Artur Dziambor krytykuje szkolnictwo: karta, pensum, programy
Artur Dziambor w wystąpieniu skrytykował politykę wobec nauczycieli, zwracając uwagę na najniższe wynagrodzenia, kartę nauczyciela, pensum, programy szkolne oraz obowiązek kursu pedagogicznego. Domagał się rozmów rządu ze związkami zawodowymi i postulował uwolnienie programów szkolnych oraz zmianę przepisów dotyczących kursu pedagogicznego.
- Przypomniał, że na początku kariery otrzymywał pensję i wyrównanie do najniższej krajowej, i że dziś podwyżki najmniejszych pensji nauczycieli jedynie mechanicznie wyrównują do płacy minimalnej. Kartę nauczyciela określił jako największą blokadę systemu i wskazał, że utrzymuje ona obecny stan zatrudnienia i wynagrodzeń.
- Twierdził, że w zawodzie jest przerost zatrudnienia i że zwiększenie pensum mogłoby podnieść płace, ale spotkałoby się z oporem związków zawodowych. Zwrócił uwagę, że podczas strajków nauczycieli rząd miał okazję przeprowadzić daleko idące zmiany, lecz z tego nie skorzystano.
- Wskazał, że po miesiącu strajku dzieci wróciły do szkół w trybie wakacyjnym, a mimo to nauczyciele wpisali realizację programu, co jego zdaniem dowodzi, że programy szkolne są w praktyce fikcją. Postulował dyskusję o uwolnieniu programów i konkurencji szkół w zakresie oferty edukacyjnej, zauważając, że jedynym środowiskiem głośno o tym mówiącym jest środowisko wolnościowe postulujące prywatyzację szkolnictwa.
- Opisał własne doświadczenie z obowiązkowym kursem pedagogicznym przy przejściu do szkoły państwowej, który uważał za stratę czasu i pieniędzy, choć miał wcześniejsze doświadczenie i kwalifikacje. Zwrócił uwagę na niespójność przepisów wobec nauczycieli zawodowych, którzy nie podlegają takim wymaganiom, i poprosił ministra o odpowiedzi na trzy postawione kwestie.
Najniższe wynagrodzenia i karta nauczyciela
- Przypomniał, że na początku kariery otrzymywał pensję i wyrównanie do najniższej krajowej, i że dziś podwyżki najmniejszych pensji nauczycieli jedynie mechanicznie wyrównują do płacy minimalnej. Kartę nauczyciela określił jako największą blokadę systemu i wskazał, że utrzymuje ona obecny stan zatrudnienia i wynagrodzeń.
Pensum i liczba nauczycieli
- Twierdził, że w zawodzie jest przerost zatrudnienia i że zwiększenie pensum mogłoby podnieść płace, ale spotkałoby się z oporem związków zawodowych. Zwrócił uwagę, że podczas strajków nauczycieli rząd miał okazję przeprowadzić daleko idące zmiany, lecz z tego nie skorzystano.
Programy szkolne jako fikcja
- Wskazał, że po miesiącu strajku dzieci wróciły do szkół w trybie wakacyjnym, a mimo to nauczyciele wpisali realizację programu, co jego zdaniem dowodzi, że programy szkolne są w praktyce fikcją. Postulował dyskusję o uwolnieniu programów i konkurencji szkół w zakresie oferty edukacyjnej, zauważając, że jedynym środowiskiem głośno o tym mówiącym jest środowisko wolnościowe postulujące prywatyzację szkolnictwa.
Kurs pedagogiczny i procedury zatrudnienia
- Opisał własne doświadczenie z obowiązkowym kursem pedagogicznym przy przejściu do szkoły państwowej, który uważał za stratę czasu i pieniędzy, choć miał wcześniejsze doświadczenie i kwalifikacje. Zwrócił uwagę na niespójność przepisów wobec nauczycieli zawodowych, którzy nie podlegają takim wymaganiom, i poprosił ministra o odpowiedzi na trzy postawione kwestie.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Artur Dziambor wzywa do nieposłuszeństwa wobec nowych podatków
Artur Dziambor zaprzecza: nie mówił o prywatyzacji kopalni w Jelicce
Artur Dziambor krytykuje skutki zmian podatkowych dla nauczycieli
Artur Dziambor o prawie o prokuraturze: ostre zarzuty
Artur Dziambor: Domaga się urynkowienia szkół i bonu oświatowego
Artur Dziambor krytykuje projekt ustawy o szkolnictwie wyższym
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Barbara Dziuk
Barbara Dziuk pyta o gaz i ceny energii
Magdalena Łośko
Magdalena Łośko zapowiada posiedzenia zespołów parlamentarnych
Stefan Krajewski
Stefan Krajewski o Ostrołęce: rolnicy obserwują z niepokojem
Paweł Hreniak
Paweł Hreniak o jakości żywności i roli inspekcji
Paulina Hennig-Kloska
Paulina Hennig-Kloska: brak polityki energetycznej zwiększa rachunki
Aleksander Miszalski
Aleksander Miszalski: Ostrzeżenie o lawinowym wzroście cen energii
Artykuły
Transkrypcja
Szanowny panie ministrze, ja tutaj bardzo dużo było powiedziane o minimalnym wynagrodzeniu. Ja pamiętam, w 2007 roku zacząłem moją karierę jako nauczyciel i wtedy dostawałem dwie wypłaty. Jedna wypłata to była pensja, a druga to była wyrównanie do najniższej krajowej. I pod tym względem się dużo nie zmieniło. Mamy rok 2020, teraz jest tak, że podwyższane są pensje najniższe nauczycieli stażystów. I ta płaca minimalna, która została podniesiona, do której teraz trzeba wyrównać najniższe zarobki nauczycieli, co jest po prostu smutne, tak naprawdę wiąże się z masą innych rzeczy. Pan już tutaj zdążył zadeklarować, że o likwidacji karty nauczyciela nie ma mowy, a to karty nauczyciela ja postrzegam jako największą blokadę. Natomiast jest też kwestia podwyższenia pensum. I tu też pan mówił już, że podwyższać pensum też nie będziemy, a z oczywistych względów podwyższanie pensum powodowałoby wzrost płac dla nauczycieli. Ale wtedy trzeba byłoby podpaść związkom zawodowym, które jednak istnieją tylko po to, żeby tych nauczycieli było tyle, ile jest. Mamy przerost w zawodzie nauczyciela, jest zdecydowanie za dużo nauczycieli. Oni pracują tak naprawdę za mało godzin i zarabiają za małe pieniądze. Gdyby pracowali więcej, byłoby ich mniej, można by było im płacić na prawdziwym europejskim poziomie. Tylko, że trzeba było się postawić związkom zawodowym. I to jest proste pytanie. Po pierwsze, czy zamierza pan jakkolwiek ze związkami zawodowymi rozmawiać wreszcie z pozycji rządu, a nie z pozycji kogoś, kto chce mieć święty spokój? Bo były strajki nauczycieli. I podczas tych strajków nauczycieli miał pan okazję, żeby rzeczywiście zmienić wszystko. Żeby zbudować całe szkolnictwo od nowa. I wtedy rząd Prawa i Sprawiedliwości się na to nie zdecydował. Teraz jest na to może szansa, przez te cztery lata, gdy macie znowuż tak wielką władzę. I druga sprawa, program szkolny. Mieliśmy przez miesiąc strajk nauczycieli. Dzieci nie chodziły do szkoły. Następnie wróciły już właściwie w trybie wakacyjnym. A potem nauczyciele wszyscy zadeklarowali w dziennikach, program zrealizowano. Jak te dzieci zrealizowały program? Jak młodzież zrealizowała program, jeżeli przez miesiąc nie było ich w szkole, a potem przez miesiąc byli w trybie wakacyjnym? Okazało się, że programy szkolne to jest totalna fikcja. To jedynym środowiskiem, które o tym mówi, to jest środowisko wolnościowe, które chce prywatyzacji szkolnictwa. Może czas najwyższy zacząć dyskutować o tym, żeby uwolnić programy szkolne. Żeby szkoły ze sobą konkurowały pod względem programów i pod względem oferty edukacyjnej. A nie słuchały tylko wytycznych, które są nadane przez ministerstwo. I ostatnia kwestia, trzecie moje pytanie, kwestia kursu pedagogicznego. Również w tym 2007 roku, ja już byłem wtedy nauczycielem z siedmioletnim prawie stażem, tylko że w prywatnym sektorze. Poszedłem pracować do państwowej szkoły z moim siedmioletnim doświadczeniem. Dowiedziałem się, że bez kursu pedagogicznego nie będę miał pozwolenia na pracę w szkole. Chociaż miałem wszystko inne. Miałem wykształcenie odpowiednio, miałem certyfikaty porobione. Tylko po prostu nie zrobiłem pedagogiki. No i zostałem przymusowo wysłany na kurs pedagogiczny. Straciłem rok życia co drugi weekend od rana do wieczora na tym kursie. Nie nauczyłem się tam kompletnie nic. Ja uczyłem ludzi, co się dzieje w szkołach tam na tym kursie. I po prostu trzeba było odbąbić, zapłacić dwa tysiące przez cały rok. Stracić ten co drugi weekend w życiu po to, żeby dostać papierek, który mi pozwala pracować w szkole państwowej. Tymczasem pan sam wspomniał o nauczycielach zawodowych, którzy nie muszą tego robić. Jeszcze w dodatku są traktowani jakby na wolnym rynku, jeżeli chodzi o ich wypłaty. Czyli co? Można? Można. Także te trzy kwestie bardzo bym prosił o odpowiedź. Dziękuję. Dziękuję.