Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Bogdan Zdrojewski krytycznie o kuratorach i przyszłości szkoły

Bogdan Zdrojewski krytycznie o kuratorach i przyszłości szkoły

Bogdan Zdrojewski odniósł się do roli kuratorów i stanu oświaty, oceniając projekt ustawy krytycznie i alarmująco. Zwrócił uwagę na ryzyko partyjnego podporządkowania kuratorów i na konieczność odbudowy priorytetów szkoły.

Obawy dotyczące kuratorów


Kuratorzy byli przedstawieni jako dawni opiekunowie procesu edukacji, a dziś zdaniem mówcy ich funkcja odchodzi od tej roli. Podkreślono, że kuratorzy mają jedną legitymację polityczną, co budzi obawy przed przesunięciem kompetencji i negatywnymi skutkami, o których wspominali inni uczestnicy debaty, w tym senator Magdalena Pęcherz.

Przypadek z Krakowa


W dyskusji pojawił się kontrowersyjny przypadek kurator Nowak z Krakowa, który wywołał oburzenie mieszkańców i został poruszony w kontekście odpowiedzialności kuratorów. Wspomniano też reakcję ministra zdrowia, który rzekomo zażądał dymisji kurator, co zostało wpisane w szerszy obraz niepokojów.

Wizja szkoły i priorytety


Powołując się na opinię profesora Gadacza, Zdrojewski mówił o trójkącie odpowiedzialności - najpierw uczeń, potem rodzic i nauczyciel, a dopiero na końcu minister. Akcentował potrzebę inkluzywności, współpracy zamiast podległości, wolności w procesie dydaktycznym oraz decentralizacji wrażliwych kompetencji.

Ocena dotychczasowych reform i postulaty


Mówca ocenił ostatnie lata jako czas dewastacji oświaty, cofania edukacji do przeszłości i wzrostu wykluczeń zamiast inkluzywności. Postulował odideologizowanie, redukcję biurokracji, adekwatne wynagrodzenia nauczycieli, empatię i przygotowanie uczniów do selekcji nadmiaru informacji oraz antycypowanie potrzeb edukacyjnych na lata 2025–2026.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dziękuję bardzo. Ja pytanie do pana senatora Zdrojewskiego. Po pierwsze, czy na tak ważnym posiedzeniu, i zresztą to będzie też pytanie do pana marszałka, nie ma obecności pana ministra Czarka, z całym szacunkiem dla pana wiceministra. Czy pan ministr Czarnek pojawiał się na tej debacie? Proszę bardzo. Nie, nie pojawił się. Następne pytanie, bo od razu, czy mogę od razu? Następne? Bo mam kilka pytań do pana Zdrojewskiego. Jeżeli się pan zmieści w ciągu minuty, proszę bardzo. Zmieszczę się. Następne pytanie jest, czy w trakcie omawiania roli kuratorów, która jest oczywiście oceniona negatywnie, była rozmowa na temat zdarzenia, które miało miejsce w Krakowie, gdzie pani kurator Nowak powiedziała tą sytuację, po której minister zdrowia zażądał dymisji pani kurator Nowak i czy pan minister Czarnek nie dopełni tego obowiązku, bo ta pani też potrafi opiniować przedstawienia teatralne nie oglądając się i mając wpływ na uczniów i dyrektorów, wydawając swoją opinię. Czy ten temat był poruszany, bo to bulwersuje mieszkańców mojego miasta? Był poruszany przede wszystkim temat samych kuratorów. Panie seratorze, proszę o wszystkie pytania. No, ale muszę poczekać odpowiedzi, a potem będę miał, mogę zadać jeszcze jedno pytanie. Nie, nie, nie. Panie seratorze, miesiąc, znaczy minutę pan ma na pytania. Proszę to wykorzystywać i zapisuję pana, bo już pan w przekrociu. Proszę mnie zapisać do następnego pytania. Proszę bardzo. Tak, chciałem podkreślić, że omawiając tą ustawę, projekt tej ustawy, rzeczywiście poruszyliśmy problem kuratorów i to w dwóch kontekstach. Po pierwsze, chcę być tu ścisły, jeżeli chodzi o tą dyskusję. Po pierwsze, jeżeli chodzi o historię kuratorów, historię tej funkcji, ładną historię. Kuratorzy jako opiekunowie przez lata byli tymi organami, które wspierały proces edukacji. I zwrócono uwagę, i to pamiętam dokładnie, że niestety dziś mamy sytuację, w której odeszliśmy od tej pięknej karty, nie podając przykładów, na przykład pani kurator z Krakowa. Natomiast wskazaliśmy wyraźnie, że mamy do czynienia z sytuacją, w której musimy pamiętać, że szkoły przynależą do różnych instytucji, organów samorządowych, wójtów, burmistrzów, prezydentów. Ci mają różne legitymacje lub nie mają żadnych legitymacji. Kuratorzy natomiast przynależą i posiadają jedną legitymację, obecnego obozu władzy. W związku z tym obawy o to, że przesunięcie odpowiedzialności i kompetencji na kuratorów z legitymacjami partyjnymi może rzeczywiście doprowadzić do negatywnych zjawisk, o których mówił przede wszystkim pan senator Pęcherz, cytując wszystkich tych, którzy brali udział z kolei w debacie na posiedzeniu Komisji Samorządu Terytorialnego. Dziękuję. Pani senator Magdalena Pęcherz. Panie senatorze, życie pędzi. Zmieniają się wymogi życia, zmieniają się narzędzia, których używamy. Szkoła musi za tym nie tylko nadążyć, ale czasem wyprzedzać pewne rzeczy. 20-30 lat temu nauczyciel i podręcznik byli źródłem informacji dla ucznia, źródłem wiedzy. Dzisiaj nauczyciel musi być przewodnikiem po zalewającej dziecko, młodzież informacjach. Musi nauczyć się krytycyzmu wobec tej napływającej do niego wiedzy i informacji. Musi nauczyć samodzielności w myśleniu. Czy ta reforma, choć o milimetr, przybliża nas do takiej idei edukacji, w której nie dostarczycielem wiedzy, a przewodnikiem po trudnym świecie staje się nauczyciel? Dziękuję. Proszę bardzo. To jest de facto najważniejsze pytanie, bo każdemu projektowi ustawy powinna towarzyszyć właśnie taka intencja, aby zanotować postęp w tej materii. Ja się posłużę opinią pana profesora Gadacza, aby odpowiedzieć dość precyzyjnie na właśnie intencje tego pytania. Otóż on mówił, że trzeba przywrócić właściwe znaczenie tych podstawowych słów i to jest rola szkoły. Prawa, sprawiedliwości, wrażliwości, etc. Że ważne jest, aby w tym trójkącie odpowiedzialności za oświatę na pierwszym miejscu był uczeń, potem rodzic, nauczyciel, a na końcu minister Czarnek, przed nim kurator, a nie odwrotnie. Na szczycie nie może stać minister odpowiedzialności, bo szkoła, krótko mówiąc, umrze. Trzeci element powinno dominować inkluzywność, a nie wykluczenia. Według mojej oceny ostatnie sześć lat dewastowania oświaty stawia na wykluczenia, a nie na inkluzywność. Współpraca, a nie podległość. Szkoła powinna uczyć współpracować, a nie sprowadzać się tylko i wyłącznie do odbioru rozmaitych zaleceń. Wolność, a nie cenzura. Wolność w szkole, w procesie dydaktycznym jest ściśle określona i można ją dobrze zdefiniować. Decentralizacja zamiast wszechogarniającego państwa, zwłaszcza w takich wrażliwych kompetencjach. Wrażliwość, a nie gburowatość. Natomiast czego potrzebują świata? Krótko powiem. Tlenu wolności i spokoju. Już na pewno nie reform. Odideologizowania. Redukcji biurokracji. Dystanstów do bieżącego życia politycznego, a zwłaszcza tego partyjnego. Szacunku, zaufania, adekwatnych wynagrodzeń nauczycieli. Empatii i tolerancji. I to są te najważniejsze elementy, które potrzebuje edukacja. I na koniec. Dziś szkoła i reforma musi antycypować 2025-2026, a nie cofać się do XX wieku. My się cofamy. Zamiast antycypować rozwój technologiczny, konieczną wiedzę w zakresie ekologii, konieczną w zakresie także medycyny, prawa. Dziś nasza szkoła, patrząc na wszystkie kolejne reformy, cofa edukację do przeszłości. I to bardzo mocno. I ostatnia rzecz. Ja bardzo zwracam uwagę na to, aby w szkolnictwie zwrócić uwagę także na to, co jest na zewnątrz i przygotować dzieci jak najszybciej do odbierania nadmiaru informacji i wybierania i umiejętności odróżnienia tych, które są prawdziwe od nieprawdziwych. My mamy dziś zastosowaną matrycę, w której następuje ubezwłasnowolnienie zarówno dzieci, jak i nauczycieli w jakimś stopniu. Groźby dominują, zamiast proces, krótko mówiąc, demokratycznego dialogu. Dziękuję. Teraz pan senator Jerzy Czerwiński. Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Akurat pytanie, zupełnie przypadkiem, oczywiście do pana senatora Zdrajewskiego. Jako przedstawiciela grupy senatorów, którzy wtedy byli w większości i zawnioskowali o odrzucenie ustawy w całości. To jest po prostu bronia ta mowa Senatu, bo taka propozycja niczego nie załatwia, niczego nie poprawia, ucina dyskusję, to mówmy wprost. Pytanie jest takie, dlaczego? Ja nie pytam merytorycznie o te przepisy, które są według państwa złe. No to jest kwestia ocenna, będziemy pewnie na ten temat wypowiadać się w dyskusji, ale dlaczego nie skorzystaliście państwo z formy wprowadzenia poprawek? Te łącznie jest podejrzeć 16 zmian, z tego 5 jest wrażnych, tak bym określił. Można je było spokojnie wypreparować z tekstu, plus przepisy przejściowe, z tymi złymi jakoby wyłączyć i wprowadzić w życie te przepisy, które są dobre. No najprostsze z tych przepisów to zwiększenie kwestii dowozu dzieci poprzez gminy, nie wiem, umożliwienie uczniom o nauczaniu indywidualnym, o potrzebie nauczania indywidualnego, także nauczania zdalnego i tak dalej. Będziemy się tym jeszcze zajmować, ale czemu żeście te dobre przepisy nie zostawili? Czemu jesteście przeciwko tym uczniom? Panie senatorze, przekroczył Pan znaczny czas. Panie senatorze sprawodawca, proszę do głosu. Ja osobiście się zastanawiałem, czy nie przygotować określonego zestawu poprawek, które by tą ustawę poprawiły. Ale muszę powiedzieć, że w tym intelektualnym zadaniu, krótko mówiąc, poległem. Dlaczego? Bo zawartość tych złych rzeczy, tych zapisów, które nigdy w życiu nie powinny się pojawiać, dominowały tak mocno, że uznałem, że to zadanie jest niewykonalne. Ale jest druga przyczyna. Rzeczywiście, jak patrzymy na możliwość uruchomienia zdalnego nauczania nie tylko w czasie pandemii, czy to, o czym Pan wspomniał, można wprowadzić, ale to się nie pali. To nie jest tak pilne, że to trzeba zrobić w tych skrajnie trudnych, niekorzystnych warunkach. Można to zrobić po Bożemu, spokojnie. Może Pan senator wystąpi z inicjatywą, aby takie zapisy, krótko mówiąc, wprowadzić. Ja na pewno je poprę. Natomiast generalnie rzecz biorąc, nie zgadzam się z filozofią, filozofią rządu w zakresie od świata od 6 lat. Nie zgadzam się. Nie zgadzam się z decyzją o likwidacji gimnazjów. Nie zgadzam się z filozofią, w której państwo jest ważniejsze od obywatela. Nie zgadzam się z filozofią dominacji nadzoru kuratorskiego nad samorządem, bo jest to niezgodne z konstytucją. Nie zgadzam się na utrwalaniu bardzo późnego etapu obligatoryjnej edukacji. To nie jest filozofia XXI wieku, państwa odpowiedzialnego za wychowanie młodego pokolenia. To nie jest filozofia, pod którą mogę się podpisać. My możemy różnić się politycznie, ale w zapisach generalnie rzecz biorąc apelowałbym o odpowiedzialność, jak to dziecko będzie przygotowane do wyzwań XXI wieku. Ta ustawa nas cofa. Zdecydowanie nas cofa. Dziękuję. Przerpały się osoby, które się zgłosiły z pytania.