Krzysztof Brejza: czas posad i stołków w rządzie
Krzysztof Brejza krytycznie ocenił obsadzanie stanowisk po wyborach, nazywając ten proces "czasem posad i stołków". W swoim wystąpieniu wskazał konkretne przykłady nominacji w spółkach i zmian w służbach oraz zwrócił uwagę na korespondencję sugerującą partyjne rekomendacje.
Wymienił przypadki personalnych nominacji: do rady nadzorczej PGE trafiła przyjaciółka prezesa, która pożyczyła mu 200 tysięcy zł; w spółkach powiązanych z PZU i PKN Orlen pojawiły się osoby związane z Prawem i Sprawiedliwością; dyrektorem ds. komunikacji został rzecznik Prawa i Sprawiedliwości.
Zwrócił uwagę, że na dwa miesiące przed wielkimi imprezami usunięto pięciu generałów, szefów polskich służb specjalnych, a w ich miejsce powołano lokalnych działaczy partyjnych - radnego powiatowego z Warki i dwóch kandydatów PiS do Sejmu. Ocenił to jako uderzenie w bezpieczeństwo Polski i Polaków.
Przytoczył treść maila przesłanego przez dyrektorkę biura jednego z posłów na Pomorzu, wystosowanego w imieniu Janusza Śniadka, proszącego o przesłanie propozycji kandydatów, CV i rekomendacji do działaczy PiS na stanowiska dyrektorów powiatowych Armiru. Zadał pytanie ministrowi o ocenę takiej korespondencji i pytał, czy podobne maile trafiają do ministerstwa; w dyskusji padły słowa "Panie pośle, czas się Panu skończył."
Zarzuty dotyczące obsadzania stanowisk
Wymienił przypadki personalnych nominacji: do rady nadzorczej PGE trafiła przyjaciółka prezesa, która pożyczyła mu 200 tysięcy zł; w spółkach powiązanych z PZU i PKN Orlen pojawiły się osoby związane z Prawem i Sprawiedliwością; dyrektorem ds. komunikacji został rzecznik Prawa i Sprawiedliwości.
Zmiany w służbach specjalnych
Zwrócił uwagę, że na dwa miesiące przed wielkimi imprezami usunięto pięciu generałów, szefów polskich służb specjalnych, a w ich miejsce powołano lokalnych działaczy partyjnych - radnego powiatowego z Warki i dwóch kandydatów PiS do Sejmu. Ocenił to jako uderzenie w bezpieczeństwo Polski i Polaków.
Mail z prośbą o kandydatów
Przytoczył treść maila przesłanego przez dyrektorkę biura jednego z posłów na Pomorzu, wystosowanego w imieniu Janusza Śniadka, proszącego o przesłanie propozycji kandydatów, CV i rekomendacji do działaczy PiS na stanowiska dyrektorów powiatowych Armiru. Zadał pytanie ministrowi o ocenę takiej korespondencji i pytał, czy podobne maile trafiają do ministerstwa; w dyskusji padły słowa "Panie pośle, czas się Panu skończył."
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Krzysztof Brejza pyta ministra o zakres wglądu w treści internetowe
Krzysztof Brejza: Alarm wobec likwidacji rotacyjnego przewodnictwa
Krzysztof Brejza pyta, jak odchodzi się od 500 lat państwa prawa
Krzysztof Brejza pyta o koszty dla gmin po decyzjach inspektorów
Krzysztof Brejza pyta o konstytucję: kto rozpoczyna kadencję sędziego
Krzysztof Brejza pyta o gwarancje prawdy w noweli procesu karnego
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Małgorzata Golińska
Małgorzata Golińska o zmianach w Prawie geologicznym i górniczym
Stanisław Szwed
Stanisław Szwed: Nowelizacja ma zmniejszyć szarą strefę
Arkadiusz Marchewka
Arkadiusz Marchewka informuje o dzisiejszym harmonogramie komisji
Mirosław Suchoń
Mirosław Suchoń krytykuje brak obowiązkowego e-poboru opłat
Stanisław Pięta
Stanisław Pięta pyta o rozszerzenie Karty Polaka dla Bukowiny i Zaolzia
Ewa Drozd
Ewa Drozd proponuje zawieszenie podatku od wydobycia kopalin
Artykuły
Transkrypcja
Dziękuję bardzo, panie marszałek, panie ministrze, Wysoka Izbo. Przed wyborami parlamentarnymi w paździenniku pan prezes Prawa i Sprawiedliwości zapewniał nas wszystkich, zapewniał Polaków, że rządy Prawa i Sprawiedliwości to będzie czas pokoju i spokoju. Ale pojęcie pokoju potraktowaliście państwo nieco innym znaczeniu, rzucając się na meble, zwłaszcza fotele, biurka, stoły, stołeczki, stołki. Zamiast czasu pokoju i spokoju mamy czas posad i stołków. Chciałoby się rzec, że koń by się uśmiał, ale tak naprawdę koniom też nie jest do śmiechu. Bo oprócz rzucenia się na stołki, rzuciliście się też na siodła, zwłaszcza w podlaskich stadninach koni. Ale żeby nie być gołosłownym, kilka przykładów. Rada Nadzorcza największej spółki energetycznej PGE członkiem zostaje przyjaciółka pana prezesa, osoba, która pożyczyła mu 200 tysięcy złotych. W spółce podległej PZU, Link 4, żona ministra sprawiedliwości w PKN Orlen, był minister skarbu z PiSu, ale dyrektorem do spraw komunikacji był rzecznik Prawa i Sprawiedliwości. Członkiem Rady Polskiego Holdingu Nieruchomości, fizjoterapeuta, rehabilitant radny Prawa i Sprawiedliwości. Ale zmiany objęły również bardzo wrażliwy sektor, sektor bezpieczeństwa, ponieważ na dwa miesiące przed wielkimi imprezami wyrzuciliście wszystkich pięciu generałów, szefów polskich służb specjalnych, podziękowaliście im nocą. Kogo powołaliście w ich miejsce? Radnego powiatowego PiSu z Warki, dwóch kandydatów PiSu do Sejmu. To wasze meblowanie, to uderzenie tak naprawdę w bezpieczeństwo Polski i Polaków. Ale do stołków podeszliście też w sposób bardzo strukturalny. W maila przesławała jeszcze w styczniu dyrektorka biura jednego z posłów PiS na Pomorzu o takiej treści. Szanowni Państwo, w imieniu Janusza Śniadka proszę o nadesłanie propozycji kandydatów, CV i Państwa rekomendacji do działaczy PiSu na stanowiska dyrektorów powiatowych biur Armiru. Dziękuję Panie. Jaka jest ocena tego maila, Panie ministrze? Pytanie zada Pan poseł Jerzy Kozlowski. Czy Pan również takie maile otrzymuje? Panie pośle, czas się Panu skończył.