Koalicja Obywatelska: Ostrzeżenie przed wetem i izolacją Polski
Koalicja Obywatelska ostrzega przed groźbą wetu wobec budżetu UE i funduszu odbudowy, oceniając te działania jako prowadzące do izolacji Polski i osłabienia jej pozycji w Unii. Wzywa rząd i premiera do opamiętania i powrotu do dialogu, podkreślając szerokie społeczne poparcie dla powiązania środków z praworządnością.
Koalicja Obywatelska nazwała moment groźby wetu historycznym i sprawdzającym lojalność partii oraz liderów. Ostrzega, że kontynuacja tej polityki pociąga Polskę w stronę izolacji i osłabia miejsce kraju w Unii Europejskiej.
Mówcy podkreślali, że większość społeczeństwa popiera powiązanie środków unijnych z prawnorządnością – przytoczone badania mówią o silnym poparciu obywateli. Argumentowano, że to ochrona zasad solidarności i praworządności, które były podstawą wstąpienia Polski do Unii.
Koalicja przypomniała wpływy z UE od momentu akcesji – 189 mld euro w sumie, z czego czysty bilans to 128 mld euro – i zaznaczyła rolę tych środków w rozwoju gospodarczym i wiarygodności kraju. Zwrócono uwagę, że wspólnota europejska i sojusze gwarantują niepodległość i bezpieczeństwo Polski.
Mówcy krytykowali prowadzone działania jako „samobójcze” i apelowali do rządu oraz premiera o rezygnację z polityki wetowej i powrót do rozmowy z instytucjami UE. Wskazywano na przypadki dezinformacji i osamotnienie Polski na forum europejskim, a także na konieczność odbudowy zaufania.
Koalicja podkreśla, że odbudowa pozycji Polski w Unii będzie trudna i długotrwała, ale jedyna możliwa poprzez dialog, transparentność i respektowanie zasad praworządności. Wzywa do natychmiastowego odwrócenia kursu i powrotu na ścieżkę współpracy z partnerami europejskimi.
Najważniejsze ustalenia
Koalicja Obywatelska nazwała moment groźby wetu historycznym i sprawdzającym lojalność partii oraz liderów. Ostrzega, że kontynuacja tej polityki pociąga Polskę w stronę izolacji i osłabia miejsce kraju w Unii Europejskiej.
Poparcie społeczne i praworządność
Mówcy podkreślali, że większość społeczeństwa popiera powiązanie środków unijnych z prawnorządnością – przytoczone badania mówią o silnym poparciu obywateli. Argumentowano, że to ochrona zasad solidarności i praworządności, które były podstawą wstąpienia Polski do Unii.
Konsekwencje gospodarcze i bezpieczeństwo
Koalicja przypomniała wpływy z UE od momentu akcesji – 189 mld euro w sumie, z czego czysty bilans to 128 mld euro – i zaznaczyła rolę tych środków w rozwoju gospodarczym i wiarygodności kraju. Zwrócono uwagę, że wspólnota europejska i sojusze gwarantują niepodległość i bezpieczeństwo Polski.
Ocena działań rządu i wzywanie do dialogu
Mówcy krytykowali prowadzone działania jako „samobójcze” i apelowali do rządu oraz premiera o rezygnację z polityki wetowej i powrót do rozmowy z instytucjami UE. Wskazywano na przypadki dezinformacji i osamotnienie Polski na forum europejskim, a także na konieczność odbudowy zaufania.
Dalsze implikacje i rekomendacje
Koalicja podkreśla, że odbudowa pozycji Polski w Unii będzie trudna i długotrwała, ale jedyna możliwa poprzez dialog, transparentność i respektowanie zasad praworządności. Wzywa do natychmiastowego odwrócenia kursu i powrotu na ścieżkę współpracy z partnerami europejskimi.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska oskarża ministra o kłamstwo ws. portu zbożowego
Dariusz Ijoński: Szpitale tymczasowe marnotrawią miliony
KO: Delegacja do Budapesztu przeciw azylowi dla Ziobry
Michał Jaros: Złoża przysypane, 7 mld strat i wniosek do prokuratury
Małgorzata Krawczyk pyta o ewakuację Polaków z Bliskiego Wschodu
Małgorzata Chmiel: Zapowiedź ustawy chroniącej lasy aglomeracji
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski: Projekt przewiduje z góry rekompensaty dla firm
Barbara Zdrojewska
Barbara Zdrojewska: Poprawki o obligatoryjności rad nie przeszły
Konfederacja
Konfederacja krytykuje unijne podatki i centralizację fiskalną
Lewica
Lewica domaga się przywrócenia kontroli nad służbami specjalnymi
Wadim Tyszkiewicz
Wadim Tyszkiewicz: O upolitycznieniu mediów i patologiach
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski pyta, czy nowela stabilizuje kadencję rad pracowników
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Z państwem chcieliśmy wrócić do tematu, który wydaje nam się jest kluczowym tematem polskiej polityki europejskiej w ostatnim czasie, to znaczy groźby weta, którą złożył rząd polski w stosunku do budżetu oraz funduszu odbudowy Unii Europejskiej. To jest moment historyczny. To jest taka chwila, w której sprawdzają się partie polityczne i ich liderzy. To jest taki moment, który na długie lata przesądzi o tym, jak będzie wyglądała miejsce i pozycja Polski w Unii Europejskiej. Ona jest słaba. Ta pozycja w ostatnich latach w wyniku wielu działań PiSu została znacznie osłabiona. Ale teraz, w związku z tą groźbą, popadamy w izolację. Polska staje się izolowana wśród przyjaciół w Unii Europejskiej. Wstępowaliśmy do Unii Europejskiej wierząc w zasadę solidarności i w zasadę praworządności. PiS przeciwko zasadzie solidarności w Unii występuje. PiS broni bezkarności swoich urzędników i polityków przez praworządnością, która stanowi jeden z filarów Unii Europejskiej. PiS ciągnie Polskę na wschód, podczas gdy Polacy chcą dalej należeć do Unii Europejskiej, czyli Zachodu. 72% Polaków, zgodnie z badaniami Eurobarometru, jest zapowiązaniem funduszy europejskich z praworządnością. Ponad 80% Polaków wyraża zadowolenie z członkostwa naszego kraju w Unii Europejskiej. Oznacza to, że drogi PiSu i Polaków się rozjeżdżają. Bardzo niebezpieczne i samobójcze są te działania dla PiSu. I nie byłoby w tym większego problemu. Pal licho PiS, ale te samobójcze działania pociągają za sobą Polskę i Polaków. Wzywamy wszystkich, którzy decydują o polityce PiSu, począwszy od premiera, a skończywszy na wicepremierach i szefach ugrupowań wchodzących w skład tzw. Zjednoczonej Prawicy, o to, aby opamiętali się. O to, aby nie czynili z Polski łatwego kawałka ziemi dla Władimira Putina. Bo polski los przez ostatnich kilkaset lat był znany. Jeżeli nie z zachodem, to w rękach wschodu. Mamy nadzieję, że to opamiętanie przyjdzie i że polski rząd zrezygnuje z tej samobójczej polityki. Wzywamy rząd PiS do tego, aby opamiętał się i aby zrezygnował z tej samobójczej polityki w Unii Europejskiej. Pan senator Klich mówi o rzeczy fundamentalnej, naszym bezpieczeństwie i de facto naszej suwerenności. Tak, nasza suwerenność oparta jest o Pakt NATO i właśnie wspólnotę europejską. To ona gwarantuje nam niepodległość, wolność i właśnie bezpieczeństwo. Także gospodarczy rozwój, bo to niebagatelne środki europejskie, zbudowały naszą dzisiejszą pozycję gospodarczą i możliwość dynamicznego rozwoju. Kiedy widzę ministra, no wiceministra formalnie, który publikuje jakieś fejkowe dane o negatywnym bilansie tych europejskich środków, które wspomagają naszą gospodarkę, to chcę raz jeszcze przypomnieć. Od momentu wejścia do Unii Europejskiej do Polski wpłynęło 189 miliardów euro. Już nawet nie chcę przeliczać to na złotówki, ale czysty bilans, bo mówi się, że zapłaciliśmy też dużą składkę, a te środki to, jak jedna z europosłanek napisała jałmużna. Drodzy Państwo, czysty bilans to jest 128 miliardów euro, gdyby odliczyć te składki. Ale wiarygodność gospodarcza, impuls, inwestycje zagraniczne, które również wspomagają nasz rozwój, to kolejne miliardy złotych, kolejne miliardy euro. Gdzie bylibyśmy, gdyby nie było naszego członkostwa i gdyby nie było tych środków? A jeszcze dodać można środki przedakcesyjne. To nie jest tylko kwestia pieniędzy. To jest kwestia naszej wiarygodności, naszej przyszłości i naszego bezpieczeństwa. Myślę dzisiaj o najzbliżającym sześćczycie. Ale to jest także kwestia tego, o czym mówi premier Morawiecki, zasłaniając się wolą społeczeństwa czy decyzją parlamentu. I tutaj trzeba powiedzieć jedno i jasno. Premier Morawiecki kłamie w Brukseli i nie ma mandatu do tego, żeby problem wetowania uzasadniać jakimś społecznym czy politycznym uzasadnieniem. Senat, przypominam, przyjął uchwałę o konieczności zakończenia negocjacji i nie może się zasłaniać wolą polskiego parlamentu, bo takiej nie ma. Społeczeństwo jest w 87-6% za dalszym członkostwiem, a w bardzo dużej większości za również powiązaniem środków z ochroną i praworządnością. Co więc czyni premier Morawiecki? Mówi, że ma sojuszników w postaci innych państw. Na przykład Wiktora Orbana. To już chciałem państwu powiedzieć, a delegacja węgierska jest członkiem zawieszonym, co prawda, w prawach pełnych, jeżeli chodzi o partię, ale jednak w ugrupowaniu, którego jesteśmy członkami, czyli Europejskiej Partii Ludowej, że po stronie Węgier nie ma ochoty wetowania budżetu na najbliższym szczycie. Węgrzy, co prawda, nie chcą powiązania i bronią się przed tym. I twierdzą, że fundusz odbudowy nie jest im do końca potrzebny, bo mają inne możliwości, ale chcą uczestniczyć w wspólnocie oczywiście i bardzo środków europejskich również oczekują. Czyli co? Pojawiają się fake newsy, że Portugalia, następna prezydencja, ale Portugalia i jej rząd dementuje fake newsa pana Seriusza Wolskiego. Inne kraje również odcinają się od fake newsów, które rozpowszechniają nasi parlamentarzyści. Mówię o członkach Prawa i Sprawiedliwości. Polska jest sama, samotna, jeżeli przy tym wecie będzie stać. I mówimy to razem z panem senatorem bardzo jasno. 1 do 27 to jest doświadczenie pani premier Beaty Szydło. A w tej chwili 1 do 26 jest rzeczywistym stanem prowadzenia tej obłąkańczej, agresywnej i antyeuropejskiej polityki. I skoro premier Morawiecki podejmuje wysiłek dzisiaj, wypuszczając swojego kolejnego negocjatora do Brukseli, to warto odwrócić tę strategię na rzecz odbudowywania. Odbudowywania, to będzie bardzo ciężki proces, bo i tak jesteśmy tutaj stratni. Odbudowywania zaufania do Polski jako członka Unii Europejskiej. Bojkot instytucjonalny. Na przykład odmowa udziału Ministerstwa Sprawiedliwości w wysłuchaniu na temat procedury praworządności jest wyprowadzaniem Polski z Unii Europejskiej. Powrót na ścieżkę rozmowy jedyną szansą na zbudowanie czy odbudowanie wiarygodności. Panie premierze Morawiecki, polskie społeczeństwo Pana osądzi. Proszę nie słuchać złych podszeptów. Proszę nie być zakładnikiem Ziobry czy innych graczy, którzy interes partyjny, jakiś mały, egoistyczny, stawiają ponad interesem narodu i ponad interesem Polski. Proszę realizować to, co do Pana obowiązków należy. Dbać o interes Polski i zakończyć tę obłankańczą, agresywną, antyeuropejską grę. Dziękuję serdecznie. Pytanie? Marta Rabisz-Parte. Chciałam zapytać, jaki Panu zdaniem jest teraz najbardziej prawdopodobny scenariusz, jeśli chodzi o tę negocjację pakietu budżetowego? Czy to jakiś kompromis, jakieś porozumienie jest jeszcze możliwe? Czy to prowizorium budżetowe na przyszły rok to już jest praktycznie przesądzone? No nie przesądzone, bo mamy szczyt 10-11 grudnia i mam nadzieję, że ten szczyt zakończy się finałem, czyli porozumieniem. Środki budżetowe będą powiązane, w sensie uzupełnienia ich z funduszem odbudowy, bo na tym zależy całej Europie. Więc oczywistym jest, że fundusz odbudowy, który przypomnę 750 miliardów euro, a Polska około 60 miliardów euro zarówno w grantach, jak i pożyczkach może otrzymać, to środki, na które wszyscy liczą od 1 stycznia. I myślę, że ta świadomość również powinna być powodem, dla którego przestaniemy opowiadać bajki, że nie będzie ochrony środków unijnych i budżetowych, bo ten mechanizm wejdzie w życie, także wtedy, kiedy będzie prowizorium. Więc gdzie jest tutaj jakiś sukces, że tak powiem, negocjacyjny, że będziemy wetować budżet, w związku z tym nie zostanie uruchomiony fundusz odbudowy, a prowizorium będzie jakimś doskonałym wyjściem, o którym pisze w swoich tweetach pan Sariusz Wolski. Kolejne oszustwo. Będzie mniej środków, przestrzegam samorządy, żaden nowy projekt nie będzie miał źródła finansowania. Prowizorium oznacza, że można tylko rozliczać projekty już zrealizowane, plus wydatki administracyjne. To nie jest nic, co byłoby korzystne dla kogokolwiek. Więc liczę na jedno, na opamiętanie się, jeżeli chodzi o Parlament Europejski. Nie ma możliwości, żeby zrezygnować z mechanizmu praworządności, jeżeli chodzi o ochronę środków unijnych. Jeszcze raz przypominam, że XIV to jest sesja, w której Parlament będzie podejmował decyzję w tej sprawie. Ona może być tylko pozytywna. Łukasz Peżyna, PNP24.pl. Chciałem spytać o plan B, ale wasz, nie Morawieckiego, nie Kaczyńskiego. Wyobraźmy sobie, że jest jednak weto. I wtedy jesteśmy skazani na prowizorium, co nie musi, jak wiadomo, oznaczać wyroku. Pierwszy wzrost gospodarczy po transformacji ustrojowej, po zmianie ustroju. Osiągnęli premier Jan Olszewski i minister finansów Andrzej Olechowski w momencie, kiedy w ogóle rząd nie miał budżetu. Rządził z prowizorium. Wspomniał pan europoseł Andrzej Halicki o tym, że trzeba przestrzegać samorządowców. Ale ja właśnie o plan B z ewentualnym ich udziałem chciałem spytać, czy jest możliwe uruchomienie jakichś środków, które byłyby na zasadzie nadzwyczajne i które byłyby dysponowane właśnie przez samorządy, dla nich przeznaczone. Pytam przedstawicieli ugrupowania, które rządzi w większości samorządów w Polsce, ale też pytam dawnych liderów Niezależnego Zrzeszenia Studentów, którzy pamiętają, jak to było z pomocą zachodnią po 1981 roku. Kiedy na przykład jedzenie trafiało do instytucji kościelnych, zresztą do wszystkich kościołów, po to, żeby nie trafiło do stołurek milicyjnych, ani żeby nie było zmarnowane. Czy taki plan awaryjny jesteście państwo w stanie zaproponować na przykład zachodnim sojusznikom, na przykład w ramach Europejskiej Partii Ludowej? Nie jest panie redaktorze naszą rolą przedstawianie jakikolwiek planów alternatywnych. Naszą rolą jest to, aby bronić interesu gospodarczego Polski oraz interesów każdej Polki i każdego Polaka. W związku z tym oczekujemy w tej chwili czterech rzeczy. Po pierwsze, oczekujemy podtrzymania tej pozytywnej oceny budżetu i niewetowania budżetu przez premiera Morawieckiego albo jego przedstawicieli, bo ten budżet w wysokości 123 miliardów euro, rozpisany na 7 najbliższych lat, daje Polsce szansę na dalszy rozwój. Przypomnę, że dotychczas z tych środków, o których mówił poseł Halicki, Polska mogła od 2004 roku zwiększać swój produkt krajowy brutto o 1-1,5% rocznie. Środki unijne były odpowiedzialne za 1-1,5% naszego PKB i pozwoliły na przykład w trakcie kryzysu w latach 2008-2012 przejść ze wzrostem gospodarczym, co było ewenementem na skalę europejską. Po drugie, oczekujemy tego, że będzie zaakceptowany i niewetowany fundusz odbudowy, którego Polska jest wielkim beneficjentem. Ten fundusz odbudowy, który musi być uruchomiony jak najszybciej po to, żeby nie tylko mogła odbudowywać się gospodarka, żeby pracownicy mogli z powrotem uzyskać zatrudnienie, żeby odbudowywać nasze szpitalnictwo, ale też po to, żeby gospodarka stała się coraz bardziej innowacyjna poprzez wprowadzanie nowych technologii. Fundusz odbudowy uruchomiony jak najszybciej jest w żywotnym interesie naszego kraju. Po trzecie, nie widzimy żadnej sprzeczności pomiędzy funduszami europejskimi a zasadą praworządności, bo zasada praworządności jest nie tylko wpisana do artykułu II Traktatu Lizbońskiego, ale też bardzo głęboko w naszych sercach obecna. I skoro Pan mówił o naszej wspólnej przeszłości opozycyjnej i podziemnej, tak, myśmy walczyli o to, żeby Polska była krajem praworządnym i po 1989 roku staraliśmy się, a przynajmniej robiło to nasze solidarnościowe pokolenie, aby takim była. W związku z tym zasada praworządności jest fundamentem naszej wspólnoty europejskiej. Po czwarte wreszcie uważamy, że Polska nie może sobie pozwolić na samotność, a ta perspektywa przegranej 26 do 1 jest coraz bardziej realna. I taka przegrana ugruntowałaby miejsce Polski na kompletnym marginesie Unii Europejskiej, co jest niedopuszczalne. Jednym zdaniem chciałem powiedzieć, że oczywiście w przypadku jakichś procedur naruszeniowych tak samorządy powinny być odpowiedzialne za zagospodarowanie środków europejskich, mówię już po ich poruchomieniu. Natomiast jeżeli chodzi o, to nie jest plan B, ale równolegle do tego, co robi rząd, uważam, że naszą powinnością, obowiązkiem obywatelskim, ale także politycznym jest udowadnianie, że Polska to inna twarz niż twarz PiSu. I tutaj razem z kolegami z PSL-u za chwilę będzie konferencja, więc przypomnę, że jesteśmy w jednej rodzinie politycznej w Parlamencie Europejskim, ale także z reprezentantami lewicy demokratycznej zawsze będziemy mówić o tym, że Polska jest proeuropejska, że nasze miejsce jest na zachodzie, a nie wschodzie. I co więcej uważam, że dziś potrzebna jest taka wspólna, no chciałbym powiedzieć odnowiona koalicja na rzecz pozostania Polski w Europie, na rzecz obrony naszych interesów. To robimy, bijąc się o większy budżet, o transformację energetyczną, o środki na zdrowie. Po raz pierwszy Fundusz Zdrowia powstał. Także o to, o co Pan pytał, o zagwarantowanie dopływu środków europejskich do finalnych beneficjentów. I mówimy bardzo jasno, PiS nie ma mandatu do zrywania traktatów. PiS nie reprezentuje całej Polski. PiS dzisiaj reprezentuje jakieś fobie, które są w gruncie rzeczy polskiemu społeczeństwu obce. Bardzo dziękuję.