Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Artur Dziambor krytykuje 4,4% podwyżkę dla nauczycieli

Artur Dziambor krytykuje 4,4% podwyżkę dla nauczycieli

Artur Dziambor skrytykował propozycję rządu dotyczącą 4,4% podwyżki płac dla nauczycieli i ocenił, że debata o wysokości podwyżek przypomina walkę o wyborców, nie dyskusję o poziomie nauczania. Wspomniał też o sytuacji z początku kariery, gdy system dopuszczał wypłacanie pensji poniżej najniższej krajowej i wskazał na potrzebę zmian strukturalnych.

Najważniejsze tezy


- Przypomniał, że jako stażysta otrzymywał dwa przelewy - pensję i wyrównanie do najniższej krajowej - i nazwał tamten system "obrzydliwym", bo potrafił ustalić pensję nauczyciela poniżej najniższej krajowej.

Ocena obecnej propozycji podwyżki


- Skrytykował, że rząd proponuje 4,4% podwyżki, podczas gdy opozycja żąda około 50%, co według niego tworzy debatę o wyborcach zamiast o jakości edukacji - nazwał tę dyskusję "na pewnym poziomie oparów absurdu".

Warunki poprawy poziomu nauczania


- Zaznaczył, że poprawa jakości nauczania wymaga jego zdaniem urynkowienia szkolnictwa i "wypuszczenia" pensji. Ostrzegł, że bez takich zmian podobna dyskusja może powrócić już za pół roku, gdy podwyżka okaże się niewystarczająca.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
7 lat w życie. Dziękuję Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Jak ja zaczynałem pracę nauczyciela, to jako stażysta dostawałem dwa przelewy. Jeden przelew to była pensja, a drugi przelew to było wyrównanie do najniższej krajowej. Ten system był tak obrzydliwy, że potrafił ustalić pensję nauczyciela poniżej najniższej krajowej. Nawet tego wtedy rządy nie potrafiły dopełnić, a to były lata zresztą waszego pierwszego rządzenia. Więc tyle chociaż się zmieniło. I ta dyskusja dzisiejsza jest oczywiście na pewnym poziomie oparów absurdu, ponieważ rząd proponuje podwyżkę o 4,4%. A opozycja mówi, że ta podwyżka powinna wynosić tam najlepiej 50%. Jakby odbywała się dyskusja walkę o wyborców, a nie o poziom nauczania. A ten poziom nauczania może zmienić się tylko wtedy, gdy dojdzie do pewnego urynkowienia szkolnictwa i gdy te pensje będą wypuszczone. Bo tak samo absurdalną dyskusję będziemy tutaj toczyli już za pół roku, gdy się okaże, że ta podwyżka nic nie dała. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.