Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Artur Dziambor krytykuje PPK i apeluje o wsparcie dla Eryka

Artur Dziambor krytykuje PPK i apeluje o wsparcie dla Eryka

Artur Dziambor w Q&A mówił o zbiórce na Eryka i zachęcał do wpłat na siepomaga.pl, jednocześnie informując o losowaniu maskotek. W rozmowie wyraził krytyczne stanowisko wobec pracowniczych planów kapitałowych (PPK) i porównał je do OFE, argumentując, że rząd sięgnie po zgromadzone środki.

Najważniejsze informacje o zbiórce


Dziambor poinformował, że do tej pory zebrano 1715 zł dla Eryka i przypominał o skarbonce na siepomaga.pl (pomagamy z dziamborem). Zachęcał widzów do wpłat – minimalna nagroda przewidziana dla darczyńców to losowanie maskotki przy wpłacie co najmniej 20 zł.

Szczegóły losowania i harmonogram


Zapowiedział losowanie jednej z maskotek około godz. 18.50, opisując procedurę drukowania listy darczyńców, pocięcia jej na losy i włożenia do urny. Dziambor zapowiadał też publikację nowego nagrania tego samego wieczoru z informacją o kolejnej zbiórce.

Krytyka PPK i porównanie z OFE


Dziambor wyraził stanowczy sprzeciw wobec uczestnictwa w PPK, twierdząc, że to mechanizm, po który rząd sięgnie, gdy zabraknie mu pieniędzy. Porównał PPK do OFE i wskazał, że wcześniejsze programy nie przyniosły oczekiwanych efektów, a środki były wykorzystywane przez rząd.

Koszty i skutki dla budżetu


W rozmowie Dziambor podkreślał, że rząd pobiera prowizję 15% i wskazywał, iż operacja ma dać rządowi niemal 20 miliardów złotych. Użył tych argumentów, by zniechęcać słuchaczy do udziału w PPK i skłaniać do ostrożności wobec takich rozwiązań.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry wszystkim, cieszę się, że jesteście ze mną. Oczywiście zaczynamy Q&A numer 3, dosyć szybko ogłoszone, ale to wynika też z tego, że mamy jeszcze kilka innych rzeczy dzisiaj do zrobienia. Przede wszystkim dzisiaj, słuchajcie, kończymy zbiórkę dla Eryka, dla którego jak widzicie tutaj w rogu, tu, teraz tu, tutaj, tutaj, tutaj widzicie, o, jest zebrane 1715 zł. Cel sobie ustawiliśmy dosyć ambitny, ale to nie o to chodzi, żeby za każdym razem bić rekordy, tylko chodzi o to, żeby nas jak najwięcej się przyczyniało do wszystkich tych zbiórek, które tutaj jakoś sobie, jakoś sobie będziemy reklamować, ogłaszać, chodzi też trochę o zabawę, słuchajcie, do godziny 18.30, do godziny 18.30 jeszcze można wpłacać cały czas. Przypominam, przypominam adres, tam jest www.siepomaga.pl, łamane na pomagamy z dziamborem, to jest, to jest skarbonka, do której można dorzucać, no i jak wrzucicie tam co najmniej 20 zł, to możecie dać mi znać na adres pomagamy z dziamborem, małpa gmail.com, no i tam będziemy dzisiaj, gdzieś w okolicach godziny 18.50 będziemy losować jedną z maskotek, które były bohaterami nagrań, wywiadów telewizyjnych, w których brałem udział w tym tygodniu, sąsiedzi, czyli Pat i Mat będą losowani, w zeszłym tygodniu pozbyłem się ELMO. Także, także, także tak to wygląda. Trochę będzie też mini chaos, ponieważ będę musiał w okolicach godziny 18.40 wyjść sobie na 2 minuty, wtedy zostawię Was z prowadzącym, z prowadzącym, ponieważ z racji tego, że jest to na żywo, no to ja muszę wydrukować listę ludzi, którzy wpłacili potem ją pociąć, ale to już będę robił z Wami, pociąć, wrzucić do tak zwanej urny i wylosować, to wszystko będziecie, tego będziecie świadkami dzisiaj. Również na koniec, no bo na tym polega nasza cotygodniowa zabawa, której pozbywam się moich ulubionych maskotek, misiów i tak dalej. No i później gdzieś w okolicach godziny 20.00, 21.00 wrzucamy dzisiaj na mój kanał na YouTube, nowy filmik, nowe nagranie z ogłoszeniem nowej zbiórki. Również dzisiaj bardzo ważna zbiórka, oczywiście, do której zachęcam. Zostało tam ostatnie 7 dni i cel jest jak najbardziej do zrobienia, więc liczę na to, że się przyłączycie do tej zbiórki i że będziecie tutaj pomagali. Ja będę się starał nagłaśniać tę zbiórkę jak najwięcej, wszystkiego się dowiecie, z nagrania, które pojawi się jakoś dzisiaj wieczorem, bo jeszcze muszę to nagrać. Teraz czekam na Wasze pytania. Miało być Q&A, jesteśmy do 18.45, to może nawet trochę dłużej będziemy tutaj siedzieli razem z kolegą Maszą i odpowiadali na pytania. Oj, cudownie. Ja się cieszę, że wreszcie jest na żywo, ponieważ oczywiście to nadawanie online jest koniecznością jakąś, która się pojawiła, natomiast trzeba sobie jasno powiedzieć, że jeżeli było 6 osób zaproszonych w każdym tego typu programie, to to tak naprawdę nie była rozmowa 6 osób, tylko to było 6 krótkich wywiadzików. Każdy gość miał 2-3 razy szansę coś powiedzieć, dostawał konkretne pytania i konkretnie się wypowiadał, więc właściwie można było przekazać jakieś tam partyjne swoje zdanie. Natomiast tutaj na żywo mogliśmy sobie docinać, mogliśmy sobie jakieś sygnały wysyłać, uśmiechać się, gestykulować. Wszystko to było widać, ponieważ kamery tam wychwycają wszystko, więc ja jestem zdecydowanym zwolennikiem tych spotkań na żywo, jednak też jest to zupełnie inaczej, gdy mogę komuś w twarz, w oczy spojrzeć, a nie tylko cały czas czekać na moją kolej, no bo tak to było na tych online'ach. Oczywiście te online'y będą jeszcze cały czas naszą codziennością, no nie jest tak, że teraz nagle wszystko wróciło do normy, ale powolutku wracamy i mam nadzieję, że jak najszybciej wrócimy. Widzę, że tutaj na ekranie pojawiła się instrukcja obsługi tego, tego naszego, naszej zbiórki. Możesz powtórzyć tutaj wszystko? Tak, także słuchajcie, jeżeli macie wolne dwie dyszki, zachęcam, naprawdę warto, nawet więcej oczywiście zachęcam, tym bardziej więcej zachęcam, ale wystarczą wolne dwie dyszki. Im więcej nas wpłaci, tym więcej zbierzemy. Widzę, że już tutaj liczba dzisiaj, w tym momencie obserwujących rośnie, także mam nadzieję, że co najmniej kilkoro albo kilkanaścioro z Was zdecyduje się coś dowócić. No i czekam na dalsze pytania. Tak, no to jest, problem z nimi jest taki, pracownicze plany kapitałowe, problem z nimi jest taki, że to jest jedna z tych rzeczy, na które rzuci się rząd w momencie, gdy rządowi zabraknie pieniędzy. Dzisiaj to wygląda dosyć atrakcyjnie, natomiast no ja bym się nie zdecydował, gdybym pracował w tym momencie na etacie. Wiele osób znam, które się na to nie zdecydowały. Ja bym jednak od tego typu przedsięwzięć uciekał, ponieważ no nie jest to coś, co budzi jakkolwiek powiedzmy moją sympatię. Ja dokładnie tak samo jak dawno, dawno, dawno temu uciekałem od pomysłu OFE, który był wprowadzany i ogłaszany w ten sposób, że wszyscy emeryci będą kąpać się w pieniądzach dzięki temu, że będą odkładali jakieś tam składki dla OFE. Od samego początku człowiek, który jakoś liczyć umie, wiedział doskonale, że po pierwsze nie będą to jakieś gigantyczne pieniądze, po drugie rząd jak mu zabraknie pieniędzy, to się nadodzuci. No i się sprawdziło jedno i drugie. Po pierwsze te OFE w podstawowej formie wcale nie są jakieś super atrakcyjne jako dodatki. Oczywiście są, ale trochę, ale jednak nie jest to tak, jak to pokazywano, że będzie to jakaś kraina mlekiem i miodem dzięki temu, a po drugie wiemy, że zarówno rząd Platformy, PSL-u, jak i rząd Prawa i Sprawiedliwości oba rzuciły się na te oszczędności. Jeszcze rząd Platformy i PSL-u uratował sobie w ten sposób budżet, nacjonalizując dużą część tego, a rząd Prawa i Sprawiedliwości dokonuje dzieła i dokańcza sytuację, jeszcze pobierając prowizję w wysokości 15%, co sprawia, że oszczędza, oszczędza, to znaczy zabiera nam do swojego budżetu, w którym się bawi prawie 20 miliardów złotych. Takie są wyliczenia, że tyle, że tyle zyska polski rząd na tej operacji. Także, także nie, nie jestem zwolennikiem, ani nie byłem OFE, ani nie jestem PPK w tym momencie. No jest to sytuacja absolutnie skandaliczna oczywiście, jest to sytuacja, w której no nie przypominam sobie, kiedy było coś takiego ostatnio, no na pewno nie z udziałem polskich turystów, tak, także tutaj no nasza odpowiedź powinna być stanowcza i nasza dyplomacja powinna żądać natychmiast, natychmiast odpowiednich wyjaśnień. No jest to jednoznaczne dosyć, tak, jeżeli nie będzie żadnej reakcji, albo jeżeli ta reakcja będzie w postaci pisemnego oburzenia, no to zostaniemy zignorowani i wyśmiani przez stronę białoruską. A poza tym wiadomo, że jeżeli strona białoruska się na coś takiego zdecydowała, to na pewno nie zrobiła tego bez wiedzy Rosji. Także, no myślę, że jest to dosyć jednoznaczne dla absolutnie każdego Polaka. Gorzej, że teraz będzie trzeba się zastanowić, czy chcemy podróżować w tej przestrzeni powietrznej, ponieważ tego typu incydenty sprawiają, że ludzie, którzy podróżują tam właśnie, będą teraz się wielokrotnie zastanawiali, czy chcą, ponieważ istnieje takie zagrożenie, że samolot zostanie sprowadzony na ziemię. Co prawda nikomu się oczywiście nie stało tam nic z turystów naturalnych, natomiast to nie ma znaczenia, no takie sytuacje w ogóle nie mają, nie mają prawa się nigdy pojawiać. Także, także tyle w sumie. Zobaczymy, co nasza dyplomacja z tym zrobi. Przypominam przy okazji, że jakąś dyplomację podobno mamy. W sytuacji w tym momencie takich, w których, w których nasze MSZ powinno mocno działać, mamy mnóstwo. No przecież mamy teraz przede wszystkim Turów, który jest prawdziwym, realnym, kolosalnym problemem, zagrożeniem energetycznym dla nas. I to jest, to jest tak naprawdę kolejny, kolejny punkt, w którym nasze MSZ zawiodło bardzo i teraz ma sztab kryzysowy, musi mocno działać. Tak, będzie coś takiego. Będą też wakacje z Konfederacją, ale z względu na to, że jesteśmy w trakcie budowania całego planu, tak żeby te wakacje były mega atrakcyjne z naszej strony, dla wszystkich naszych sympatyków, no to pozwolę sobie jeszcze szczegółów nie sprzedawać, dlatego, że umówiliśmy się, że ogłosimy to w pewnym momencie wszyscy naraz, więc nie chciałbym tutaj wyskakiwać przed szereg. Obiecuję, że będzie bardzo ciekawie. Zeszłoroczne wakacje z Konfederacją były super imprezą, myślę, że tegoroczne będą również bardzo ciekawe. Którego redaktora z jakiejkolwiek telewizji, radia szanuje pan najbardziej? No to ciężko powiedzieć. Ja przede wszystkim nie żywię żadnych antypatii dla tych ludzi, chociaż oczywiście ciężko jest mi znosić rozmowy z jakimiś propagandystami. Jakbym miał wskazać jakąś jedną konkretną osobę, no to ja zawsze wskazywałem panią redaktor Gozdyrę, a to wynika z tego, że mamy pewną historię związaną z tym, że pani Gozdyra była pierwszą dziennikarką, która zechciała pokazywać wolnorynkowców w telewizji ogólnopolskiej z częstotliwością taką profesjonalną bardzo, czyli taką, że po prostu się u niej w programie pojawialiśmy. Później pojawiali się następni. Ja bardzo lubię niektórych dziennikarzy, dziennikarzy publicystów politycznych. No oczywiście też są tacy, którzy z racji tego, że za bardzo uderzają propagandą, działają też na nerwy w tym przekazie, ale to tak jak politycy. Dziennikarze polityczni też są politykami. W mniejszym stopniu oczywiście nie są zawodowo politykami, ale mają swoje sympatie, antypatie, lubią z niektórymi ludźmi rozmawiać, popierają tę partię lub inną. To są też ludzie, tak? To też trzeba brać pod uwagę. Także ja zawsze się śmieję, jak słyszę niezależny dziennikarz albo bezpartyjny, znaczy nie bezpartyjny, tylko taki właśnie... Obiektywny. Obiektywny. Obiektywny, tak? No obiektywny, obiektywny można się starać być, natomiast rzeczywistość jest taka, że wiemy jak to działa. I wracamy, wracamy do pytań. Już tutaj miałem. Czy jest już przygotowany jakiś projekt ustawy Nowego Ładu? Czy już pan coś słyszał w tym aspekcie? Nie, nie słyszałem nic na temat Nowego Ładu, jeżeli chodzi o ustawę, chociaż oczywiście zanim to zaczniemy, bo to też trzeba brać pod uwagę, że ten Nowy Ład to nie jest ustawa. To nie jest tak, że oni to tak wprowadzą, tylko to jest pakiet, to jest program po prostu. To jest program wyborczy partii politycznej. Więc oni tego, oni tego nie mogą tak sobie po prostu wprowadzić. Przede wszystkim, przede wszystkim nie ma takiej możliwości, żeby wprowadzili wszystko to, co tam zapowiedzieli. Poza tym oni się jeszcze sami ze sobą nie dogadali. To też trzeba brać pod uwagę, że oni się tam cały czas jeszcze sami kłócą. Widzimy przecież, nawet dzisiaj coś tam, partia Gowina robiła jakąś akcję z tym związaną, także to trzeba brać pod uwagę, że tam się też dzieją różne rzeczy wewnątrz, o których my nie wiemy. I te zapowiedzi, które są, są też mylące, więc nie wiemy w którą stronę pójdą te konkretne ustawy. Są tam takie rzeczy, które można by wprowadzić dosyć łatwo, a są takie jak właśnie te kwestie podatkowe, które słusznie wczoraj powiedział wicemarszałek Kamiński, są jedynym konkretem. Więc ten jedyny konkret jest jeszcze do ustalenia, ponieważ nawet dzisiaj słyszeliśmy, że partia Gowina żąda, żeby były wprowadzone ulgi od podwyżek podatków. No więc zobaczymy, jak to się skończy. Nie wiemy tak naprawdę. Pytanie od Mateusza Kruszewskiego. Jak przekonać urzędników państwowych, na przykład pracowników urzędów pracy do głosowania na konfederację, skoro chcecie zlikwidować im miejsca pracy. To ogromna baza wyborcza, którą skreślacie na starcie. Nie, my skreślamy na starcie, to nie jest tak. No my rzeczywiście występujemy przeciwko temu, że państwo jest rozpasane i że zatrudnia zbyt wielu urzędników. Wiadomo więc, że ci urzędnicy, którzy są z jakiegoś powodu przez ostatnie lata tworzone są ich miejsca pracy i nie wiadomo za bardzo czym się zajmują. No i w jakimś tam stopniu będą oczywiście mogli czuć się zagrożeni. Ale jednak ja myślę, że zmiany, do których my chcemy doprowadzić, to są zmiany, które pozwolą na taki rozwój rynku, że taki urzędnik, który jest specjalistą od obsługi w pewnej dziedzinie, tak, dokumentacji na przykład, albo potrafi zajmuje się przetargami na przykład, i tak dalej, i tak dalej. No to są takie rzeczy, które ludzie robią nie tylko w urzędach, ale też i w korporacjach. Jestem przekonany, że tacy ludzie mogliby się znaleźć w jakichś prywatnych firmach na stanowiskach administracyjnych i sobie spokojnie poradzić. Możliwe, że nawet za lepsze pieniądze, ponieważ wiemy, że w urzędach się dużo nie zarabia. Jedyna zaleta urzędu jest taka, że to jest praca etatowa, jest to praca stabilna, jest to praca w miarę pewna, tak, także to. Natomiast trzeba brać pod uwagę to, że państwo, które przeżera ogromne pieniądze właśnie na aparat administracyjny, jest państwem, które nie pozwala obywatelom tak naprawdę się rozwijać i zarabiać coraz więcej, ponieważ zobowiązania ma za duże, żeby pozwolić ludziom zarabiać więcej, czyli zdejmować z ludzi obciążenia podatkowe. Więc tutaj bym jednak spojrzał na to w ten sposób, tak. To znaczy nie mamy my przecież w programie, że my wszystkich wyrzucimy z pracy i zbudujemy to od nowa. Będziemy na pewno robili to na bazie audytów i to krok po kroku. Natomiast na pewno będzie tak, że doprowadzimy do sytuacji takiej rynkowej, w której znalezienie dobrej pracy nie będzie tak ciężki. Kolejne pytanie. Jak jako nauczyciel ocenia panu pomysł reformy według ministra Czarnka? No to jest tak, że to się jeszcze tam buduje. Ja nie jestem jakimś entuzjastą wielkim. pomysłów idących w stronę nie zrobienia za bardzo niczego, tylko ogłaszania, że się zrobiło wiele. Ja bym zupełnie inaczej zreformował szkolnictwo. Czas na to był. Mieliśmy cały rok bez szkoły takiej prawdziwej, tylko właśnie szkoła online była. Było mnóstwo czasu na to, żeby poukładać sprawę, żeby chociażby pomyśleć, w jakimś niemałym stopniu chociaż, próbować zachęciej jakieś stworzyć do tego, żeby przejść na system polu oświatowego. Można było pomyśleć o podstawie programowej. Można było pomyśleć o karcie nauczyciela, która jest praktycznie całą do likwidacji jako zbiór przywilejny, jakie nauczyciele mają. Jest mnóstwo rzeczy, które można by było zrobić przez ten cały rok. Nic nie zostało zrobione. Właściwie zajmowali się politycy tylko udawaniem, że ta nauka online to jest tak samo warta tyle, co ta nauka zwykła. Stracony rok. Stracony rok bardzo. I teraz minister Czarnek oczywiście... Ja mogę to potwierdzić, że nawet więcej, bo to od drugiej klasy marca się zaczęło, że no faktycznie są to stracone lata. Dopiero dzisiaj powiem, że pierwszy raz wróciłem do szkoły od długiej przerwy. No i nie było dosyć fajnie, bo jest terapia szokowa trochę, bo tak już było ponad pół roku na tych zdalnych i nagle trzeba było usiąść w tej ławce i już tu nie ma, że mikrofon nie działa albo coś. I co, przyszli wszyscy? Tak, tak, tak, tak. A siedzieliście w maseczkach? Nie. Ale o, o, o, to powiem ciekawą sytuację, że w sali jest 30 osób i tam w maseczce nie trzeba siedzieć, ale jest tylko pół szkoły. Na korytarzu nie spotkasz żywej duszy i dzisiaj mnie dyrektor upomniał, że bez maseczki po korytarzu chodzę. No absurdy gonią absurdy, no niestety. No ale to trzeba, jeszcze trochę się trzeba przyzwyczaić do tego, że tak będzie, a później będziemy krok po kroku z tego wychodzili. Mam nadzieję, że ludzie też z tego wyjdą, ponieważ to jest kwestia społeczeństwa, a nie tylko rozkazów partyjnych. Rozkazy partyjne się najprawdopodobniej w czerwcu skończą. No ludzie czekają, słuchają się tego, co powie minister zdrowia razem z premierem. Trzeba nosić maski, będą nosić. Teraz mamy tak, że już maseczek nie trzeba nosić na ulicy, a jeszcze wciąż jest mnóstwo ludzi, którzy te maseczki noszą. No to z tym akurat nie mam problemu. Ktoś chce nosić maseczkę. Oczywiście, natomiast pytanie, jak długo będziemy jeszcze do tego zmuszani w zamkniętych przestrzeniach. Zobaczymy. Po prostu zobaczymy. Kolejne pytanie. Najzabawniejsza sytuacja w tej kadencji Sejmu i czemu akurat głosowanie na temat helikoptera dla pani Emilewicz? Dobrze. Jeżeli chodzi o helikopter dla pani Emilewicz, to jest łatwiej wytłumaczyć, ponieważ tak, sytuacja była taka, że wszystkie nasze poprawki do tarczy antykryzysowych, a tym się zajmował Sejm przez cały czas, wszystkie nasze poprawki były odrzucane przez Prawo i Sprawiedliwość, odrzucane właściwie bez dyskusji. To znaczy, oni sobie ułożyli to w ten sposób, że jeżeli opozycja cokolwiek proponuje, to to jest złe do odrzucenia, no a jeżeli oni coś proponują, to to jest dobre. Tych poprawek, które my złożyliśmy, nazbierało się łącznie chyba 185, z tego co pamiętam, taka liczba była podawana, 185 poprawek, które przygotowaliśmy do wszystkich tarcza antykryzysowych razem. To było raz 20, raz 15 i tak dalej. Tak się nazbierało. Wszystkie poprawki były odrzucane. W związku z tym, że wszystkie poprawki były odrzucane, no to Grzegorz Braun, bo to była jego autorstwa poprawka, przyszedł do nas, mówi, że ma taką śmieszną poprawkę tutaj, że wy wszyscy byli zdrowi, bogaci i piękni, żeby pani Mielewicz miała helikopter. No i oczywiście kupa śmiechu była, że w ogóle coś takiego wprowadzamy. On to przedstawił na komisji, bo to przecież przez komisję musi przejść. No i czekaliśmy, no bo z racji tego, że to poseł wnosi poprawkę, to tego nie można odrzucić, tak? Znaczy odrzucić w sensie, nie można tego nie prowadzić jakoś, tak? Przez Cejm. Musiało to być głosowane. No więc my siedzieliśmy i po prostu, no, kupa śmiechu, tak? Kupa śmiechu była, ponieważ, ponieważ, no, czuliśmy, że, że, no, będzie to zapamiętane, tak? No po pierwsze, będzie to zapamiętane. Po drugie, zachęcaliśmy tych posłów, którzy byli na sali, żeby, żeby zagłosowali za. No i oczywiście było tak, że tam, no, taki wygłup, tak? Taki wygłup. No ale ten wygłup, tam siedzimy i tam było kilkoro posłów. Słuchajcie, chodźcie, zagłosujcie za, będzie fajnie. Będzie ten. I faktycznie, i faktycznie było tak, no tam lewica była najbardziej oburzona. Poseł Gawkowski wyszedł, że to jest tutaj, to już sobie jaja robimy z tej, tej izby tutaj. No tak, no, wiadomo, lewica jak zwykle, wyluzowanie ludzie. Ale potem było tak, że tam kilkoro posłów z Platformy, ci co byli nieoddęć, tak? PiS głosował cały przeciwko. Platforma, kogo nie było na sali, zagłosowali, nie głosowali w ogóle, chyba się wstrzymali. A wielu posłów Platformy, którzy byli na sali, zagłosowali za. Tam kilkanaście osób z Platformy, w tym między innymi pani Jachira była. I tam, no, my potem tam wstaliśmy, dziękujemy, szacunek, tak? Bardzo nam miło. Są posłowie, którzy chcieli, żeby pani Emilewicz miała helikopter do rozrzucania pieniędzy. Kolejne pytanie. Czy nie ma tematu przygarnięcia do koła Sośnierza Seniora? W tym momencie nie ma tematu przygarniania do koła nikogo, a sam pan Sośnierz stworzył własne koło i nie wiem, czy nie będą tworzyli jakiegoś własnego ruchu albo się przyłączą do jakiegoś ruchu. Zobaczymy. Oni mają swoje plany, my mamy swoje plany. Nie wnikamy w to bardzo, tak? To znaczy nie jest to coś, czym się w tym momencie zajmujemy jakoś. Robimy swoje, działamy, ale ja pana Sośnierza, Andrzeja Sośnierza bardzo często słucham. To jest ten lekarz, którego ja bardzo lubię, między innymi jeden z tych lekarzy, których ja bardzo lubię słuchać, bo bardzo często mówi właśnie coś, z czym ja się jak najbardziej zgadzam. Także pod tym kątem mu ufam, ponieważ lata jego pracy sprawiło, że jakiś tam autorytet konkretny może mieć w tej dziedzinie, a przyszłość polityczna, nie wiem, mamy dwa lata jeszcze do końca tej kadencji. Wiele rzeczy może się wydarzyć. Jak widzicie, jest bardzo ciekawie, tworzą się nowe koła, nowe partie. Zobaczymy. Pytań na czacie na razie nie ma. Zachęcam Was do zadawania. Ja coś ciekawego znalazłem na Twitterze, że wielkie stadiony mogą przyjąć aktualnie 25% kibiców, hale, kina i teatry troszkę mniejsze 50%, a pociągi mogą już teraz bez ograniczeń funkcjonować. Jak to logicznie wytłumaczyć? No nie da się tego logicznie wytłumaczyć. W pociągach jest jeszcze tak, że oczywiście w przedziałach musimy mieć maseczki, ale jak idziemy do restauracji, to już nie. I restauracyjny wagon jest oczywiście bezmaseczkowy. No i tyle, tak? Także ja zawsze tam uciekałem do restauracji właśnie, żeby mi nikt uwagi nie zwracał, a zdarzyło się, zdarzyło się, że właśnie miałem interwencję, że panie pośle, proszę założyć maseczkę, tak? Ale nie do restauracji. W restauracji było tak, że tam, no też miałem takiego jakiegoś nadgodliwego jednego konduktora, który kazał mi założyć maseczkę i ja na to powiedziałem, że przecież jem w tym momencie. No jak na co spojrzał, że faktycznie tam, no mimo to, że w restauracji jestem, to nie miałem ani kawy, ani niczego, bo tam akurat skończyłem. Więc wiedział, że teraz pan nie je. No to poszedłem do baru, kupiłem paczkę chipsów i otworzyłem ją i sobie te chipsy jadłem przez trzy godziny. Także załatwione było. Okej, pytań dalej nie ma. Czy widział pan, jak pani na konferencji, tutaj widzę, z Robertem Biedroniem krzyczała? Widział pan tą konferencję? No widziałem to nagranie, tak. O co z tym chodziło? Bo ja jeszcze nie miałem okazji tego obejrzeć. No nie wiem, no z tego co rozumiem, to chodziło o to, że to była właśnie krzycząca, krzycząca obywatelka, nie wiem, Białorusi, która, czy polski, która sobie, wiesz, która widzi ten problem, który się tam pojawił. Okej, pytań dalej. Nie mam pojęcia, no performance jakiś, tak, na konferencji lewicy. No oczywiście jest dużo, jest dużo śmiechu, jest dużo śmiechu z tego w internecie, no ale cóż, no jest, jest, to jest, przecież my rozmawiamy o konkretnym zdarzeniu, o zdarzeniu rangi międzynarodowej, o siłowym wymuszeniu lądowania samolotu, po to, żeby z tego samolotu przyjmować człowieka, którego poszukiwały służby. Jest to operacja służb białoruskich przeciwko temu człowiekowi, który, no i linie lotnicze zareagowały tak, że no wylądowali, bo czuli niebezpieczeństwo, które, które się tam na samolocie, w samolocie się pojawiło. Posłuchali po prostu, posłuchali i czuli niebezpieczeństwo. Teraz mamy, mamy problem już dyplomatyczny. Problem, tak jak mówiłem na początku, pytanie, czy przestrzeń powietrzna nad Białorusią jest bezpieczna. Jeżeli coś takiego mogło się wydarzyć, to czy dalej można latać nad Białorusią? Jeżeli coś takiego mogło się wydarzyć, przede wszystkim, no to jaka jest kontrola ludzi, którzy podróżują samolotami nad Białorusią i tak dalej? No Białoruś ma tutaj, ma tutaj tak naprawdę bardzo dużo do odpowiadania. I zobaczymy, jaka będzie międzynarodowa reakcja. Ja mam nadzieję, że będzie stanowcza. Powinniśmy jednak, jednak nie pozwolić sobie na coś takiego nigdy. No jaki sygnał jest wysyłany do ludzi, którzy podróżują tamtą trasą, że nie jest bezpiecznie. Nie wiadomo jak będzie. Już mówię, ostatnie minuty zgłaszania się do losowania, bo już o w pół do zamykamy bęben maszyny losującej. Widzę, że kilka osób dorzuciło. Bardzo dziękuję. Bardzo mi miło. W imieniu Eryka. Słuchajcie, tam sytuacja jest taka, że oni już zebrali kwotę tą bazową, którą potrzebowali, ale teraz zbierają na kolejną. Dlatego my pozwoliliśmy sobie kontynuować zbiórkę, mimo to, że ona jest tam teoretycznie datą zakończona. No ale ja rozmawiałem z mamą, oni się wybierają teraz do Stanów, po to, żeby właśnie doszło do tej kuracji, która tam jest opisywana w zbiórce. No i potem będą działali dalej, także na tym na pewno nie kończą. Tak to wygląda. Niestety, no dowiadujemy się dzięki takim portalom, jak na przykład się pomaga, czy na przykład zrzutka, dowiadujemy się o tym, że nasz polski NFZ nie pokrywa wszystkiego, tylko jak nasze dzieci na przykład, albo dorośli, bo będziemy mieli też zbiórki dla dorosłych. Jeżeli dorośli mają jakiś konkretny problem zdrowotny, a nie są ludźmi majątnymi, którzy są w stanie sobie poradzić z kosztami leczenia na przykład przewlekłego jakiegoś, no to NFZ tego nie pokrywa i mają problem. I muszą zbierać pieniądze, bo przecież nie mają własnych, tak? Muszą liczyć na to, że będą dobrzy ludzie, którzy będą chcieli wesprzeć jakoś te zbiórki. No słabo, słabo to strasznie wygląda. O tym się, o tym się my dowiadujemy tak naprawdę tylko dzięki temu, że oglądamy te strony. Ja dostaję cały czas prośby o wspieranie różnych zbiórek i dlatego też stwierdziłem, że zrobimy te akcje i że będę was zachęcał, zachęcał tak trochę śmiesznie przez to, że będę rozdawał moje maskotki, bo jak tak widziałem, jak wrzucałem tak po prostu link, że gdzieś tam słuchajcie, jakaś tam zbiórka płacicie, no to efekt był taki powiedzmy, no jakiś był, ale nie było to jakoś tak super zadowalające. A tutaj jak jesteśmy w stanie zebrać tysiąc, dwa tysiące złotych nawet dla takiego właśnie maluszka, który potrzebuje każdej cegiełki, no to ja jestem przeszczęśliwy, że to jest operacja, która się udaje. Udaję się dzięki wam, za co bardzo dziękuję, a myślę, że te 20 złotych to nie jest taki majątek, żeby nie można było w każdej chwili takiego przerobu zająć. Także przykujcie się już dzisiaj na wieczór, będzie kolejna zbiórka, bardzo ważna zbiórka tutaj dziecka ode mnie z terenu, także trzymaj mi za nas kciuki, że będziecie chcieli się przyłączyć. Kolejne pytanie od Pawła Mądrego. Jak daleko pana zdaniem są w stanie posunąć się rządzący, żeby przymusić ludzi do tak zwanych dobrowolnych szczepień? Teraz mi musi pan powiedzieć, czy ja dobrze dzisiaj coś na Twitterze czytałem, że ma być jakaś loteria szczepieniowa. Tak, czytałem też o tej loterii szczepieniowej, ale to tak, które przypomina mi się też, że są miasta, na przykład Gdynia moja, w której ja mieszkam przecież, robi loterię pitową, to znaczy trzeba złożyć PIT-a, zapłacić podatek w Gdyni, następnie zgłosić się do urzędu, że się zapłaciło podatek dochodowy w Gdyni i można wygrać samochód, lodówkę, nie wiem, tam coś jeszcze od miasta, tak? Więc to rzeczywiście się dzieje. Natomiast no już dużo lepiej, jak będą z tego robili jakieś loterie tam i wygłupy, niż jak będzie sytuacja taka, przeciw której występowaliśmy razem z Grzegorzem Braunem na konferencji prasowej dwie temu, gdzie w wojsku żołnierze dostają informację bardzo zero-jedynkową. Albo się zaszczepisz, albo w tym roku nie wyjedziesz na misję, nie pójdziesz na szkolenie, nie dostaniesz awansu. To jest szantaż.