Grzegorz Lorek dziękuje za debatę i rozważa pomoc dla matki
Grzegorz Lorek podziękował posłowi Zwiewce za merytoryczną debatę i odniósł się do wypowiedzi ministra dotyczącą skargi nadzwyczajnej oraz proponowanej poprawki. Wyraził zrozumienie dla intencji reformy i wskazał, że lepiej dopuścić możliwość interwencji w nielicznych przypadkach, niż pozostawiać matkę i dziecko w ukryciu lub ucieczce.
Podziękowanie za debatę
Grzegorz Lorek podkreślił merytoryczny charakter wypowiedzi posła Zwiewki i wyraził wdzięczność za rzeczową dyskusję na komisji.
Ocena skargi nadzwyczajnej i poprawki
Zauważył, że intencje skargi nadzwyczajnej oraz proponowanej poprawki mają sens i zawierają pewną rację, co należy przyznać.
Dobro dziecka jako kryterium
Przypomniał, że w analizie nie chodzi o naruszenie prawa karnego czy rodzinnego, lecz o dobro dziecka i poważne konsekwencje dla niego w sytuacjach ucieczki lub ukrywania.
Postulat dopuszczenia wyjątkowej możliwości
Wskazał, że skoro takich przypadków jest niewiele, warto rozważyć dopuszczenie tej możliwości jako szansy wyjścia z opresji dla zdesperowanej matki.
Ocena trudności problemu
Podsumowując, Grzegorz Lorek zaznaczył, że rozumie argumentację ministra i ocenił problem jako trudny i dramatyczny.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Szanowny panie marszałku, szanowny panie ministrze, panie panowie. Ja chciałem podziękować panu posłowi Zwiewce za merytoryczną debatę na komisji i tu dzisiaj, bo jest pan jedyny sposób, który bardzo merytorycznie się odniósł do tej debaty. A jednocześnie chcę przywołać te słowa, które tu pan minister powiedział. Ja rozumiem intencje skargi nadzwyczajnej i tą poprawkę. Tak, jest w tym trochę racji, trzeba to przyznać. Ale lepiej, pan minister powiedział, dotyczyło to siedmiu przypadków. Lepiej, żeby była taka możliwość niż ukrywanie dziecka, niż ucieczka matki z dzieckiem. Bo wtedy, cóż nie chodzi o naruszenie prawa karnego, prawa rodzinnego, ale nie mamy tutaj do czynienia z dobrem dziecka, z poważnymi konsekwencjami dla tego dziecka. Więc skoro tych przypadków jest tak mało, to zastanowiłbym się nad tym, czy nie dopuścić tego, bo daje to pewną szansę wyjścia z opresji z tym zdesperowanym matką. Tym niemniej rozumiem pana argumentację i rozumiem istotę problemu. Jest ona trudna i dramatyczna. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo.