Barbara Dziuk o prywatyzacji sanatoriów i sprawie Rabki
Barbara Dziuk mówiła o stanie lecznictwa uzdrowiskowego i prywatyzacji sanatoriów, wskazując na naruszenia konstytucyjnych gwarancji dostępu do opieki zdrowotnej. W imieniu Prawa i Sprawiedliwości domagała się przywrócenia zasad korzystania z sanatoriów, kontroli finansowej oraz odpowiedzi na konkretne pytania dotyczące Rabki.
Prywatyzacja i zarzuty konstytucyjne
Barbara Dziuk podkreśliła, że prywatyzacja sektora uzdrowiskowego obserwowana jest od 8 lat i jest sprzeczna z artykułem 68 konstytucji, który gwarantuje dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej ze środków publicznych. Lecznictwo uzdrowiskowe powinna być integralną częścią systemu ochrony zdrowia, a pozbawianie milionów Polaków prawa do leczenia sanatoryjnego to jej zdaniem naruszenie zapisów konstytucyjnych.
Skutki społeczne i ekonomiczne
Mówczyni wskazała na nowy podział społeczny na biednych i bogatych, któremu - jej zdaniem - sprzyja polityka ostatnich lat i działania PO, SLD, PSL. Zwróciła uwagę, że publiczne sanatoria są doprowadzane do upadku, sprzedawane po symbolicznym groszu i przemieniane w SPA, a tymczasem na Zachodzie liczą, że 1 euro wydane na pacjenta w sanatorium daje 3 euro zysku dla gospodarki.
Pytania o reformę, kontrolę i finansowanie
Barbara Dziuk zadawała ministrowi pytania o planowaną reformę lecznictwa uzdrowiskowego, powrót do zasad zapewniających profilaktykę i powrót do zdrowia oraz o zmiany zasad finansowania. Pytała o istnienie kontroli centralnej nad sanatoriami prywatnymi i samorządowymi, o instytucje kontrolujące finanse, warunki bytowe kuracjuszy i zakres świadczonych usług medycznych oraz o rolę gabinetów medycyny pracy w kierowaniu pracowników do sanatoriów.
Przykład Rabki i żądanie kontroli
Jako konkretny przypadek wskazała sanatorium w Rabce, gdzie - według niej - występują uchybienia w leczeniu i warunkach sanitarnych. Poinformowała, że wielokrotnie od 2013 roku interpelowała do śląskich marszałków, a wraz z posłem Edwardem Siarką miała podobną dokumentację; domagała się analizy i kontroli finansowej sanatoriów na przestrzeni ostatnich 10 lat.
Postulat kompleksowej analizy i nadzoru
W imieniu Prawa i Sprawiedliwości Barbara Dziuk zaapelowała o kompetentne spojrzenie na dziedzinę lecznictwa uzdrowiskowego, rzetelną weryfikację jej funkcjonowania i podjęcie działań kontrolnych, ponieważ - jej zdaniem - obecny stan jest niepokojący i wymaga naprawy.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Uzdrowiska, stan lecznictwa w Polsce obserwujemy od 8 lat, kiedy odbywa się prywatyzacja tego sektoru. Jest to sprzeczne z konstytucją, artykułem 68, gdzie jest zapisana gwarancja zapewniona przez władze publiczne każdemu obywatelowi niezależnie od jego sytuacji materialnej, dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Lecznictwo uzdrowiskowe jest integralną częścią systemu ochrony zdrowia. Stanowi bardzo ważny element. Pozbawienie milionów Polaków prawa do leczenia sanatoryjnego jest naruszeniem zatem zapisów konstytucyjnych. Prawo i Sprawiedliwość szczególnie tę dziedzinę lecznictwa propaguje i wspiera, ponieważ nie można nikogo dyskryminować, a każdy ma prawo skorzystać w polepszaniu swojego zdrowia. I tu chciałabym skierować pytania o sanatoria do ministerstwa. W ostatnich latach dzięki PO, SLD, PSL obserwujemy nowy podział społeczny, bardzo prosty, na biednych i bogatych. Dotyczy to również opieki medycznej, w tym sanatoryjnej. Publiczne sanatoryj najpierw doprowadza się do upadku, a potem sprzedaje za symboliczną złotówkę kolegom i zamienia się w SPA. Czy przewidywana jest reforma tego rodzaju lecznictwa, powrotu do normalnych zasad korzystania z nich, czyli takich, które gwarantują przede wszystkim pacjentowi powrót do zdrowia przez zapobieganie i profilaktykę? Na zachodzie policzono 1 euro wydane dla pacjenta w sanatorium to 3 euro zysku dla gospodarki. Dlaczego pacjentami są najczęściej emeryci? Ponieważ sanatorium przyjazne dla pacjentów przyznaje pobyt NFZ, a pobyt jest długi, to pracujący człowiek nie ma wyboru ani co do miejsca, ani co do terminu i rezygnuje z tego dobrodziejstwa podreperowania zdrowia, bo boi się utraty pracy. Czy to się zmieni? Czy gabinety medycyny pracy nie powinny mieć w zakresie obowiązków i praw decyzji, czy wręcz nakazu kierowania pracowników do sanatoriów? Sanatoria, czy wszystkie już sprzedano za bezcen i zmieniono w SPA? I tu trzeba ten temat przeanalizować. Czy istnieje jakaś forma kontroli centralnej nad sanatoriami zarówno prywatnymi, jak i objętymi opieką samorządów? Ponieważ sanatoria to łakomy kąsek, to czy zmienią się zatem zasady finansowania sanatoriów? Czy powołane zostaną instytucje, które skontrolują finanse, warunki bytowe kuracjuszy, zakres świadczonych usług medycznych? Czy w sanatoriach, które pozostały, można się spodziewać w najbliższym czasie ulepszenia organizacji wzmocnienia i właściwego zaspokojenia potrzeb kuracjuszy? A szczególne sanatoria dla dzieci, czy zostaną potraktowane priorytetowo, jeżeli chodzi o kontrolę? Tu chcę podać przykład sanatorium w Rabce, ponieważ uchybienia w zakresie leczenia, pobytu w warunkach sanitarnych są tak złe, że podnoszę ten temat, bo wielokrotnie, aczkolwiek bezskutecznie interpelowałam w tej sprawie do śląskich marszałków od 2013 roku. I tu chciałam podkreślić, że wspólnie też z panem posłem Edwardem Siarką mieliśmy podobne stanowisko i podobną dokumentację, jeżeli chodzi o funkcjonowanie tej placówki. Czy powróci system kontroli tych placówek? Bo patrząc na sanatorium w Rabce i zawirowania administracyjne i własnościowe, wiem, że dorośli porzucili małych pacjentów. Czy nie byłoby zasadne przeprowadzenie kontroli finansowej sanatoriów na przestrzeni ubiegłych 10 lat, o co się domagałam u władz samorządowych województwa śląskiego? Czy wiedzą Państwo, że urzędnicy powołuje się na przypadek Rabki, która jest mi aż na zbyt dobrze znana, a uznali za mienie zbędne dla działalności statutowej cztery pensjonaty? Czy sposób przyjęcia publicznego majątku w postaci sanatoriów nie przypomina uwłaszczenia się na cudzym majątku poprzez celowe zadłużenie i zaniedbywanie placówek? Wysoka Izbo jest to temat bardzo ważny, bardzo wrażliwy społecznie. W imieniu Prawa i Sprawiedliwości, który tę działalność w program naczelny dał do realizacji, chciałam wnieść takie zatroskanie, żeby spojrzeć na tę dziedzinę w sposób kompetentny, a nade wszystko, żeby ta działalność była sprawdzona i przeanalizowana, bo niestety w tej dziedzinie dzieje się źle. Dziękuję Pani Poseł.