Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Stanisław Gawłowski pyta o odpowiedzialność państwa ws. Odry

Stanisław Gawłowski pyta o odpowiedzialność państwa ws. Odry

Stanisław Gawłowski pyta o odpowiedzialność instytucji państwa za opóźnioną, niekompetentną reakcję na zanieczyszczenie rzeki Odry. Twierdzi, że państwo w tej sprawie zawiodło i wskazuje na zaniedbania w zarządzaniu gospodarką wodną.

Zakres odpowiedzialności instytucji


Stanisław Gawłowski przypomina, że od 2018 roku gospodarką wodną w Polsce zarządza scentralizowane przedsiębiorstwo - Państwowe Gospodarstwo Wody Polskie. W strukturze odpowiedzialności wymienia prezesa już zdymisjonowanego oraz krajowy oraz regionalne zarządy gospodarki wodnej (RZGW Gliwice, Wrocław, Szczecin) i zarządy zlewni, które odpowiadają za poszczególne odcinki rzeki i monitoring.

Sygnały o zanieczyszczeniu i brak reakcji


Gawłowski wskazuje, że sygnały o zanieczyszczeniu płynęły od lokalnych działaczy - Polskiego Związku Wędkarskiego, ekologów i polityków. Wojewódzki inspektor ochrony środowiska we Wrocławiu pobrał próbki pod koniec lipca albo na początku sierpnia, które wykazały zanieczyszczenie, a mimo to odpowiednie działania nie zostały podjęte.

Decyzje dotyczące zrzutów wody


Mówca opisuje mechanizmy zarządzania zbiornikami retencyjnymi i instrukcjami gospodarowania wodą oraz zwraca uwagę, że 3 sierpnia dyrektor RZGW podjął decyzję o ponadnormatywnym, 24-godzinnym zrzucie wody ze zbiornika w Nysie. Podkreśla, że takie odstępstwo od instrukcji jest dopuszczalne tylko w sytuacji nadzwyczajnej i pyta, co było uzasadnieniem tej decyzji.

Znaczenie ustaleń dla funkcjonowania państwa


Gawłowski podkreśla, że sprawa rzeki dotyka istoty funkcjonowania państwa i że Senat powinien ustalić, które instytucje były spóźnione lub działały nieprofesjonalnie. Zwraca uwagę na konieczność wyjaśnienia, które procedury zawiodły i kto ponosi za to odpowiedzialność.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dziękuję, panie marszałek. Panie senatorze, chciałem zapytać pana o odpowiedzialność instytucji państwa za opóźnioną reakcję, niekompetentną reakcję, brak reakcji, zaniechanie. Czy podczas komisji była mowa o procedurach, jakie nie zadziałały, a powinny zadziałać, a w szczególności jednak o odpowiedzialność instytucji państwa? No bo co do tego, że państwo w tej sprawie zawiodło, wątpliwości raczej nie mamy. Proszę bardzo. Dziękuję bardzo. Od 2018 roku mamy scentralizowane zarządzanie w gospodarce wodnej. Wodami w Polsce dzisiaj zarządza przedsiębiorstwo, Państwowe Gospodarstwo Wody Polskie i odpowiada tak naprawdę za wszystko, co się dzieje w obszarze dotyczącym gospodarki wodnej. W tym przypadku, gdybym miał wymienić w strukturze odpowiedzialności w tym przedsiębiorstwie, to musiałbym zacząć od prezesa już zdymisjonowanego, czyli w tym przypadku Przemysława Dacy i jego współpracowników w Krajowym Zarządzie Gospodarki Wodnej. Do tego w tym obszarze pojawia się dokładnie trzy regionalne zarządy gospodarki wodnej, bo RZGW Gliwice, RZGW Wrocław i RZGW Szczecin. Plus do tego w strukturze istnieją tak zwane zarządy zlewni. Jest ich kilka wzdłuż Odry, taki na przykład istnieje w Opolu. One nie podlegają pod siebie, bo zarządy zlewni podlegają bezpośrednio pod centrale, więc można czasami mieć mylne wrażenie, że RZGW nadzoruje zarząd zlewni. Ale wszędzie tam w strukturze administracyjnej zajmujące się zarządzaniem gospodarką wodną są osoby, które odpowiadają za poszczególne odcinki rzeki, wiedzą za urządzenia hydrotechniczne, za monitoring wód i tak dalej. I te osoby powinny w pierwszej kolejności raportować i mówić o tym, jakie zagrożenie się pojawiło w obszarze dotyczącym gospodarki wodnej. Powiem więcej, wiele działań świadczy o tym, że ci ludzie wiedzieli, ale nie podejmowali i nie informowali właściwie struktury. Bo na przykład zanieczyszczenie dotyczące Odry w Lipkach pod Oławą zostało ujawnione 26-27 lipca. Te informacje, a to już jest obszar, w którym działa RZGW Wrocław i zarząd dorzecza Odry, również mający swoją siedzibę we Wrocławiu. I ci ludzie mieli raporty od Polskiego Związku Wędkarskiego, od działaczy ekologicznych z Oławy, mieli informacje dotyczące od polityków, którzy lokalnie organizowali konferencje i mówili o poważnym zagrożeniu. Powiem więcej, wojewódzki inspektor ochrony środowiska we Wrocławiu pobrał próbki na początku sierpnia albo pod koniec lipca. Nie chcę skłamać, którego pod koniec lipca. I z tych próbek już wynikało, że woda jest zanieczyszczona i ta informacja również powinna być przekazana dalej. Odpowiednie działania powinny być podjęte, ale nie zostały. Więc najpierw w pierwszej strukturze RZGW w całości jedno działanie RZGW zastanawiające przeprowadziło. To muszę Państwu to wyjaśnić, żebyście Państwo rozumieli o co chodzi. Są zbiorniki w Dorzeczu Odry, które mają cechy i charakter zbiorników retencyjnych. One czasami są też wykorzystywane jako tzw. zbiorniki alimentacyjne. Zbiornik alimentacyjny służy do tego, żeby utrzymywać odpowiedni poziom wody potrzebny do uprawiania żeglów. Ale zarządzanie zbiornikiem odbywa się na podstawie instrukcji gospodarowania wody na zbiorniku. Czyli stała procedura płynie ileś wody, ileś wody przepuszczamy, rzucamy itd. Regionalny dyrektor Zarządu Gospodarki Wodnej może odstąpić od instrukcji zarządzania wodą na zbiorniku w sytuacji nadzwyczajnej. Co to są te sytuacje nadzwyczajne? Powódź, susza, może inaczej tym ręcznie sterować. Może tym również sterować w sytuacji np. takiej, że potrzeba zrobić tzw. sztuczną falę, żeby spuścić w dół rzeki barki. Albo żeby te barki mogły popłynąć w drugą stronę. Podnoszą poziom wody. Odraz zresztą na tym odcinku między Kanałem Gliwickim a śluzą w Malczycach dzisiaj już jest odrogu regulowaną. W związku z tym tamte poziomy wody też są dość podwyższone, utrzymywane. Tam minimum jest 1,80 m utrzymywany. Więc jak ktoś mówi, że na tym odcinku jest niższy stan wody, to nie wie co mówi. Mówi to minister znowu i nie wie co mówi. To jest najbardziej dramatyczne, że przedstawiciele administracji publicznej wypowiadają słowa i nie wiedzą co mówią. Nie wiedzą co się za tym kryje. Ale 3 sierpnia dyrektor RZGW podjął decyzję o ponadnormatywnym zrzucie wody. 3 sierpnia. Pytanie dlaczego on to zrobił. 24-godzinny zrzut wody ze zbiornika w Nysie. Ta woda płynie pod piętrza. Niektórzy mówią, użyję tego roboczego określenia niezbyt fachowego, ale żeby zrozumieć proces. Płuczy rzekę. Chce jakby wypłukać coś, jakby chciałby się czegoś pozbyć w jakimś określonym miejscu. Pytanie dlaczego on to robi. Nie wiemy. Nie wiemy dlaczego on to robi. Nie wiemy dlaczego tak się zadziało. Dlaczego podjęto decyzję o ponadnormatywnym zrzucie wody. To jest odstępstwo instrukcji. To jest tylko możliwe w sytuacji nadzwyczajnej. Co było sytuacją nadzwyczajną 3 sierpnia. Co? Tylko jedno zjawisko było, tak na dobrą sprawę. Woda była zatruta. Trzeba było tu rzucić wodę, żeby rozcieńczyć te substancje chemiczne, które tam zostały rzucone. I teraz. I teraz. Druga grupa przeciw. Bo to tylko i wyłącznie mówiłem na razie o państwowym gospodarstwie wodnym, wody polskie. Druga, drugi obszar instytucji, które się zajmują już teraz monitoringiem. W Polsce mamy zbudowany system monitoringu. Na to, że już jest koniec czasu. Ale pytanie było teraz. Ale 6 minut jest na odpowiedź. Przepraszam, że tak szczegółowo, ale chciałem wyjaśnić wszystkie wątpliwości, żeby nie było. Ja rozumiem, ale w taki sposób będziemy tutaj siedzieć bardzo długo. Proszę, pan senator Rybicki, dopytuje. Dziękuję, pani marszała. To sprawa jest niezwykle doniosła i ona tak naprawdę to, co Senat w tej sprawie robi i zamierza uchwalić, jest niezwykle ważne, bo dotyczy co prawda rzeki, ale dotyka w istocie, dotyka funkcjonowania państwa lub dobrego lub złego. W tym przypadku złego. I chcemy się dowiedzieć, jakie to instytucje państwa w tej sprawie były spóźnione w swoich reakcjach, bądź działały w sposób niekompetentny, nieprofesjonalny. Także proszę, panie senatorze, o dokończenie swojej odpowiedzi. Proszę bardzo. Drugi obszar to jest obszar monitorowania środowiska. W tym wymiarze funkcjonuje cały państwowy system monitoringu środowiska. Jest od dołu, miał to wymienić, wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska, które mają swoje często zespoły zamiejscowe, mają laboratoria, pobierają w sposób systematyczny wodę do badań. Systematyczny to nie znaczy, że codzienny, ale mają ten w miarę systematyzowany sposób. Gdy dostają informacje o zanieczyszczeniu, to pobierają dodatkowo woda do badań w zasadzie po paru godzinach, czyli ten czas przejechania i badanie w laboratorium, znają wyniki zanieczyszczeń. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, w tym przypadku we Wrocławiu, nawet, żebym już nie skłamał, 28 na Jazie w Lipkach stwierdził przekroczenie różnych związków chemicznych. Mogę je wymieniać, mam to przed sobą, ale nie ma takiej potrzeby, żeby wszystkie i precyzyjnie. To informacja już 28 lipca się pojawiła. Wojewódzki Inspektorat w takim przypadkach jest zobowiązany przekazać informacje w dwa miejsca. W pierwszym do wojewody właściwego, w tym przypadku wojewody dolnośląskiego. W drugim przypadku do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. Ten powinien powiadomić swoich szefów, czyli ministra nadzorującego Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, w tym przypadku panią minister Moskwy i bezpośrednio nadzorującego w tym przypadku pana ministra ozdobę, żeby już wymieniać z imienia będącego z nami tutaj na sali osobę. Tak ta procedura w tej części powinna wyglądać. Co powinien zrobić wojewoda, bo tutaj mamy też jeszcze istotną rzecz, bo mamy tak zwaną Międzynarodową Komisję Odrzańską, powołaną, ponieważ Odra dotyczy trzech państw, Polski, Niemiec i Czech. Ta Międzynarodowa Komisja Odrzańska ma swoją siedzibę we Wrocławiu. Wojewoda powinien natychmiast powiadomić o zanieczyszczeniu tę instytucję i ta instytucja, właściwe kraje zainteresowane, bo ta Międzynarodowa Komisja Odrzańska dokładnie została powołana do ochrony wód rzeki Odr przed zanieczyszczeniami. Dokładnie do tego. Nie stało się to. Nikt nie powiadomił nikogo. Dalej. Wojewodowie. Więc wojewódzkie inspektoraty w trzech miejscach, o ile Wioś Wrocław badania przeprowadził, to ja nie wiem, czy powiadomił. Mam wrażenie, że niekoniecznie, ale może powiadomił. Nie mam tej wiedzy. Dalej wojewodowie. Wojewoda Dolnośląski, wojewoda Opolski, wojewoda Śląski, wojewoda Lubuski, który już widzieliśmy słynną konferencję z ministrami, którzy się chcieli tam kąpać w wodzie zatrutej. I wojewoda Zachodniopomorski. Wreszcie szefowie. Minister Infrastruktury, jako nadzorujący Ministerstwo Państwowe Wody Polskie i Minister Klimatu i Środowiska, jako nadzorujący w tym obszarze dotyczącym monitoringu środowiska. A więcej, nawet usłyszałem taką wypowiedź Państwa, być może też, że wiosie są niedofinansowane i że trzeba na nowo zbudować system monitorowania. No to powiem, że 31 grudnia 2020 roku został zakończony. Projekt o wartości prawie 100 mln zł, prawie 80 mln to środki pochodzące z unijne. On dotyczył właśnie usprawienia systemu monitorowania środowiska, więc ja zakładam, że ta instytucja została wyposażona w takim niezbędnym obszarze do tego, żeby rzeczywiście w sposób sprawny i racjonalny przekazywać informacje do właściwych instytucji. Wojewoda powinien uruchomić zarządzanie przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, ale RCB powinny pójść do obywateli. Przypomnę, minister, jeden z ministrów w Ministerstwie Infrastruktury na konferencji nad Odrą nawoływał do kąpania się, choć następnego dnia popływne już alert RCB, który mówił, nie, nie wchodźcie do tej wody, nie korzystaliście z tej wody, bo to jednak stanowi zagrożenie. Więc mamy całą listę ludzi, którzy doprowadzili do zaniechań w obszarze dotyczącym zanieczyszczeń Odry. Dziękuję bardzo.