Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Stanisław Gawłowski: Krytyka rządowych zmian w rynku prosumentów

Stanisław Gawłowski: Krytyka rządowych zmian w rynku prosumentów

Stanisław Gawłowski krytycznie odniósł się do rządowego projektu ustawy dotyczącego prosumentów i fotowoltaiki, omawiając jego proces legislacyjny i praktyczne konsekwencje. Zaznaczył, że proponowane zmiany znacząco pogarszają warunki dla osób inwestujących w instalacje prosumenckie.

Proces legislacyjny


W wystąpieniu Gawłowski szczegółowo opisał kolejne etapy procedowania projektu – pierwotne zgłoszenie ustawy przez grupę posłów PiS, rolę posłanki Jadwigi Emilewicz, wycofanie jej wersji po poprawkach, a następnie ponowne zgłoszenie przez posła Suskiego. Podkreślił, że sposób procedowania i treść projektu sugerowały, iż de facto został on przygotowany przez rząd.

Dyskusja na Komisji Nadzwyczajnej do spraw klimatu


Gawłowski przytoczył przebieg debaty na Komisji Nadzwyczajnej do spraw klimatu, gdzie – jak relacjonował – kilkadziesiąt organizacji i ekspertów wypowiedziało się niemal wyłącznie krytycznie wobec projektu. Pozytywne opinie, według niego, pochodziły głównie od podmiotów związanych z administracją rządową i spółkami Skarbu Państwa.

Historia regulacji prosumenckich


Polityk przypomniał historyczne zmiany w prawie: ustawa sprzed lat wprowadziła m.in. możliwość wytwarzania energii bez prowadzenia działalności gospodarczej i korzystne rozliczenia (1:1) oraz zasady dla instalacji do 7 kW. Następnie wskazał na późniejsze zmiany, które w 2016 roku ograniczyły te przywileje i zmieniły bilansowanie na 1:0,8 lub 1:0,7. Zwrócił uwagę na gwałtowny wzrost liczby prosumentów do około 700 tysięcy i na fakt, że obecne propozycje wydłużają okres zwrotu inwestycji (eksperci mówią nawet o 14 latach).

Konsekwencje dla obywateli i rynku


Gawłowski argumentował, że projekt rządu faworyzuje zamożniejszych inwestorów i grozi „zabiciem rynku prosumenckiego”, pozbawiając mniej zamożnych możliwości skorzystania z opłacalnych instalacji fotowoltaicznych. Ostrzegał, że proponowane rozwiązania zmienią opłacalność inwestycji i dostęp do tańszej energii dla wielu gospodarstw domowych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dziękuję bardzo Panie Marszałku i dziękuję mojemu przedmówcy. Dzięki temu nie będę musiał już prezentować ustawy przedłożonej przez grupę senatorów, grupę posłów PiS w Sejmie, ale omówię rzeczywiście szczegółowo proces legislacyjny, bo on pokazuje dlaczego m.in. Komisja zdecydowała się na podjęcie inicjatywy ustawodawczej w ramach artykułu 69. I zacznę jednak od dyskusji, która się przetoczyła na Komisji Nadzwyczajnej do spraw klimatu, bo to był tak naprawdę pierwszy moment, gdzie w polskim parlamencie można było podyskutować o tej konkretnej ustawie. Wcześniej projekt ustawy został zgłoszony do Sejmu przez grupę posłów PiS, a już precyzyjniej. Najpierw został projekt ustawy zgłoszony przez grupę posłów PiS i sprawodawcą tegoż projektu była pani poseł Jadwiga Emilewicz. Po poprawkach zgłoszonych w Sejmie pani poseł zdecydowała się wycofać ten projekt ustawy, bo ten projekt ustawy wypaczał jej ideę i ten pomysł, który ona opisała w swoim projekcie ustawy. Godzinę później do Sejmu, i tu muszę powiedzieć wielki ukłon znawcom materii, bo godzinę później inna grupa posłów PiS zgłosiła projekt ustawy, który naprawdę wymaga ogromnej wiedzy specjalistycznej i technicznej. Ten projekt ustawy został już sygnowany i upoważniony do reprezentowania. Został pan poseł Suski. W trakcie dyskusji na Komisji Nadzwyczajnej do Skoraw Klimatu jakby już nie miałem wątpliwości, że to jest projekt ustawy de facto przygotowany przez rząd, bo ta komisja trwała wiele godzin na tej komisji, w trakcie tej komisji zabrało udział wielu przedstawicieli różnego rodzaju organizacji działających w Polsce. Kilkadziesiąt podmiotów i kilkadziesiąt osób reprezentujących różne stowarzyszenia i organizacje. I mówiąc szczerze, spośród tej grupy ani jedna osoba nie wypowiedziała się pozytywnie o tej ustawie. Ani jedna. Były tylko i wyłącznie głosy krytyczne. Pozytywnie wypowiadali się tylko i wyłącznie przedstawiciele środowisk związanych z administracją rządową, a więc tych organizacji, które zostały zawiązane przez na przykład spółki Skarbu Państwa. Ale jakoś to też mnie nadzwyczajnie nie dziwi. Mam nadzieję, że nikogo na tej sali też to nie dziwi. Rzeczywiście i prawdą jest to, że dzisiaj w Polsce jest ponad 700 tysięcy prosumentów i prawdą jest to, panie senatorze, że w roku 2015 to było kilka tysięcy, 4 tysiące. Ma pan rację. Ale żebyśmy prawdę już oddali do końca, a pan minister mówił o tym na komisji jakby nie do końca szczegółowo, to ja przypomnę fakty historyczne. W 2015 chyba albo 2014 po raz pierwszy została przyjęta ustawa, która dotyczyła tego obszaru związanego z fotowoltaiką i z prosumentem. Ta ustawa wprowadziła m.in. to, że wytwórca energii nie musi prowadzić działalności gospodarczej. I to stało się z rządów Platformy, żebyśmy dobrze to... I bardzo dobrze. Ja się cieszę, bo pan minister o tym nie pamięta, więc cieszę się, że pan senator to pamięta. Ta ustawa spowodowała, że spółki obrotu, czyli spółka, która zajmuje się dostarczaniem energii jest zobowiązana do odbioru energii. Ta ustawa spowodowała jeszcze kilka innych rzeczy, ale wprowadzała m.in. zasadę stałej ceny dla wytwórcy do siedmiokilowat. Ta ustawa została, uwaga, przyjęta m.in. wtedy głosami posłów również PiSu i tutaj w Senacie. Głosowaliście w 2015 jako senatorowie, ci, którzy w tamtym czasie byli również za tym projektem ustawy. Były wybory. W roku 2016 po raz pierwszy zaczęto służb przepisy dotyczące tego obszaru, bo jeszcze to rozliczenie też wprowadziliśmy, czyli bilansowanie w okresie rocznym i rozliczenie było 1 do 1. Co to znaczy? 1 kW wytworzony i wprowadzony do sieci, 1 kW odebrany. W 2016 roku, panie ministrze, niech pan słucha, bo pan tego nie wie, to ja panu to przypomnę. Bo tak martwię się, że minister mówił na komisji raczej, niż chciałbym, żeby to wiedział. Wie? No to dobra, jak minister wie, to się cieszę. W 2016 roku przyjęto ustawę, która wykreśliła zasadę stałej ceny dla producentów dotyczących do 7 kW, czyli jakby spowodowała już po raz pierwszy pogorszenie warunków i zasad, które dotyczą polityki prosumenckiej. To już robiono z inicjatywy rządu PiS i zmieniono zasady rozliczenia 1 do 1 na 1 do 0,8 albo 1 do 0,7 w zależności od wielkości. Pozostałe warunki zostały utrzymane, utrzymane, ów, chciałoby się powiedzieć. I rzeczywiście ani w 2016, ani w 2017 nie osiągano jakoś nadzwyczajnych efektów związanych z montażem nowych instalacji fotowoltaicznych prosumenckich. Stało się to dopiero w roku 2020 i dzieje się to do dzisiaj. Odpowiedź dlaczego? Przecież wszyscy na tej sali wiemy. Ceny energii elektrycznej galopują, a Polacy potrafią liczyć. To wszystko spowodowało, że nakłady, które są związane z montażem instalacji fotowoltaicznej, czyli zwykłej instalacji prosumenckiej, stały się nadzwyczaj opłacalne. Ci bogaci, ci bogaci, to jest dość istotne, natychmiast zaczęli inwestować się w instalacje fotowoltaiczne, masowo zakładać na domy, bo okresy zwrotów, nakładów tego typu to 4-5 lat dzisiaj. I uwaga, oni wszyscy zostaną w tym starym systemie, w tym, który jeszcze dzisiaj ciągle obowiązuje. Ci biedniejsi, którzy składali pieniądze, żeby zamontować tego typu instalacje, bo to jest wydatek kilkunastu, w zależności od potrzeby kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy złotych, jeżeli wejdzie w życie ustawa, którą zaproponował rząd, nie będą mieli możliwości skorzystania z tego typu niezbyt dobrego, ale mimo wszystko przy tych cenach energii i tak korzystnego rozwiązania formalno-prawnego. Bo to, co proponuje rząd i zgodnie z tym, co usłyszeliśmy w trakcie posiedzenia komisji, jest de facto działaniem, które jest dość trudne, wyliczalne, jaki jest okres zwrotu, ale jeden z ekspertów próbował to policzyć i mówi, że przy tych nakładach, które są potrzebne dzisiaj do poniesienia, to jest minimum 14 lat. Więc mówiąc szczerze, ta ustawa tak naprawdę zabija rynek prosumencki. Znaczy świadomie rząd po raz kolejny, najpierw psując w 2016, pogarszając warunki dotyczące możliwości przyłączenia się Polaków do tańszego prądu, to teraz rząd po raz drugi wykonuje działanie, które ma de facto zablokować możliwość podłączania się Polaków do sieci i wytwarzania własnej energii, zabija energetykę obywatelską. Tak naprawdę ta ustawa do tego się sprowadza. I mówiąc szczerze, jak dobrze się zastanowić, jaka jest tutaj intencja zaszyta, to pan minister powie, mamy kłopot z siecią, nie stabilizujemy i tak dalej. Mówił to również na komisji. Dziękuję panie senatorze jeszcze raz. 1% pan to pokazał. 1% powoduje, że już mają problem z siecią. Ja też dziękuję panu ministrowi, bo dzisiaj dostałem informacje o to, o które prosiłem, dotyczące nakładów na modernizację sieci. Rzeczywiście spółki energetyczne wydają pieniądze na budowę nowych sieci. Tylko panie ministrze, nie o to chodziło. Bo jeżeli to jest sieć budowana do nowego osiedla, albo sieć budowana do centrum handlowego, to ta spółka wydała na to również pieniądze. Ja chciałem mieć informacje, ile wydali na faktyczne dostosowanie dotyczące potrzeby odbioru odnawialnych źródeł energii, pod prosumenta. Takiej informacji nie dostaliśmy. Takiej informacji nie ma. Otóż rzeczywiście w wielu miejscach, że tam, gdzie jest szczególne skumulowanie inwestycji związanych z fotowoltaiką, 1%, może się pojawić problem. Ale uwaga, panie ministrze energetycy, panu to powinni powiedzieć, to jest generalnie problem tego, który zainwestował. Ja jako właściciel takiego urządzenia na własnym domu, mnie ta ustawa już nie będzie dotyczyć, bo ja już jestem prosumentem, to chcę państwu powiedzieć, że gdyby się u mnie pojawił problem związany z możliwością odbioru, to zwyczajnie, najzwyczajniej w świecie falownik wyłączy to moje urządzenie. Po prostu to ja jestem, ja ryzykuję jako ten, który zainwestował, nie właściciel sieci. Nie właściciel sieci. Więc jeżeli pojawia się rzeczywiście problem techniczny, to w pierwszej kolejności ten, który inwestuje, ryzykuje, że w momencie nadmiaru produkcji energii w dni słoneczne, w miejscu, gdy jest duża ilość wytwarzania energii, a mały odbiór, to umie, falownik wyłączy to urządzenie. Nie ma zagrożenia dla sieci. Ale rzeczywiście to jest wyzwanie przed Polską, bo my jako Polacy powinniśmy iść w kierunku wytwarzania energii ze źródeł odnawialnych, bo to jest wyzwanie przed całym światem. Są tacy, którzy jeszcze uważają, mam nadzieję, że nie ma ich na tej sali, ale że zmiany klimatu to religia. Słyszałem to z jednego z poważnych osób dzisiaj w Polsce. Ale dzisiaj świat nauki nie ma wątpliwości, że zmiany klimatu są faktem i trzeba szukać sposobu na odchodzenie od spalania paliw kopalnych, od węgla, również gazu, który jest paliwem kopalnym. Trzeba szukać sposobu na to, żeby Polacy mieli szansę na tańszą energię. Wytwarzanie energii z własnego źródła, wytwarzanie energii z ozę jest dzisiaj najtańszym sposobem zaopatrzenia w energię. I to trzeba wspierać, bo cena energii elektrycznej wytwarzana w źródeł tradycyjnym, czyli z węgla, w Polsce jest dzisiaj najdroższa w Europie. I uwaga, będzie drożeć. Ja przygotowując się do komisji, do tego wystąpienia, sprawdzałem przy tych terawattogodzinach, które wyliczył Pan Senator, ile trzeba byłoby wydać pieniędzy na zakup uprawnień do emisji, gdyby to była energia pochodząca z węgla. Otóż 360 mln euro musielibyśmy wydać, spółki, które produkują energię, musiałyby wydać na zakup uprawnień do emisji. Uwaga, to też nie wszyscy o tym wiedzą. Te pieniądze, szanowni Państwo, tutaj do tej sali szczególnie mówię, one nie trafiają do budżetu Unii Europejskiej. One trafiają do naszego budżetu. No to z tych pieniędzy potem minister mówi, że mam nadwyżkę, bo planował w tym roku na przykład, że przychody z uprawnień do emisji to będzie jakieś 10 mld zł, a jest chyba 23 do końca roku, tak się mniej więcej szacuje. Ja jak liczyłem te 360 mln euro, to wtedy jeszcze jedno uprawienie kosztowało na rynku 60 euro. A wiecie, ile dzisiaj kosztuje ostatnia giełda? 72 euro. Więc to 360 mln już jest nieaktualną informacją. To jest znacząco więcej. To już jest znacząco więcej. I znacząco więcej Polacy zapłacą za prąd, dlatego, że ciągle rząd jest na etapie wytwarzania energii z węgla. Bo coś się stało przez te 6 lat. Ostrołęka jest tylko symbolem. 2 czy 3 mld zł władowany w Ostrołękę to jest tylko symbol nieudaczności, złych decyzji. Tak naprawdę ludzie, którzy podejmowali te działania powinni stanąć przez Trybunałem Stanu i nie tylko. I stanął. Bo Ostrołęka, powiedziałem, że jest tylko symbolem. Bo przecież jest taki blok wybudowany za 6 mld w Jaworznie. Wiecie, co się z nim dzieje? Od kiedy awaria? Od roku? 6 mld. Wydano 6 mld zł na budowę bloku energetycznego węglowego w Jaworznie. On od roku stoi. Jest awaria. Jest spór pomiędzy Tauronem, a wykonawcą Rafako. Nie wiadomo, kiedy ten spór zostanie rozstrzygnięty. On jeszcze postoi z roga albo z dwa. Powiem wprost, będzie można tylko ten blok rozebrać. Wszyscy doskonale wiedzą, że to tylko i wyłącznie się będzie nadawało do rozbiórki. 6 mld. 2 plus 6. To już jest 8 mld zł władowanych w energetykę, z której nic nie ma. To tylko spowodowało podwyższenie kosztów energii. Wreszcie nie chcę już nic mówić o Turowie, o tym sporze, bo codziennie zegar bije. Pół miliona euro codziennie zegar bije. Te pieniądze przecież Polacy zapłacą. Przecież nikt z was, nikt z nas w kieszenie wyjmie. Tylko my zapłacimy w cenie energii. Tak to będzie wyglądało. Tak to będzie wyglądało. I co robi rząd? Rząd w sposób bezczelny, bo to jest bezczelne. Bezczelne. Przychodzi z projektem ustawy, który de facto powoduje, że oto za te wszystkie złe, niedobre, fatalne decyzje dotyczące energetyki, albo ich brak, mają zapłacić się Polacy. Ale więcej, gdybym jeszcze się miał odnieść do tej części dotyczącej energetyki wiatrowej, to przecież słynne 10H, w którego się z rząd nie wie jak wycofać, a już chce się wycofać. Panie zna, to muszą wiedzieć. Już pani minister dzisiaj Moskwa to mówiła, że już chce się wycofać. Tylko jeszcze tam ustalają na zasadach jakich. Te słynne 10H spowodowało, że w energetyce wiatrowej, która jest dzisiaj najtańsza, mamy 6 czy 7 giga zamontowane. Eksperci mówią, że gdyby ten zapis zlikwidować, to na lądzie moglibyśmy mieć zamontowane nawet do 20 giga. Ja nie dyskutuję, czy to jest prawdziwe, czy nie. Na pewno znacząco więcej moglibyśmy mieć niż 6 czy 7 w tej części. I na pewno jest to znacząco tańsza energia. Powiedział pan, panie senatorze, i znowu się z panem zgadzam, bardzo dziękuję za to, 17% dzisiaj energii pochodzi z OZE. To dużo silniejsza gospodarka niemiecka, dużo silniejsza, czyli dużo bardziej energochłonna gospodarka niemiecka, ma już 60% z OZE. I tam sobie z siecią poradzili. Nie było problemu z siecią. Inwestowali w sieć. To jest ciekawe. Oni sobie tam akurat z tym poradzili. 60% z OZE i oni sobie będą z tym radzić. Więcej powiem, więcej powiem. Są całe tygodnie w takim państwie jak Gdania, gdzie 100% energii pochodzi z OZE. Całe tygodnie. Oczywiście mają cały system stabilizatorów zbudowanych, takich stabilizatorów w podstawie. To są póki co jeszcze elektrownie gazowe. Nie, nie akurat gazowe. Wodne to Szwedzi, to Szwedzi i tak dalej. Chętnie cieszę się, że mamy jakby bardzo podobną wiedzę o różnych rozwiązaniach. Ale zmierzam tylko do jednej rzeczy. Tak naprawdę ta ustawa, ten projekt ustawy ma tylko jedną rzecz spowodować. Żeby już nie było odpływania terawattogodzin do systemu tańszej energii. Bo przecież każdy jeden kilowat, który odpłynie z energetyki węglowej, nie spowoduje, że ten prąd wytwarzany w energetyce węglowej będzie tańszy. Bo przecież tam są dalej, żadnego bloku nikt nie zamykać. Więcej rząd stoi przed poważną decyzją, czy bloki węglowe modernizować i co z nimi zrobić. Tak naprawdę nie ma żadnych poważnych decyzji. Tam dalej pracują, tam pracują ludzie w tej energetyce zawodowej. Jeżeli ileś megawattów albo terawattogodzin wyciągnie się z tego systemu, to de facto powoduje się, że cena prądu dla nas wszystkich będzie tylko i wyłącznie wyższa. Ale to jest odebranie szansy Polakom na to, żeby mieli tańszy prąd. I żeby już nie przedłużać, to jest jeszcze jedną tylko informację techniczną. Bardzo pokazującą w jakim miejscu też jesteśmy. Panie senatorze, bardzo ciekawe, bardzo ciekała panorama energetyki, ale jest Pan w 20 minuty. A, to już Panie Marszałku się już zmierzą. Jeżeli coś wkrótku, to jest o to proszę. Już, już, już zmierzam do końca w takim razie. Ale nie Pan zmierza do końca. 65 tysięcy ludzi pracuje dzisiaj w górnictwie. 120 tysięcy ludzi jest związanych dzisiaj w Polsce z fotowoltaiką. 120 tysięcy. To jest ta odpowiedź. Znaczy, albo stawiamy nam nowoczesne rozwiązania, albo chcemy być w XIX wieku. Ja chcę być po stronie nowoczesnych rozwiązań technologicznych. W związku z tym Komisja po wysłuchaniu tych wszystkich ekspertów wnosi odrzucenie tego projektu ustawy w całości. I w ramach artykułu 69 wnosi o podjęcie inicjatywy ustawodawczej. Uwaga, ten projekt, który przedkładamy, w dużej części uwzględnia wszystko to, co wcześniej zostało zapisane i przydłożone w projekcie sygnowanym przez Panią Poseł Jadwigę Emilewicz. Choć nie wszystko, bo uzupełniamy ten projekt. A przypomnę, że tamten projekt wprowadzą m.in. instytucje prosadmenta zbiorowego i wirtualnego. Zaprzestanie subskrybowania prosumentów przez spółki obrotu poprzez pokrywanie przez nich części odpłat dystrybucyjnych. Ten projekt, który wnosimy, żeby uwzględnić, przyjąć od dalszych plac. Dodatkowo uwalnia konkurencję spółek obrotu od prosumentów, dających im możliwość swobodnego zawierania umów w zależności o warunkach rynkowych, zmianę na rynku itd. Likwiduje nadmierny fiskalizm, wprowadza net-billing jednocześnie, nie sądzając, czy będzie on oparty o ceny ogólnopolskie, czy o lokalne. Wprowadza instytucje agregatora, wprowadza ulgi w opłatach sieciowych dla właściwych magazynów energii, promując ich rozwój. Panie Marszałku, żeby już dalej, bo mógłbym naprawdę jeszcze długo o tym mówić, na tym już w tym momencie skończę. Proszę o podjęcie, o podjęcie Wysokoj Izbie, przyjęcie inicjatywy i wprowadzenie do porządku obrad tegoż projektu ustawy przedłożonego przez Komisję Nadzwyczajną do spraw klimatu. Dziękuję bardzo. Dziękuję Panie Szanowni.