Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Elżbieta Witek krytykuje podwyższenie wieku emerytalnego kobiet

Elżbieta Witek krytykuje podwyższenie wieku emerytalnego kobiet

Elżbieta Witek skrytykowała propozycję zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, podkreślając, że kobiety byłyby karane za niższe zarobki. W wystąpieniu zażądała wyjaśnień od ministra, domagając się informacji, które poprawki opozycji rząd zamierza przyjąć.

Najważniejsze tezy


Elżbieta Witek wskazała, że argumentacja posłów Platformy Obywatelskiej prowadzi do karania kobiet - podwyższenie wieku emerytalnego o 7 lat ma dotknąć osoby, które zarabiają mniej i często pracują na dwóch etatach. Wzywała do równości płac - aby kobieta za tę samą pracę otrzymywała takie same wynagrodzenie jak mężczyzna.

Pytanie o przyjęcie poprawek


Witek zwróciła się bezpośrednio do ministra z żądaniem konkretów: które z poprawek zgłoszonych przez opozycję rząd przyjmie i za którymi zagłosuje Platforma i PSL. Podkreśliła, że poprawki są merytoryczne i oczekuje jasnej deklaracji od rządu.

Krytyka trybu prac i braku debaty


W wystąpieniu pojawiła się krytyka prowadzenia ustawy w trybie ekstraordynaryjnym - mówczyni podważała, czy można to nazwać reformą, skoro brakować ma rzetelnej debaty i dyskusji, którą wcześniej deklarowali ministrowie.

Zarzut wyalienowania od społeczeństwa


Elżbieta Witek oskarżyła rząd o wyalienowanie od obywateli - wskazała, że przy wniosku o referendum zebrano prawie 2 miliony podpisów i że rząd powinien zgodzić się przynajmniej na wysłuchanie publiczne. Zadała pytanie o to, która władza boi się własnego społeczeństwa.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałek, Wysoka Izboja, bardzo dziwię się argumentacji posłów Platformy Obywatelskiej, jeżeli chodzi o zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Padło tutaj stwierdzenie, że kobiety zarabiają mniej, więc będą miały mniejszą emeryturę. No to za karę trzeba je ukarać, prawda? I podwyższyć o 7 lat wiek emerytalny. Proszę Państwa, oczywiście, że tak. Trzeba doprowadzić do normalnej sytuacji, że kobieta będzie zarabiała za tę samą pracę, te same pieniądze, co mężczyzna. To Wy chcecie ukarać kobiety za to, że ciężko pracują na dwóch etatach i muszą dłużej pracować, bo przecież nie z własnej winy zarabiają tyle, ile zarabiają. Po drugie, Panie Ministrze, deklarowaliście Państwo tutaj, że przy tej ustawie, która jest prowadzona w ekstraordynaryjnym trybie, bardzo szybko, na pewno nie można tego nazwać reformą, bo reforma to jest działanie, które zmierza do polepszenia obecnej sytuacji. Deklarowaliście Państwo rzetelną debatę i dyskusję. Więc ja mam bardzo konkretne pytanie. Które z poprawek zgłoszonych przez opozycję, poprawek bardzo merytorycznych, Państwo przyjmiecie, za którymi Platforma i PSL na tej sali zagłosują? Za którymi, Panie Ministrze? Konkretne, ale Państwo jako rząd doskonale wiecie, jakie poprawki są zgłoszone, które przyjmiecie, a które nie. Które Wy popieracie jako rząd. Po trzecie, proszę Państwa, w państwie demokratycznym władza zawsze powinna działać w interesie społecznym. Państwo otrzymaliście jako Platforma Obywatelska mandat zaufania od wyborców w ostatnich wyborach. Ale coś się zmieniło jednak. Państwo się wyalienowaliście od tego społeczeństwa. Państwo go nie słuchacie. Pani Poseł, gdyby tak było, gdybyście słuchali społeczeństwa obywateli, jesteście Platformą Obywatelską, to pozwolilibyście po pierwsze na przeprowadzenie referendum, pod wnioskiem zebrano prawie 2 miliony podpisów, a po drugie, proszę Państwa, zgodzilibyście się na przeprowadzenie przynajmniej wysłuchania publicznego. Ale Państwo się boicie społeczeństwa. Więc proszę sobie jako ludzie odpowiedzialni, wykształceni i świadomi odpowiedzieć na pytanie, która władza boi się własnego społeczeństwa.