Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Cezary Tomczyk: Krytyka funkcjonowania Szpitala Narodowego

Cezary Tomczyk: Krytyka funkcjonowania Szpitala Narodowego

Cezary Tomczyk krytykował funkcjonowanie Szpitala Narodowego na Stadionie Narodowym i zapowiedział wnioski o przeprowadzenie czterech nadzwyczajnych komisji sejmowych. Stwierdził, że szpital działa „na gębę”, bez podpisanej umowy z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów i bez jasnych kryteriów rozliczeń.

Najważniejsze ustalenia


W trakcie kontroli w spółce zarządzającej Stadionem Narodowym stwierdzono, że do dziś nie została podpisana umowa między stadionem a Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Szpital Narodowy funkcjonuje - według mówcy - bez umowy, bez kryteriów i bez rozliczenia, a odpowiedzialność za funkcjonowanie spoczywa formalnie na spółce.

Zarzuty wobec organizacji szpitala


Mówca podkreślił, że choć pomysł uruchomienia szpitala tymczasowego nie był zły, to sposób jego zorganizowania budzi poważne wątpliwości. Zwrócił uwagę na rozbieżność między dostępnością łóżek na Stadionie Narodowym a brakiem miejsc w szpitalach powiatowych, przywołując przypadek Wołomina, gdzie pacjenci czekali mimo wolnych łóżek na stadionie.

Żądania kontrolne i składane wnioski


Złożono wnioski o nadzwyczajne posiedzenia czterech komisji sejmowych - Zdrowia, Spraw Wewnętrznych, Obrony Narodowej oraz Finansów - aby wyjaśnić status umów, nadzór Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz zakres wydatków. Zapowiedziano też kontrole krzyżowe: dalsze wizyty na Stadionie Narodowym oraz w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Konsekwencje dla walki z pandemią


Mówca ostrzegł, że powtarzanie tych mechanizmów organizacyjnych - opisanych jako działanie "na Sasina" - osłabia skuteczność walki z epidemią. Stwierdził, że brak przejrzystości i planu doprowadził do pogorszenia sytuacji zdrowotnej, wskazując na rekordowe zgony i wysokie wskaźniki zachorowań.

Opis jest oparty wyłącznie na treści wypowiedzi z konferencji klubowej i odnosi się do kwestii organizacji Szpitala Narodowego, kontroli parlamentarnej oraz zarzutów wobec nadzoru nad szpitalami tymczasowymi.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, możemy zaczynać. Szanowni Państwo, witam serdecznie na konferencji Klubu Koalicji Obywatelskiej. Jesteśmy tu w sprawie tego, co dzieje się w Warszawie, ale też dzieje się w całej Polsce. Wydaje się, że w takim momencie całe państwo powinno walczyć z koronawirusem. Wydaje się, że jesteśmy w takim momencie, że wszystkie instytucje państwa powinny być skoncentrowane na tym, jak wygrać z epidemią. Tymczasem od kilku dni jesteśmy bombardowani informacjami o tym, jak państwo w wielu aspektach po prostu nie działa. Widzimy, co dzieje się na Stadionie Narodowym, widzimy, jaką koncepcję przygotował rząd. Sytuacja na Stadionie Narodowym, na którym zorganizowano Szpital Narodowy, jest rzeczywiście dramatyczna. Nie dlatego, że sam pomysł był zły. Wszystkie kraje w momencie, kiedy nasila się epidemia, powinny myśleć o sytuacji nadzwyczajnej, powinny myśleć o tym, co zrobić, gdyby skala zachorowań była ogromna. Ale nie może być tak, że państwo polskie, że ktokolwiek z nas jest w stanie tolerować fikcję. Jeżeli Stadion Narodowy, jeżeli Szpital Narodowy został skonstruowany w taki sposób, że jest tam 1200 łóżek, że zostali tam skierowani lekarze i sprzęt z całej Polski, to nie może być tak, że ten szpital jest fikcją i nie działa. Dzisiaj w całej Polsce szpitale wojewódzkie i powiatowe walczą z koronawirusem. Dzisiaj lekarze na pierwszej linii frontu walczą z koronawirusem. Dzisiaj personel medyczny walczy z epidemią. Dzisiaj brakuje w całej Polsce właściwie wszystkiego. Brakuje sprzętu, brakuje personelu medycznego, brakuje wreszcie pieniędzy. Ale są takie miejsca, w których okazuje się, że tych braków nie ma. Takim miejscem jest właśnie Stadion Narodowy i Szpital Narodowy. Rozpoczęliśmy zgodnie z zapowiedzią szereg kontroli. Chciałem przedstawić Państwu wynik pierwszej kontroli, która odbyła się dzisiaj w spółce, która zarządza Stadionem Narodowym. Okazuje się, że do dzisiaj nie została podpisana umowa między Stadionem Narodowym a Kancelarium Prezesa Rady Ministrów, że Szpital Narodowy funkcjonuje na gębę. Bez żadnej umowy, bez żadnych kryteriów, bez żadnego rozliczenia. Tak naprawdę za wszystko to, co dzieje się na Stadionie Narodowym dzisiaj ma odpowiadać sama spółka, zgodnie z decyzją Prezesa Rady Ministrów. To przypomina stan, z którym mieliśmy już do czynienia. Wszyscy wiemy, jak były organizowane wybory w Polsce. Wszyscy wiemy, jak były organizowane różnego rodzaju zakupy przez Ministerstwo Zdrowia. Mamy do czynienia dokładnie z tym samym procederem. To jest druga fala przekrętów na służbie zdrowia. Wszystko jest na gębę, wszystko jest bez umowy. Wszystko jest zrobione w taki sposób, żeby nikt nigdy nie dowiedział się, jakie środki zostały na to wydatkowane. W związku z tym, co dzieje się na Stadionie Narodowym, w związku z tym, co dzieje się w sprawie szpitali tymczasowych, zgodnie z naszą zapowiedzią, dzisiaj składamy wnioski o komisje sejmowe, o nadzwyczajne komisje sejmowe, które będą mogły przyjrzeć się tej sprawie. W związku z tym składamy wniosek o przeprowadzenie nadzwyczajnych posiedzeń czterech komisji sejmowych. Komisji Zdrowia, Komisji Spraw Wewnętrznych, Komisji Obrony Narodowej oraz Komisji Finansów. Komisja Zdrowia i Komisja Spraw Wewnętrznych jest potrzebna po to, żeby wyjaśnić sytuację na szpitalu narodowym. Żeby wyjaśnić, jak to jest, że do dzisiaj nie ma żadnej umowy między Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, a spółką, która zarządza stadionem. Komisja Obrony Narodowej musi być zwołana w związku z tym, co robi minister Błaszczak, a właściwie z tym, czego nie robi. Mamy zapowiedź organizacji kolejnych szpitali tymczasowych. Nic z tego nie wynika. Nie wiemy też do tej pory, jaką działalność podjęły Wojska Obrony Terytorialnej. Wydaje się, że niestety ta działalność nie jest wystarczająca. I po trzecie kwestia Komisji Finansów. Chcemy dowiedzieć się, jak wielkie środki zostały przeznaczone w ciągu ostatnich miesięcy na poprawę i na zabezpieczenie ludzi w związku z epidemią i z koronawirusem. Więc jeszcze raz powtórzę. Składamy dzisiaj wniosek o przeprowadzenie czterech nadzwyczajnych komisji sejmowych po to, żeby dowiedzieć się, jak wygląda sytuacja na Stadionie Narodowym oraz dowiedzieć się, jakie środki zostały przeznaczone na walkę z koronawirusem. Polacy potrzebują uzyskać dostęp do prawdy, dlatego tylko, że naprawdę jesteśmy w stanie skonstruować kolejne przepisy i ustawy, które pomogą nam wyjść z tej epidemii. Szanowni Państwo, to nie jest... Wydawało nam się, że błędy, które popełnił ten rząd w okresie pomiędzy pierwszą a drugą fazą pandemii nie będą ponawiane. Są ponawiane dokładnie te same mechanizmy. Mechanizmy, które budzą wiele zastrzeżeń co do celowości wydatkowania środków publicznych i jakości wydatkowania środków publicznych i celowości wydatkowania tych środków w tych właśnie miejscach. W zeszłym tygodniu wszyscy słyszeliśmy o przypadku szpitala powiatowego w Wołominie, gdzie 14 pacjentów nie mogło doczekać się na łóżko na SOR-ze, podczas gdy łóżka wolne stały na Stadionie Narodowym. Ta sytuacja wymaga reakcji Państwa, ale ta sytuacja wymaga także realnej kontroli. Nie może być tak, że walka z koronawirusem odbywa się w stylu na Sasina. Bo ten mechanizm bez żadnego trybu, ten mechanizm bez dokumentów, bez żadnego planu, bez żadnej całościowej strategii nie może się powtarzać. Ten mechanizm doprowadził nas do rekordowych zgonów. Ten mechanizm doprowadził nas do smutnej statystyki zachorowań w Polsce. Musimy skontrolować to wszystko, co wydarzyło się w ostatnich tygodniach. Równolegle do komisji sejmowych, o które będziemy wnioskowali, do tych czterech, o których mówił Pan Przewodniczący Cezary Tomczyk, jutro rozpoczynamy także kontrolę krzyżową w czterech miejscach. Kontrolę krzyżową Stadionu Narodowego, Szpitala Narodowego. Dziś pierwsza odsłona, czyli kontrola w spółce, ale jutro odwiedzimy także Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. To Kancelarię Prezesa Rady Ministrów nie podpisała umowy, ale też i ona nadzorowała budowę tego szpitala. Wszyscy mamy przed oczami obraz Pana Premiera, który cały czas lansował się na tle Stadionu Narodowego. W ramach tej kontroli krzyżowej odwiedzimy także Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Te cztery podmioty powinny mieć komplet wiedzy na temat tego, jakie środki zostały przeznaczone na tzw. Stadion Narodowy, jak te środki zostały zagospodarowane, jak ten szpital jest wykorzystywany. Kontrola Krzyżowa ma pomóc nam stwierdzić, czy było to wydatkowanie pieniędzy słuszne i zasadne. Przez słuszne i zasadne mamy na myśli to, że może te pieniądze w takiej liczbie powinny trafić do szpitali powiatowych, do szpitali wojewódzkich, a nie do szpitala narodowego, z którego nie korzystają pacjenci. To wczoraj dowiedzieliśmy się od Pana Dyrektora Szpitala MSWiA, że na pierwszej linii frontu są szpitale powiatowe. To one przyjmują to główne uderzenie pandemii. Jeżeli tak, to może dla tych szpitali powinno być większe wsparcie. Może to te szpitale powinny być pod specjalnym nadzorem i pod specjalnym kuratelą rządu. Może powinno być tak, że rząd nie rzuca odpowiedzialności na samorządy, które prowadzą te szpitale, ale realnie samorządom pomaga. Ten cykl kontroli, komisje sejmowe, cztery kontrole krzyżowe pozwolą nam odpowiedzieć na te fundamentalne pytania. Fundamentalne pytania co do tego, czy wszystko odbywa się zgodnie ze sztuką, czy robione jest z głową, czy na Sasina, czy robione jest w sposób transparentny. Wtedy będziemy mogli Państwu powiedzieć, przedstawić całościowy raport, raport, na który czekają Polacy. Bo z tego raportu będzie tak naprawdę wynikało, jak przygotowani jesteśmy na kolejne tygodnie pandemii. Ja rozumiem, że może, że ministerstwo może pocieszać się, że pandemia jest w odwrocie, że jest tylko 15 tysięcy, zdaniem ministerstwa, zachorowań, ale to nie jest 15 tysięcy zachorowań. To jest 15 tysięcy zdiagnozowanych przypadków. To nie jest tak, że jak przestanie się testować, to epidemia minie. Ta epidemia cały czas jest groźna, ta epidemia cały czas rodzi tragiczne skutki. Państwo powinno uczyć się na własnych błędach, poprawiać to, co nie wyszło i przygotowywać na kolejne tygodnie. Niestety państwo rządzone przez PiS tego nie robi. Jeśli są jakieś pytania, to bardzo proszę. Dobra, Klaudiusz Rezek, Radio Nowy Świat. Ja troszeczkę zmieniając temat, a nawet nie troszeczkę, ale zmieniając. W weekend poznaliśmy list, który do premiera Mateusza Morawieckiego miał wysłać Zbigniew Ziobro. Przynajmniej fragmenty tego listu. I teza jest taka, że premier Mateusz Morawiecki okłamuje swoje otoczenie, m.in. prezesa Jarosława Kaczyńskiego, wicepremiera w sprawie negocjacji budżetowych, negocjacji z Unią Europejską. Wydaje się panom taka wersja prawdopodobna, czy to jest blef na potrzeby nas dziennikarzy? Przede wszystkim, panie redaktorze, nad wyraz dużo informacji w ostatnich dniach o tym, że pan prezes Kaczyński nie ma kompletnie pojęcia, co dzieje się w jego otoczeniu. Nie tak dawno pan minister Ardanowski mówił o tym, że pan prezes nie wiedział, jakie będą skutki tzw. piątki dla zwierząt, teraz nie wie, co dzieje się na szczycie europejskim, a jednocześnie pan poseł Kaczyński, pan wicepremier Kaczyński podejmuje decyzje, które mogą skutkować wyprowadzeniem Polski z Unii Europejskiej. To co to oznacza? Że mamy do czynienia z politykiem kompletnie nieodpowiedzialnym, który nie jest w stanie nie tylko panować nad swoim bezpośrednim zapleczem, nad swoimi podwładnymi, ale nie jest w stanie tak naprawdę przewidziewać konsekwencji swoich decyzji. Myślę, że to czas trwogi dla Polaków, jeżeli takie mechanizmy działają w polskim rządzie, jeżeli takie mechanizmy działają na zapleczu koalicji rządzącej, jeżeli tam każdy każdego okłamuje, jeżeli tam każdy zajmuje się własnymi interesami albo interesikami, a nie dobrem Polski. Jeżeli ta teza, którą stawia pan Ziobro, byłaby prawdziwa, no to znaczy, że nie tylko okłamywani są Polacy na temat tego, co robił Morawiecki, ale okłamywani są posłowie, okłamywany jest Kaczyński. Kaczyński nad niczym nie kontroluje, powiedziałbym, dryw w kierunku wielkiej katastrofy. Agata Adamek, TVN24. Chciałabym Panów poprosić o odniesienie się do tych zapowiedzi dotyczących Świąt Bożego Narodzenia i Sylwestra. Premier mówi o tym, że pięć osób na święta może się zgromadzić w domu, chyba, że ktoś ma większą rodzinę i prowadzi większe gospodarstwo. I pytanie, czy w takim razie można doprosić jeszcze do pięć osób w takiej sytuacji, jeżeli już w rodzinie jest pięć. Jak to w ogóle rozumieć? Jak się do tych świąt przymierzyć? No i do Sylwestra, kiedy tak naprawdę może być jakiś nowy komunikat tuż przed samym Sylwestrem, między świętami a nowym rokiem. Myślę, że tak naprawdę najlepszym komentarzem do słów premiera Morawieckiego, do słów ministra Niedzielskiego jest to, że nikt nic nie wie. Że dostaliśmy obietnicę, że ma być skonstruowany jakiś wielki plan na sto dni Solidarności. Ja tu raczej widzę stu dni, a na końcu widzę dno. Bo z feriami, z Sylwestrem, z Bożym Narodzeniem jest tak, że informacje, które są przekazywane przez rząd to są żadne informacje. To są domysły, domniemania, to są jakieś zalecenia. Ale tak naprawdę nikt nic nie wie. Jeżeli w jednym czasie wiceminister Gut Mostowy jest w stanie poinformować opinię publiczną, że wyciągi narciarskie będą uruchomione, a dzień później wicepremier Gowin mówi, że nie. Wyciągi narciarskie nie będą uruchomione. To znaczy, że ten plan studni Solidarności to rzeczywiście po prostu studnia, a na końcu jest dno. Bo nic się w zarządzaniu pandemią ze strony rządu nie zmieniło. To nie może być tak, że tylko dlatego, że rząd powie, że teraz od tej pory będą trwały masowe konsultacje i wszystko będziemy wiedzieć, to ktoś w to uwierzy. Trudno uwierzyć tak samo, jak trudno uwierzyć w to, że będzie w Polsce miliony elektrycznych samochodów, trzy miliony szczepionek na grypę, dwadzieścia milionów szczepionek na koronawirusa, sto tysięcy mieszkań. My już tych odietnisk słyszeliśmy bardzo wiele. Ale dzisiaj premier mówi właściwie więcej. Dzisiaj premier mówi, że świąt chyba w tym roku nie będzie. A jak planujecie panowie w swoich rodzinach święta? Ale pani redaktor, ja myślę, że jedna bardzo charakterystyczna rzecz. Im dłużej trwa pandemia, tym większy chaos, bałagan i brak logiki w decyzjach premiera. Proszę zwrócić uwagę. Na jednej konferencji pan premier mówi, otworzymy galerię od przyszłej soboty, ale odwołamy święta. Gdzie tu sens, gdzie logika? My od samego początku apelowaliśmy, od marca tego roku apelowaliśmy do pana premiera Borawieckiego o jakąś realną, całościową strategię. Nie da się tak od bandy do bandy. Raz zamykać lasy, raz otwierać lasy, raz zamykać galerię. Jak było 24 tysiące zachorowań, jak jest 24 tysiące zachorowań, to pan premier w sobotę odwołał zamknięcie galerii. To się w ogóle nie trzyma jakichkolwiek zasad, jakiejkolwiek logiki. Jeżeli w ten sposób mamy walczyć z pandemią, no to naprawdę Polacy mogą obawiać się tego, co się wydarzy w najbliższych tygodniach. Polacy mogą obawiać się tej kreatywności, mówię w cudzysłowie, pana premiera Morawieckiego. Niech ten rząd wreszcie zacznie myśleć nad konsekwencjami swoich decyzji. Niech pan premier Morawiecki wreszcie zacznie zajmować się realną walką z pandemią, a nie tanim marketingiem politycznym. Ale na pewno jest tak, że ludzie potrzebują po prostu jasnych informacji, jasnych wytycznych. Jeżeli słyszymy od premiera Morawieckiego, że ferie mają być skumulowane w ciągu tych dwóch tygodni, ale tak naprawdę w tym czasie nie wiemy, czy wyciągi mogą być otwarte, czy nie, nie mamy na przykład odpowiedzi na pytanie, czy mogą być organizowane półkolonie w miastach. Dzisiaj dziesiątki firm, które przez całe lata zajmowały się organizacją półkolonii, nie mają żadnej informacji. A co tak naprawdę z wyjazdami nie do pensjonatów, tylko do kwater prywatnych albo do wynajmowanych domów? Czy będzie uruchomiony zakaz przemieszczania się? Powiedzenie po prostu, że należy unikać wyjazdów i że ferie będą skumulowane, mimo że właśnie kumulacja ferii powoduje, że to zagrożenie może być większe, nie rozwiązuje problemów. A pytań jest coraz więcej. Do pytań o ferie dochodzą dzisiaj pytania o Boże Narodzenie i o Sylwestra. I tak jak powiedział pan poseł, jeżeli z jednej strony otwiera się galerię, a z drugiej strony ogłasza się, że świąt w tym roku nie będzie, no to wydaje się, że mamy pewien dysonans i nikt nie jest w stanie odpowiedzieć, jak to wygląda. Ale jedynym ciałem zdolnym w Polsce do udzielenia odpowiedzi na to pytanie nie jest rząd. Dlatego, że rząd posiada odpowiednie służby, posiada SANEPID, posiada rozliczne ministerstwa i instytucje właśnie po to, żeby wyciągnąć wnioski, które przekaże społeczeństwu. Po to, żeby każdy wiedział, jak to wygląda. Myślę, że polski rząd powinien zobaczyć, jak wygląda komunikacja w sprawie epidemii w innych krajach, takich jak Niemcy, ale też takich jak państwa, Grupy Wyszehradzkiej. Tam w sposób jasny te komunikaty trafiają do ludzi i wszystko wszyscy wiedzą. Tylko u nas jest tak, że te zasady zmieniają się tak często i w sposób tak nieprzewidywalny, że nikt nic nie wie. Jeżeli okazuje się, że mogą być dzisiaj otwarte kasyna, znaczy ja naprawdę nie wiem, dlaczego mogą być otwarte kasyna, a muszą być zamknięte siłownie. Dlaczego mogą być otwarte szkoły tańca, a zamknięte są właśnie siłownie. Dlaczego mogą być otwarte kościoły, a zamknięte są sklepy z meblami. Przecież to nie są rzeczy, które można w sposób logiczny wyjaśnić. To są rzeczy, których nie można w sposób logiczny wyjaśnić i każdy Polak to wie. I tak jak spotykaliśmy się z brakiem logiki właśnie w sprawie lasów, czy w sprawie wchodzenia do parków, tak teraz mamy problem z tym, żeby w sposób racjonalny wytłumaczyć decyzję. I ludzie nie chcą przestrzegać wprowadzonych zasad, jeśli w żaden sposób, w sposób logiczny, nie można je wyjaśnić. Pamiętajmy, że dzisiaj na naszych oczach znikają całe branże. Znika branża gastronomiczna, być może turystyczna, że bez odpowiedniej pomocy państwa te branże będą nie do odtworzenia. Że liczba bankrut w ciągu najbliższych miesięcy właśnie w branży gastronomicznej, hotelarskiej, rozrywkowej, to są rzeczy, nad którymi nie będziemy w stanie zapanować. Kraje takie jak na przykład Niemcy przygotowały obronny program wsparcia dla swoich firm po to, żeby w momencie, kiedy skończy się epidemia, można było firmy tak naprawdę wyjąć z tej zamrażarki i firmy mogą jeden do jednego rozpocząć swoje funkcjonowanie dalej. U nas te firmy po prostu upadną. I firmy niemieckie i firmy zachodnie będą na tym nie wykopywały spółki, które należą dzisiaj do Polaków. Bo nie ma nad tym żadnej kontroli i żadnego wsparcia ze strony państwa. Jeżeli chodzi o te kasy, to myślę, że bardzo charakterystyczne jest to, co powiedział pan minister Kraska. Nawet samo ministerstwo nie wie, dlaczego kasy nie są jeszcze otwarte. Ale panie redaktor, tak wracając do pani pytania, jedno dość pewniejsze zdanie. Myślę, że nie należy się za bardzo przywiązywać do tego, co pan premier Morawiecki mówił w sobotę. Bo pewnie co innego powie jutro, jeszcze co innego za tydzień, jeszcze co innego za dwa tygodnie. To, czy premier odwoła święta pewnie zdecyduje się 23 grudnia wieczorem. Jak to zwyczajowo ma miejsce w tym rządzie? Dziękuję bardzo. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.