Konfederacja krytykuje lockdown i wzywa do protestu
Konfederacja skrytykowała ponowny lockdown jako "zbrodnię" na polskiej gospodarce i wezwała do masowych protestów. Mówca wskazał na około 200 miliardów złotych strat, krytykował zamykanie siłowni, branżę kultury i gastronomię oraz określił przepisy jako chaotyczne.
Konfederacja argumentuje, że pierwszy lockdown kosztował około 200 miliardów złotych i przyczynił się do największego spadku PKB od 30 lat. W wystąpieniu podkreślono, że kolejne ograniczenia przynoszą słabe efekty w walce z wirusem, a jednocześnie dewastują gospodarkę.
Mówca skrytykował decyzję o zamykaniu siłowni, klubów fitness i basenów - miejsc, gdzie według niego ludzie budują odporność i przestrzegana jest higiena. Zwrócono uwagę, że przedsiębiorcy tych branż nie otrzymali realnej pomocy i są zmuszeni do protestów.
Konfederacja informuje, że do protestów dołączają kolejne branże - fitness, kultura, gastronomia i targi - i zapowiadają szerokie demonstracje. Mówca zachęca zwolenników wolności do udziału w zaplanowanym proteście w najbliższą sobotę.
W wystąpieniu wskazano na chaotyczne i zmieniające się przepisy - przykładem mają być godziny dla seniorów czy nagłe zakazy organizacji targów. Konfederacja krytykuje też słabo przygotowany system ochrony zdrowia i niewydolność sanepidu w testowaniu i izolowaniu zakażonych.
Główne zarzuty wobec lockdownu
Konfederacja argumentuje, że pierwszy lockdown kosztował około 200 miliardów złotych i przyczynił się do największego spadku PKB od 30 lat. W wystąpieniu podkreślono, że kolejne ograniczenia przynoszą słabe efekty w walce z wirusem, a jednocześnie dewastują gospodarkę.
Zamknięcie branż rekreacyjnych i zdrowotnych
Mówca skrytykował decyzję o zamykaniu siłowni, klubów fitness i basenów - miejsc, gdzie według niego ludzie budują odporność i przestrzegana jest higiena. Zwrócono uwagę, że przedsiębiorcy tych branż nie otrzymali realnej pomocy i są zmuszeni do protestów.
Skala protestów i wezwanie do udziału
Konfederacja informuje, że do protestów dołączają kolejne branże - fitness, kultura, gastronomia i targi - i zapowiadają szerokie demonstracje. Mówca zachęca zwolenników wolności do udziału w zaplanowanym proteście w najbliższą sobotę.
Chaos przepisów i problemy systemu zdrowia
W wystąpieniu wskazano na chaotyczne i zmieniające się przepisy - przykładem mają być godziny dla seniorów czy nagłe zakazy organizacji targów. Konfederacja krytykuje też słabo przygotowany system ochrony zdrowia i niewydolność sanepidu w testowaniu i izolowaniu zakażonych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Marek Szewczyk żąda dymisji Krzysztofa Ruchniewicza
Witold Tłonowicz: Ostrzeżenie - UE chce zalać 400 tys. ha
Krystian Kamiński zapowiada zawiadomienie do prokuratury wobec ministra
Monika Kamińska-Wcisło alarmuje: edukacja domowa może stać się płatna
Konfederacja żąda wotum nieufności dla Adama Bodnara
Konfederacja: nazywa rezolucję PE przeciw Polsce zdradą
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Debata o ETS, wyroku NSA i ryzyku zaangażowania w konflikt - spór w Radiu ZET
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Artykuł
Weto Nawrockiego wobec SAFE wywołuje polityczną burzę w Woronicza 17
Transkrypcja
Szanowni Państwo, lockdown trwa. Lockdown to jest nasza rzeczywistość i pomimo zapewnień ze strony rządu, że żaden lockdown nie powrócił, niestety widzimy, że wiele firm, tysiące polskich firm, tysiące polskich przedsiębiorców musiało zawiesić swoją działalność. Rząd zdecydował wyhamować polską gospodarkę, tym samym dokonując po raz kolejny już zbrodni na polskiej gospodarce. Mówimy po raz kolejny, ponieważ ten pierwszy lockdown miał miejsce na początku roku. Trwało on około dwa miesiące i przyniósł około 200 miliardów złotych straty. Dziura budżetowa największa w tym roku, druga co do wielkości na przyszły rok, największy spadek PKB od 30 lat. Takie są twarde dane mówiące o tym, że rząd zdecydował podjąć kroki, które uderzają w polską gospodarkę, a przynoszą bardzo mierne efekty, jeśli chodzi o walkę z wirusem. I nie wykorzystał tych miesięcy na to, by tą walkę z koronawirusem naprawdę dobrze przeprowadzić i dobrze przygotować się do tej tak zwanej drugiej fali, o której mówimy już od kilku miesięcy. Wydawało się, że największymi absurdami było zamykanie lasów i parków, które potem dosyć szybko zostały otwarte, ale okazuje się, że kolejne absurdy także już do nas przychodzą. To było zaledwie kilka tygodni po tym, jak pan marszałek Karczewski opowiadał, jak to trzeba wzmacniać swoją odporność, by nie ulec zakażeniu. Rząd zdecydował się zamknąć siłownie, kluby fitness, baseny, czyli wszystkie te miejsca, w których właśnie tą odporność fizyczną my możemy wzmocnić. Wszystkie te miejsca, do których przychodzą ludzie po to, by czuć się lepiej, by żyć zdrowiej, by funkcjonować zdrowiej i by właśnie tą odporność poprawiać. Wszystkie te miejsca, w których higiena jest przestrzegana bez względu na to, czy jest wirus, czy go nie ma, bo właśnie to w tych miejscach należy o tą higienę, o te zasady czystości dbać przez cały czas. Rząd zdecydował się te właśnie miejsca zamknąć, zamknąć te firmy, tych przedsiębiorców, którzy i tak już w tym roku mają bardzo ciężko, a nie doczekali się realnej pomocy, na którą oczekiwali i dalej oczekują ze strony rządu, a jedyne, co im zostaje, to protestować. Przekazuję głos panu posłowi Jakubowi Kuleszy. Szanowni Państwo, kolejne grupy społeczne, kolejne grupy zawodowe dołączają się do protestu, fali protestów, ruchu protestu przeciwko rządowi, przeciwko działaniom rządu zmierzającym do zamknięcia ponownie całego kraju. Pół roku temu rząd zamknął cały kraj na dwa miesiące przy kilkuset zarażeniach, co te dwa miesiące kosztowały sam budżet skarpaństwa 200 miliardów złotych, które pożyczono, a całą gospodarkę, czyli wszystkich obywateli prawdopodobnie kilka razy więcej. Wszyscy mieli nadzieję, że te straty uda się w przyszłości odrobić. Niestety tak nie jest, bo rząd zdecydował się na dokonanie kolejnego lockdownu, ale pełzającego poprzez wytyczenie żółtych, czerwonych stref, a następnie objęcie tymi strefami całej Polski. I tak protestują kolejne branże. Branża fitness, która jako ostatnio powinna być zamykana, ponieważ wszyscy wiemy, że sport to zdrowie. Branża, która jest związana z osobami, z grupami najmniejszego ryzyka. Protestuje także środowiska kultury. Branża fitness miała protest w zeszłym tygodniu, w którym aktywnie uczestniczyliśmy. Środowiska kultury będą protestować 2 listopada. Protestują także środowiska związane z branżą gastronomiczną, z branżą targów. Niedługo będzie protestowała cała Polska. I taki wielki protest zbliża się już w najbliższą sobotę. Bardzo serdecznie wszystkich zwolenników wolności zachęcam do wzięcia udziału w tym proteście. A dlaczego te protesty są tak masowe, tak popularne? Ponieważ wszyscy już widzą, że rząd nie wie co robi. Działania rządu są nielogiczne, są chaotyczne. Codziennie wstaje jakiś urzędnik w kancelarii prezesa Rady Ministrów. I losowo wybiera sobie obostrzenie, restrykcje, dane związane z tymi obostrzeniami. I tak przykładowo mamy godziny dla seniorów, czyli możliwość robienia zakupów w sklepach tylko przez osoby starsze w godzinach 10-12. I te obostrzenie zostało objęte także sklepiki szkolne, także hurtownie, w których zaopatrują się przedsiębiorcy. To pokazuje w jakim chaosie działa władza. Pół roku temu zamykaliśmy gospodarkę, argumentując o tym, że potrzebujemy czasu na przygotowanie systemu ochrony zdrowia. System ochrony zdrowia nie został przygotowany i ponownie Polskę zamykamy. A każdy, kto przeszedł przez tą procedurę kwarantanny, choroby, testów, sanepidów, wie z jakim chaosem się to wiąże. Wszyscy widzimy, że rząd nie panuje nad tą epidemią. Nad tą epidemią nie da się już zapanować. Sanepid nie jest nawet części osób z objawami w stanie przebadać. Nie jest w stanie nawet części osób, u których ma wykrytego koronawirusa, obdzwonić i wysłać na kwarantannę. A same badania nie są w stanie wykryć wszystkich przypadków. Ta transmisja, to działanie rządu polegające na ograniczeniu, rzekomym ograniczeniu transmisji, to jest działanie całkowicie pozorne. Gdyby nie miało one skutków negatywnych, można byłoby machnąć ręką. Ale w ten sposób niszczy się całą Polskę. Doszło do tak niejasnych przepisów, że zakazy organizowania targów przełożyły się na to, że w niektórych miastach urzędnicy chodzili nie po targach, a po targowiskach. I tam wlepiali mandat za handel na targowiskach. Ponieważ nikt tych przepisów nie rozumie. Te przepisy pojawiają się na kilka godzin przed wejściem w życie, bez podstawy ustawowej, do czego przyznaje się pan premier. Są chaotyczne. Te przepisy bardzo szybko są obchodzone przez kolejne branże. Mamy przykłady siłowni, które mówią, zapraszamy wszystkich młodych, zdrowych. My nie jesteśmy siłownią, jesteśmy sklepem. Można korzystać, wynajmować nasze urządzenia do ćwiczeń. Inni mówią, że tutaj w naszej siłowni odbywają się obrządki religijne Kościoła Zdrowego Ducha. Inni powołują się na furtki związane z aktywnością sportową, zawodową i organizują codziennie zawody, na przykład w Skłosza. To pokazuje, jak pozorowane działania są podejmowane przez rząd. Niestety Polskę będzie bardzo to dużo kosztowało. Nie tylko ten chaos, nie tylko zapaść systemu ochrony zdrowia. Nie tylko ten koszt będzie miał wymiar po prostu ludzkiego zdrowia, ludzkiego życia. Bo o ile więcej osób umrze na nowotwory, na choroby układu krążenia, czy po prostu na brak odpowiedniej opieki na pogotowiu w systemie ochrony zdrowia. Ale także to będzie koszt materialny związany z bankructwami. Już teraz branża targowa szacuje, że jedna trzecia firm związanych z branżą targową zmniejszy zatrudnienie o połowę. Połowa pracowników z tej branży wyląduje na bruku. I proszę teraz szukać w tych czasach nowej pracy. To nie jest tak łatwe, jak cały kraj jest zamknięty. Mamy naturalne straty związane z naturalnym ograniczeniem aktywności ludzi. I w związku z tymi stratami rząd powinien zrealizować postulaty konfederacji, by ulżyć pracownikom, przedsiębiorcom. Przypomnę kilka postulatów, które przedstawiliśmy pół roku temu. Realna pomoc dla przedsiębiorców, ulgę w kosztach stałych. Między innymi zwolnienie z ZUS, zawieszenie kredytów i leasingów, natychmiastowe zwroty VAT, zawieszenie kontroli podatkowych, proste niskie podatki, które mają na celu przetrwanie tego kryzysu. Rząd nie zrealizował żadnego z naszych postulatów. Co więcej, prezes PFR-u, który pośredniczył w tym pompowaniu pożyczonych pieniędzy, wprost przyznał, że przy tym lockdownie żadnych nowych funduszy, żadnych nowej tarczy nie będzie. A rząd już wydrukował tak dużo pieniędzy, że jesteśmy w ścisłej czołówce, jeśli chodzi o inflację w Europie. W czasach kryzysu ceny spadają i rzeczywiście inflacja w Unii Europejskiej jest ujemna, jest na poziomie minus 0,3% rok do roku. W Polsce jest to grubo ponad 3%. I to jest cena, którą my wszyscy zapłacimy za to, że rząd się zadłuża, po to, by troszeczkę opóźnić upadek gospodarki, do którego sam doprowadza. Wprost się temu sprzeciwiamy, także stajemy w obronie branży ślubnej. I o tej branży ślubnej z swojej perspektywy świeżo upieczonego małżonka opowie nasz prawnik, jeden z naszych literów, Witold Stoch. Szanowni Państwo, właśnie chciałem powiedzieć jeszcze parę słów o branży weselnej, branży ślubnej. No mi i mojej żonie udało się w ostatniej chwili wziąć ślub, zorganizować wesele, na którym wszyscy bezpiecznie i zdrowo bawiliśmy się. Ale są osoby, także mi bardzo znane, bliskie, działające nawet w Konfederacji, którym się wesele nie uda. Mieli zaplanowane wesele na kwiecień, przełożyli je ze względów bezpieczeństwa na listopad. I teraz rząd mówi, że w strefie czerwonej w ogóle takich wesel zorganizować nie można, a w strefie żółtej można do 20 osób i to bez tańców. Szanowni Państwo, nikt takich wesel organizować w ten sposób nie będzie. Ja sam na własnej skórze doświadczyłem tego, przekonałem się, ile osób jest zatrudnionych przy weselu. To nie tylko osoby, które wynajmują salę, właściciele sal weselnych, to także DJ, wodzirej, kamerzysta, fotograf, florystka, organista w kościele. Można tu wymieniać jeszcze makijażystkę, fryzjerkę, kucharza, kucharzy wielu, kelnerzy, którzy obsługują wesele. Jest to bardzo duża grupa osób, których przychody będą bardzo niskie. Dane pokazują, że prawie 40 kilka procent mniej jest zawieranych małżeństw niż w ubiegłych latach. Te wszystkie działania rządu są też, jak wspomniał już poseł Kulesza, chaotyczne i ogłaszane bardzo późno. Ja sam w czwartek przed swoim weselem słuchałem konferencji premiera, na której dowiedziałem się, że tylko 75 osób będzie mogło uczestniczyć w weselu. Już myślałem, kogo tutaj bardzo brzydko musiałbym odwołać. Łaskawie minister zdrowia po godzinie konferencji w odpowiedzi na pytanie dodał, że te przepisy nie będą obowiązywały w najbliższą sobotę. Także tutaj na pewno też są wielkie problemy komunikacyjne w ministerstwie i w rządzie. Takim problemem jest też, proszę Państwa, zapowiadana ustawa na jutro. Tej ustawy jeszcze nigdzie nie ma. Nie wiemy, nad czym nasi posłowie będą jutro głosować. My jako prawnicy Konfederacji nie wiemy, co mamy przeanalizować i pod jakim kątem, bo tekstu tej ustawy nie ma. Jedno jest pewne, jutro cała nasza jedenastka, całe nasze biuro prasowe, prawne będzie jak zawsze walczyć o jak najlepsze przepisy dla polskich przedsiębiorców, polskich pracowników. Dziękuję bardzo. Jeszcze chciałbym się odnieść do podstaw naukowych, bo to jest dla nas bardzo ważne. Pytamy od miesięcy Pana Premiera, kolejnych ministrów zdrowia, jakie są podstawy naukowe, ponieważ powinno to wyznaczać naszą strategię walki z epidemią. My cały czas podajemy te podstawy naukowe. Podawaliśmy model Krzysztofa Sztawińskiego, który prezentował ten model na Narodowej Radzie Rozwoju przy prezydencie RP. Podawaliśmy deklarację z Great Barrington, profesorów epidemiologów z trzech najlepszych uniwersytetów na świecie, Stanford, Oxford, Harvard. Podpisaną przez kilkudziesięciu zweryfikowanych naukowców i kilkutysięcy naukowców, którzy są w trakcie weryfikacji. I w odpowiedzi na te nasze pytania, na te nasze propozycje, propozycje związane z tym, jaki rząd powinien mieć stosunek do epidemii, czy powinien być wprowadzony lockdown, czy nie, rząd nie potrafi podać ani jednego nazwiska, ani jednej pracy naukowej, ani jednej zleconej ekspertyzy. To bardzo przykre i to widać jest podstawą tego chaosu, jaki panuje w rządzie. Ta deklaracja z Great Barrington wprost mówi, że skutki lockdownu będą gorsze od skutków samej epidemii. Znaczy lekarstwo, jakie nam rząd serwuje jest gorsze od choroby. Ta sytuacja się zmieniła. Otóż kilka dni temu pan premier na Twitterze podał wreszcie jakieś odniesienie do źródeł naukowych. Podał wpis w dosyć prestiżowym piśmie Lancet do artykułu, który rzeczywiście kwestionował koncepcję odporności stadnej, modelu szwedzkiego, z tym, że nie był to artykuł naukowy. Był to wpis w dziale korespondencja. Także prosimy panie premierze, by lepiej dopierał pan współpracowników, jeżeli ktoś panu chce jakieś źródło naukowe podać. Niech lepiej zweryfikuje, czy to jest dział korespondencji, czy to jest rzeczywiście zrecenzowany, oceniony artykuł naukowy. I na tym poziomie powinniśmy rozmawiać. Jeżeli popatrzymy w statystyki, proszę bardzo, ile osób umiera w Polsce, a ile osób umiera w Szwecji. Ja podpowiem, w Szwecji ostatne dane podawane oficjalnie przez WHO, można wygooglać, mówią o tym, że w ostatnich dniach, w ostatnim dniu, który był pokazywany, zero osób umarło, a poprzednie dni to są liczba zgodów rzędu jeden, dwóch, trzech. Tak wygląda sytuacja w tej rzekomo złej w Szwecji, w której masowo umierają ludzie przez to, że rząd nie wprowadził lockdownu. Więc rzeczywistość weryfikuje nasze teorie naukowe, przedstawiane przez nas teorie naukowe, czy hipotezy i teorie bez żadnych podstaw w źródłach, które przedstawiają przedstawiciele rządu. Czy mają Państwo pytania? Dziękujemy bardzo za uwagę.