Krzysztof Brejza o wycieku scenogramów i podsłuchach
Krzysztof Brejza mówił o wycieku materiałów z kontroli operacyjnej i oskarżał o bezprawne działania związane z podsłuchami oraz pobieraniem bilingów. Wyraził nadzieję, że rząd i odpowiednie osoby poinformują opinię publiczną, jeśli nie mają nic do ukrycia.
Krzysztof Brejza stwierdził, że po raz pierwszy w historii działalności policji i służb doszło do wycieku scenogramów w trakcie toczącej się operacji specjalnej. Poinformował, że udało się ustalić cztery osoby, które mogły doprowadzić do ujawnienia materiałów.
Zwrócił uwagę, że jeśli sąd uznał konieczność podsłuchu, decyzja była poprzedzona kontrolą sądową po zapoznaniu się z materiałami. Jednocześnie wskazał, że w tej konkretnej sprawie nie zapadł wyrok, choć wspomniał o innych orzeczeniach sądów cywilnych.
Brejza przypomniał, że sąd cywilny uznał jedyny przypadek bezprawnego inwigilowania dziennikarza za dotyczący pobierania bilingów Zbigniewa Wróblewskiego z Gazety Wyborczej. Podkreślił, że według orzeczenia było to dokonane na wniosek adresata wystąpienia i że Centralne Biuro Antykorupcyjne przeprosiło na łamach prasy za ten przypadek.
Stwierdził, że adresat wystąpienia został ułaskawiony przez prezydenta Andrzeja Dudę w związku ze sprawą podsłuchiwania posłów i określił to jako operację gruntową. Wzywał do wyjaśnień i pełnej informacji dla opinii publicznej.
Wyciek scenogramów
Krzysztof Brejza stwierdził, że po raz pierwszy w historii działalności policji i służb doszło do wycieku scenogramów w trakcie toczącej się operacji specjalnej. Poinformował, że udało się ustalić cztery osoby, które mogły doprowadzić do ujawnienia materiałów.
Kwestia kontroli sądowej
Zwrócił uwagę, że jeśli sąd uznał konieczność podsłuchu, decyzja była poprzedzona kontrolą sądową po zapoznaniu się z materiałami. Jednocześnie wskazał, że w tej konkretnej sprawie nie zapadł wyrok, choć wspomniał o innych orzeczeniach sądów cywilnych.
Pobieranie bilingów dziennikarza
Brejza przypomniał, że sąd cywilny uznał jedyny przypadek bezprawnego inwigilowania dziennikarza za dotyczący pobierania bilingów Zbigniewa Wróblewskiego z Gazety Wyborczej. Podkreślił, że według orzeczenia było to dokonane na wniosek adresata wystąpienia i że Centralne Biuro Antykorupcyjne przeprosiło na łamach prasy za ten przypadek.
Ułaskawienie i operacja gruntowa
Stwierdził, że adresat wystąpienia został ułaskawiony przez prezydenta Andrzeja Dudę w związku ze sprawą podsłuchiwania posłów i określił to jako operację gruntową. Wzywał do wyjaśnień i pełnej informacji dla opinii publicznej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Krzysztof Brejza wzywa posła do opuszczenia mównicy i ogłasza przerwę
Krzysztof Brejza: Projekt ustawy na poziomie taśmy izolacyjnej
Krzysztof Brejza: żąda komisji śledczej ws. skoków
Krzysztof Brejza pyta premiera o brutalność policji i apolityczność
Krzysztof Brejza krytykuje ustawę medialną i porównuje ją do Rosji
Krzysztof Brejza żąda przerwy i dopuszczenia pytań
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Mirosław Suchoń
Mirosław Suchoń pyta dlaczego rząd odrzuca bezpieczniki do ustawy
Mirosław Suchoń
Mirosław Suchoń pyta o zgodność projektu z prawem międzynarodowym
Bogdan Rzońca
Bogdan Rzońca pyta o szkolenia sędziów ws. wyłudzeń podatkowych
Mariusz Kamiński
Mariusz Kamiński dziękuje Kukiz 15 i broni ustawy o bezpieczeństwie
Borys Budka
Borys Budka: Kary i kamery nie naprawią wymiaru sprawiedliwości
Krzysztof Tchórzewski
Krzysztof Tchórzewski: Ustawa otwiera drogę do prosumentów
Artykuły
Transkrypcja
Dziękuję bardzo Panie Marszałku, Pani Premier, Panie Ministrze, tak a propos tej kontroli operacyjnej, Pan wie czego ta sprawa dotyczy. Mam nadzieję, że będziecie mogli też o tym poinformować opinię publiczną, jeżeli nie macie nic do ukrycia. Pierwszy raz w historii działalności policji, służb zdarzył się wyciek w trakcie toczącej się operacji specjalnej, wyciek scenogramów. Udało się ustalić cztery osoby, które mogły do tego doprowadzić. Jeżeli sąd uznał, że konieczny był podsłuch, to kontrola sądowa po zapoznaniu się z materiałami. Nie doszło w tej sprawie niestety do wyroku, ale w innej sprawie doszło do wyroku sądu cywilnego, który to sąd uznał, że jedyny przypadek inwigilacji bezprawnej dziennikarza to było pobieranie bilingów Pana redaktora Gazety Wyborczej Zbigniewa Wróblewskiego za Pana rządów, na Pana wniosek. To pan te bilingi pobierał. Centralne Biuro Antykorupcyjne musiało przeprosić na łamach polskiej prasy za jedyny przypadek bezprawnego pobierania bilingów. Zresztą został pan ułaskawiony też w trybie niedopuszczalnym przez prezydenta Andrzeja Dudę za podsłuchiwanie kogo? Posłów, to była operacja gruntowa.