Tadeusz Woźniak popiera zmianę kodeksu, krytykuje procedurę
Tadeusz Woźniak przedstawił stanowisko Klubu Parlamentarnego Solidarna Polska w sprawie nowelizacji kodeksu wyborczego. Opowiedział się za projektem, uznając, że zastąpienie zaświadczeń oświadczeniem ułatwi kandydowanie, ale skrytykował tempo i tryb procedowania rządu.
Tadeusz Woźniak podkreślił, że rozstrzygnięcie zaproponowane przez rząd idzie w słusznym kierunku. Oświadczenie jest formą wystarczającą i ma zapobiec problemom związanym z przedstawianiem zaświadczeń dla kandydatów do Parlamentu Europejskiego.
W wystąpieniu zwrócono uwagę, że rząd czekał rok od momentu wydania dyrektywy 2013 przez Unię Europejską, mimo że Trybunał Konstytucyjny wskazywał na istotę tej kwestii. Skrytykowano też szybkie procedowanie projektu na ostatnią chwilę oraz skrócenie okresu wejścia w życie ustawy z 14 do 7 dni.
Woźniak wskazał na ryzyko błędów przy wpisywaniu adresu - literówka czy pomyłka mogłyby spowodować wątpliwości co do miejsca zamieszkania kandydata. Podniósł potrzebę jasnych rozwiązań, aby nie stawiać kandydatów w trudnej sytuacji proceduralnej.
Pomimo zastrzeżeń proceduralnych Klub Parlamentarny Solidarna Polska zagłosuje za tym projektem, jednak przemówienie wyrażało niesmak co do sposobu przygotowania i pilnego procedowania zmian.
Stanowisko wobec projektu
Tadeusz Woźniak podkreślił, że rozstrzygnięcie zaproponowane przez rząd idzie w słusznym kierunku. Oświadczenie jest formą wystarczającą i ma zapobiec problemom związanym z przedstawianiem zaświadczeń dla kandydatów do Parlamentu Europejskiego.
Zastrzeżenia proceduralne
W wystąpieniu zwrócono uwagę, że rząd czekał rok od momentu wydania dyrektywy 2013 przez Unię Europejską, mimo że Trybunał Konstytucyjny wskazywał na istotę tej kwestii. Skrytykowano też szybkie procedowanie projektu na ostatnią chwilę oraz skrócenie okresu wejścia w życie ustawy z 14 do 7 dni.
Problemy praktyczne dla kandydatów
Woźniak wskazał na ryzyko błędów przy wpisywaniu adresu - literówka czy pomyłka mogłyby spowodować wątpliwości co do miejsca zamieszkania kandydata. Podniósł potrzebę jasnych rozwiązań, aby nie stawiać kandydatów w trudnej sytuacji proceduralnej.
Deklaracja klubu
Pomimo zastrzeżeń proceduralnych Klub Parlamentarny Solidarna Polska zagłosuje za tym projektem, jednak przemówienie wyrażało niesmak co do sposobu przygotowania i pilnego procedowania zmian.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Tadeusz Woźniak o dwóch projektach ws. handlu w niedziele
Tadeusz Woźniak: o ochronie rodziny i projekcie Zatrzymaj Aborcję
Tadeusz Woźniak - wręczenie zaświadczenia o wyborze
Tadeusz Woźniak: Trzeba umożliwić więziennikom służbę za granicą
Tadeusz Woźniak o 110 tys. naruszeń i miliardowych karach
Tadeusz Woźniak: Projekt druku 245 to rozwiązanie szkodliwe
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Tadeusz Tomaszewski
Tadeusz Tomaszewski o uproszczeniu zasad zbiórek publicznych
Zbyszek Zaborowski
Zbyszek Zaborowski o opóźnionej nowelizacji kodeksu wyborczego
Piotr Polak
Piotr Polak krytycznie o lokalizacji wiatraków i braku konsultacji
Anna Paluch
Anna Paluch krytykuje brak nadzoru nad wiatrakami
Grzegorz Schreiber
Grzegorz Schreiber krytycznie o projekcie druku 2009 i poprawek
Andrzej Adamczyk
Andrzej Adamczyk krytykuje brak przeglądów elektrowni wiatrowych
Transkrypcja
Pani Marszałek, Wysoki Sejmie. Przypadł mi w udziale zaszczyt przedstawienia stanowiska Klubu Parlamentarnego Solidarna Polska w sprawie sprawozdania Komisji Spraw Wewnętrznych o projekcie ustawy o zmieniu ustawy Kodeks Wyborczy. Co do zasady się zgadzamy. Uważamy, że rozstrzygnięcie zaproponowane przez rząd idzie w słusznym, dobrym kierunku, ponieważ rzeczywiście zaświadczenia czy przedstawianie zaświadczeń mogło stanowić poważny problem dla ewentualnego kandydata, który miałby się znaleźć na liście w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Oświadczenie jest formą według nas wystarczającą. Zastanawiające jest tylko to, dlaczego rząd pod kierunkiem pana Donalda Tuska czekał rok od momentu wydania dyrektywy 2013 przez Unię Europejską. Czekał rok, ażeby procedować w Sejmie te zmiany, kiedy Trybunał Konstytucyjny zwracał uwagę jako kwestię zasadniczą. Na 6 miesięcy przed wyborami nie dokonuje się jakichkolwiek zmian w przepisach wyborczych. Były dyskusje na ten temat, czy to mają być zmiany zasadnicze, czy też zmiany drobne. No to teraz będziemy dyskutować, która jest zmianą drobną, a która ma wpływ na wybory. Przecież każda zmiana, również ta, dotyczy konkretnych osób, które będą ewentualnie kandydowały i będą musiały jakby w innym trybie przedstawiać wiarygodne w tym momencie oświadczenie o miejscu swojego zamieszkania. Znowu padały pytania na komisji, co w przypadku błędu, który będzie na przykład w adresie. Ktoś pomylił się po prostu, nie wiem, zapomniał literki albo zamiast M napisał łamane i już ktoś może stwierdzić, że to nie jest tenże adres zamieszkania, jaki rzeczywiście ma na przykład w dowodzie o osobistym lub paszporcie. Te dyskusje, które były w trakcie trwania komisji pokazały także, że rząd obudził się po kilkunastu praktycznie miesiącach i na kolanie po prostu. Przygotował bardzo szybko nowelizację kodeksu wyborczego. Ba, wprowadził w trybie pilnym pod obrady i w ogromnym pośpiechu procedujemy ten projekt tylko dlatego, żeby zdążyć jeszcze przed momentem ogłoszenia terminu wyborów przez prezydenta, a ten termin ogłoszony może być najpóźniej 24 lutego. No przecież to trochę nawet zakrawa na pewną kpinę, że nawet ten ostatni artykuł trzeba było zmienić i wejście w życie ustawy skrócić z 14 do 7 dni od dnia ogłoszenia, żeby jeszcze na wszelki wypadek zdążyć przed tym, jak pan prezydent ogłosi termin wyborów. A więc samo przygotowanie projektu, procedowanie uważamy za niewłaściwe, niegodne procedowania przepisów w polskim parlamencie i chcielibyśmy w przyszłości, żeby zarówno rząd, jak i posłowie mogli pracować, czy też żebyśmy pracowali wszyscy w sposób adekwatny do potrzeb. Czyli kiedy weszła w życie dyrektywa Unii Europejskiej, można było zlecić odpowiedniemu ministrowi przygotowanie projektu, uzgodnić w Radzie Ministrów. To zawsze trochę trwa, ale nie trwa roku. Nie trwa 12 miesięcy. I tutaj widzimy wyraźnie, że rząd popełnił karygodne zaniedbanie. Niemniej jednak ze względu na wagę sprawy i po to, żeby ułatwić potencjalnym kandydatom to kandydowanie i z tego zaświadczenia, bo to jest jakby podstawowa tutaj sprawa. I zresztą te punkty, bo to są też może ważne, te punkty informacyjne zalecała Rada. To też jest słuszna zmiana. Tutaj rząd literalnie przepisał punkt konsultacyjny. Dobrze, że komisja zmieniła to na ministra właściwego do spraw wewnętrznych. I w związku z powyższym Klub Parlamentarny Solidarna Polska zagłosuje za tym projektem. Niemniej jednak niesmak co do procedowania pozostaje. Dziękuję bardzo.