Michał Kamiński mówi o zamachu na Kapitol i analogiach dla Polski
Michał Kamiński w wystąpieniu z 12 stycznia 2021 r. ocenił wydarzenia w Waszyngtonie jako próbę zamachu na demokrację i wskazał na analogie do sytuacji w Polsce, krytykując rząd za zaczynanie od kłamstwa i brak jednoznacznego potępienia. Zwrócił też uwagę na rolę Władimira Putina, rosyjskie działania dezinformacyjne oraz udokumentowany udział Rosji w kampanii wyborczej 2016 roku.
Mówił o historycznej roli Stanów Zjednoczonych od decyzji Senatu z 2 kwietnia 1917 r. i o porządku międzynarodowym, który dzięki USA dawał Polsce bezpieczeństwo. Podkreślił, że atak na parlament USA ma symboliczne znaczenie dla całego Zachodu.
Zwrócił uwagę, że Władimir Putin dąży do odwrócenia konsekwencji upadku ZSRR i rozbijania Zachodu od środka, wspierając ruchy nacjonalistyczne i autokratyczne oraz prowadząc operacje wpływu, co uwidoczniło się w kampanii 2016 roku.
Wskazywał analogie między kłamstwami Donalda Trumpa a polskimi narracjami o katastrofie smoleńskiej oraz krytykował brak głosu polskiego prezydenta i niejednoznaczną postawę mediów publicznych, które - jego zdaniem - porównywały opozycję do tłumu dewastującego Kapitol.
Zaznaczył, że polski Senat zabiera głos w obronie demokracji i wyraził solidarność z Amerykanami, przypominając jednocześnie o historycznym wsparciu dla Polski ze strony niektórych amerykańskich polityków.
Najważniejsze tezy
Mówił o historycznej roli Stanów Zjednoczonych od decyzji Senatu z 2 kwietnia 1917 r. i o porządku międzynarodowym, który dzięki USA dawał Polsce bezpieczeństwo. Podkreślił, że atak na parlament USA ma symboliczne znaczenie dla całego Zachodu.
Rosja i dezinformacja
Zwrócił uwagę, że Władimir Putin dąży do odwrócenia konsekwencji upadku ZSRR i rozbijania Zachodu od środka, wspierając ruchy nacjonalistyczne i autokratyczne oraz prowadząc operacje wpływu, co uwidoczniło się w kampanii 2016 roku.
Analogie do polskiej sceny i krytyka władz
Wskazywał analogie między kłamstwami Donalda Trumpa a polskimi narracjami o katastrofie smoleńskiej oraz krytykował brak głosu polskiego prezydenta i niejednoznaczną postawę mediów publicznych, które - jego zdaniem - porównywały opozycję do tłumu dewastującego Kapitol.
Stanowisko Senatu i apel o solidarność
Zaznaczył, że polski Senat zabiera głos w obronie demokracji i wyraził solidarność z Amerykanami, przypominając jednocześnie o historycznym wsparciu dla Polski ze strony niektórych amerykańskich polityków.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Michał Kamiński pyta o skutki podatku na papierosy
Michał Kamiński sprzeciwia się 700 mln zł na muzeum
Michał Kamiński o Targowicy i przynależności Polski do Europy
Michał Kamiński: dyplomacja to karykatura kraju
Michał Kamiński pyta o linię Lecha Kaczyńskiego wobec Litwy
Michał Kamiński pyta o nazwy Sejmu i Sejmasu w wersji litewskiej
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Stanisław Lamczyk
Stanisław Lamczyk: Polska myśl techniczna zmarnowana przy offshore
VideoParlament
Elżbieta Witek: 30 lat Grupy Wyszehradzkiej i dyplomacja parlamentarna
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski: Rekomendacja nowelizacji ws. ochrony ofiar
Stanisław Lamczyk
Stanisław Lamczyk pyta o ustawę wodorową i offshore
Bogdan Zdrojewski
Bogdan Zdrojewski o regulacjach powoływania rad i radach seniorów
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski: Poparcie dla młodzieżowych rad w powiatach
Transkrypcja
Pani Marszałek, Wysoka Izbo. Zanim przejdę do wymiaru bieżącego tej strasznej sprawy, wymiaru związanego z tym, jak kończy rząd, który zaczyna od kłamstwa i w kłamstwie trwa, ważne byśmy to, o czym dzisiaj rozmawiamy, czyli próbę zamachu stanu, której świadkami byliśmy niedawno w Waszyngtonie, widzieć w kontekście historycznym także dla nas Polaków. 2 kwietnia 1917 roku Senat Stanów Zjednoczonych, ten sam Senat, który został w tym tygodniu zaatakowany, podjął wiekopomną decyzję dla świata i dla Polski o przystąpieniu Stanów Zjednoczonych do I wojny światowej. Od tego czasu, czyli jak łatwo policzyć, od 104 lat, Stany Zjednoczone Ameryki Północnej z naszej polskiej perspektywy dwukrotnie uchroniły nas i Europę przed niemieckim imperializmem. Pokonały Związek Radziecki, a także aktywnie pod administracjami różnych republikańskich i demokratycznych prezydentów, Stany Zjednoczone zbudowały ład światowy i europejski, w którym Polska czuła się i czuje się najlepiej od setek lat. Ten ład został zakwestionowany. On został zakwestionowany najpierw przez to, co stało się w Rosji po dojściu do władzy Władimira Putina, który uczynił zasadniczym celem polityki rosyjskiej odwrócenie wszystkich politycznych konsekwencji upadku Związku Radzieckiego. Władimir Putin od samego początku konsekwentnie chciał odwrócenia tego, co nastąpiło po bezapelacyjnym zwycięstwie Stanów Zjednoczonych, Ameryki Północnej i Wolnego Świata nad Rosją Sowiecką. Władimir Putin nie mógł tego uczynić w postaci konfrontacji zbrojnej, bo nie mogli tego zbrojnie nawet uczynić jego poprzednicy, pierwsi sekretarze Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Władimir Putin wybrał drogę rozbijania Zachodu od środka. Popierania tych wszystkich sił, które będą dążyły do powrotu XIX-wiecznego stylu, nacjonalistycznego stylu uprawiania polityki na świecie i w Europie. Bo w takim koncercie mocarstw zgubnym dla Polski Rosja siłą rzeczy będzie grała rolę kluczową. W bardzo wielu krajach demokracji zachodniej Rosjanie wspierali brexitowców, lepenowców, autokratów. Ale z całą pewnością nie jest przypadkiem, że taki najbardziej publiczny, ujawniony udział Rosji w jakiejkolwiek zachodniej kampanii wyborczej, to udział Rosji w kampanii wyborczej 2016 roku. Udowodniony we wszystkich procedurach państwa amerykańskiego. Jedyne prawne wątpliwości dotyczą przecież wyłącznie tego, czy Donald Trump wiedział i świadomie tę pomoc wykorzystywał, a nie tego, że pomoc rosyjska dla Donalda Trumpa w 2016 roku była dostarczona. To zwycięstwo Trumpa przyczyniło się do dalszego kryzysu Zachodu. I ten kryzys był widoczny symbolicznie w zeszłym tygodniu poprzez instytucje nie tylko dla Stanów Zjednoczonych, ale dla całego Zachodu symboliczną, jakim jest Parlament Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. W chórze ludzi przestraszonych tym, co się stało, bo zaatakowano najważniejszą instytucję demokratyczną w najważniejszym kraju demokratycznego świata, od którego zależy także nasze polskie bezpieczeństwo, cały świat zjednoczył się w sprzeciwie wobec tych haniebnych wydarzeń. Zabrakło w tym głosie i nie musi nas to dziwić głosu prezydenta Rosji, Władimira Putina. O tym jednak i to, że zabrakło w tej sprawie głosu polskiego prezydenta, to musi budzić nasze największe zdziwienie. Bo to nie opozycja polska, to nie przeciwnicy medialni i polityczni tego rządu. Publikowali okładki z Donaldem Trumpem i Jarosławem Kaczyńskim jako bliźniaczymi liderami nowego świata i nowej prawicy. To nie przeciwnicy Andrzeja Dudy, tylko sam Andrzej Duda mówił, że z Donaldem Trumpem łączy go prawie wszystko. Tak więc dzisiaj zyskaliście państwo szansę, by powiedzieć, że nie wiedzieliście, że nie dostrzegaliście tych zadziwiających analogii z kłamstwem, od którego zaczął Trump i waszym kłamstwem o katastrofie smoleńskiej. Tam kłamstwo o rzekomym niep amerykańskim pochodzeniu Baracka Obamy, tu kłamstwo o zamachu smoleńskim. Spiskowe teorie, judzenie własnych obywateli przeciwko sobie. Moglibyście dziś powiedzieć, to nie nasz świat, potępiamy go. Zabrakło tego głosu. Zabrakło tego oczywistego głosu dla prezydenta Francji, kanclerza Niemiec, prezydenta Małej Słowacji i sekretarza generalnego NATO. Dlatego, powtórzę, prawie wszyscy na świecie wiedzą o co chodzi w Ameryce i wiedzą, że to zamach i wiedzą, że to zamach na demokrację. I dlatego polski Senat w tej sprawie zabiera głos. Bo jesteśmy solidarni z Amerykanami dzisiaj, tak jak oni byli z nami solidarni, gdy myśmy musieli walczyć o swoją wolność. Wtedy, co słusznie przypomniał Pan Senator Klich, Joe Biden, jako młody senator, później już nie taki młody, zawsze był po stronie Polski w tych czasach, kiedy potrzebowaliśmy sojuszników na kapitolu. I dzisiaj ta refleksja powinna nam towarzyszyć. Jak kończy się władza, która nie szanuje swoich politycznych oponentów? Jak kończy władza, która tych, którzy się z nimi nie zgadzają, nazywa gorszym sortem? Jak kończy władza, która na wieść o tym, że przegrała demokratyczne wybory, krzyczy do tłumu idźcie i walczcie do końca. A tak krzyczał prezydent Trump. I przecież to, co zrobił ten tłum i dzisiaj nikt nie ma w tej sprawie wątpliwości, to zrobił podjudzany przez prezydenta Trumpa. Dlatego dziś tak oburza nas fakt, że telewizja publiczna, której prezes daleko za wcześnie cieszył się z wycia przeciwników Trumpa i celebrował jego zwycięstwo, w programach telewizji publicznej porównywał ten tłum do polskiej opozycji. I z tej trybuny, z całą odpowiedzialnością za słowa, powtórzę, polska opozycja nie ma nic wspólnego z tłumem, który dewastował kapitol podjudzony przez prezydenta Trumpa, który z polską władzą ma bardzo wiele wspólnego. Dziękuję.