Jacek Bogucki krytykuje projekt finansów samorządów
Jacek Bogucki w imieniu Klubu Solidarna Polska przedstawił stanowisko wobec projektu ustawy o finansach samorządowych. Wyraził krytykę proponowanych zmian, argumentując, że zamiana dotacji na udziały w PIT i CIT może pogłębić nierówności między gminami.
Jacek Bogucki podkreślił, że zastępowanie dotacji udziałami w podatkach PIT i CIT prowadzi do sytuacji, w której zyskują gminy o wysokim potencjale dochodowym, a tracą te o niskim potencjale. Zaznaczył, że istota projektu polega na tym, iż część nadwyżki Janosikowego (20%) mogłaby być przekazywana od uboższych do bogatszych jednostek bez innych rekompensat.
Skala nierówności dochodowych
Powiedział, że według danych za 2010 rok różnice w dochodach per capita są istotne - prawie dwukrotne między Warszawą a miastem o najniższych dochodach (Szczecin), prawie trzykrotne w miastach na prawach powiatu oraz około trzydziestokrotne wśród małych miast i gmin wiejskich. Wskazał, że system wyrównawczy nie likwiduje tych rozbieżności.
Zwrócił uwagę na problematyczne wskaźniki proponowane w projekcie, m.in. sufitowy wskaźnik 1,5 dla Warszawy i 1,1 dla innych miast, które - jego zdaniem - nie zostały wyliczone w oparciu o rzetelne dane. Podniósł też kwestię koncentracji siedzib firm w stolicy, co wpływa na napływ podatków do Warszawy i zniekształca obraz dochodów jednostek samorządowych.
W imieniu klubu wnioskował o skierowanie projektu do Komisji Samorządu Terytorialnego oraz Komisji Finansów Publicznych, podkreślając konieczność prac nad systemem finansów samorządowych z uwzględnieniem równomiernego rozwoju kraju.
Najważniejsze zastrzeżenia
Jacek Bogucki podkreślił, że zastępowanie dotacji udziałami w podatkach PIT i CIT prowadzi do sytuacji, w której zyskują gminy o wysokim potencjale dochodowym, a tracą te o niskim potencjale. Zaznaczył, że istota projektu polega na tym, iż część nadwyżki Janosikowego (20%) mogłaby być przekazywana od uboższych do bogatszych jednostek bez innych rekompensat.
Skala nierówności dochodowych
Powiedział, że według danych za 2010 rok różnice w dochodach per capita są istotne - prawie dwukrotne między Warszawą a miastem o najniższych dochodach (Szczecin), prawie trzykrotne w miastach na prawach powiatu oraz około trzydziestokrotne wśród małych miast i gmin wiejskich. Wskazał, że system wyrównawczy nie likwiduje tych rozbieżności.
Wątpliwości wobec wskaźników i mechanizmów
Zwrócił uwagę na problematyczne wskaźniki proponowane w projekcie, m.in. sufitowy wskaźnik 1,5 dla Warszawy i 1,1 dla innych miast, które - jego zdaniem - nie zostały wyliczone w oparciu o rzetelne dane. Podniósł też kwestię koncentracji siedzib firm w stolicy, co wpływa na napływ podatków do Warszawy i zniekształca obraz dochodów jednostek samorządowych.
Postulat proceduralny
W imieniu klubu wnioskował o skierowanie projektu do Komisji Samorządu Terytorialnego oraz Komisji Finansów Publicznych, podkreślając konieczność prac nad systemem finansów samorządowych z uwzględnieniem równomiernego rozwoju kraju.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Jacek Bogucki ostro o budżecie: odebrano nadzieję Polakom
Jacek Bogucki krytykuje rząd za porażkę na wsi
Jacek Bogucki krytycznie o składkach KRUS i skierowaniu ustawy
Jacek Bogucki krytykuje pośpiech przy uchwalaniu ustawy
Jacek Bogucki krytykuje sprawozdanie o pomocy dla rolnictwa
Jacek Bogucki: granica to 'wojna', zapora jest konieczna
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Marzena Okła-Drewnowicz
Marzena Okła-Drewnowicz: Sześciolatki w szkole to dobra decyzja
Marian Cycoń
Marian Cycoń pyta o zamianę jarnosikowego na dotacje dla gmin
Jan Ziobro
Jan Ziobro krytykuje niską płacę minimalną i rosnące ceny
Wojciech Penkalski
Wojciech Penkalski krytykuje projekt likwidacji sądów rejonowych
Zbyszek Zaborowski
Zbyszek Zaborowski pyta o przygotowanie szkół na sześciolatki
Szymon Giżyński
Szymon Giżyński: Miało być 'dolcze wita', jest 'dojcze wita'
Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, mam zaszczyt w imieniu Klubu Solidarna Polska przedstawić stanowisko wobec projektu ustawy. Aby mówić o dochodach jednostek samorządu tutorialnego, trzeba by sięgnąć do podstaw tworzenia pierwszych ustaw i do ich zmian na przestrzeni tych ponad 20 lat. Otóż zamiejając dotacje na udziały w podatkach, głównie w podatku PIT i CIT, doprowadzano do takiej sytuacji, że jedni zyskiwali, ci którzy mieli wysoki potencjał dochodowy, ale tracili na tym ci, którzy potencjał dochodowy mają niski. Zadania samorządów są takie same na tym samym szczeblu, a więc ich dochody powinny być zbliżone. I system Janosikowego tak zwanego miał wyrównywać te różnice. Na pewno nie działa on w sposób doskonały. Na pewno są rzeczy, które należałoby zmieniać. Natomiast wątpliwość może budzić, czy ten projekt poprawia sytuację wymienianego tu u Fromborga, powiatu legionowskiego, czy tylko prowadzi do tego, że ubości oddadzą 20% tej nadwyżki, tego Janosikowego, które otrzymywali do tej pory, dla bogatszych, a żadne inne zmiany nie nastąpią. Bo przecież to jest główna istota tego projektu. Już najtrudniej zmienić się z urealnieniem liczby mieszkańców poprzez wskaźnik, no sufitowy wskaźnik 1,5 dla Warszawy, 1,1 dla innych miast, no bo przecież ten wskaźnik nie został wyliczony w oparciu o jakiekolwiek dane. Ale przecież zapominamy często, że w przypadku Warszawy jest tak, że siedzibę w stolicy mają firmy, które działalność prowadzą na terenie całego kraju, które mają swoich przedstawicieli handlowych i całość podatku wpływa do stolicy. Mimo systemu Janosikowego różnica pomiędzy w dochodach, mam dane za rok 2010, w dochodach miast wojewódzkich, pomiędzy miastem Warszawa, a miastem, które ma najmniejsze dochody, to był Szczecin, jest prawie dwukrotna w dochodach na jednego mieszkańca. Podobnie jest, jeśli chodzi o miasta na prawach powiatu, gdzie różnica jest już prawie trzykrotna. Ale w przypadku gmin małych miast ta różnica jest trzydziestokrotna pomiędzy miastem, które ma najwyższe dochody na jednego mieszkańca, a miastem, które ma najniższe dochody. W przypadku gmin wiejskich ta różnica jest także prawie trzydziestokrotna. A więc ten system wyrównawczy do końca nie równoważy różnic w dochodach jednostek samorządu terytorialnego. I o tym trzeba też przy dalszych pracach nad tym projektem pamiętać. Wysoka Izbo najtrudniej zgodzi się z zastąpieniem w subwencji dotacją. No chyba trzeba mieć niewielkie doświadczenie samorządowe, żeby nie zdawać sobie sprawy, że kierunek zmian przez te ostatnie dwadzieścia lat na ogół był odwrotny. Staraliśmy się dochodami własnymi, staraliśmy się subwencjami zastępować właśnie dotacje, bo system przyznawania dotacji zawsze będzie niesprawiedliwy, zawsze będzie budził podejrzenia o stronniczość, o to, że przyznaje się swoim, tym, którym przyznać by się chciało. A przecież zarzut, że część gmin wykorzystuje w sposób niewłaściwy swoje dochody. Myślę, że ten zarzut w stosunku do budżetu państwa i do gospodarowania przez rząd pieniędzmi można by postawić w jeszcze większym stopniu. A im mniejsza gmina, tym nadzór, bezpośredni nadzór, taki codzienny, jest lepszy. I gospodarowanie środkami publicznymi właśnie w tych małych gminach jest jednak chyba trochę lepsze, niż to dotyczy miast największych. Tak więc, Wysoka Izbo, oczywiście nad zmianami w systemie finansów samorządowych pracować trzeba. Dlatego w imieniu klubu wnoszę o skierowanie tego projektu do Komisji Samorządu Terytorialnego i do Komisji Finansów Publicznych, ale tak, żebyśmy nie zapominali o tym, że wszystkie, cały kraj powinien rozwijać się równomiernie i że system mianosikowego jest oparty o tylko 20% nadwyżki powyżej 150% średniej krajowej. A więc tylko jedną piątą tego, co gminy otrzymują, taki jest wskaźnik, tylko jedną piątą tego, co gminy otrzymują ponad 150% średniej krajowej, muszą wpłacać. Potem oczywiście jest system progresywny i ten wskaźnik rośnie. Tak więc, Wysoka Izbo, wnoszę o skierowanie tego projektu do Komisji Samorządu Terytorialnego oraz Komisji Finansów Publicznych. Dziękuję.