Marek Rząsa krytykuje podwyżki cen energii i 'dojną zmianę'
Marek Rząsa w wystąpieniu z 6 grudnia 2018 r. skrytykował drastyczne podwyżki cen energii, łącząc je z premiami, nagrodami i szeregiem afer finansowych. Zaznaczył, że podwyżki uderzą w samorządy, przedsiębiorstwa i mieszkańców, żądając wyjaśnień od ministra.
Marek Rząsa oskarżył władzę o rozpasanie, nazywając działania "Bizancjum" i wskazując na nienależne nagrody i premie określane jako "Nam się należało" oraz na afery finansowe - Sensów Group, Get Bank i ostatnią sprawę KNF-u. Według niego za te praktyki płacą wszyscy obywatele poprzez wzrost cen energii.
Konkretny wpływ na samorządy i mieszkańców
Wystąpienie odnosiło się do konkretów - Miasto Rzeszów ma płacić za energię o 68% więcej, a zakup energii na oświetlenie miasta wzrósł o 46%. Takie skoki kosztów, zdaniem mówcy, zagrażają funkcjonowaniu szpitali, placówek medycznych oraz małych przedsiębiorstw i sklepów.
Marek Rząsa pytał, jak rząd i minister zamierzają zrekompensować samorządom tak drastyczny wzrost kosztów oraz z jakich środków będą pochodziły te rekompensaty. Zwrócił uwagę na wysokie wynagrodzenia władz spółek sięgające blisko 100 tysięcy miesięcznie i zasugerował, że podwyżki mogą mieć na celu ratowanie spółek energetycznych zarządzanych przez PiS-owskich fachowców.
Odniesienie historyczne
W swoim wystąpieniu przywołał porównanie do czasów komuny - krytykował mechanizm, w którym państwo z jednej strony funduje podwyżki, a z drugiej strony proponuje rekompensaty, wskazując, że podobne rozwiązania już były stosowane.
Główne zarzuty
Marek Rząsa oskarżył władzę o rozpasanie, nazywając działania "Bizancjum" i wskazując na nienależne nagrody i premie określane jako "Nam się należało" oraz na afery finansowe - Sensów Group, Get Bank i ostatnią sprawę KNF-u. Według niego za te praktyki płacą wszyscy obywatele poprzez wzrost cen energii.
Konkretny wpływ na samorządy i mieszkańców
Wystąpienie odnosiło się do konkretów - Miasto Rzeszów ma płacić za energię o 68% więcej, a zakup energii na oświetlenie miasta wzrósł o 46%. Takie skoki kosztów, zdaniem mówcy, zagrażają funkcjonowaniu szpitali, placówek medycznych oraz małych przedsiębiorstw i sklepów.
Pytania o rekompensaty i koszty zarządów
Marek Rząsa pytał, jak rząd i minister zamierzają zrekompensować samorządom tak drastyczny wzrost kosztów oraz z jakich środków będą pochodziły te rekompensaty. Zwrócił uwagę na wysokie wynagrodzenia władz spółek sięgające blisko 100 tysięcy miesięcznie i zasugerował, że podwyżki mogą mieć na celu ratowanie spółek energetycznych zarządzanych przez PiS-owskich fachowców.
Odniesienie historyczne
W swoim wystąpieniu przywołał porównanie do czasów komuny - krytykował mechanizm, w którym państwo z jednej strony funduje podwyżki, a z drugiej strony proponuje rekompensaty, wskazując, że podobne rozwiązania już były stosowane.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Marek Rząsa o bezpieczeństwie środków w spółdzielczych kasach
Marek Rząsa krytykuje opłatę abonamentową i medialny haracz
Marek Rząsa ostrzega przed inwigilacją i brakiem ochrony danych
Marek Rząsa: Apel o wynagrodzenia dla personelu medycznego
Marek Rząsa: Apel o udział gmin przy granicach Bieszczadzkiego Parku
Marek Rząsa chwali politykę Sikorskiego, wzywa do wsparcia Polonii
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Grzegorz Puda
Grzegorz Puda o setnej rocznicy dekretu o radach gminnych
Antoni Duda
Antoni Duda pyta o wzrost cen energii w latach 2007–2015
Urszula Pasławska
Urszula Pasławska pyta o zachęty dla samorządów i schematy
Czesław Mroczek
Czesław Mroczek krytykuje politykę energetyczną rządu i podwyżki
Maria Zuba
Maria Zuba krytykuje politykę energetyczną i pakiet klimatyczny
Genowefa Tokarska
Genowefa Tokarska o przekierowaniu prawie 11 mld zł - krytyka projektu
Transkrypcja
Pani Marszałek, Panie Ministrze, Wysoka Izbo, rozbite limuzyny, rodzina PiSu na swoim, nienależne nagrody i premie pod nazwą Nam się należało, afery finansowe, Sensów Group, Get Bank, czy ostatnia KNF-u, wymagają wystawiania rachunków. I skandalem jest, że za Wasze rozpasanie, za Wasze Bizancjum, za afery, każecie płacić rachunki wszystkim Polakom poprzez drastyczną podwyżkę cen energii. Szczególnie dotykają one samorządów oraz przedsiębiorstw. Miasto Rzeszów, tutaj wspomniane, za energię będzie płaciło o 68% więcej i jest niejako zmuszony do przyjęcia tych skandalicznych warunków, bowiem odmowa podpisania umowy skutkuje drakońskimi karami z tytułu dostarczenia energii w sprzedaży rezerwowej. Podobnie zakup energii na oświetlenie miasta, tu wzrost wynosi 46%. Ta korendalna podwyżka uderza w interesy miasta, ale przede wszystkim w jego mieszkańców. I taka sytuacja dotyczy setek polskich miast i gmin. To ogromne zagrożenie dla funkcjonowania szpitali i placówek medycznych. Co z małymi przedsiębiorstwami, firmami, sklepami, które często funkcjonują na progu opłacalności? Na kogo te podmioty przerzucą ciężar podwyżek cen energii? Szkoda, że pan minister nie zestawił kosztów podwyżek niebotycznymi zarobkami władz spółek sięgającymi blisko 100 tysięcy miesięcznie. To jest tak często brana przez was na sztandary, odmieniana przez wszystkie przypadki sprawiedliwość społeczną. Tylko, że dla PiS słowa te oznaczają dojna zmiana. W zamian proponujecie państwo rekompensaty. Identycznie było ze czasów komuny. Ja te czasy pamiętam, kiedy jedną ręką władza fundowała obywatelom podwyżki, a z drugiej strony rekompensowała te podwyżki. Jak zamierzacie zrekompensować samorządom tak drastyczny wzrost kosztów energii, aby uchronić je przed zahamowaniem energii? Z jakich środków będą pochodzić te rekompensaty? A może te podwyżki mają na celu ratowanie spółek energetycznych zarządzanych przez PiS-owskich fachowców? Dziękuję bardzo. Dziękuję.