Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Jacek Bogucki krytykuje sprawozdanie o pomocy dla rolnictwa

Jacek Bogucki krytykuje sprawozdanie o pomocy dla rolnictwa

Jacek Bogucki omawia sprawozdanie o pomocy publicznej w sektorze rolnictwa i rybołówstwa za 2010 rok i krytykuje niskie wykorzystanie środków oraz cięcia wsparcia. Zwraca uwagę, że wiele programów i limitów – w tym pomoc de minimis, kredyty preferencyjne czy zwrot akcyzy – zostało istotnie ograniczonych, co negatywnie wpływa na rolników i rybaków.

Niewykorzystanie pomocy de minimis


Jacek Bogucki wskazuje, że niewykorzystany limit pomocy de minimis wyniósł nieco ponad 23% w 2010 r., a skumulowany z trzech lat tylko 47% w rolnictwie. W rybołówstwie sytuacja jest jeszcze bardziej alarmująca — 0,6% w 2010 r. i niecałe 1,5% przez trzy lata (ok. 127 tys. euro), co zdaniem mówcy nie odpowiada zgłaszanym potrzebom rybaków.

Kredyty preferencyjne i limity


Mówca alarmuje, że limity na kredyty preferencyjne na inwestycje i zakup ziemi szybko się kończą. Zwraca uwagę, że w praktyce pozostało raptem 10 milionów złotych na całą Polskę, co według jego wyliczeń daje symboliczne kwoty na gminę lub gospodarstwo.

Konkretne programy i kwoty


Przedstawia przykłady małych kwot w wybranych programach: program wspierania restrukturyzacji przemysłu mięsnego i przetwórstwa jaj — 4 626 146 zł dla czterech beneficjentów; linia kredytowa w branżowym programie mleczarskim — 8 444 567 zł; program utylizacyjny — 173 527 zł. Pyta retorycznie, czy nie jest to „utylizacja polskiego rolnictwa”.

Zwolnienia z podatku od nieruchomości


Zwraca uwagę na pozycję 623 mln zł jako zwolnienia z podatku od nieruchomości zaliczaną do pomocy dla rolnictwa. Stwierdza, że jeśli te dane są interpretowane w ten sposób, to suma pomocy jest znacząco zawyżona.

Spadek dopłat i konsekwencje


Jacek Bogucki wymienia spadki w dopłatach i programach: koszty postępu biologicznego z ponad 100 mln zł (2008) do 98 mln zł (2010), dopłaty do oprocentowania kredytów klęskowych z 171 mln zł (2008) do 68 mln zł (2010), dopłaty do składek ubezpieczenia upraw z 149 mln zł do 96 mln zł. Dochodzi do wniosku, że albo minister ma niewielką siłę przebicia w rządzie, albo nie zabiega o utrzymanie i wykorzystanie dostępnych instrumentów wsparcia.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Rozpatrujemy dziś sprawozdanie o pomocy publicznej udzielanej w sektorze rolnictwa i rybołówstwa w Rzeczpospolitej Polskiej w 2010 roku. A mamy rok 2012. Warto byłoby już rozpatrywać albo przymierzać się do rozpatrywania takiego sprawozdania za rok 2011, bo tak to troszkę zajmujemy się danymi statystycznymi, ale już historycznymi. No ale rozumiem, że wcześniej widocznie nie dało się, ale odnosząc się do tych zawartych nawet w tym dokumencie danych, można zauważyć pewną prawidłowość. Otóż zmniejsza się generalnie wsparcie w wielu dziedzinach i w wielu formach z budżetu państwa, zmniejsza się wsparcie w formach dopuszczalnych przez prawo europejskie, a budżet państwa przecież w ostatnich latach mimo kryzysu globalnie rośnie. Gdy popatrzeć na poszczególne liczby, na te informacje, które w tym dosyć skromnym kilkunastostronicowym sprawozdaniu znajdują się, to to, o czym mówili już przedmówcy, niewykorzystany limit pomocy de minimis niewiele ponad 23% w roku 2010. Skumulowane z trzech lat 47, a więc mniej niż połowa w rolnictwie. No ale w rybołówstwie to już jest albo skandal, albo to znaczy, że nasze rybołówstwo ma się tak dobrze, że nie potrzebuje żadnego wsparcia. No bo 0,6% w roku 2010, niecałe 1,5% przez trzy lata, no i w liczbie bezwzględnej niecałe 127 tysięcy euro. Czy to jest naprawdę kwota, która pozwala na jakąkolwiek pomoc, na jakiekolwiek wsparcie dla rybaków, którzy tak często tu do Sejmu ze swoimi sugestiami co do wsparcia zgłaszają się, którzy ze swoimi problemami zgłaszają się także na Komisję Rolnictwa. Gdy popatrzymy na pomoc w postaci kredytów preferencyjnych na inwestycje, na zakup ziemi, corocznie coraz bardziej brakuje tego limitu. W roku 2010 już brakowało. W roku 2011 skończyły się, bo po połowie roku, gdzieś tam późnym latem czy wczesną jesienią. W roku 2012, panie ministrze, już się skończyły. Nie wiem, czy pan minister o tym wie, że już się skończyły, a mamy dopiero początek marca. Skończyły się, zanim zaczęły być wydawane, bo zapotrzebowanie zgłoszone jeszcze w roku ubiegłym na te kredyty było wyższe niż limit na nowe kredyty w tym roku. No bo tego raptem ostało się 10 milionów złotych. 10 milionów złotych na całą Polskę. Gdyby to podzielić na gminy, to wyjdzie, panie ministrze, po ile na jedną gminę? Ile na jedną gminę? 10 tysięcy złotych na 2 tysiące gmin? 5 złotych. 10 milionów. 5 tysięcy złotych, przepraszam. Ale to na jedno wychodzi. Czy 5 złotych, czy 5 tysięcy? To jest limit. To jest limit. Bo to jest na jedno gospodarstwo. Proszę o spokój. A więc, gdy mówimy o zwrocie akcyzy, kwota rośnie corocznie, ale nie możemy ciągle dogonić wzrostu akcyzy. Ciągle ten wzrost wyprzedza zwrot, a więc rolnicy ciągle więcej muszą płacić, bo w międzyczasie musieli zapłacić opłatę podatek drogowy, dodatkowe obciążenie, opłatę drogową za nabudowę autostrad. Bo musieli zapłacić za zwiększoną akcyzę. Są wśród tych danych dane dosyć zaskakujące. Program wspierania restrukturyzacji i modernizacji przemysłu mięsnego i przetwórstwa jaj w Polsce. Całe 4 miliony 626 tysięcy 146 złotych. Czterech beneficjentów. Linia kredytowa w ramach branżowego programu mleczarskiego. Całe 8 milionów 444 tysiące 567 złotych. I następna kwota w kolejności takiej, jakie Państwo podali. Linia kredytowa w ramach branżowego programu wspierania restrukturyzacji i modernizacji przemysłu utylizacyjnego w Polsce. 173 tysiące 527 złotych. Ja tak się zastanawiam, czy to nie jest utylizacja polskiego rolnictwa, przeznaczając takie kwoty na wsparcie tak ważnych dziedzin. Może te dziedziny już tak się dobrze mają, że wsparcia nie potrzebują. Być może Pan Minister nam w taki sposób będzie w stanie te dane zinterpretować i wyjaśnić. Już kuriozalnym jest to, być może wynika to znów w powiecie z prawa unijnego, że do pomocy dla rolnictwa zaliczane jest zwolnienie z podatku od nieruchomości ze wszystkich sektorów. A więc jak w Warszawie ktoś, jak rozumiem, dostanie zwolnienie z podatku od nieruchomości, to to jest zaliczane do sektora rolnictwa. 623 miliony. Jeśli dobrze rozumiem tą informację, tak zapisaną. Więc jeśli to tak naprawdę jest, no to ta kwota pomocy jest jeszcze znacząco, bardzo znacząco zawyżona. Zawyżona bardzo znacząco, bo jeśli zwolnienia z podatku od nieruchomości, a wydaje mi się, że rolnicy podatku od nieruchomości nie płacą za wyjątkiem podatku od budynków mieszkalnych, no i jeśli prowadzą działalność gospodarczą, ale wykraczająco poza rolnictwo. Więc nie dotyczy to sektora rolnictwa. A więc gdy odliczyć tą kwotę, to nasza pomoc wygląda dosyć skromnie. Gdy popatrzymy na kolejne dziedziny dofinansowania kosztów postępu biologicznego, w roku 2008 ponad 100 milionów, w roku 2010 98 milionów. Miej. Gdy popatrzymy na dopłaty do oprocentowania kredytów klęskowych, w roku 2008 171 milionów, w roku 2010 68 milionów. Powie pan minister, może w 2010 nie było takiej klęski. No w 2011 była kolejna, no ale to takie wprowadzono zasady przyznawania pomocy, że duża część rolników, jeśli miała nawet 50% strat w uprawach polowych, a nie padła jej połowa stada, z pomocy skorzystać nie mogła. Linia kredytowa na zakup gruntów rolnych. Mówiłem już o tym. Pieniądze skończyły się już. Dopłaty do składek z tytułu ubezpieczenia upraw rolnych. W roku 2008 149 milionów, w roku 2010 96 milionów. Prawie o połowę mniej. Te liczby można by mnożyć. To świadczy o tym, że albo minister rolnictwa ma niewielką siłę przebicia w rządzie i problemy rolnictwa nie są w stanie znaleźć należytego miejsca, albo nie chce zabiegać o to, żeby przynajmniej utrzymywały się na dotychczasowym poziomie powiększonym o inflację, wszystkie formy wsparcia, jakie przez Unię są dopuszczalne i abyśmy nie wykorzystywali 0,6%, 27%, 48%, tylko żebyśmy byli bliscy 100% wykorzystania tych możliwości, które prawo unijne daje i które w innych krajach wykorzystywane są. Wysoka Izbo, panie ministrze, jak już mówiłem na konkretnych przykładach, wydatki na pomoc publiczną w tym sektorze, w sektorze rolnictwa i rybołówstwa nie są wystarczające. Brak jest w tej informacji jakiegokolwiek odniesienia się do efektywności tej pomocy. Jak, które formy oddziaływują i które powinniśmy jeszcze bardziej wspierać. To są tylko dane statystyczne i to dane sprzed już dwóch lat. Biorąc pod uwagę taki zakres tej informacji, Klub Solidarna Polska wnosi o odrzucenie sprawozdania i będzie głosował za odrzuceniem. Dziękuję. Dziękuję.