnego i hybrydowego oraz przepisy chroniące uczniów i nauczycieli. Koalicja podkreśla, że minister edukacji powinien skupić się na praktycznych rozwiązaniach pandemicznych, a nie na sporach ideologicznych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
. Wszyscy już gotowi? Dobrze, witam państwa. Spotkaliśmy się tutaj dzisiaj, żeby porozmawiać o nowym ministrze edukacji, panu Czarnku i o jego poglądzie na rzeczywistość. Proszę państwa, kiedy dowiedzieliśmy się, że pan Czarnek rzeczywiście zostanie ministrem edukacji, doszliśmy do wniosku, że to jest chyba jakaś prowokacja, że PiS rzeczywiście chce, żebyśmy nie zajmowali się niczym innym niż panem Czarnkiem, że PiS chce pokazać, że ma ludzi jeszcze bardziej skrajnych ideologicznie niż Solidarna Polska. Ale proszę państwa, niedługo pan Czarnek będzie miał bezpośredni wpływ na wychowanie naszych dzieci, na to jak kształtuje się polska szkoła, jak jest oceniana polska szkoła poprzez kuratorów, w jaki sposób nauczyciele wychowują dzieci i młodzież. Proszę państwa, pan Czarnek jest typowym przedstawicielem ideologii DHMI. Ideologii, która preferuje ludzi, którzy są dyletantami, ponieważ pan Czarnek nie ma żadnego doświadczenia związanego z edukacją. Sama praca jako prawnika specjalisty od konstytucji na uczelni nie powoduje, że ktoś zna się na edukacji. Pan Czarnek jest homofobem. Na ten temat już odpowiednio dużo powiedziano, nie będę rozwijać tego tematu, ale chciałabym powiedzieć, że to jest naprawdę problem związany z opieką na terenie szkoły nad dziećmi, które są nieheteronormatywne i czują się tam w sposób opresyjny. Kolejną rzeczą, pan Czarnek jest mizoginem. Pan Czarnek jest przeciwnikiem kobiet, ma jasny pogląd na temat roli kobiet. My chcemy, żeby polskie dziewczynki, uczennice wybierały jak najlepszą dla siebie przyszłość, żeby wybierały zawody te, które są najlepiej płatne, te zawody, które zapewnią im w przyszłości dostatnie życie, szczęśliwe życie i realizacje. Natomiast pan Czarnek wyobraża sobie rolę kobiety jako maszyny do rodzenia dzieci. Tylko ważne, żeby to zaczęła wcześniej, żeby zdążyła urodzić odpowiednio ich wiele. No i ich w tym skrócie oznacza idiotów. Dlatego, że pan Czarnek jest zwolennikiem, dopuszcza możliwość stosowania kar cielesnych w wychowaniu dzieci. Ja mam pytanie, czy państwo chcą, żeby wpływ na wychowanie państwa dzieci miał człowiek, który pisze w artykule na temat prawa dzieci taki tekst. Bliski jest mi również pogląd, zgodnie z którym na pewnym etapie rozwoju dziecka niekiedy może pojawić się konieczność zastosowania przymusu, by wymóc na nim wykonanie dobrej czynności lub zaniechanie złej czynności. W życiu bywa tak, że słowne upomnienia i rozmowy nie wystarczają do wyeliminowania negatywnych przyzwyczajeń i zachowań. W niektórych życiowych sytuacjach zastosowanie kary fizycznej, kary cielesnej bywa nieodzowne. Proszę państwa, czy my chcemy, żeby do polskich szkół wróciły kary cielesne? Czy państwo, ci co pamiętają, jeszcze chcą na pewno, żeby biło się po łapkach, żeby nauczyciel szarpał za ucho, czy wprowadzano inne zasady? Jednym z większych dorobków XXI wieku, polskiej szkoły, albo w ogóle światowej szkoły, jest to, że kary cielesne na zawsze, już mam nadzieję, miały wyjść z polskiej edukacji. Proszę państwa, pan Czarnek grozi jeszcze nam jednym, że my, jako rodzice, nie będziemy mieli wpływu na to, jak wychowujemy nasze dzieci. Dlatego, że to od rodzica powinno zależeć to, czy chce, żeby w szkole, jeżeli tych dzieci jest większa grupa, były na przykład zajęcia z edukacji seksualnej, albo inne zajęcia, które pozwalają tym dzieciom się rozwijać, zdobywać nowe informacje. Natomiast pan Czarnek wszystko wskazuje na to, że nie tylko będzie kształtował programy szkolne, zgodnie z jego chorą wizją rzeczywistości, ale również, że będzie ograniczał możliwość organizacji zajęć szkolnych rodzicom, którzy chcą tego dla swoich dzieci. Szkoła, wizja szkoły pana Czarnka wydaje się polem bitwy ideologicznej. Wprowadzenie pana Czarnka do rządu, to jest pokazanie, że teraz to szkoła będzie tym miejscem, gdzie będą się rozstrzygać ideologiczne spory, wojna między Solidarną Polską a PiS-em na to, kto jest bardziej skrajny, kto jest większym radykałem ideologicznym. Nie róbmy tego polskim dzieciom. My możemy zapowiedzieć jedno. Przy pierwszej sytuacji, w której w jakiejkolwiek szkole, jakiejkolwiek nauczyciel zastosuje karę cielesną, my złożymy wniosek o dymisję pana Czarnka i złożymy wniosek o wotum nieufności w stosunku do niego. O tym, że PiS-owi, panu prezesowi Kaczyńskiemu zależy na tym, żeby to szkoła była tym miejscem walki kulturowej, świadczy to, że nominacja pana Czarka przykryła nawet nominację pana prezesa Kaczyńskiego do polskiego rządu. Bo polskiemu rządowi Kaczyńskiemu nie zależy na tym, żebyśmy rozmawiali o prawdziwych problemach Polaków, żebyśmy rozmawiali o tym, że szkoła w okresie pandemii powinna inaczej opiekować się uczniami, powinna być przygotowana do nauczania zdalnego, powinna bardzo szybko reagować na zagrożenia epidemiczne, że rząd, minister edukacji powinien wspierać nauczycieli w tym, aby w tym trudnym okresie mogli prowadzić efektywne zajęcia z uczniami. Prezesowi Kaczyńskiemu zależy na wojnie i tą wojnę przenosi na teren szkoły. Ja mam pytanie do pana przyszłego nowego ministra edukacji. W jaki sposób będzie pomagał nauczycielom w tym trudnym okresie walki z COVID-em? W jaki sposób będzie organizował edukację w okresie, kiedy wiadomo, że są braki nauczania zdalnego, kiedy trzeba będzie część szkół wysyłać na nauczanie hybrydowe, na nauczanie zdalne? Czy będzie pomagał szkołom w wyposażeniu w maseczki, w sprzęty ochrony osobistej? Czy będzie wydawał przepisy, które będą chroniły nasze dzieci, chore dzieci przed zarażeniem epidemicznym? Czy będzie wydawał przepisy, które będą chroniły nauczycieli? Czy pójdzie szlakiem minister Zalewskiej, która swojego czasu przygotowywała przepisy oceniające pracę nauczycieli w oparciu o ich życie osobiste? W którym kierunku pójdzie pan minister Czarnek? Czy pójdzie w kierunku odebrania autonomii nauczycielom i uczelniom wyższym? Czy będzie próbował, aby to dyrektorzy, rektorzy światy nauki decydowali o tym, jak uczy się w szkole, na uniwersytecie? Dzisiaj mamy pierwszy dzień rozpoczęcia roku akademickiego. Jak pan minister Czarnek będzie współpracował z konferencją rektorów, z rektorami w momencie, kiedy mówi, że jego nie interesuje opinia tego środowiska? Jak będzie organizował, jakie przepisy będzie wydawał, jeżeli chodzi o autonomię uczelni, szkół i w ogóle edukacji? My nie chcemy wojny ideologicznej w szkołach. Szkoła w czasach covidu, ale nie tylko w czasach covidu potrzebuje spokoju. Potrzebuje ministra mądrego, rozważnego, ministra, który rozumie uczniów, rodziców i nauczycieli. I mam pytanie do rodziców, czy oni godzą się na to, żeby ministrem edukacji był człowiek, który dopuszcza karanie dzieci, który dopuszcza bicie dzieci, który z taką ideologią, z takim poglądem się zgadza. Czy polscy rodzice chcą, aby szkoła przywróciła kary cielesne? Proszę Państwa, autonomia uczelni jest jedną z ważniejszych rzeczy. Pan Czarnek już się wypowiedział, że jest przeciwny gender studies na polskich uczelniach. Czy pan Czarnek ma zamiar decydować, jakie kierunki studiów, jakie specjalności mają być na polskich uczelniach? Czy pan Czarnek ma zamiar rzeczywiście dopuścić karę cielesną w szkole? Pan Czarnek jest przykładem człowieka, który, kiedy ostatnio był w jednym z programów, nie miał nic do powiedzenia w sprawach ważnych merytorycznie w edukacji. Ponieważ nic na ten temat nie wie. Nie jest członkiem Komisji Edukacji, do której może się zapisać każdy z posłów. Nie zajmuje się tym tematem. Nawet nie bywał na Komisji Edukacji wtedy, kiedy były ważne tematy edukacyjne. Bo pana Czarne edukacja nie interesuje. A PiS traktuje Ministerstwo Edukacji przedmiotowo. Może wsadzić tam każdego, byle był przydatny w ich wojnach ideologicznych. Czy naprawdę godzimy się na to, żeby nasze dzieci były tylko instrumentem w walce o sumienia, o moralność Polaków, którą toczy Solidarna Polska z PiS-em? Jako wypowiedź pan Czarne, że wypowiedź Jarosław Kaczyński? Jarosław Kaczyński w rządzie PiSu ma być buforem. Buforem między Ziobrą i Morawieckim. Ma tak naprawdę odhaczać, czy Ziobro jest codziennie albo wtedy, kiedy są spotkania rządu, bo dotychczas nie chodził. Nie zajmie się ani obronnością, na której się nie zna. Tutaj się dobrze wpisuje w tą ideologię DHMI, czyli dyletantów w swojej dziedzinie, którą ma się zajmować. Nie zajmie się służbami, bo się też na tym nie zna, czyli nadzorem nad Kamińskim. Jedyną dziedziną, w której można powiedzieć, że w jakiś sposób zna się, to jest kwestia wymiaru sprawiedliwości. Ale tam Ziobro nie posunie się. W związku z tym nadzór Kaczyńskiego nad Ziobrą będzie tylko pozorny. A my będziemy mieli poczucie, że Jarosław Kaczyński tylko pilnuje tego, żeby Ziobro się z Morawieckim za łby nie wzięli w czasie posiedzenia rządu. Dziękuję.