Michał Kamiński: Pieniądze z UE zagrożone przez politykę rządu
Michał Kamiński mówił o ryzyku utraty środków unijnych wskutek sporu wokół zasady "pieniądze za praworządność" i krytykował politykę rządu jako niepraworządną i antyeuropejską. Zajęte przez niego stanowisko to apel o wpisanie preambuły przez Senat i działania zabezpieczające, aby pieniądze trafiły do milionów Polaków, samorządów i instytucji.
Michał Kamiński wskazał, że gdyby na czele państwa stały osoby praworządne i proeuropejskie, nie byłoby awantury przy ratyfikacji paktu. Podkreślił, że opór wewnątrz rządu wobec paktu spowodował opóźnienie procesu ratyfikacyjnego i konieczność wprowadzenia preambuły przez Senat.
Mówił, że zapis "pieniądze za praworządność" został wynegocjowany w Brukseli dlatego, że Unia nie traktuje rządu jako wiarygodnego i praworządnego. Ostrzegał, że jeśli rząd będzie ignorował orzeczenia europejskich trybunałów i definiował praworządność po swojemu, środki z Unii będą zagrożone.
Krytykował zachowania ministra edukacji, który porównywał Unię Europejską do Związku Radzieckiego i twierdził, że Unia jest niepraworządna. Przywołał również spór z Czechami i sytuację kopalni w Turowie jako przykłady błędnej polityki, która naraża polskie interesy i miejsca pracy.
Zaznaczył, że Senat ma obowiązek wykorzystać konstytucyjne możliwości, wpisać preambułę do ustawy i wyrazić opinię, by zabezpieczyć wpływy z UE. Zapowiedział poparcie senatorów dla ratyfikacji, ale podkreślił oczekiwanie, że rząd nie zaprzepaści miejsca Polski w Europie.
Najważniejsze ustalenia
Michał Kamiński wskazał, że gdyby na czele państwa stały osoby praworządne i proeuropejskie, nie byłoby awantury przy ratyfikacji paktu. Podkreślił, że opór wewnątrz rządu wobec paktu spowodował opóźnienie procesu ratyfikacyjnego i konieczność wprowadzenia preambuły przez Senat.
Pieniądze za praworządność i konsekwencje
Mówił, że zapis "pieniądze za praworządność" został wynegocjowany w Brukseli dlatego, że Unia nie traktuje rządu jako wiarygodnego i praworządnego. Ostrzegał, że jeśli rząd będzie ignorował orzeczenia europejskich trybunałów i definiował praworządność po swojemu, środki z Unii będą zagrożone.
Krytyka polityki rządu i przykłady
Krytykował zachowania ministra edukacji, który porównywał Unię Europejską do Związku Radzieckiego i twierdził, że Unia jest niepraworządna. Przywołał również spór z Czechami i sytuację kopalni w Turowie jako przykłady błędnej polityki, która naraża polskie interesy i miejsca pracy.
Rola Senatu i oczekiwania
Zaznaczył, że Senat ma obowiązek wykorzystać konstytucyjne możliwości, wpisać preambułę do ustawy i wyrazić opinię, by zabezpieczyć wpływy z UE. Zapowiedział poparcie senatorów dla ratyfikacji, ale podkreślił oczekiwanie, że rząd nie zaprzepaści miejsca Polski w Europie.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Michał Kamiński pyta o podatkowe uprzywilejowanie płynów do e-papierosów
Michał Kamiński ostro o telewizji publicznej i manipulacji
Michał Kamiński proponuje zwołanie komisji w trakcie posiedzenia
Michał Kamiński pyta o obywatelstwo ministra i słowa obraźliwe
Michał Kamiński: apel o spójność wobec konstytucyjnego gniota
Michał Kamiński odrzuca kandydaturę: 'zamach na Trybunał'
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Jerzy Czerwiński
Jerzy Czerwiński ocenił preambułę jako 'mocarstwowość' i politykę
Danuta Jazłowiecka
Danuta Jazłowiecka o poprawkach do ustawy o służbie zagranicznej
Senat RP
Zygmunt Frankiewicz apeluje o wsparcie gmin uzdrowiskowych w KPO
Bogdan Klich
Bogdan Klich: Apel o ochronę białoruskich opozycjonistów
Marek Borowski
Marek Borowski broni uchwały i wyjaśnia możliwości zmian
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia apeluje o miliard zł na psychiatrię dziecięcą
Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, gdyby na czele państwa polskiego i na czele polskiego rządu stali ludzie praworządni, wiarygodni i proeuropejscy, niepotrzebna byłaby żadna preambuła. Gdyby na czele polskiego rządu stali ludzie prawdomówni, praworządni i proeuropejscy, nie byłoby w ogóle awantury w polskim parlamencie związanej z ratyfikacją tego paktu. Awantura w polskim parlamencie, drodzy państwo, wzięła się bowiem stąd, że zgody na ratyfikację pieniędzy dla Polaków nie chciała dać najpierw znacząca część Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego. Powodem oporu części Zjednoczonej Prawicy przeciwko temu paktowi był wynegocjowany w Brukseli zapis pieniądze za praworządność. Ten zapis, który Unia Europejska wprowadziła wyłącznie dlatego, że nie traktuje polskiego rządu za rząd wiarygodny w polityce proeuropejskiej i nie traktuje go jako rząd praworządny. Unia Europejska słyszy bowiem, że z jednej strony rząd Mateusza Morawieckiego wiesza już billboardy z 770 miliardami, ale z drugiej strony minister edukacji narodowej tego rządu ogłasza, że polskie dzieci będą się uczyć, jak niepraworządna jest Unia Europejska. Z drugiej strony Unia Europejska słyszy, że pan minister edukacji narodowej rządu Mateusza Morawieckiego porównuje Unię Europejską do Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Każdy w Polsce i każdy w Europie wie, że polscy patrioci nie pchali się do każdej kolejnej kadencji Rady Najwyższej Związku Radzieckiego, a entuzjastycznie biorą udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Ale rozumiem, że nawet ta różnica nie rzuca się panu Czarnkowi w oczy. Rzuca się natomiast wszystkim innym i w Europie doskonale wiedzą, jaki rząd rządzi Polską. Rząd, który chce nauczać, że Unia Europejska jest niepraworządna. I stąd z powodu napięcia wewnątrz obozu tzw. Zjednoczonej Prawicy i bezpośrednio w wyniku napięcia wewnątrz rządu Mateusza Morawieckiego opóźnienie w procesie ratyfikacyjnym i konieczność ze strony Senatu wprowadzania preambuły, która zmierza do odpowiedzi na podstawowe pytanie stojące dziś przed tymi Polakami, którzy zastanawiają się, czy pieniądze z Unii Europejskiej do nich trafią. Co bowiem jest dzisiaj jedynym powodem, dla którego pieniądze do milionów Polaków, do polskich samorządów, do tych wszystkich instytucji, które tych pieniędzy potrzebują, nie trafią. Jest tylko jeden powód, dla którego tak się może stać. To wspomniana przeze mnie zasada pieniądze za praworządność. Jeśli rząd Prawa i Sprawiedliwości będzie kontynuował politykę, której kulminacje w jakimś sensie widzimy w sporze z Czechami Oturów, jeżeli będzie kontynuował politykę ignorowania orzeczeń europejskich trybunałów, jeżeli będzie kontynuował politykę definiowania po swojemu praworządności, w której to Unia Europejska, zdaniem ministra Czarnka, jest niepraworządna, ale niepublikowanie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego jest praworządne. Otóż dopóki taka polityka w państwie polskim będzie prowadzona, dopóki ster polskich rządów będzie spoczywał w rękach ludzi niewiarygodnych, niepraworządnych i antyeuropejskich, dopóty pieniądze z Unii Europejskiej będą zagrożone naszym obowiązkiem jako Senatu w ramach tych możliwości, które daje nam Konstytucja, a jest nią między innymi możliwość wpisania do tej ustawy preambuły, a także wyrażenia przez nas swojej opinii. I my mamy obowiązek, by z tego prawa skorzystać i bylibyśmy wszyscy, jak tu siedzimy, senatorowie demokratyczni i w większości, bylibyśmy szczęśliwi, gdybyśmy nie musieli wpisywać tej preambuły. Gdybyśmy mieli ministra edukacji narodowej, który nie porównuje Unii Europejskiej, która daje Polsce 770 milionów, czym się chwalicie na bilbordach, do Związku Radzieckiego. Miliardów. Do Związku Radzieckiego. Gdybyśmy mieli ministra edukacji narodowej, który nie mówiłby, że Unia Europejska jest niepraworządna. Gdybyśmy nie mieli lidera partii rządzącej, który z trybuny sejmowej mówi o swoich współobywatelach, że część z nich jest, cytuję, gorszego sortu. Gdybyśmy nie mieli takich ludzi, którzy z polityki antyeuropejskiej uczynili sztandar, nie musielibyśmy się obawiać, że rząd Prawa i Sprawiedliwości straci te pieniądze. I po to nasza senatu aktywność. Dlatego w zupełnie musimy odrzucić padające sugestie, jakoby po pierwsze to, co robimy, było sprzeczne z Polską racją Stanów. Bo jeśli państwo uznajecie stosunek do tego paktu, zamiernik wierności bądź nie do polskiej racji stanu, to zadam wam jedno pytanie. Dlaczego tolerujecie w rządzie ministra, który jest przeciwko temu paktowi? Który głosował przeciwko temu paktowi w Radzie Ministrów i głosował przeciwko temu paktowi w Sejmie? Tolerujecie go. Więc nie możecie nam zarzucać, że zadając wam pytania, że pragnąc doprecyzować i pragnąc zapewnić Polakom te pieniądze, które wy możecie stracić, tak jak tracicie polskie pieniądze w Turowie dzisiaj, tak jak nie byliście w stanie załatwić sprawy z Czechami, bo zajmowaliście się walką z aborcją w czeskim Senacie, a nie walką o polskie miejsca pracy. Bo tego, tak, ja jestem Polakiem przede wszystkim. Jeżeli pani uważa, że obowiązkiem polskich dyplomatów jest walka z aborcją w Czechach, to się fundamentalnie różnimy. Uważam, że obowiązkiem Mateusza Morawieckiego jest nie ewangelizowanie Europy, ale zapewnienie Polakom pieniędzy. Po prostu. I dzisiaj miarą waszej polityki jest to, że jesteśmy świadkami żenującej wymiany zdań, w których polski premier mówi, że czeski premier coś mu obiecał, a czeski premier trzykrotnie to dementuje. I w dalszym ciągu dziesiątki tysięcy Polaków są niepewne losu w kopalni w Turowie, ponieważ prowadzicie taką, a nie inną politykę. I dlatego potrzebny jest Senat i dlatego potrzebne są nasze głosy. My te głosy za ratyfikacją oczywiście damy. Dlatego, że chcemy tych pieniędzy dla Polaków. Chcemy tych pieniędzy dla Polski. Ale chcemy również, by rząd Prawa i Sprawiedliwości nie zaprzepaścił tej gigantycznej szansy, jaką jest miejsce Polski w Europie. A to właśnie rząd ten konsekwentnie czyni.