Koalicja Obywatelska domaga się delegalizacji ONR i Marszu Niepodległości
Koalicja Obywatelska ostro skrytykowała brak reakcji rządu na zamieszki w Warszawie i zapowiedziała złożenie wniosków o delegalizację Stowarzyszenia Marsz Niepodległości oraz ONR. Jednocześnie zapowiedziała doniesienie do prokuratury w związku z wydarzeniami i podkreśliła współodpowiedzialność władz za przyzwolenie na przemoc.
Koalicja Obywatelska poinformowała, że złoży wniosek do prokuratora generalnego o wystąpienie do sądu o delegalizację Stowarzyszenia Marsz Niepodległości i ONR oraz zgłosi doniesienie do prokuratury dotyczące przestępstw, których efektem były zdarzenia na warszawskich ulicach. W komunikacie zapowiedziano, że sprawę przedstawi pani poseł Monika Wielichowska.
Przedstawiciele Koalicji oskarżyli rząd o przyzwalanie na agresję i "flirt" ze środowiskami skrajnymi, wskazując na brak zdecydowanej reakcji władz oraz wypowiedzi ważnych polityków, które ich zdaniem rozgrzeszały osoby demolujące miasto. Podkreślono krytykę postawy wicepremiera ds. bezpieczeństwa i wezwano prokuratora generalnego do reakcji.
Koalicja przypomniała dotychczasowe działania w tej sprawie, w tym wnioski z lat 2016–2018 o rozwiązanie ONR i Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Wśród wymienionych autorów wcześniejszych wniosków byli Agnieszka Pomaska, Paweł Olszewski, Cezary Tomczyk, Sławomir Nitras, Hanna Gronkiewicz-Walc oraz Rafał Trzaskowski.
Koalicja ostrzegła, że bezkarność prowokuje wzrost przemocy i nienawiści, dlatego zdarzenia z 11 listopada nie mogą pozostać bez reakcji państwa. Zażądano, aby prokurator generalny postępował jako prokurator państwa, a nie jako protektor środowisk skrajnych, i aby podjęto kroki zapobiegające powtarzaniu się takich ekscesów.
Najważniejsze ustalenia
Koalicja Obywatelska poinformowała, że złoży wniosek do prokuratora generalnego o wystąpienie do sądu o delegalizację Stowarzyszenia Marsz Niepodległości i ONR oraz zgłosi doniesienie do prokuratury dotyczące przestępstw, których efektem były zdarzenia na warszawskich ulicach. W komunikacie zapowiedziano, że sprawę przedstawi pani poseł Monika Wielichowska.
Zarzuty wobec władz
Przedstawiciele Koalicji oskarżyli rząd o przyzwalanie na agresję i "flirt" ze środowiskami skrajnymi, wskazując na brak zdecydowanej reakcji władz oraz wypowiedzi ważnych polityków, które ich zdaniem rozgrzeszały osoby demolujące miasto. Podkreślono krytykę postawy wicepremiera ds. bezpieczeństwa i wezwano prokuratora generalnego do reakcji.
Dotychczasowe wnioski i autorzy
Koalicja przypomniała dotychczasowe działania w tej sprawie, w tym wnioski z lat 2016–2018 o rozwiązanie ONR i Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Wśród wymienionych autorów wcześniejszych wniosków byli Agnieszka Pomaska, Paweł Olszewski, Cezary Tomczyk, Sławomir Nitras, Hanna Gronkiewicz-Walc oraz Rafał Trzaskowski.
Konsekwencje i żądania
Koalicja ostrzegła, że bezkarność prowokuje wzrost przemocy i nienawiści, dlatego zdarzenia z 11 listopada nie mogą pozostać bez reakcji państwa. Zażądano, aby prokurator generalny postępował jako prokurator państwa, a nie jako protektor środowisk skrajnych, i aby podjęto kroki zapobiegające powtarzaniu się takich ekscesów.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska potępia udział ONR w uroczystościach państwowych
Adam Szeinfeldt proponuje zasadę 'rząd zamyka, rząd płaci'
Koalicja Obywatelska oskarża: kryminalne znajomości Karola Nawrockiego
Koalicja Obywatelska składa wniosek o odwołanie ministra
Marta Górna apeluje o in vitro wobec kryzysu demograficznego
Monika Wielichowska pyta o rozliczenie pomocy rok po powodzi
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Konfederacja
Konfederacja domaga się dymisji Kaczyńskiego i ministra
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki o szczepionce Pfizera i planie dystrybucji
Tomasz Grodzki
Tomasz Grodzki otworzył briefing o cukrzycy w Senacie
Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro o konfiskacie in rem i walce z przestępczością
Agnieszka Hanajczyk
Agnieszka Hanajczyk o kryzysie porodów po przekształceniu szpitala
PSL
Władysław Kosiniak-Kamysz żąda środków UE bez pośrednictwa rządu
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
ulicach Warszawy. Niestety przez cały dzień nie doczekaliśmy się takiej twardej, zdecydowanej reakcji. Można powiedzieć, że ważni politycy PiSu zaczęli nawet rozgrzeszać to, co się wydarzyło. Tych bandytów, którzy atakowali policję, którzy podpalili prywatne mieszkanie, wiceprezes PiSu nazwał patriotami. To, co się wydarzyło, tak naprawdę jest bronione przez oświadczenie, które wydała partia rządząca. Wiemy także, że w tej korespondencyjnej wojnie, która wczoraj się rozgrywała, o to, kto jest odpowiedzialny. Z jednej strony organizatorzy tego marszu, z drugiej strony policja. Wiemy, że pan wicepremier ds. bezpieczeństwa staje po stronie chuliganów i ludzi, którzy demolowali majątek publiczny. Nie ma reakcji państwa. Jarosław Kaczyński i jego środowisko polityczne od wielu lat flirtuje z organizacjami skrajnymi. Dwa tygodnie temu Jarosław Kaczyński wzywał tych skrajnych, przedstawicieli tych skrajnych organizacji. Kiboli, często bandytów, do tego, aby bronili PiSu, mówiąc, że powinni bronić kościołów. No i ci bandyci odpowiedzieli. Odpowiedzieli, stawili się na wezwanie polityków PiSu. Poczuli się bezkarni, poczuli się rozgrzeszeni i zdemolowali Warszawę. Nie może być na to przyzwolenia i nie będzie na to przyzwolenia. Dlatego dziś, po raz kolejny, bo już kilka razy robiliśmy to, będzie o tym mówiła pani poseł Monika Wielichowska, złożymy wniosek do prokuratora generalnego pana Zbigniewa Ziobro o to, aby wystąpił do sądu o delegalizację Stowarzyszeń Marsz Niepodległości oraz ONR. Takie ekscesy, które miały miejsce w środę na warszawskich ulicach, nie mogą się powtarzać. Państwo musi reagować. Państwo nie może być bezbronne wobec bandyterki rozgrywającej się na naszych oczach. Złożymy także doniesienie do prokuratury na Stowarzyszenie Marsz Niepodległości o możliwości popełnienia przestępstwa, którego efektem były zdarzenia na warszawskich ulicach. Zakładaliśmy, że wczoraj będzie reakcja ze strony rządzących, że Zbigniew Ziobro wykona ten gest, że PiS odetnie się od bandyterki na warszawskich ulicach. Nie doczekaliśmy się, więc dzisiaj składamy ten wniosek do Zbigniewa Ziobro. Czas wreszcie się obudzić. Czas, żeby Zbigniew Ziobro wreszcie zaczął reagować. Jest prokuratorem generalnym państwa polskiego, a nie prokuratorem generalnym PiS-u i tego typu organizacji skrajnych. Szanowni Państwo, widzimy to przecież co roku. Z każdym rokiem tzw. Marsz Niepodległości przybiera na sile. Przybiera na sile, jeśli chodzi o agresję, jeśli chodzi o nienawiść. Bandyci czują się bezkarni, dlatego że wszystkie nasze wnioski, które składaliśmy w latach ubiegłych o delegalizację Stowarzyszenia Marszu Niepodległości czy delegalizację ONR-u są przez prokuraturę Ziobry, Zbigniewa Ziobry umarzane. Szanowni Państwo, w przestrzeni publicznej mówi się o flircie władzy z bandytami. To nie jest flir, to jest przyzwolenie władzy na nienawiść, to jest przyzwolenie władzy na agresję. A jeśli mówimy o przyzwoleniu, to musimy powiedzieć o tym jasno, że to jest współodpowiedzialność. To jest współodpowiedzialność władzy, współodpowiedzialność Kaczyńskiego, współodpowiedzialność Ziobry i współodpowiedzialność Gowina. Szanowni Państwo, wydarzenia 11 listopada obserwowałam w małej miejscowości. Jakże smutna była Warszawa 11 listopada, pełna bandytów, którzy uważają siebie za patriotów. Którzy uważają siebie za patriotów, którzy podpalili miasto, którzy bili, atakowali, którzy byli wypełnieni nienawiścią. Szanowni Państwo, jeśli nasi bohaterowie sprzed lat, którzy wywalczyli naszą wolność, którzy wywalczyli naszą niepodległość, by to oglądali, mogliby to zobaczyć, to pewnie w grobach się przewracają. Szanowni Państwo, dlatego ponownie będziemy składać, złożymy wniosek o delegalizację tzw. Marszu Niepodległości i delegalizację ONR-u. Nie jesteśmy też gołosłowni. Pozwólcie Państwo, że ja przypomnę, co robiliśmy w latach ubiegłych. W 2016 roku złożyliśmy wniosek o rozwiązanie stowarzyszenia ONR-u. Złożyli go posłowie Agnieszka Pomaska, Paweł Olszewski, Cezary Tomczyk i Sławomir Nitras. W maju 2017 roku złożyliśmy wniosek o rozwiązanie stowarzyszenia ONR-u. Zrobiła to Hanna Gronkiewicz-Walc, wtedy prezydent Warszawy. W listopadzie 2017 roku złożyliśmy wniosek o stowarzyszenie Marszu Niepodległości. Zrobiłam to ja z posłem Sławomirem Nitrasem. W połowie 2017 roku ponad setka posłów Platformy Obywatelskiej złożyła wniosek do prezydenta Częstochowy i prokuratora generalnego o delegalizację ONR-u. To jeszcze nie koniec, dlatego że w 2017 i w 2018 roku samorządowcy Platformy złożyli wnioski o delegalizację ONR-u do prokuratora generalnego i prezydenta Częstochowy. A w sierpniu 2018 roku złożyliśmy wniosek o rozwiązanie stowarzyszenia ONR-u. Zrobił to Rafał Trzaskowski, wtedy kandydat na prezydenta Warszawy. W tym roku złożymy ponownie te wnioski. Tak, mówimy szanowni państwo o flircie PiSu z organizacjami skrajnymi, ale tak naprawdę to już coś więcej niż flirt. To pięcioletnia bliska współpraca, która po wczorajszym oświadczeniu PiSu można mieć takie wrażenie, że ma przerodzić się w formalny związek. Wczoraj ważni politycy PiSu, którzy zebrali się, aby rozprawiać nad winą policji, policji za to, żeby rozpędziła bandytów, wydali takie oświadczenie, w którym mówią, że wszyscy są źli, a to oni zawsze bronili Marszu Niepodległości. No więc bronili tego, co działo się na polskich ulicach. Ale warto w tym miejscu także podkreślić, że ten flirt ma bardzo wymierne też przejawy. Pamiętacie państwo, co zdarzyło się dwa tygodnie temu, gdy jedna z dziennikarek we Wrocławiu została popknięta, uderzyła głową o krawężnik. Jak reagowała prokuratora pana Zbigniewa Ziobry? Wszyscy spodziewali się, wszyscy Polacy spodziewali się mocnej reakcji, szybkiej kary dla zwykłego bandyty. Prokuratora Zbigniewa Ziobry, jak podają media z interwencją prokuratury krajowej, nie ścigała, wnioskowała, żeby nie zamykać tego bandyty w więzieniu. Przypomnijcie sobie, jak reagowali politycy PiSu, gdy rozwydrzone bandy chuliganów biły ludzi na przykład w Radomiu. To słyszeliśmy, że niektórzy rozumieją, ale nie pochwalają. To także ważna polityk PiSu. Przypomnijcie sobie państwo te hasła z poprzednich tzw. marszy niepodległości, bo mało ma to wspólnego z ideą niepodległości, to co działo się na ulicach. Przypomnijcie sobie państwo te nienawistne hasła. I czy wtedy prokuratora reagowała? Czy do dzisiaj ktoś został za to ukarany? Mimo, że cała Polska widziała tych ludzi niosących skrajne hasła, często przypominające brunatną rzeczywistość lat 30. poprzedniego wieku, my słyszeliśmy od polityków partii rządzących i ważnych prokuratorów, że trudno jest ustalić i zidentyfikować te osoby. Tak działa państwo polskie, które chce formalnego związku z organizacjami skrajnymi. Te organizacje, raz jeszcze przypomnę, wezwał ostatnio Jarosław Kaczyński. Musi być wreszcie temat dla tego typu zachowań. Dlatego składamy ten wniosek do pana prokuratora Ziobry. Może czas się obudzić, może czas, żeby wreszcie zacząć coś robić. Wiemy, że pan Zbigniew Ziobro jest de facto z PiSu. Wiemy, że pewnie bardzo trudno będzie mu atakować swoich nieformalnych koalicjantów. Ale te wnioski muszą być składane, żeby pokazywać w przyszłości, jak nie działało państwu. I jak było budowane przyzwolenie dla nienawiści w polskim życiu społecznym. Dlatego będziemy to robić do skutku, bo to sprawa jest słuszna i będziemy to robić. Drodzy państwo, jeszcze na koniec, oprócz wniosków o delegalizację ONR-u, czy tzw. marszu niepodległości, ja odszukałam tylko w tamtej kadencji, i w imieniu Klubu Parlamentarnego, wtedy Platformy Obywatelskiej, złożyłam ponad 30 interpelacji poselskich, które mówiły właśnie o szerzącej się nienawiści, agresji. Wszystkie były bagatelizowane przez poszczególnych ministrów. Słyszeliśmy najczęściej, że jest to margines marginesów. I widzimy właśnie, jak wygląda ten margines marginesów. To, co dzieje się na ulicach Warszawy. Warszawy, która 11 listopada powinna świętować, a niestety płakała. Bogata Adamek, TVN24. Ja chciałam zapytać o państwa przewidywania dotyczące ewentualnej decyzji wojewody, ponieważ 2020 rok to był ostatni rok rejestracji Marszu Niepodległości jako zgromadzenia cyklicznego. I pan wojewoda Konstanty Radziwiłł stanie w przyszłym roku przed decyzją, czy zarejestrować na kolejne lata Marsz Niepodległości, czy nie. Czy uważacie państwo, że może być tak, że nie zostanie ten marsz zarejestrowany, czy jesteście przekonani, że decyzja będzie pozytywna? Po pierwsze, panie redaktor, jesteśmy przekonani, że nie będzie to decyzja pana wojewody Radziwiła. To nie pan wojewoda Radziwiłł z całym szacunkiem dla niego wydaje tak strategiczne dla PiSu decyzja. To będzie strategiczna decyzja dla PiSu, bo będzie dotyczyła ich sprzymierzeńców. W ogóle idea całego zgromadzenia tych zgromadzeń cyklicznych przygotowana sztucznie na potrzeby polityczne Jarosława Kaczyńskiego. Widać po tym, co wydarzyło się w ostatnich dniach, jest całkowicie chybiona, nieprawdziwa i powinno państwo polskie się z tego wycofać. Taka poprawka powinna zostać złożona i przegłosowana w polskim parlamencie. W tej sprawie niestety nie jestem optymistą, dopóki rządzi PiS, będziemy mieli na ulicach to, co widzieliśmy. Będziemy mieli przyzwolenie na tego typu marsze, na tego typu tak zwane wydarzenia cykliczne. Myślę, że PiS nie uczy się na tym, co wydarzyło się w ostatnich dniach, a powiem więcej. Gdzieś na sam koniec Jarosław Kaczyński bardzo, bardzo cieszy się z tego typu ekscesów, bo przecież sam do nich nawołuje. Chciałabym jeszcze poprosić o komentarz do sytuacji, która miała miejsce 10 listopada w okolicach Placu Piłsudskiego, tam gdzie obchodzona była miesięcznica katastrofy smoleńskiej. Kobieta, która jest przedstawicielką Ruchu Polskie Babcie, została niewpuszczona na plac, została wciągnięta do radiowozu, ma zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej policjanta, bo jakoby uderzyła go torebką. Ruszyliśmy z projektem sieć obrony protestujących. Mam nadzieję, że skontaktuje się z nami, dlatego że chcemy pomagać wszystkim tym kobietom, dziewczynom, osobom, które protestują w obronie swoich praw i wolności. Bo przypomnę, że to nie same kobiety wyszły w szczycie pandemii na ulicę. Wyprowadził je Jarosław Kaczyński, który rozbudził emocje w środku pandemii. Wiedział, co robi. Wiedział, że kobiety, ludzie nie oddadzą swoich praw i wolności walkowerem i że będą walczyć, a pomimo tego to zrobił. Dlatego wszystkim tym, którzy będą represjonowani przez władzę, przez policję, proponujemy pomoc prawną. Mam nadzieję, że pani do nas się zgłosi. Bardzo łatwo do nas dotrzeć. Będziemy pomagać poprzez pomoc prawną. To jest skandal, co się wydarzyło oczywiście. Sytuacja kuriozalna. Na tym filmie, który państwo pokazujecie, jest chyba sześciu funkcjonariuszy, którzy zajmują się zatrzymaniem staruszki. Staruszki, która chce tylko przejść. Więc sytuacja kuriozalna. Ale ja bym popatrzył na szerszy kontekst tej sytuacji. Proszę zwrócić uwagę, że mamy informację o tym, że ważni politycy PiS-u, nadzorujący policję, zachęcali do brutalnego rozprawiania się z kobietami. Proszę zwrócić uwagę, że w kontekście tych awantur, które widzieliśmy, 11 listopada, tak naprawdę z ust polityków PiS-u pada większe wsparcie dla tych ludzi, którzy demolowali Warszawę, niż dla policjantów, którzy z tymi ludźmi walczyli. I co mają teraz, co po takich dwóch wydarzeniach mają myśleć ci policjanci? No oni, aby utrzymać pracę, wykonują po prostu polecenia służbowe. A te polecenia służbowe, absurdalne, głupie i szkodliwe dla polskiego społeczeństwa, wydają ważni politycy PiS-u. I to jest cały problem, że ta kuriozalna sytuacja, bo ona jest oczywiście skandaliczna, ale jest też kuriozalna, pokazuje, do czego chce PiS wykorzystać policję. PiS chce wykorzystać policję nie do tego, żeby walczyła z bandytami, którzy demolują miasto, tylko ze staruszkami i kobietami, które upominają się o własne prawa. Tak ma działać państwo PiS. Raz jeszcze powtórzymy, nie pozwolimy zamienić policji państwowej, policji, która ma działać w interesie obywateli, w pałkarzy PiS-u. Dzień dobry, Szyna Dobroszera, czy Gazeta Wyborcza? Ja trochę inny temat, ale też ważny. Chodzi o list premiera do Komisji Europejskiej. Panie pośle, chciałabym, żeby pan go skomentował. Pamiętamy w lipcu, jak szef rządu triumfował, twierdził publicznie, że nie ma żadnego powiązania praworządności z funduszami unijnymi. Okazuje się, że oczywiście jest. Teraz przygotowane są konkretne przepisy, także w Parlamencie Europejskim. Zawolowana groźba jest wetem w tym liście. Pobrzmiewa też słowo prezesa Kaczyńskiego, który mówi o tym wecie w Gazecie Polskiej. Czy państwo uważacie, że takie groźby wpłyną na Unię Europejską, na liderów unijnych? I jak to się odbija generalnie na pozycji Polski we wspólnocie? Przede wszystkim chciałem powiedzieć, że będzie jeszcze konferencja Koalicji Obywatelskiej w tym zakresie. Przedstawicieli europosłów. Ale tak do meritum Panie pytania. Ja pamiętam takie jedno państwo europejskie, członka Unii Europejskiej, które kiedyś groziło wetem. Dziś to państwo jest poza Unią Europejską. Kierunek, który wybrał PiS jest bardzo, bardzo jasny. To jest krok po kroku wyprowadzanie Polski z Unii Europejskiej. A od strony takiej samej, formalnej tej decyzji, no przecież to jest kuriozum. Polska ma być największym beneficjentem przyszłego budżetu europejskiego i tego funduszu odbudowy na czas COVID-u. Mamy dostać największe pieniądze wynegocjowane dzięki pracy między innymi pana posła Jana Olbrychta z Koalicji Obywatelskiej. I ten budżet ma być negowany, ma być niezgoda Polski jako największego beneficjenta ze względów ideologicznych. No przecież to jest kuriozum. Znaczy to jest naprawdę coś, co ociera się o zdradę stanu. Ja tylko zastanawiam się po co tego typu rzeczy są robione. No bo jeżeli PiS tak bardzo boi się praworządności, boi się tego, że będzie nadzór nad wydatkowaniem tych środków europejskich, to czego de facto się boi? Boi się, że ktoś będzie wykrywał matactwa, nieprawidłowości i złodziejstwa? Czyli czy to PiS walcząc, żeby praworządność nie była wpisana jako reguła przyznawana środków europejskich, chcę dać przyzwolenie na defraudację środków publicznych? Kuriozum, niejasne intencje. Widać, że PiS tak naprawdę konsekwentnie dąży do konfliktu z Unią Europejską tylko po to, żeby wyprowadzić nas właśnie z tej Unii Europejskiej. A w dzisiejszej Europie są dwie możliwości. Albo być w Unii Europejskiej, albo być na wschodzie. Czyli PiS ciągnie nas na wschód. A czy w wymiarze politycznym jest to zwycięstwo Zbigniewa Ziobry, które przecież nawet domagał się przed szczytem lipcowym, żeby premier zawetował takie pomysły? W obozie Zjednoczonej Prawicy już trudno nie być zwycięzcą w konfrontacji z Mateuszem Morawieckim. Mateusz Morawiecki przegrywa każdą konfrontację. Już nie jest premierem w swoim rządzie, bo tutaj rządzi Jarosław Kaczyński. Nie jest premierem, bo nic nie może z Ziobro zrobić. No powiedziałbym jest marionetką, niczym więcej. Więc takie powiedziałbym, jeżeli to jest zwycięstwo Ziobry nad Morawieckim, to słabe to zwycięstwo, bo każdy dzisiaj w Zjednoczonej Prawicy jest ważniejszy od Morawieckiego. Dziękuję bardzo. Dziękujemy bardzo.