Czesław Hoc: Alarm o dramacie pacjentów onkologicznych
Czesław Hoc mówił o dramatycznej sytuacji pacjentów onkologicznych i krytykował rząd oraz Ministerstwo Zdrowia za opóźnienia pozbawiające chorych nadziei. Wystąpienie dotyczyło problemów z dostępem do leków onkologicznych, skutkami ustawy refundacyjnej i mechanizmem importu docelowego.
Podkreślił, że dramat pacjentów onkologicznych trwa — każdego roku 130 tysięcy Polaków dowiaduje się, że ma raka, a 85 tysięcy z nich umiera. Zaznaczył, że opóźnienia i brak działań ze strony rządu odbierają chorym nadzieję i że część pacjentów mogła już doświadczyć „game over”.
Zwrócił uwagę na skutki ustawy refundacyjnej, która miała przynieść oszczędności i dostęp do leków innowacyjnych, a w praktyce spowodowała konieczność sprowadzania znanych leków w trybie importu docelowego. Nazwał tę procedurę prawnie wątpliwą, kosztowną i biurokratycznie obciążającą, krytykując jednocześnie unikanie trybu zakupu interwencyjnego z powodu obaw o wizerunek rządu.
Przypomniał o apelach Rzecznika praw pacjenta, który nawołuje do poszukiwania „ludzkiego aptekarza”, oraz o radach Ministerstwa Zdrowia, by szukać szpitali, w których być może jeszcze są leki przeciwnowotworowe. Wskazał ten rozdźwięk jako element „koszmarnego wymiaru dramatu”.
Wskazał również związek problemów zdrowotnych z decyzją o wydłużaniu wieku emerytalnego do 67. roku życia i krytykował upór rządu PO i PSL-u w tej sprawie. Zakończył pytaniem o kierunek polityki publicznej, podkreślając, że w grę wchodzi ludzkie życie i nadzieja pacjentów.
Najważniejsze zarzuty
Podkreślił, że dramat pacjentów onkologicznych trwa — każdego roku 130 tysięcy Polaków dowiaduje się, że ma raka, a 85 tysięcy z nich umiera. Zaznaczył, że opóźnienia i brak działań ze strony rządu odbierają chorym nadzieję i że część pacjentów mogła już doświadczyć „game over”.
Dostęp do leków i import docelowy
Zwrócił uwagę na skutki ustawy refundacyjnej, która miała przynieść oszczędności i dostęp do leków innowacyjnych, a w praktyce spowodowała konieczność sprowadzania znanych leków w trybie importu docelowego. Nazwał tę procedurę prawnie wątpliwą, kosztowną i biurokratycznie obciążającą, krytykując jednocześnie unikanie trybu zakupu interwencyjnego z powodu obaw o wizerunek rządu.
Stanowiska instytucji
Przypomniał o apelach Rzecznika praw pacjenta, który nawołuje do poszukiwania „ludzkiego aptekarza”, oraz o radach Ministerstwa Zdrowia, by szukać szpitali, w których być może jeszcze są leki przeciwnowotworowe. Wskazał ten rozdźwięk jako element „koszmarnego wymiaru dramatu”.
Powiązanie z polityką emerytalną
Wskazał również związek problemów zdrowotnych z decyzją o wydłużaniu wieku emerytalnego do 67. roku życia i krytykował upór rządu PO i PSL-u w tej sprawie. Zakończył pytaniem o kierunek polityki publicznej, podkreślając, że w grę wchodzi ludzkie życie i nadzieja pacjentów.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Czesław Hoc pyta o klauzulę sumienia i wykonanie wyroku TK
Czesław Hoc ostrzega przed skutkami projektu ustawy o in vitro
Czesław Hoc ostrzega przed biurokratyzacją medycyny
Czesław Hoc: Kasacja do Sądu Najwyższego po orzeczeniach lekarskich
Czesław Hoc krytykuje pakiet onkologiczny: eksperyment i biurokracja
Czesław Hoc o zdrowiu Polaków: Zdrowie nie ma ceny
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Michał Jach
Michał Jach krytykuje brak systemu monitorowania zapasów leków
Jarosław Zieliński
Jarosław Zieliński: Domaga się pisemnych odpowiedzi od rządu
Artur Górczyński
Artur Górczyński domaga się wyjaśnień ws. wcześniejszych emerytur
Marek Krząkała
Marek Krząkała: Emerytury zagrożone 'piramidą argentyńską'
Joanna Bobowska
Joanna Bobowska o tożsamości lokalnej i dziedzictwie
Marek Matuszewski
Marek Matuszewski krytykuje podwyżki wieku emerytalnego i nierówności
Artykuły
Transkrypcja
Panie Marszałku, Panie Ministrze, Panie Ministrze, dramat pacjentów onkologicznych trwa. Panie Premierze, jak leczyć chorych na raka? Dla wielu z nich to nie jest już służba zdrowia. Ani służba, ani zdrowa. Pogrożył ją rak. Rak nie czeka, atakuje i często zabija. Każdego roku 130 tysięcy chorych w Polsce dowiaduje się, że ma raka. 85 tysięcy z nich umiera. A rząd i Ministerstwo Zdrowia czekało. A nieopodal w Centrum Onkologii i Szpitalach wypatrywali oczy lekarze i pacjenci. Na korytarzach, przepełnionych salach, ale jeszcze z nadzieją. Panie Ministrze, Panie Premierze, teraz odbieracie im nawet nadzieję, a to jest niewybaczalne. Cierpienie ma wówczas tylko sens, gdy jest nadzieja. Dum spiro spero. Póki oddycham, mam nadzieję. A wy czekaliście. Teraz uprawiacie grę wizerunkową. W tym czasie dla niektórych pacjentów onkologicznych mogło być to już game over. Koniec gry. Zapewnialiście, że ustawa refundacyjna przyniesie oszczędności. W zamian pojawią się leki nowoczesne i innowacyjne. Tymczasem w skutek Waszej nieudolności i ignorancji musimy na gwałt po dziesięciokrotnej wyższej cenie sprowadzać leki dotąd stosowane. Sprowadzacie je w trybie importu docelowego, a więc w procedurze prawnej bardzo wątpliwej, bardzo drogiej i wysoco uciążliwej biurokratycznie. Ale przecież nie możecie sprowadzać je w trybie zakupu interwencyjnego, bo musielibyście się przyznać do katastrofy lub kataklizmu, czy epidemii. A to mogłoby zaszkodzić wizerunkowi rządu. Zatem przedkładacie zdrowie i życie pacjenta onkologicznego oraz procedury prawne nad wizerunek. Rzecznik praw pacjenta nawołuje, by szukać ludzkiego aptekarza. Ministerstwo Zdrowia zaś radzi, by szukać szpitala, w którym być może jeszcze są leki przeciwnowotworowe. W tym koszmarnym wymiarze dramatu dopełnia upór rządu PO i PSL-u wydłużania wieku omerytalnego do 67. roku życia. Zatem warto zawołać, parafryzując nieco Krasickiego, Panowie, to nie jest igraszka. Tu chodzi o życie. Tu chodzi o życie. Dokąd zmierzacie?