Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Władysław Kosiniak-Kamysz wzywa prezydenta do zatrzymania ustawy

Władysław Kosiniak-Kamysz wzywa prezydenta do zatrzymania ustawy

Władysław Kosiniak-Kamysz skrytykował projekt ustawy, który jego zdaniem oddaje szerokie uprawnienia ministrowi sprawiedliwości i zaapelował do prezydenta o jego zatrzymanie. W wystąpieniu przywołał analogie do Polski sanacyjnej i stanu wojennego oraz ostrzegł przed zasadą "Partia rządzi, partia sądzi".

Najważniejsze punkty wystąpienia


W swoim wystąpieniu zażądał przerwy, by prezydent mógł przybyć na zaproszenie marszałka i odpowiedzieć na obrażenia, jakie - jego zdaniem - wyrządza ustawa. Zwrócił uwagę, że zmiany naniesione nawet przez posłów PiSu nie usuwają problemu.

Obawy dotyczące niezależności sądów


Podkreślił, że projekt oddaje szerokie prerogatywy ministrowi sprawiedliwości, co zagraża niezależności wymiaru sprawiedliwości. Przywołał historyczne odniesienia do Polski sanacyjnej i stanu wojennego, wskazując na ryzyko koncentracji władzy nad sądami.

Wezwanie do prezydenta


Apelował do prezydenta bezpośrednio, mówiąc, że jest on jedyną osobą, która może zatrzymać to szaleństwo, i prosił o podjęcie decyzji już dziś. Podkreślił, że działanie można jeszcze powstrzymać.

Apel do obywateli


Ostrzegł wyborców, by nie dali się zwieść pozorom reformy i "wspaniałej masce sprawiedliwości". Przestrzegał przed wymianą kadrową jako fałszywym rozwiązaniem, która zamiast zwiększyć sprawiedliwość - ją zmniejszy.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dziękuję bardzo panie marszałku. Wysoka Izbo, też wniosek o przerwę. Polska sanacyjna, do której my mamy ogromne wątpliwości, ogromny żal, bo doprowadziła do upadku Polski w 1939 roku. Przyznawała przynajmniej prawo do nadzoru nad sądownictwem, do mianowania sędziów prezydentowi Rzeczpospolitej. W stanie wojennym to prawo miała Rada Ministrów. Wy zaproponowaliście oddanie wszelkich praw ministrowi sprawiedliwości. Przerwa jest potrzebna po to, żeby do Sejmu mógł przybyć na zaproszenie pana marszałka prezydent Rzeczpospolitej. Bo jest obrażany przez tą ustawę pomimo zmian, które zostały nawet naniesione przez posłów PiSu. To jest niedopuszczalne, żeby pod płaszczykiem, w tej wspaniałej, pięknej masce sprawiedliwości, którą co rusz to przybieracie, działać według zasady. Partia rządzi, partia sądzi. To jest wasza zasada, którą wprowadzacie. Nie robicie tych zmian dla obywateli. Szanowni państwo, drodzy rodacy, nie dajcie się oszukać. Nie dajcie się zwieźć, że pod płaszczykiem reformy wymiany kadrowej. Bo wy wierzycie w jedną zasadę, że kadry wszystko rozwiążą. Na źle działające instytucje, jak się wprowadzi źle przygotowane kadry, to nie będzie żadnej dobrej zmiany. Będzie tylko mniej sprawiedliwości i mniej możliwości dochodzenia do tej sprawiedliwości. Panie prezydencie, pan jest jedyną osobą, która może zatrzymać to szaleństwo. I proszę to dzisiaj zrobić. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.