Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Witold Stok krytykuje rząd: narodowa kwarantanna to twardy lockdown

Witold Stok krytykuje rząd: narodowa kwarantanna to twardy lockdown

Witold Stok przedstawił stanowisko Konfederacji, krytykując rząd za ogłoszenie narodowej kwarantanny i nazywając ją twardym lockdownem. Konfederacja zarzuciła rządowi niespójność przepisów oraz wskazała na poważne skutki dla branż turystycznych i handlowych.

Co zostało ogłoszone


Minister zdrowia ogłosił narodową kwarantannę obowiązującą od 28 grudnia do 17 stycznia, z zamknięciem hoteli (także dla ruchu służbowego), stoków narciarskich i galerii handlowych. Wprowadzony ma być zakaz przemieszczania się w sylwestrową noc w godzinach 19-6 oraz automatyczna 10-dniowa kwarantanna dla osób podróżujących transportem zorganizowanym. Rzecznik rządu nazwał później część komunikatu błędem i mówił o „rozszerzonym etapie odpowiedzialności”.

Krytyka spójności przepisów


Konfederacja wskazała, że przepisy są niespójne i przygotowane na kolanie - zakazy i wyjątki (np. wyjazdy służbowe) zachęcają do pozorowania podróży, co zdaniem mówców czyni regulacje groteskowymi. Mówcy cytowali wypowiedzi innych przedstawicieli rządu, określając podejście jako „radosną twórczość” i wskazując na brak nauki na błędach.

Skutki dla branż turystycznych i handlu


Posłowie podkreślili, że właściciele stoków narciarskich, hotelarze, przewoźnicy i przewodnicy już ponoszą ogromne koszty i nie są w stanie zarabiać. Mówcy zwracali uwagę na utrzymanie pracowników, koszty naśnieżania stoków oraz na ryzyko zamykania działalności mimo oczekiwanej rządowej pomocy, która ich zdaniem będzie niewystarczająca.

Obawy przed Sylwestrem


Konfederacja wyraziła obawy dotyczące wprowadzenia godziny ograniczeń przemieszczania się od 19 do 6, wskazując że błędna godzina (miała rzekomo być 21) może spowodować kumulację podróży wcześniej i wzrost przemieszczania się. Posłowie pytali, czy takie rozwiązania nie doprowadzą do niezamierzonych skutków epidemiologicznych i organizacyjnych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowni Państwo, witamy na konferencji Prasowej Konfederacji. Ja nazywam się Witold Stok, ze mną są posłowie Dobromir Sośnierz i Michał Urbaniak. Szanowni Państwo, wczoraj minister zdrowia Adam Niedzielski ogłosił narodową kwarantannę w dniach 28 grudnia do 17 stycznia. W ramach niej zamknięte zostaną hotele, także na ruch służbowy, stoki narciarskie, które przecież miały być otwarte, co obiecywał premier Jarosław Gowin, galerie handlowe, które także niedawno zostały co otwarte na okres świąteczny. Wprowadzony zostanie zakaz i ograniczenia w przemieszczaniu się w Sylwestra w godzinach od 19 do 6, a osoby przemieszczające się transportem zorganizowanym w tych godzinach trafią automatycznie na 10-dniową kwarantannę. Dzisiaj rzecznik rządu Radosław Fogiel mówi, że to błąd komunikacyjny, że minister Niedzielski się pomylił, że to nie jest żadna narodowa kwarantanna, to jest rozszerzony etap odpowiedzialności. Mogliby to nazwać naprawdę różnorako, mogliby to nazwać wakacjami rządowymi, mogliby to nazwać balem karnawałowym z rządem Morawieckiego, ale fakt jest jeden. To jest lockdown. To jest twardy lockdown. Na usta cisną się złe słowa, często wulgaryzmy wręcz w stosunku do rządu, który tak oszukuje Polaków. Oszukuje, bo narodowa kwarantanna miała zostać wprowadzona przy 27 tysiącach średniej liczby zakażeń z 7 dni. Jest wprowadzana przy nieco poniżej 10 tysiącach zakażeń. Najlepiej podsumował to chyba Stanisławomir Bęcen, który powiedział już w maju, że wprowadzili stan XD w całym naszym biednym kraju. Więcej o tej chorej sytuacji opowiedzą posłowie. Oddaję głos Michałowi Urbaniakowi. Dzień dobry. Szanowni Państwo, tacy ludzie jak np. właściciele stoków narciarskich, z pewnością czują się dzisiaj zdecydowanie oszukani. Zostało im obiecane m.in. przez ministra Gowina, że stoki narciarskie np. będą mogły funkcjonować. Ci ludzie mają dziennie kilka tysięcy kosztów. Tu trzeba utrzymać choćby pracowników, trzeba utrzymać zaśnieżenie takich stoków, czy też resztę całej obsługi tej infrastruktury. To są koszty. Ci ludzie już w tym momencie wiedzą, że w zasadzie to będą mogli zwijać swój interes, bo z pewnością rządowa pomoc, która kiedyś tam może nadejdzie, będzie tu niewystarczająca. A to tu i teraz ci ludzie potrzebują możliwości zarobkowania. Podobna sytuacja ma miejsce w branży hotelowej. Ludzie, którzy prowadzą hotele, pracują w hotelach, zwyczajnie przez ostatnie miesiące i tak już dostali bardzo mocno po kieszeniach i tak już ledwo wiążą koniec z końcem, a rząd zaraz te hotele zamknie na kluczyk i nikt nie będzie mógł z tych miejsc korzystać, czyli też hotelarze ani trochę nie będą mogli zarabiać. I trzeba wziąć pod uwagę też to, że prawo, które stworzył rząd, jest po prostu śmieszne i nieefektywne. W momencie, w którym zakazało się wyjazdów na przykład turystycznych, ale pozwala się na służbowe, to ludzie, którzy prowadzą hotele, będą udawać, że wszyscy przyjeżdżają służbowo, klienci będą udawać, że też przyjechali służbowo w jakimś celu i wszyscy będą tak sobie udawać, łącznie z ministrem zdrowia, który nie widzi, że przepisy, które przygotował, są po prostu przepisami groteskowymi. I to trzeba powiedzieć sobie jasno. Minister Horban też wspomniał, że to jest taka wesoła twórczość właśnie tych hotelarzy na przykład. No, umówmy się, szanowni państwo, że to nie jest radosna twórczość, tylko to jest próbowanie związania końca z końcem. To nie jest tylko problem branży hotelarskiej, ale też przez to cierpi wiele innych branż, w ogóle cała turystyka. Choćby na przykład przewoźnicy, czy też piloci wycieczek, ludzie, którzy oprowadzają nas po miastach, po wsiach, pokazują nam zabytki. Ci ludzie też nie mają pracy. Ci ludzie też siedzą w domach i nie są w stanie zarabiać. Dlatego, że rząd miał taki kaprys, a w zasadzie nie zweryfikował, czy to, co przygotowuje, przyniesie jakikolwiek efekt. I szanowni państwo, nie tylko branża hotelarska, nie tylko tutaj, czy przewoźnicy i tak dalej, ale też na przykład galerie handlowe. To jest kolejny absurd wprowadzany przez rząd Mateusza Morawieckiego. Mam wrażenie, że tutaj idziemy jakąś logiką, w której wirus jest tak inteligentny, że jeśli pójdziemy kupić w sklepie z butami jakieś buty, bo akurat teraz zepsuły nam się, przedziurawiły, cokolwiek, a na dworzu jest zimno i mokro, no to tam zarazimy się koronawirusem, ale jak pójdziemy do wielkopowierzchniowego sklepu handlowego, w którym będziemy kupować, załóżmy tylko rzeczy spożywcze, czy nie wiem, jakieś narzędzia albo coś, no bo to też kupimy w wielobranżowych sklepach, to tam akurat koronawirusem się nie zarazimy. Tam nic nam się nie stanie. No to tak nie działa. Więc wprowadzanie przepisów, przygotowywanie obostrzeń, które w praktyce są po prostu śmieszne, ponieważ są niespójne, są przygotowywane na kolanie, są przygotowywane w taki sposób, że ludzie widzą absurdy, które będą ich dotyczyć, no powoduje, że państwo polskie jest śmieszne. I ja rozumiem fakt, że rząd nie ma łatwej sytuacji, ponieważ przy takim kryzysie koronawirusowym faktycznie jest wiele niewiadomych, jest pewna niepewność tego, co może się wydarzyć w przyszłości, jak mamy się zachowywać, w porządku. Ale było pół roku na przygotowanie się, a rząd po prostu nie uczy się na swoich błędach. I jeśli rząd nie uczy się na swoich błędach, to jak my mamy ten rząd traktować poważnie? Dziękuję. Jeśli chodzi o radosną twórczość, to raczej to określenie pasuje do pomysłów rządu, do tych panicznych ruchów, które rząd teraz znowu wykonuje. Szczytem są pomysły na Sylwester, czyli ta godzina policyjna od 19 do 6 rana, podobno zresztą przez pomyłkę, podobno miało być od 21, ale tam minister się pomylił w tym całym zamieszaniu i napisał do 19 w końcu. Ale co tam? Znowu pojawia się pytanie, albo cała masa pytań, co z prawdopodobną kumulacją ludzi przyjeżdżających wcześniej, bo później trafią na 10 dni kwarantanny, jeśli będą jeździ po godzinie wyznaczonej, no to pewnie spodziewamy się znaczącego przemieszczania się ludzi wcześniej. I czy rządowi znowu nie przeszkadza kumulacja wcześniejsza, co z niesprzedanymi fajerwerkami, bo skoro nie będziemy mogli ich wystrzelać, no to ludzie, którzy w tej chwili zamówili jakieś ogromne zapasy fajerwerków do spodziewanej sprzedaży, no zostaną po raz kolejny na lodzie. Co jeśli to wszystko potem gdzieś tam składowane miesiącami do kolejnego Sylwesteru po wybuchach? Kto będzie za to odpowiedzialny? Pytanów jest oczywiście mnóstwo. Widać, że po raz kolejny rząd nie ma żadnego pomysłu. Po raz kolejny rząd nie uczy się na swoich błędach. Widać, że we wszystkich krajach osiągnięto podobne wyniki. W tej chwili doganiamy już Szwecję, którą wskazywaliśmy jeszcze na wiosnę, jako przykład złej polityki nieudanej. Już jesteśmy bardzo blisko doganienia Szwecji. Myślę, że do końca stycznia ją dogonimy pod względem wszystkich wskaźników. I pytanie, bo co to było? Skoro Szwedzi znacznie mniejszym kosztem, bez takich idiotycznych pomysłów, bez gwałtownych ruchów osiągnęli mniej więcej ten sam rezultat już w tej chwili, co my? Skoro przegoniliśmy już Holandię, skoro przegoniliśmy Niemcy, skoro przeganiamy Austrię i tak dalej, skoro przeganiamy kolejnych sąsiadów, o których wcześniej rząd mówił, że zazdroszczał nam tej wspaniałej naszej polityki, no to po co to wszystko było? Po co te wszystkie ruchy? Czemu to wszystkiemu służyło? Przecież efekty tej działalności są porównywalne z wypowiedzeniem wojny samemu sobie. Gdyby rząd robił naloty na własne terytorium, to efekty były pewnie zbliżone w stratach dla gospodarki. Tymczasem my te bombardowania na własnym terenie prowadzimy zupełnie po nic, bo ostatecznie osiągamy mniej więcej podobne rezultaty, a nawet ostatnio gorsze niż średnia europejska. Więc po co to wszystko? Domagamy się natychmiast nowego zaprzestania tych idiotycznych rów, zaprzestania oszukiwania obywateli ciągle zmieniającymi się zapowiedziami i powrotu do normalności. Czy mają Państwo jakieś pytania? Skoro nie ma pytań, dziękujemy.