Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Marzena Wróbel: krytyka rządu za zgodę na kwoty uchodźców

Marzena Wróbel: krytyka rządu za zgodę na kwoty uchodźców

Marzena Wróbel w wystąpieniu z 16 września 2015 r. wyraziła przerażenie informacją rządu dotyczącą uchodźców i twierdziła, że rząd zgodził się na kwoty narzucane przez Zachód. Wezwała do jawnego przedstawienia warunków porozumień z Brukselą i odmowy przyjmowania nielegalnych emigrantów.

Główne zarzuty wobec rządu


Marzena Wróbel oskarżyła rząd o zgodę na „wszystkie kwoty”, które mają być narzucone Polsce, krytykując jednocześnie brak jasnego stanowiska wobec opinii publicznej. Podkreśliła, że decyzje zapadły, ale rząd obawia się ich ujawnić przed wyborami.

Analiza przyczyn fali migrantów według mówczyni


Wróbel przypisała masowy napływ emigrantów wypowiedzi kanclerz Angeli Merkel i wskazała na chaos weryfikacyjny – brak możliwości sprawdzenia, kto jest uchodźcą, emigrantem czy potencjalnym zagrożeniem. Wyraziła obawy o bezpieczeństwo i możliwością przenikania terrorystów.

Krytyka działań Niemiec i instytucji UE


Mówczyni krytykowała politykę niemiecką za deklaracje niezgodne z późniejszymi działaniami, a także przytoczyła kontrowersyjne wypowiedzi Jean-Claude’a Junckera i Martina Schulza jako dowód na presję polityczną z Brukseli. Zwróciła uwagę na brak reakcji polskiego rządu wobec tych wypowiedzi.

Propozycje i apel o alternatywne wsparcie


Wróbel poparła wniosek o odrzucenie informacji rządu i zaapelowała o odpowiedzialne zachowanie rządu - odmowę przyjmowania nielegalnych emigrantów oraz proponowanie innych form wsparcia autentycznych uchodźców, przede wszystkim pomocy finansowej w rozsądnym zakresie.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, ja jestem przerażona tym, co dzisiaj usłyszałam, a co było informacją rządu dotyczącą uchodźców. Bo w zasadzie z tego, co powiedziała pani premier i ministrowie polskiego rządu wynika, że nasz rząd już się zgodził na wszystkie kwoty, które Zachód chce nam narzucić. Wszystkie kwoty nielegalnych imigrantów. W zasadzie mowa już w tej chwili jedynie o kosmetyce. Natomiast mam takie wrażenie, że ta decyzja została podjęta, tylko rząd tuż przed wyborami boi się ją ogłosić Polakom. Więc ja mam pytanie, na coście się państwo tak naprawdę zgodzili w Brukseli? Miejcie odwagę i powiedzcie to wprost Polakom, bo nam się to najzwyczajniej w świecie należy. Ta olbrzymia fala emigrantów, z którą dzisiaj mamy do czynienia, została spowodowana przez nieodpowiedzialną wypowiedź pani kanclerz Angeli Merkel, która stwierdziła nie mniej, nie więcej, że rząd niemiecki przyjmie wszystkich Syryjczyków ze względu na to, że należy im udzielić pomocy humanitarnej. Co się stało po tej wypowiedzi? Doszło do masowego naporu na południowe granice Europy i jak się okazuje, wszyscy ci ludzie, którzy przybywają, wiele set tysięcy ludzi, wszyscy mówią, że są Syryjczykami. Nikt nie jest w stanie oczywiście tego zweryfikować, nikt nie wie, czy są to autentyczni uchodźcy, czy są to emigranci, czy też są to także terroryści z państwa islamskiego. Bo o tym, że tam wśród tej grupy tych nieszczęśliwych osób są terroryści mówią wszystkie służby, wszystkie służby wszystkich państw. Ja jakoś nie słyszałam, żeby rząd polski w ogóle pochylił się nad tym problemem. To jest dla mnie nie do pojęcia, że państwo w ogóle nie dostrzegacie tego zagrożenia i go staracie się zminimalizować. Co się stało po tym, jak południowe granice Europy zaczęły właściwie pękać? Co zrobili Niemcy? Co zrobili biurokraci brukselscy? Mamy wypowiedź Jean-Claude Junckera, przewodniczącego Komisji Europejskiej, który w Europarlamencie stwierdził, że 20 milionów Polaków mieszka poza Polską w wyniku emigracji politycznej i ekonomicznej. I tutaj w domyśle Polska powinna w związku z tym przyjąć dużą liczbę tych nielegalnych emigrantów, którzy w tej chwili napierają na Europę. Dodał także, że Europa to ludzie na dworcu w Monachium, którzy klaszczą. Rzeczywiście Niemcy przyjęli w Monachium stosunkowo niewielką grupę uchodźców. Tylko czy państwo pamiętacie, co się stało później? Później Niemcy zamknęły swoją granicę i zawiesiły połączenia kolejowe ze swoimi południowymi sąsiadami. Taka jest polityka niemiecka. Oni co innego mówią, co innego robią. A ich długi mamy spłacać my. Mają spłacać kraje Europy środkowej i centralnej. Co zrobił rząd w związku z tą skandaliczną wypowiedzią? Nic nie zrobił. W ogóle nie zareagował, nie zwrócił uwagi. To nie koniec tego typu skandali. Kolejnym wypowiadającym się w tej sprawie był polityk niemiecki Martin Schulz, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, który stwierdził, też nas strofując, Europa ultranacjonalistów. Jeśli ona zwycięży, będzie to ich Europa. Nie tylko w tej kwestii, lecz także w wielu innych. Potrzebujemy ducha europejskiej wspólnoty i w razie konieczności musi to być siłą narzucone. Nie może być tak, aby globalne problemy rozwiązywać nacjonalizmem. W pewnym momencie trzeba walczyć i trzeba powiedzieć w razie konieczności, także walką przeciwko innym postawimy na swoim. No proszę państwa, przecież to są jawne groźby. To są jawne groźby. Co robi rząd polski? Nic nie robi. Ta wypowiedź Schulza została skrytykowana nawet przez samych Niemców, którzy uznali, że jest skandaliczna i że nawiązuje do, czy przywołuje najgorsze skojarzenia z historii Niemiec. Ale polski rząd nic nie robi. Na co tak naprawdę zgodził się polski rząd? Nie wiemy. Jakie warunki stawia? No one są powiedziałabym bardzo miękkie i bardzo enigmatyczne. Uszczelnienie południowych granic Europy i oddzielenie emigrantów politycznych, emigrantów, uchodźców od emigrantów. Proszę państwa, nikt palcem nie kiwni. Europa palcem nie kiwnęła, żeby uszczelnić południowe granice i nie zamierza najwyraźniej tego robić. Statki przemytników, jak przepływały przez Morze Śródziemne, tak przepływają nadal. Natomiast ja mam pytanie, w jaki sposób państwo polskie, o którym bardzo krytycznie wypowiadał się także jeden z jego byłych ministrów, oddzieli emigrantów od uchodźców i od terrorystów. Czy mamy się czego bać? Mamy się czego bać. Przypomnijmy sobie, co się działo w Europie i na świecie w ciągu ostatnich 15 lat. Państwo polskie, stwierdzam, nie jest w stanie w tej chwili zabezpieczyć swoich własnych obywateli. W związku z tym ja przychylam się do wniosku pana posła Giżyńskiego, by odrzucić informację rządu w tej sprawie. Ale też apeluję, żeby ten rząd zachował się w sposób odpowiedzialny, żeby odmówił Niemcom i politykom z Brukseli. Proszę zaproponować jakieś inne formy wsparcia autentycznych uchodźców. Tutaj ta forma finansowa w rozsądnych granicach jest, jak sądzę, dopuszczalna. Natomiast uważam, że Polska nie jest przygotowana na przyjmowanie w tej chwili nielegalnych emigrantów. Dziękuję.