Koalicja Obywatelska: MSZ zdegradowane, Polska na peryferiach UE
Koalicja Obywatelska przedstawiła audyt Ministerstwa Spraw Zagranicznych i oceniła, że polska dyplomacja została zdegradowana. Mówca zarzucił, że "wirus PiS" osłabił MSZ, przekazując kluczowe kompetencje i kadry innym ośrodkom władzy.
Przemówienie podkreśliło utratę dorobku poprzednich ministrów spraw zagranicznych i upadek instytucjonalnej roli MSZ - zdaniem mówcy resort pozostał jedynie cieniem tej instytucji zarówno organizacyjnie, jak i kadrowo.
Wskazano na przesunięcie pionu europejskiego z MSZ do kancelarii premiera oraz przeniesienie części polityki ekonomicznej do Ministerstwa Rozwoju - co, według mówcy, odebrało MSZ narzędzia do prowadzenia współczesnej polityki europejskiej. Jako przykład podano też przekazanie kwestii polsko-białoruskich do kancelarii premiera oraz podpisanie umowy o współpracy obronnej przez sekretarza stanu USA i ministra obrony narodowej przy braku udziału ministra spraw zagranicznych.
Mówca alarmował o konsekwentnym niszczeniu kadr dyplomacji - osoby z określonym doświadczeniem międzynarodowym, m.in. związane z Mgimo, miały być usuwane, a pozostali dyplomaci sprowadzeni do marginalnych funkcji takich jak infrastruktura czy archiwa.
Zdaniem mówcy po pięciu latach rządów Polska przemieściła się na peryferia Unii Europejskiej - polityka europejska została sprowadzona do krajowej gry politycznej, co osłabiło możliwości negocjacyjne kraju i stwarza ryzyko realnych strat dla Polek i Polaków, w tym ograniczeń w dostępie do funduszy unijnych.
Główne zarzuty
Przemówienie podkreśliło utratę dorobku poprzednich ministrów spraw zagranicznych i upadek instytucjonalnej roli MSZ - zdaniem mówcy resort pozostał jedynie cieniem tej instytucji zarówno organizacyjnie, jak i kadrowo.
Zmiany organizacyjne
Wskazano na przesunięcie pionu europejskiego z MSZ do kancelarii premiera oraz przeniesienie części polityki ekonomicznej do Ministerstwa Rozwoju - co, według mówcy, odebrało MSZ narzędzia do prowadzenia współczesnej polityki europejskiej. Jako przykład podano też przekazanie kwestii polsko-białoruskich do kancelarii premiera oraz podpisanie umowy o współpracy obronnej przez sekretarza stanu USA i ministra obrony narodowej przy braku udziału ministra spraw zagranicznych.
Kwestie kadrowe
Mówca alarmował o konsekwentnym niszczeniu kadr dyplomacji - osoby z określonym doświadczeniem międzynarodowym, m.in. związane z Mgimo, miały być usuwane, a pozostali dyplomaci sprowadzeni do marginalnych funkcji takich jak infrastruktura czy archiwa.
Konsekwencje dla pozycji Polski w UE
Zdaniem mówcy po pięciu latach rządów Polska przemieściła się na peryferia Unii Europejskiej - polityka europejska została sprowadzona do krajowej gry politycznej, co osłabiło możliwości negocjacyjne kraju i stwarza ryzyko realnych strat dla Polek i Polaków, w tym ograniczeń w dostępie do funduszy unijnych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Marcin Kierwiński przedstawił projekt ustawy o ochronie ludności
Koalicja Obywatelska pyta o przywrócenie finansowania terapii
Koalicja Obywatelska: Walentynki dla in vitro i apel o podpisy
Krzysztof Brejza rezygnuje z immunitetu i oskarża służby
Koalicja Obywatelska żąda dokumentów po wzroście zakażeń Legionellą
Koalicja Obywatelska: Oskarża rząd o zablokowanie środków z KPO
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Jeszcze tylko trzeba wyłączyć sprzęt. Dzień dobry Państwu. Chcemy powiedzieć parę słów na temat tego, co wydarzyło się z polską dyplomacją oraz z polską polityką zagraniczną w ciągu ostatnich lat. To jest swoisty audyt Ministerstwa Spraw Zagranicznych, który dzisiaj przedstawiamy. Proszę Państwa, nie ma wątpliwości co do tego, że ten wirus PiS, który został wpuszczony do systemu operacyjnego polskiego państwa, dotknął również polskiej dyplomacji. Polska dyplomacja została zdegradowana. Ten dorobek wielu ministrów spraw zagranicznych, począwszy od ministra Skubiszewskiego, a skończywszy na ministrach Sikorskim i Schetynie, aż do 2015 roku został zaprzepaszczony. Z Ministerstwa Spraw Zagranicznych pozostał marny cień, zarówno ze względów organizacyjnych, jak i ze względów kadrowych. Przypomnijmy, że nie tak dawno, bo w listopadzie zeszłego roku, Ministerstwo Spraw Zagranicznych zostało pozbawione pionu europejskiego. Jak można prowadzić współczesną politykę europejską, nie dysponując pionem europejskim, to jest pytanie, na które nie da się znaleźć odpowiedzi. Przesunięcie tego pionu z MSZ-u do kancelarii premiera, owszem wzmocniło kancelarii premiera, ale uczyniło bezradnym resort spraw zagranicznych w prowadzeniu polityki europejskiej. Przypominamy, polityka europejska to nie tylko Bruksela, to także stolice państw członkowskich Unii Europejskiej. Słabość polskiej polityki europejskiej jest efektem m.in. choć nie tylko tego chirurgicznego zabiegu na MSZ-cie. Także polityka ekonomiczna, która jest niezbywalną częścią polityki zagranicznej, została wyimpasowana w Ministerstwu Spraw Zagranicznych. Dziś podlega Ministerstwu Rozwoju. Ministerstwo Spraw Zagranicznych w tym zakresie nie ma ani środków, ani narzędzi. Polityka w stosunku do naszego najważniejszego partnera, jakim są Stany Zjednoczone w dziedzinie bezpieczeństwa, znalazła się w rękach prezydenta. Będziemy długo pamiętać podpisywaną niedawno umowę pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi, tu w Warszawie, na temat wzmocnionej współpracy obronnej. Kto podpisywał? Ano sekretarz stanu Mike Pompeo, a z drugiej strony minister obrony narodowej Błaszczak. Gdzie był wtedy Minister Spraw Zagranicznych? Nie było go. Dlatego, ponieważ Ministerstwo Spraw Zagranicznych w tym zakresie niewiele miało do powiedzenia. Polityka wschodnia, której szczątki obserwujemy w ostatnim czasie, także jest stopniowo rozdrapywana pomiędzy inne resorty. Najlepszym przykładem jest przekazanie spraw białoruskich, kluczowych tu i teraz, kluczowych dla polskiej polityki zagranicznej do Kancelarii Premiera. To premier Morawiecki, a nie ministrowie spraw zagranicznych zajmują się sprawami polsko-białoruskimi. To premier Morawiecki zaprasza do współpracy nas, czyli opozycję, a nie minister spraw zagranicznych. Tak nie powinno się dziać w momencie, kiedy to w dalszym ciągu konstytucyjnie MSZ jest odpowiedzialny za politykę zagraniczną naszego państwa. I żeby nie przedłużać, dwa słowa chcę powiedzieć o polityce kadrowej w MSZ. Mamy do czynienia z konsekwentnym niszczeniem kadr polskiej dyplomacji. Ci, którzy otarli się o Mgimo, zostali usunięci, ale w większości byli to znakomici dyplomaci, którzy reprezentowali dobrze interesy suwerennej III Rzeczpospolitej. Nie ma dla nich miejsca w MSZ. Jeżeli pozostali jeszcze w MSZ, to ich kompetencje ograniczają się do podpisania listy obecności albo odpowiadają za marginalne rzeczy takie jak infrastruktura czy archiwa. Na to cywilizowane państwo nie powinno sobie nigdy pozwolić. Dziękuję bardzo. Szanowni państwo, pięć lat temu Polska leżała w sercu Unii Europejskiej. Byliśmy tym krajem, który współdecydował o losach całej Unii Europejskiej, ale przede wszystkim decydował o tym, co Polska wynosi z tego członkostwa. Niestety po pięciu latach rządów Prawa i Sprawiedliwości Polska znalazła się na peryferiach Unii Europejskiej. Stało się tak dlatego, częściowo mówił o tym pan senator Klich, ale stało się tak dlatego również z powodów takich chyba oczywistych dla państwa również. Stało się tak dlatego, że polityka europejska stała się elementem polityki krajowej, polityki wewnętrznej. Dzisiaj, jeśli mówi się na forum Unii Europejskiej o Polsce, to nie dlatego, że jesteśmy dobrze rozwijającą się gospodarką. Nie dlatego, że mamy świetnie prosperujące media publiczne, które mogłyby być przykładem dla tych krajów, które aspirują do bycia członkiem Unii Europejskiej. Jeśli na forum europejskim mówi się o Polsce, to nie dlatego, że Polska jest wzorem tolerancji i wyrównywania szans. Można by mówić o tym długo i długo, ale na końcu sprowadza się to wszystko do jednego. Pozycja Polski dzisiaj jest bardzo słaba, a co za tym idzie możliwości negocjacyjne Polski. Na końcu przecież chodzi o interesy Polek i Polaków. Możliwości negocjacyjne Polski są praktycznie żadne. Dlatego, że nie jesteśmy traktowani jako partner poważny, stabilny, ale przede wszystkim jako partner, który myśli o wspólnym rozwoju tego dobra, jakim jest europejska wspólnota. Państwo przez ostatnie pięć lat obserwowali taki festiwal różnych nagonek prowadzonych przez, głównie premier Szydło czy premiera Morawieckiego na poszczególne kraje, czy poszczególnych polityków europejskich, czy nawet europejskie instytucje. To też są zachowania, które nie służą dobrej współpracy i nie służą i nie służyły postrzegania dobrego, postrzegania Polski w Unii Europejskiej. I sprawa chyba w ostatnim czasie i pewnie w najbliższych tygodniach, miesiącach najważniejsza albo jedna z najważniejszych. Kwestia tego, że na końcu konsekwencje tych działań polskiego rządu, rządu Prawa i Sprawiedliwości poniosą Polki i Polacy. Zwrócę uwagę na to, że to postrzeganie Polski jako kraju, w którym zagrożona jest praworządność i za chwilę może sprawić, że Polsce będą odbierane fundusze unijne. Że Polska realnie odczuje, Polki i Polacy realnie odczują, co to znaczy być wykluczonym z europejskiej wspólnoty. To wszystko jest konsekwencją działań obecnego rządu, działalności przez ostatnie pięć lat. I na pewno w tych najbliższych tygodniach, miesiącach będziemy pokazywali, że to rząd Prawa i Sprawiedliwości jest winny sytuacji, która ma miejsce. Że jest winny temu, że o Polsce mówi się źle. Jest winny temu, że Polsce odbierane są unijne środki. Że Polska nie jest traktowana poważnie. Dziękuję bardzo. Dzień dobry Państwu. Jest tak, jak powiedziała pani posłopo Maska. PiS abdykował sprowadzenia polityki nie tylko europejskiej, także zagranicznej. A stało się tak dlatego, że polityka europejska i zagraniczna stały się zakładnikiem już nie jakiejś wewnętrznej polityki PiSu, tylko jego interesów. Interesów nowej elity tworzonej przez Jarosława Kaczyńskiego, także interesów finansowych i bezpieczeństwa. I bezpieczeństwa to bardzo mocno podkreślam. No bo jak inaczej traktować wrogość, z którą PiS czuje i wyraża wobec Unii Europejskiej, wobec idei praworządności, jak nie w ten sposób, że politycy PiS obawiają się i przywrócenie praworządności w Polsce, przywrócenie niezależności sądów, ale także niezależności prokuratury, doprowadzi do procesów przeciwko co najmniej części obecnych ministrów. A więc tutaj mamy do czynienia już, powtarzam, nie z jakąś koncepcją rewolucji, którą realizuje Jarosław Kaczyński w Polsce, a której broni wobec Unii Europejskiej, ale mamy do czynienia z bardzo konkretnym interesem osób, które są w rządzie i realizują tę politykę. W jaki sposób inaczej niż abdykacją i taką niechęcią wobec Europy tłumaczyć, to co się dzieje w relacjach polsko-niemieckich, w sytuacji, gdy Niemcy dzisiaj razem z Francją mówią o sankcjach wobec Rosji za próbę otrucia działacza opozycyjnego Nawalnego, a więc pokazują jak bronią wartości unijnych, wartości dla nas bardzo istotnych, także w Polsce. Otóż Polska w tym jest zupełnie bierna. PiS abdykował z polityki transatlantyckiej. To przejawia się nie tylko formalnie poprzez to, że polityka bezpieczeństwa i stosunki ze Stanami Zjednoczonymi zostały przekazane do Pałacu Prezydenckiego całkowicie sprzecznie z ustawą o działach administracji państwowej. To jest ewidentne złamanie prawa. Ale także w ten sposób, że Polska przestała być partnerem dla Stanów Zjednoczonych, a stała się klientem. To było widać szczególnie w tej ostatniej umowie, o której mówił pan senator Klich, gdzie Polska zobowiązuje się nie tylko do pokrycia wszystkich niezdecydowanych, niezdefiniowanych jeszcze kosztów funkcjonowania wojsk amerykańskich w Polsce, co jest jednak ewenementem w skali europejskiej, ale także rezygnuje z jurysdykcji wobec personelu wojskowego amerykańskiego, w czym zmienia do tej pory istniejące prawo. Bo przypomnę, że umowa, która została wynegocjowana przez rząd Donalda Tuska, zakładała, iż ta jurysdykcja znajduje się po stronie polskiej. Staliśmy się zwykłym klientem, przestaliśmy być partnerem. Wreszcie kolejny przykład. Polska staje się podwykonawcą polityki amerykańskiej, pomysłów amerykańskich, a nie ich współtwórcą, a nie ich inspiratorem. Przykładem tego była konferencja warszawska, gdzie Polska właśnie przejęła na siebie organizowanie tego wydarzenia, tak naprawdę nie mając tym jakiegoś wielkiego własnego interesu. I tak jest ze wszystkim w stosunkach z Amerykanami. Polityka wschodnia. Tu jest zupełny dramat. PiS przestał wychodzić z jakimikolwiek inicjatywami wobec Rosji. I bardzo często tak jest. Tak jest dzisiaj, że jeżeli nie można porozumieć się z rządem, to trzeba się porozumiewać ze społeczeństwem. Taką politykę stosował również rząd Donalda Tuska po 2010 roku. Otóż żadnej polityki nie prowadzi dzisiaj, także wobec zwykłych Rosjan, wobec społeczeństwa rosyjskiego. Rząd PiS-u, a przykładem zamknięcia się na zwykłych Rosjan jest to, co się wydarzyło z ruchem bezwizowym na terenie przygranicznym z Okręgiem Królewieckim, gdzie zamknęliśmy Polskę dla mieszkańców tego obszaru. Kolejna kwestia Ukraina. Polska kiedyś była ważnym partnerem Ukrainy i była pośrednikiem pomiędzy Kijowem a stolicami zachodnimi, Berlinem, Brukselą, ale także Waszyngtonem. Dzisiaj Polski w Kijowie nie ma, nikt się z nią nie liczy. I ostatnia sprawa, jeżeli chodzi o politykę wschodnią, Mińsk. Tutaj mieliśmy do czynienia z próbą reaktywowania aktywnej polityki przez premiera Morawieckiego. To fakt, że z całkowitym pominięciem MSZ-u czy też traktowaniem MSZ-u wyłącznie jako podwykonawcy. Ale nawet ta polityka, tak ważna dla nas, szczególnie dzisiaj, jest polityką tak naprawdę krótkozroczną i krótkich kroków. Za tą polityką nie stanęło na przykład poważne zaangażowanie się Polski we współpracę i poparcie opozycji białoruskiej. I także tych opozycjonistów, którzy funkcjonują poza Białorusią. To Niemcy dzisiaj stają się głównym głosem opozycji, przekazującym wartości, o które się bije opozycja białoruska w Unii Europejskiej. I wreszcie polityka rozwojowa, która miała być alternatywą dla polityki europejskiej. Mówię tutaj o tym, aby zatrzymywać imigrantów do Europy w Afryce czy na Bliskim Wschodzie, a nie pozwalać, aby oni przenosili się do Europy, czy też tworzyć takie warunki, aby oni tam mogli funkcjonować. Czy Państwo analizowali, jak wygląda ta polityka dzisiaj, ile środków Polska wydaje, w jaki sposób angażuje się w pomoc humanitarną, ale także w pomoc rozwojową, wspierającą rozwój Afryki, czy krajów Bliskiego Wschodu, czy krajów azjatyckich. Tego po prostu nie ma. To jest bankructwo na każdym obszarze. I powtarzam, ta abdykacja wynika dzisiaj już nie tylko z tego, że PiS chroni tę chorą rewolucję, którą realizuje w Polsce, ale także dlatego, że chroni interesy swoich członków. Dziękuję bardzo. Dziękuję.